Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 03 lut 2013, 00:37
nie radze sobie, terapia nic mi nie daje, ratuje sie tylko lekami myślałem że już opanowałem to, siedem miesięcy już z tym walcze i /cenzura/ nic, jedynie na pogotowie już nie dzwonie gdy umieram co dziennie po kilka razy najem sie afobamu i spie jak zabity
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lutka 03 lut 2013, 00:43
Ariel28 napisał(a):nie radze sobie, terapia nic mi nie daje, ratuje sie tylko lekami myślałem że już opanowałem to, siedem miesięcy już z tym walcze i /cenzura/ nic, jedynie na pogotowie już nie dzwonie gdy umieram co dziennie po kilka razy najem sie afobamu i spie jak zabity




witaj w klubie, zmien psychoterapeute, uwazaj na afobam-silnie uzaleznia, ja 8 lat temu uzaleznilam sie od lexotanu, wyszlam z tego, ale byly dni, ze bralam po 8 dziennie, na drugi dzien dziura w glowie, teraz jak juz musze biore pol tabletki xanaxu 0,25 mg, wiec slabiutkiego, wlasnie przed momentem zwalczylam kolejny atak, czyli tylko w leb se strzelic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
01 lut 2013, 19:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 03 lut 2013, 00:48
jedyne co mam na ratunek to afobam i hydroxyzyne ale ona slaba jest na ataki paniki, mnie 0,50mg afobamu uspakaja biore 2-3 razy dziennie jak mam gorsze dni

-- 03 lut 2013, 00:50 --

nie potrafie sobie wmówić że nic mi sie nie stanie silniejsze odemnie to jest
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lutka 03 lut 2013, 01:19
Ariel28 napisał(a):jedyne co mam na ratunek to afobam i hydroxyzyne ale ona slaba jest na ataki paniki, mnie 0,50mg afobamu uspakaja biore 2-3 razy dziennie jak mam gorsze dni

-- 03 lut 2013, 00:50 --

nie potrafie sobie wmówić że nic mi sie nie stanie silniejsze odemnie to jest



ja tez nie potrafie sobie pwiedziec, ze to kolejny napad lęku tylko rozni sie od tych , ktore znam, niestety w tym wszystkim to normalne uczucie. moze powiedz swojemu lekarzowi, ze bierzesz tyle afobamu, moze antydepresanty , takie na dluzej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
01 lut 2013, 19:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Marcosm 03 lut 2013, 01:57
Jak wyglądają moje ataki? Puls zaczyna przyspieszać, wokół serca robi mi się ciepło, jakby krew zaczęła z niego lecieć, wylewać się... Na początku łapałem się za serce, brakowało mi tchu i lądowałem w szpitalu bo bałem się zawału. Za pierwszym razem zabierali mnie z pracy, później z domu. Wszystkie badanie ekg, morfologia itp, wychodziły w normie. Dostawałem zastrzyk uspokajający i kroplówkę. Później przy podobnych sytuacjach uświadamiałem sobie, że skoro wcześniej nic mi się nie stało to teraz też nic mi nie będzie, próbowałem się sam uspokoić. A, że mózg/świadomość to cwana bestia to na początku nie było łatwo. W końcu udało mi się nad tym zapanować i ataki jako tako minęły, teraz trafiają się spontaniczne nerwobóle, które mózg odbiera jako zawał serca :lol: , pisałem już że to cwana bestia jest, prawda? Po chwilowym ataku paniki uspokajam się i czekam aż bóle miną.

Teraz cierpię na dziwne uczucie w głowie, ciężko to opisać: otępienie, odrealnienie, ucisk, kłopot z koncentracją, na początku myślałem, ze to zawroty, ale się nie chwiałem ;) Im bardziej o nich myślę, tym bardziej się nasilają, ciężko mi przez to czasami funkcjonować, pracować, jechać autem. Na początku wmówiłem sobie, że mam udar, guza mózgu lub coś innego :roll: Najlepiej jest jak się na czymś skupię to zapominam o tym.
Marcosm
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mgielka86 03 lut 2013, 13:20
Iruś:) ja nie mam wypracowanej metody na ujarzmianie lęku. Jak atakuje to z nim walczę tylko po to, by przetrwać. Nie potrafię się wyciszyć. Jedyne co robie to odpycham atak i mam spokój kilka sekund albo minut.
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 03 lut 2013, 22:41
lutka napisał(a):
Ariel28 napisał(a):jedyne co mam na ratunek to afobam i hydroxyzyne ale ona slaba jest na ataki paniki, mnie 0,50mg afobamu uspakaja biore 2-3 razy dziennie jak mam gorsze dni

-- 03 lut 2013, 00:50 --

nie potrafie sobie wmówić że nic mi sie nie stanie silniejsze odemnie to jest



ja tez nie potrafie sobie pwiedziec, ze to kolejny napad lęku tylko rozni sie od tych , ktore znam, niestety w tym wszystkim to normalne uczucie. moze powiedz swojemu lekarzowi, ze bierzesz tyle afobamu, moze antydepresanty , takie na dluzej?

jakie antydepresanty?
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lutka 03 lut 2013, 22:52
Ariel28 napisał(a):
lutka napisał(a):
Ariel28 napisał(a):jedyne co mam na ratunek to afobam i hydroxyzyne ale ona slaba jest na ataki paniki, mnie 0,50mg afobamu uspakaja biore 2-3 razy dziennie jak mam gorsze dni

-- 03 lut 2013, 00:50 --

nie potrafie sobie wmówić że nic mi sie nie stanie silniejsze odemnie to jest



ja tez nie potrafie sobie pwiedziec, ze to kolejny napad lęku tylko rozni sie od tych , ktore znam, niestety w tym wszystkim to normalne uczucie. moze powiedz swojemu lekarzowi, ze bierzesz tyle afobamu, moze antydepresanty , takie na dluzej?

jakie antydepresanty?



witaj ja bralam seroxat, cipramil, lexapro, znam jeszcze asentre, ale nie bralam jej, poza tym psychiatra bedzie wiedzial co ci dac na te stany.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
01 lut 2013, 19:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 03 lut 2013, 22:56
poza Afobamem biore Sertagen 100mg i Mianseryne 10- 40mg kilka miesięcy i poprawy nie ma za bardzo, sa dni że nic mi nie jest czuje sie dobrze ale dalej mam często ataki
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lutka 03 lut 2013, 22:59
nie znam, ale mi bardzo pomogl cipramil, spytaj sie lekarza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
01 lut 2013, 19:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Autumn 04 lut 2013, 08:22
Obudziłam się z atakiem właśnie godzinę temu... okropne duszności, zawroty głowy, straszne mdłości i taka "ciężkość" na klatce piersiowej i w brzuchu generalnie. A za 3 godziny egzamin z polityki... (nie boję się egzaminu, raczej przez ten atak dopiero zaczęłam się bać, że złe samopoczucie mi do niego nie przejdzie). Wzięłam Afobam i czekam jeszcze, aż do końca zadziała. Nie wiem co bym bez niego zrobiła, sama świadomość, że mam go w torebce zazwyczaj pomaga mi uniknąć ataków, ale nie żałuję, bo dzięki temu mogę chodzić/jeździć gdzie chcę bez strachu.

Co do zmęczenia, mnie też dotyka... zazwyczaj jestem na kofeinie, kawy, herbaty, energy drinki... nieważne ile śpię, i tak jestem zazwyczaj zmęczona.

-- 04 lut 2013, 08:32 --

Marcosm napisał(a):Jak wyglądają moje ataki? Puls zaczyna przyspieszać, wokół serca robi mi się ciepło, jakby krew zaczęła z niego lecieć, wylewać się... Na początku łapałem się za serce, brakowało mi tchu i lądowałem w szpitalu bo bałem się zawału. Za pierwszym razem zabierali mnie z pracy, później z domu. Wszystkie badanie ekg, morfologia itp, wychodziły w normie. Dostawałem zastrzyk uspokajający i kroplówkę. Później przy podobnych sytuacjach uświadamiałem sobie, że skoro wcześniej nic mi się nie stało to teraz też nic mi nie będzie, próbowałem się sam uspokoić. A, że mózg/świadomość to cwana bestia to na początku nie było łatwo. W końcu udało mi się nad tym zapanować i ataki jako tako minęły, teraz trafiają się spontaniczne nerwobóle, które mózg odbiera jako zawał serca :lol: , pisałem już że to cwana bestia jest, prawda? Po chwilowym ataku paniki uspokajam się i czekam aż bóle miną.

Teraz cierpię na dziwne uczucie w głowie, ciężko to opisać: otępienie, odrealnienie, ucisk, kłopot z koncentracją, na początku myślałem, ze to zawroty, ale się nie chwiałem ;) Im bardziej o nich myślę, tym bardziej się nasilają, ciężko mi przez to czasami funkcjonować, pracować, jechać autem. Na początku wmówiłem sobie, że mam udar, guza mózgu lub coś innego :roll: Najlepiej jest jak się na czymś skupię to zapominam o tym.



Podobnie było u mnie, zawsze przekonana, że zawał, potem w szpitalu wszystko w normie, w końcu nauczyłam się przyjmować do wiadomości, że jestem zdrowa i te dolegliwości tworzą się w mojej głowie i dużo od niej zależy - to jest moim zdaniem najważniejsze w nerwicy. Szczególnie jak raz, drugi i piąty po Afobamie (i odrobinie dobrych chęci) przechodziło zupełnie. Zdałam sobie sprawę, że prawdziwe dolegliwości fizyczne nie przechodzą po lekach uspokajających i odrobinie celowego ignorowania. Teraz mam ataki rzadko i prawie się nimi nie denerwuję, jak czuję że nie przejdzie samo to biorę lek i czekam cierpliwie.
Escitil 10mg
Afobam doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
03 lip 2012, 20:35
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Little Red Fox 04 lut 2013, 10:18
Po dwutygodniowym spokoju w nocy znowu "złapał" mnie atak. Obudziłam się z dziwnym uczuciem niepokoju, a po chwili zrobiło mi się okropnie gorąco i duszno. Otworzyłam szybko okno, wypiłam kilka łyków wody i nagle pojawiły się zawroty głowy z mdłościami, więc prędko do łazienki, bo zaraz z pewnością zwrócę kolację (co oczywiście i tak nie nastąpiło). Po chwili stwierdziłam, że to nic innego jak tylko moja płatająca psikusy nerwica, więc z powrotem położyłam się do łóżka. Uczucie niepokoju się powoli nasilało, a serce wcale nie zwalniało. Mimo wszystko postanowiłam zamknąć oczy i za dużo o tym nie myśleć, starając się ponownie zasnąć. Obudziłam się rano, jakby nic się tej nocy nie wydarzyło.
A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.
Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.
Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.


(Ewa Białołęcka)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5988
Dołączył(a)
17 sty 2012, 17:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jankowy 04 lut 2013, 15:37
calineczka 1990 jakie mialas skutki uboczne w pierwszych dniach stosowanie escitalopramu jeżeli mogę się zapytać.?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 sty 2013, 00:21
Lokalizacja
Zabrze

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Little Red Fox 04 lut 2013, 15:56
jankowy, mdłości, zawroty głowy, momentami nasilone lęki, osłabienie, uczucie dezorientacji i wzmożony apetyt
A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.
Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.
Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.


(Ewa Białołęcka)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5988
Dołączył(a)
17 sty 2012, 17:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do