Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez niepojęta 10 gru 2012, 13:44
Podpisuję się. Ja mam podobne objawy, i same sobie z tym nie poradzimy.. Też dziś nie poszłam do szkoły, chociaż czuję, że nieco minęło i mam na coś siłę. Czuję, że jutro już będę mogła iść. Naprawdę najlepiej nie radzić się internetu, bo nikt tu specjalistą nie jest. Psycholog, psychiatra tylko strasznie brzmi- ale każdy może w którymś momencie tego potrzebować. Powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
06 gru 2012, 16:57

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 12 gru 2012, 22:57
nie_jest_tak_zle.., skad u ciebie taki nick?
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kasia122 15 gru 2012, 03:15
Psychiatra jakkolwiek brzmi to tylko lekarz nie jest tam po to by zrobić wodę z mózgu ale po to żeby pomóc. Najczęściej lęki wywoływane są u nas poprzez niedobór serotoniny w organizmie, która z kolei uwalniana jest przez nas podświadomie. Dlatego ważne jest by nie odstawiać leków ponieważ jakkolwiek brzmi ich nazwa są po to aby nie pozwalać serotoninie na zanik w organizmie. Leczenie przytłacza ponieważ jest to powolny proces, ale wykonalny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 gru 2012, 02:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 15 gru 2012, 22:03
jak sobie poradzic z szczekościskiem? mecze sie caly dzień
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez adela875 18 gru 2012, 21:31
Witam jest ktoś na forum

-- 19 gru 2012, 16:06 --

witam jest ktos dostępny
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 gru 2012, 21:28

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Misiak89 21 gru 2012, 13:51
ja jestem dostępny witam, u mnie ataki zazwyczaj to było szybkie bicie serca w tym momencie bałem się że mam zawał, nogi były jak z waty itp.
Pomaga mi wysiłek fizyczny taki porządny pocieszam się po nim że jakby miał coś z sercem to padłbym na macie treningowej, polecam również szereg badań krwi ekg echo serca itp. itp. dobre wyniki mogą nas uspokoić, złe mogą dać szansę na leczenie i psycholog z którym można o wszystkim porozmawiać również się przyda.

Choć niby daje rady innym a sam od dwóch dni nie panuje nad atakami robi mi się słabo serce wolno bije, czasem coś ukłuje w pierś i mam strach i przerażenie w oczach ;(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lis 2012, 22:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Jei 21 gru 2012, 18:03
Ja od kilku tygodni zacząłem ćwiczyć coś podobnego do jogi, poza tym trening autogenny Schultza 15 minut dziennie i staram się być ciągle czymś zajęty. Napięcie i lęk znacznie przez to się zmniejszają, chociaż zdarza się, że jak jakaś męcząca myśl uczepi się mojego umysłu to przez kilka dni powraca silny lęk i czuje się jakbym miał depresję. 2 lata temu byłem w tak złym stanie, że nie mogłem chodzić do szkoły. Teraz chodzę bez problemu a zdarza się nawet, że odczuwam w niej silny spokój. To wszystko bez leków, mimo fobii społecznej. Tak więc podsumowując, regularne ćwiczenia rozciągające mięśnie + relaksacja może nie wyleczą nas tak szybko z nerwicy ale sprawią że znacznie łatwiej będzie nam wytrzymać tą "chorobe" czy jak to nazwać.
Jei
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 gru 2012, 13:45

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez adela875 21 gru 2012, 20:08
witam jest ktos dzis na forum
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 gru 2012, 21:28

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 28 gru 2012, 00:23
ostatnio często bolą mnie oczy, myślicie, że to kolejny objaw nerwicy? :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Trawa_Cytrynowa 28 gru 2012, 23:59
Witam, mam 41 lat, jestem samotną matką - od pięciu lat wdową. W swoim życiu wiele przeszłam, zwłaszcza przez ostatnie 12 lat. W 2000r urodziłam martwego synka, w 2003 zmarł mój tata i straciłam drugie dziecko, w 2007 mój mąż, a rok temu moja mama. Zostałam całkowicie sama z ośmioletnią córką. Od ok. roku zaczęły się ataki: potworny lęk, tachykardia do 150 uderzeń/min, skoki ciśnienia do 200/110, które trwają ok. 10min i zanim leki zaczną działać spada. Potem pojawiają się duszności, drżenia i drętwienia kończyn Ataki mam najczęściej w...domu niestety. Jestem też po obszernej diagnostyce: morfologia, mocz - ok, d-dimmery - ok, nerki - ok, tarczyca - ok, echo serca - ok, holter - ok, rtg klatki piersiowej - ok, hormony - ok, cytologia - ok, usg jamy brzusznej - ok.
Przez to wszysko strasznie się boję, że umrę, że zostawię dziecko. Na początku stycznia mam wizytę u psychologa i psychiatry. Czy to mogą być objawy nerwicy lekowej???
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 gru 2012, 23:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 29 gru 2012, 00:08
Trawa_Cytrynowa napisał(a):Witam, mam 41 lat, jestem samotną matką - od pięciu lat wdową. W swoim życiu wiele przeszłam, zwłaszcza przez ostatnie 12 lat. W 2000r urodziłam martwego synka, w 2003 zmarł mój tata i straciłam drugie dziecko, w 2007 mój mąż, a rok temu moja mama. Zostałam całkowicie sama z ośmioletnią córką. Od ok. roku zaczęły się ataki: potworny lęk, tachykardia do 150 uderzeń/min, skoki ciśnienia do 200/110, które trwają ok. 10min i zanim leki zaczną działać spada. Potem pojawiają się duszności, drżenia i drętwienia kończyn Ataki mam najczęściej w...domu niestety. Jestem też po obszernej diagnostyce: morfologia, mocz - ok, d-dimmery - ok, nerki - ok, tarczyca - ok, echo serca - ok, holter - ok, rtg klatki piersiowej - ok, hormony - ok, cytologia - ok, usg jamy brzusznej - ok.
Przez to wszysko strasznie się boję, że umrę, że zostawię dziecko. Na początku stycznia mam wizytę u psychologa i psychiatry. Czy to mogą być objawy nerwicy lekowej???


To są typowe objawy nerwicy lękowej. Ja miałam identycznie. Na tachykardię dostałam betabloker concor cor i biorę go cały czas, najprawdopodobniej na stałe. Wizyta u psychiatry i terapia są koniecznie, zwłaszcza, że sporo przeszłaś i nie masz obecnie nikogo kto mógłby być cały czas przy Tobie, zapewnić bezpieczeństwo. Twoje lęki są uzasadnione, lęk przed śmiercią tak samo, to również przechodziłam. Pozbyłam się ataków dzięki leczeniu farmakologicznemu (SSRI przez prawie rok i na gwałtowne ataki benzodiazepiny) i terapii. Od 2 miesięcy nie biorę SSRI i ataków nie mam, a nad stanami psychicznymi pracuję na terapii. Najważniejsze to się nie poddawać i wierzyć, że to pomoże, bo POMAGA! diagnoza jaką najprawdopodobniej usłyszysz to zaburzenia lękowe z napadami lęku albo paniki. Tak to się teraz medycznie nazywa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez niewypowiedziana 29 gru 2012, 00:10
Trawa_Cytrynowa, po tym wszystkim co przeszłaś nie dziwię się, że pojawiły się takie objawy. Opisane przez Ciebie ataki raczej na pewno wskazują na zaburzenia psychiczne, które są źródłem tych objawów, tym bardziej, że wyniki badań są dobre. Dobrze, że umówiłaś się do psychiatry i psychologa, na pewno pomogą.
Bywa, iż sobą zdumiewam siebie.
Posty
272
Dołączył(a)
27 sie 2011, 00:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Trawa_Cytrynowa 29 gru 2012, 00:17
Niewypowiedziana, dziękuję za odpowiedź. Najgorsze jest to, że większość (ok.90%) ataków mam w domu, zwłasza wieczorem i pewnie są związane z samotnościa. Ogólnie mam wszystkiego dosyć, wszystko na mojej głowie i szlag mnie trafia jak ktoś mówi, że przecież mam córkę. Ok, mam córkę, którą kocham ponad życie, ale nie mogę jej przecież obciążać moją nerwicą i problemami. Ona juz i tak codziennie pyta z lękiem w głosie, czy na pewno nie umrę... :cry:
Jak to piszę już czuję, że ciśnienie i tętno idą w górę... :evil:

-- 28 gru 2012, 23:22 --

Pisanka - dziękuję. Też mam przepisany bloker (Beto ZK), ale g daje, ataki są coraz silniejsze.
Jak wyjeżdżamy do mojej ciotki i zostawiam za sobą swoje życiowe bagno ataków nie mam wcale, lub są bardzo niewielkie epizody, trwajace 2-3 sekundy.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 gru 2012, 23:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez niewypowiedziana 29 gru 2012, 00:23
Trawa_Cytrynowa, spójrz stronę wcześniej, pisanka opisała podobną sytuację. Musisz wytrwać do umówionej wizyty, samo umówienie się do specjalisty jest już dużym krokiem na przód. Zawsze na tym forum możesz napisać o swoich problemach, może nie zawsze uzyskasz pomoc, ale na pewno zostaniesz wysłuchana.
Bywa, iż sobą zdumiewam siebie.
Posty
272
Dołączył(a)
27 sie 2011, 00:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do