Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Joahim 01 lip 2012, 16:41
Nie jestem psychologiem. Ale wydaje mi się, że musisz z tym dalej żyć z nadzieją, że karta się odwróci.
Płakać i płakać może targniesz się na swoje życie, kto wie? To smutne, że tak naprawdę można niewiele zrobić.
Ostatnio edytowano 01 lip 2012, 16:56 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Ta część postu jest nie ważna, więc nie musisz jej czytać.

Dziękuję
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 cze 2012, 21:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ezdriasz 01 lip 2012, 16:42
Ataki paniki są mi znane tylko że ja się podczas nich duszę i nie mogę oddychać, żadne tabletki nie pomogły,lekarze ciągle je zmieniają i nic.Ale najgorsze są myśli samobójcze mam już nawet plan.Walczę z nimi bo szkoda mi bliskich ale czuje że przegrywam
Ostatnio edytowano 01 lip 2012, 16:56 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 lip 2012, 16:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 lip 2012, 16:59
Kingula74, Idź do lekarza psychiatry, poproś o skierowanie na psychoterapię, być może przepisze jakieś doraźne leki.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ezdriasz 01 lip 2012, 17:05
Tak tylko że ja czekam na terapie już 3 miesiące i nic.Na prywatne leczenie mnie nie stać a jest coraz gorzej
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 lip 2012, 16:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 lip 2012, 18:07
ezdriasz, No, ale kolejkę już masz, w końcu się doczekasz.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Kingula74 01 lip 2012, 19:17
ja też mam myśli samobójcze, szczerze mówiąc ogarnia mnie strach przez skończeniem życia, ale sięgam po żyletki, teraz po parunastu cieciach czuje obrzydzenie do swojego ciała, ale chyba tylko to daje mi choć na chwilę spokój..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 lut 2012, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez promyk42 03 lip 2012, 21:31
Witam serdecznie .Zaglądam na forum codziennie czytając wasze posty,wątki szukając odpowiedzi na moje dolegliwości.Powiem szczerze,ze tracę nadzieję na to,że bedzie taki dzień,gdy poczuję się szczęśliwa ,nie będą dokuczać objawy,które wykańczają mnie totalnie.W chwilach kiedy dopada mnie tzw"atak"staje się bezsilna,nachodzą mnie wtedy straszne mysli,i gdyby nie dzieci nie wiem jakby się to wszystko skończyło:(

Zawsze byłam osobą skrytą,nadwrażliwą na wszelkie emocje,uwagi ogólnie na wszystkich i wszystko.Nie nalęże do soób tryskających zdrowiem,mam za sobą kilka operacji,zabiegów oraz zapaść...Często dopadaja mnie dziwne lęki,w takich chwilach myślę,ze coś mi się stanie.
Od pewnego czasu dziwnie się czuję,tzn dopada mnie osłabienie,mam wrażenie jakby w głowie była jedna wielka pustka,sztywnieje kark,robie się spięta,nogi i ręce bardzo słabe,chodzę jak pijana,z zaburzeniami równowagi.Do tego zaburzenia widzenia,słabnie wzrok,często pojawiają się plamki takie jakby błyski flesza.Raczej nie mam wysokiego cisnienia,często jest nawet za niskie,puls takze około 60-75.Badania morfologii sa oki,Ekg także nie wykazuje zmian,rezonans głowy OK.
Robiłam dwukrotnie EEG za każdym razem wyszły zmiany.Trafiłam do neurologa,jeden powiedział,ze to padaczka,drugi,ze migrenowe zmiany.Nie bardzo wiem co mam o tym sadzić.Dostałam lek lamotryginty[pwy lek na padaczkę, w tej chwili doszłam do dawki 100mg i nie widzę absolutnie poprawy.Ataki jak były tak i są,trwają od jednej do kilku godzin.
Myslicie,ze moze to być nerwica?
Wizyte u neurologa mam za 2 miesiące,jestem u kresu wytrzymałości psychicznej jak i fizycznej:(

-- 03 lip 2012, 21:34 --

Dodam,ze często ataki nasilaja się przed miesiączką lub grypą czy przeziebieniem,zawsze wtedy gdy organizm jest osłabiony.Czy to normalne,dziewczyny tez tak macie?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
31 maja 2012, 10:43
Lokalizacja
mazury

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 lip 2012, 18:26
promyk42, Witaj!

Być może tak reagujesz na swoje trudności, z którymi sobie nie radzisz? Każdy je ma.
Może sprawy Cię przerastają, z czyś masz problemy?

Dużo przeszłaś, mam na myśli problemy zdrowotne. Myślę, że to właśnie przeżywanie tych problemów wywołało oddźwięk na Twój obecny stan.

Może rozważ decyzję wizyty u psychiatry i terapeuty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaska12 11 lip 2012, 14:33
Witam!mam nerwice i chcialabym z kims porozmawiac,mam problemy ale nie umiem sobie z nimi poradzic
Ostatnio edytowano 14 lip 2012, 20:53 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 lip 2012, 14:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kafka 11 lip 2012, 14:34
wejdź w wątek poświęcony nerwicy, tam znajdziesz dużo ciekawych informacji, oraz osoby z tym samym problemem
kafka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez akademiaeft 11 lip 2012, 14:49
kaska12 napisał(a):Witam!mam nerwice i chcialabym z kims porozmawiac,mam problemy ale nie umiem sobie z nimi poradzic


Hej,

Podejrzewasz może jakieś przyczyny? Jak długo sie z tym zmagasz?
Europejska Akademia EFT i Emocjonalnej Jogi
Eliminowanie efektu Stresu i Traum
EFT/Health Coaching/Biodecoding of Illness
Rewolucyjne Rozwiązania w Terapii Nerwic, Depresji, Fobii, PTSD
Twórca Programu "Płatność za rezultaty"
http://www.stress-expert.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:06
Lokalizacja
Warszawa/Edynburg

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez halo 12 lip 2012, 14:17
Można się z tym uporać!! Nie wiem w jakim stopniu wyglądało to u większości z Was, ale ja dostawałam ataków lęku w kolejce na poczcie, w sklepach,w pociągach, w autobusach, koszmar!! Zero frajdy z życia tylko myśl o tym żeby nie spanikować np. jadąc autobusem w korku, bo w końcu nie ma drogi ucieczki - w związku z tym spotkania ze znajomymi itp. odeszły na dalszy plan, dzień na uczelni to była mordęga. Skurcze brzucha, bóle głowy- wykańczające. Nie poszłam do lekarza itp. chociaż było kiepsko... Wszystko jest w głowie- lek- nie przejmujcie się tym co się dzieje dookoła!! Wrzućcie na luz, relax!! Wychodzić częściej i mieć wyje... - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło- chociaż ciężko by mi było w to uwierzyć jeszcze 2 lata temu! Szkoda zdrowia na te chole.ne ataki paniki
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lip 2012, 14:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasiotla 18 lip 2012, 13:15
Witajcie kochani, dawno mnie nie było. Walczyłam z problemami z połykaniem- ha minęły, odstawiłam leki, skonczyłam psychoterapię i byłam WOLNA!!!!!...przez dwa miesiące:(. Wróciło. Mam nadzieję, że to nerwica a nie.... Od kilku dni mam uczucie ściskania w gardle. Tak jakby petla zaciskała mi się wokól szyi. a gardło w środku puchło. Oddycham normalnie, połykam - no nie narzekajmy ale gula plus ucisk... to nie pozwala mi normalnie żyć. Siedzę teraz w pracy i panikuję, że zaraz się uduszę:(. Miał ktoś coś podobnego? Jak sobie poradzić? Czy znowu muszę wracać do prochów...czy może jest szansa że jakaś inna metoda mi pomoże?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 maja 2011, 21:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez aperecium 18 lip 2012, 23:10
Przede wszystkim czuję jak gdyby ktoś nadepnął mi na mostek. Poza tym wydaje mi się, że mocno bije mi serce, chociaż bije normalnie, trzęsą mi się ręce, nie mogę się skupić, staję się płaczliwa, mam natłok myśli nie do ogarnięcia, tak jakby wszystkie problemy świata spadły nagle na mnie i żaden z nich nie nadawałby się do rozwiązania. Czuję wtedy też taką przerażającą izolację od ludzi, dlatego o wiele bardziej wolę gdy atak przychodzi gdy jestem sama. Poczucie izolacji mnie paraliżuje i nie mogę sobie z nim poradzić. Wydaje mi się, że nikt mnie nie zauważa, że wszyscy są szczęśliwi i zajęci swoim życiem, a ja jakbym nie istniała. Ostatni tak podły atak przydarzył mi się na koncercie Yeasayer w czasie openera, myślałam, że szlag mnie trafi. Sama sobie zrujnowałam koncert jednego z ulubionych zespołów i tak bez przyczyny stałam z boku wycierając łzy gdy wszyscy dookoła radośnie skakali (to chyba jeszcze spotęgowało poczucie izolacji, bo wydostanie się z tłumu było horrorem).

Jak sobie radzę? W czasie ataku nie radzę sobie wcale, gdy jestem sama, daję upust wszystkiemu co we mnie siedzi po czym zasypiam. Gdy nie mam takiej możliwości i zostanę przyłapana przez ludzi w czasie 'ucieczki do jaskini' to staram się wszystkimi siłami pozbierać. Udaje mi się opanować łzy więc wyglądam jak człowiek, łapki w kieszeniach, uśmiech na usta i cierpię w milczeniu. Generalnie jednak bardzo pomogła mi terapia i leki. Właściwie od stycznia do teraz miałam może trzy - cztery ataki, a normalnie zdarzały mi się one raz na kilka dni. Niestety powoli wszystko wydaje się wracać, od ubiegłego tygodnia wydaje mi się, że wróciłam na stare śmieci.
aperecium
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do