Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 17 cze 2012, 00:51
A ja wam powiem ze niezly lęk dzis mialem jak w Wawie jechalem na strefe kibica. Tysiace ludzi dracych mordy, jak zwierzęta z lasu. ..Czy to pod Palacem , czy to w srodkach transportu. Normalnie zaczela mnie brac jakas psychodela...Ostatecznie zrezygnowalem ze strefy na rzecz pubu. A moj lek podsycala jeszcze swiadomosc, ze od miesiaca czasu jestem na pol dawki mojego leku...
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez elżbieta 1973 17 cze 2012, 07:16
ajajaj89 napisał(a):A ja wam powiem ze niezly lęk dzis mialem jak w Wawie jechalem na strefe kibica. ...


odważny jesteś . Mnie sam widok strefy kibica w telewizorku przyprawia o zawroty głowy.

Ecik 1983 ja zauważyłam , że jak mam zajęcie przez cały dzień , to też czuję się lepiej. Ale to nie może być jakaś rutynowa robota , tylko coś czego wcześniej nie robiłam . Nie działa w przypadku standardowych zajęć domowych , bo je wykonuję już automatycznie i dalej myślę o zdrowiu i samopoczuciu.
Jeśli chodzi o odkładanie różnych spraw , obowiązków , to też od czasu ataków mam problemy . Ugotowanie obiadu czasami wydaje mi się niemożliwe. A gotować bardzo lubiłam.
Jest jeden plus . Schudłam już z 6 kilo , bo nie chce mi się jeść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
11 cze 2012, 07:59
Lokalizacja
Warszawa/Ciechanów

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 17 cze 2012, 11:05
Ja też niby jak caly dzien jestem zajety to lepiej sie czuję. Ale jak tylko zabraknie zajecia to odrazu popadam w jeszcze większy dół. Mam wrażenie że takie zajęcia są tylko ucieczka od problemow. Na dłuższa metę szkodzą...

-- 17 cze 2012, 10:08 --

Ale też sam szedłem na strefę bez zadnego znajomego. A z tego co zauwazyle wiekszosc osob to trzymalo sie conajmniej w 10 osobowych grupach ;)
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ecik1983 17 cze 2012, 12:28
Kurde znów mnie chciało wziąć..
Dziś u mnie na sląsku wielki upał i poszedłem z synusiem i zonką na odpust ale okręzną drogą. Tak duszno, że chyba podświadomie zacząłem się bać że coś mam z sercem i zaczęło mnie lekko pokłuwać w mostku i duszno się robić..
Kurde jutro do pracy na rano i już się nerwuję czy gdzieś mnie nie oddelegują.
Śmieszne ale jestem elektrykiem i nie dość że pracuję na dole to jeszcze przy 6 tyś Volt i tego sie nię boję.. ale jak już mam iść gdzieś dalej to panika, duszności, zawroty głowy itd. itd....
Najlepsze jest to że niektóre nasze rejony w które chodzę są nawet 5km od szybu i tam chodzę :D...
eh... nic już nie wiem...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 mar 2011, 18:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez missajgon 17 cze 2012, 14:23
heja.
ecik1983 jak masz zajecie to nie myslisz, jak nie myslisz to nie masz czasu na ataki, tak najprosciej powiedziec. zacznij robic to co kochasz, graj na gitarze, tworz stronki www wszystko co ci pomoze zapomniec i da powody do nie myslenia o tej francy. jesli pytasz o kawe i alkohol mi pomoglo nie picie kawy i alkoholu. po alkoholu ja mialam ataki murowane, a kawa jak wiesz rozdraznia wiec to twoj wybor czy chcesz pic czy nie. pamietaj jedno stres nie ulatwi ci powrotu do zdrowia, wiec jak najmniej stresu kolego. powodzenia.
p.s. szkoda, ze nasi wtopili, co nie oznacza ze jestem z nich dumna.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 cze 2012, 22:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Czapla 18 cze 2012, 12:19
U mnie atak przejawia się strasznym lękiem przed śmiercią. Odczuwam niejako, że za chwilę umrę. Zazwyczaj, choć nie zawsze wiąże się to u mnie ze wzrostem ciśnienia (niedużym, ale bardzo preze mnie odczuwalnym). Na terapię chodzę już ponad rok, jestem świadoma, że to ataki paniki, wszelkie metody ucięcia lęku nie dały widocznych rezultatów, żadne rozpraszanie myśli, metoda poznawczo - behawioralna niewiele, itd. Tyle, że jestem świadoma. Ataki jednak nie mijają. Jak były tak są...
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez *Oleńka* 18 cze 2012, 17:36
Choruje już od 6 lat więc powinnam tak jakby oswoić się z tym faktem, że mam ataki paniki. Przez ten okres były przerwy kiedy czułam się lepiej, oczywiście jestem cały czas na dragach, ale już były momenty, że z nich schodziłam, ale jak tylko pojawiła się stresujaca sytuacja zaraz wszystko wracało :( Byłam też na terapii, która trwała 1,5 roku, nie wiele pomogła niestety :( Teraz mam mega stresujący okres w życiu, jestem rozdarta, brak mi stabilizacji życiowej. Przez to właśnie przeżywam nawrót nerwicy i deprechy. Zastanawiam się czy tym razem uda mi się wyjść z tego dołka, wydaje mi się, że co nawrót to jest coraz gorzej - ale może to subiektywna moja ocena :/ Mam już dosyć stresów, paraliżujących ataków paniki i płaczu, chciałabym wreszcie odpocząć, ale nie wiem jak uciec od tego co mnie przeraża, nie ma chyba od tego ucieczki :( Smutne to :why:
*Oleńka*
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez takemeaway7 20 cze 2012, 18:07
mam coś bardzo ważnego do zrobienia dodatkowo związanego z źródłem moich problemów

ale nie mam sił walczyć

od rana panikuję w ataku lęku

trzęsę się i mam zawroty głowy

nie mogę się skupić na niczym, nawet spokojna muzyka mnie denerwuje

jak sobie pomóc doraźnie? teraz!

łyknąłem afobam ale coś nie działa

depresję mam od 4 lat, nerwicę 4 miesiące
Ostatnio edytowano 21 cze 2012, 20:44 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
takemeaway7
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewaryst7 20 cze 2012, 19:19
Od lęku się nie umiera. Pamiętaj o tym. Oddychaj głęboko i nie boj sie . To Cię nie zabije. Przeżyles/łas już tyle ataków i Cię nie zabiły , wiec nie bój się kolejnych. Kiedy przestaniesz się bac, ataki ustąpią.Powodzenia:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewa-39 20 cze 2012, 20:50
mam napady leku i paniki

Od 18 lat choruję na nerwice lękową ,szukalam pomocy u wielu specjalistów ,psychologów i bez wiekszych rezultatów!!!kiedy dopada mnie lek panikuję i trudno mi oddychać -to takie uczucie jakbym sie dusiła,brak powietrza,na pewno wielu z Was ma podobne objawy do moich.Czasami brakuje mi sił i trace wiarę ,ze to uczucie kiedyś zniknie.Boją się zostać sama w domu,nigdzie sama nie wychodze,bo boje się tego uczucia podduszania-jestem w błednym kole!Jak sobie pomóc,nie wiem.Farmakologia tez mi nie pomaga,doskonale wiem,ze trzeba sobie samemu pomóc tylko jak?Pozdrawiam wszystkich
Ostatnio edytowano 20 cze 2012, 22:27 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 cze 2012, 20:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez halenore 20 cze 2012, 21:03
Ewo, wielu z nas codziennie toczy walkę z lękiem, więc rozumiemy Cię doskonale.
Nie wiem, jakie leki stosowałaś i czy obecnie coś bierzesz. Generalnie szansa na całkowite wyleczenie jest marna. Pozostaje jedynie nauczyć się funkcjonować ze swoimi lękami przy wsparciu farmakologicznym i psychologicznym. Nie znam żadnej innej drogi.
Ostatnio edytowano 20 cze 2012, 22:27 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez student93 21 cze 2012, 15:43
też próbowałem na sobie farmaceutyki ale to nie pomagało , głównym przyczynem nerwicy są grzyby zatruwające nasz organizm . Proponuje zakupcie sobie dziurawiec w aptece koszt około 5 zł do tego jakieś inne leki na oczyszczenie organizmy , warto dodać do tego wszystkiego dobrą diete bogatą w owoce i warzywa najlepiej świerze soki + psychoterapia , to naprawde da sie wyleczyć wystarczy sie zająć sobą do diety dodać ćwiczenia przykładowo bieganie bądź siłownia zależy kto co lubi , warto zrobic sobie badanie na żelazo itp bo często niedobory powodują nerwice , to tyle odemnie na moim przykładzie to bardzo pomogło poprawa nastąpiła u mnie po miesiącu , Pozdrawiam :pirate:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 kwi 2012, 23:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kafka 22 cze 2012, 10:45
głównym przyczynem nerwicy są grzyby zatruwające nasz organizm

Dzięki, bo już kurde myślałam, że to wina mojego spapranego dzieciństwa, ale nie! Super, idę kupic dziurawiec!
kafka
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 22 cze 2012, 19:58
:DDDDD

-- 22 cze 2012, 18:58 --

a co ja mam zrobić, bo biorę tabletki antykoncepcyjne i przy nich nie mogę brać dziurawca ;(((( nigdy przez to nie wyleczę nerwicy ;(

;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do