Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 20 kwi 2012, 21:34
klaudia24, może być że to od noszenia dziecka. W każdym razie - warto przejść się do lekarza i na rehabilitację, powinny Ci pomóc :smile: No i do psychiatry oczywiście, pamiętaj ;)
Nie ma za co. Cieszę się że mogłam pomóc :* Trzymaj się cieplutko, tulam :D
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez honeyyy199 20 kwi 2012, 23:23
hej
to może i ja opiszę tutaj swój przypadek nerwicy. Największy problem mam z jazdą autobusem i dużymi marketami. Stojąc w kolejce kręci mi się w głowie, mam wrażenie że upadnę. Do tego dochodzi uczucie odrealnienia. A gdy tylko zaczynam się denerwować momentalnie chce mi się siusiu i to jest chyba najbardziej uciążliwe :/ Walczę już tak 2 lata. Zamknęłam się w sobie całkowicie. Kiedyś byłam pewną siebie kobietą a teraz boję się iść z koleżanką na kawe :/ Zmuszam się aby wyjść z domu, za każdym razem boję się że się przewrócę, zemdleje. Zamierzam iść na terapię bo nie chce tak dłużej żyć :/
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 14:22
Lokalizacja
PL / UK

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez L.E. 20 kwi 2012, 23:26
honeyyy199, a leczysz się w jakiś sposób u psychologa lub psychiatry?
Problem z potrzebą pójścia do łazienki znam aż za dobrze - często nie wiem kiedy na prawdę muszę, a kiedy to moja chora głowa :(
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez honeyyy199 20 kwi 2012, 23:34
L.E. jeszcze nie zaczęłam ale chcę iść, muszę bo zwariuje tak dalej. Jestem właśnie na etapie szukania dobrego psychiatry, ale nie wiem czy będę miała odwagę powiedzieć mu że z nerwów po prostu muszę siusiać :/ (chociaż czasami serio to tylko mój wymysł). Brałam kiedyś leki ale przerwałam je bo pomagały tylko na chwile. a ty jak sobie radzisz?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 14:22
Lokalizacja
PL / UK

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez L.E. 20 kwi 2012, 23:37
honeyyy199, to siusianie to jest jeden z wielu problemów i przyznam, że w trakcie terapii przyznaje się do niego tak na około.
Wychodzę z założenia, że wszystkie objawy wynikają z jakiegoś większego problemu, który kiedyś uda mi się rozwiązać.
Psychiatra owszem... ale o pójściu do psychoterapeuty też myślałaś? Gdzie dokładnie go szukasz?
Przyznam szczerze, że psychoterapia nie rozwiązała jeszcze moich wszystkich problemów, ale znacząca część z nich została zredukowana. Już się prawie nie boję ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez honeyyy199 20 kwi 2012, 23:41
L.E. a do jakiego specjalisty powinnam się zgłosić w pierwszej kolejności? u mnie występuję dużo innych objawów, ale ten niestety to główny problem :/ szukam specjalisty z Poznania
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 14:22
Lokalizacja
PL / UK

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez L.E. 20 kwi 2012, 23:46
honeyyy199, spróbuj napisać na wątku poznańskim, sporo osób jest stamtąd.
Ja bym najpierw poszła do psychologa, a on stwierdzi, czy powinnaś brać leki czy psychoterapia wystarczy.
Jeśli odczuwasz wyraźny dyskomfort i jesteś nieszczęśliwa to leki pewnie będą potrzebne.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Piorunka 20 kwi 2012, 23:54
L.E., honeyyy199, ja byłam najpierw u psychiatry,ten dał leki i skierowanie do psychologa,ale to dawno było,teraz jest inaczej?
...od siebie samej nie ucieknę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
18 kwi 2012, 21:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez honeyyy199 21 kwi 2012, 00:00
ja tak szczerze wolałabym leków już nie brać. Tak jak pisałam wcześniej brałam i raczej nie pomagały na długo a uzależniały że musiałam brać. Poza tym łykam już inne leki codziennie także tabletek mam dosyć :/ Poszukam w takim razie na poznańskim wątku. Dzięki za pomoc :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 14:22
Lokalizacja
PL / UK

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 21 kwi 2012, 12:49
Klaudia24, skąd jesteś? Ja również mam nieciekawą sytuację w domu, moi rodzice są alkoholikami, mam 5letniego synka i nie mam się gdzie wynieść. Mam jednak duże wsparcie w moim niby chłopaku, przechodzi to wszystko razem ze mną. Ja jestem ze świętokrzyskiego, gdybyś mieszkała niedaleko mogłybyśmy się spotkać, może jakoś uda się rozwiązać tę Twoją sytuację?
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez klaudia24 21 kwi 2012, 17:23
Magda88
Ja niestety jestem z górnego ślaska wiec troche daleko.Wspólczuje ci mieszkac z rodzicami alkoholikami wiem przez co przechodzisz bo moi rodzice tez sa alkoholikami i gdy z nimi mieszkałam to było niezaciekawie chociaz teraz tez nie mam kolorowo.Dobrze ze masz wsparcie w swoim chłopaku przynajmniej nie jestes z tym wszystkim sama.

-- 21 kwi 2012, 16:53 --

Jeszcze dzis znajomi wyciagaja mnie na impreze.Tylko ze oni nic nie wiedza o mojej chorobie.Tak bardzo bym chciała pojechac bo juz nie pamietam kiedy gdzies byłam ostatnio ,ale sie boje ze cos mi sie stanie,ze dostane ataku,ze zemdleje i itd.do dupy:(nie wiem czy jechac:(

-- 21 kwi 2012, 16:58 --

Pewnie zostane w domu i dalej bede myslec o chorobach.makabra.Chce byc taka jak dawniej.Czemu mnie to spotkało:(wszyscy znajomi sie bawia a ja zamulam w domu

-- 21 kwi 2012, 17:01 --

Mam pytanko.Chodzi ktos z was normalnie na imprezy,do znajomych?
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 gru 2011, 18:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 21 kwi 2012, 20:43
Tak, jeśli mam okazję to chodzę gdzieś. Na początku też miałam obawy,że coś mnie złapie, bałam się ataku, ale to zależy od własnego nastawienia i od towarzystwa. Ja nie piję- ze względu na rodziców i z obawy,że po alkoholu coś mi będzie. Dobrze jest czasem oderwać się,zapomnieć...
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 21 kwi 2012, 23:13
Hej czy wy tez tak macie:

Pierwsza polowa dnia - lekki lęk

15:00-18:00 lęk narasta

18:00-21:00 straszny lęk

21:00-22:00 lęk [puszcza

po 22:00- fajne samopoczucie , nie chce isc spac

U mnie to jest bardzo czesty scenariusz
Zastanawiam sie czy u jego podloza leza mechanizmy biologiczne czy psychologiczne...
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 22 kwi 2012, 15:30
klaudia24, ja staram się chodzić, żyć jak każda zdrowa nastolatka. Nie zawsze się udaje, imprezy w klubach odpadają - za mała przestrzeń i za dużo ludzi. Ale takie typu pub czy domowki to oczywiście chodzę ;)
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do