Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez SCUD 04 kwi 2012, 16:27
Witam
Dawno mnie nie było na forum... Ale dziś muszę napisać i wyrzucić to z siebie. Mianowicie Dziś był mój pierwszy dzień w nowej pracy który skończył się dla mnie dramatycznie.
Opiszę to zdarzenie w paru zdaniach.
Siedzę sobie elegancko i czytam notatkę służbową i nagle czuje jak robi mi się gorąco i serce zaczyna mi bić 120-150 (tak myślę) uderzeń na minutę... Uczucie miałem takie jakby to serce miało mi rozerwać klatkę piersiową waliło mi jak młotem oczywiście przy tym lęk przed śmiercią, myśl że to zawał, drżenie rąk, zimne poty, płytki oddech,uczucie ucisku za mostkiem, i w trakcie ataku podchodzi do mnie jeden z pracowników i zadaje mi jakieś pytanie, nie mam pojęcia co mówił do mnie bo byłem tak roztrzęsiony... Nie dałem po sobie poznać że coś jest nie tak i pokiwałem porozumiewawczo głową... Cała akcja trwała około 30 sek do 1 min ciężko stwierdzić. Po ataku został lęk drżenie rąk całkowite "rozbicie".
Teraz znowu się boje że będę mieć te ataki i że mam chore serce... I pewnego dnie moje serce tego nie wytrzyma i zejdę na atak serca :shock: . Nadmienię że około 4 dni temu miałem EKG, badania krwi, badania u neurologa,mierzone ciśnienie i tętno, rentgen klatki piersiowej BADANIA= (zdrowy bez żadnych objawów chorobowych) . Nie wiem co się zemną dzieje od około 2 tygodni czułem jakieś wewnętrzne napięcie i odczuwałem duszności i lekki lęk ale jakoś dawałem sobie jakoś radę z tymi objawami i tu nagle dzisiejszy dzień który mnie rozbija na małe kawałki z których nie mogę się poskładać.
Jak myślicie to powrót nerwicy ? czy może jakaś choroba układu krążenia lub serca ? (nadmienię jeszcze że miałem 2x echo serca 2 x holter oraz z milion razy 8) EKG i nigdy nic nie znaleziono żadnej arytmii wady serca czy wady w budowie serca) stwierdzono tylko że serce mi szybciej pracuje i to jest wynik stresu. Jestem załamany zaistniałą sytuacją...

Z góry dzięki za odpowiedz...
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 04 kwi 2012, 17:59
Jak myślicie to powrót nerwicy ?

Moim zdaniem tak.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 05 kwi 2012, 11:55
dankan 20 - ja biorę cloranxen 5mg.. jest przeciwlękowy do tego biorę seronil 10mg i powiem Ci że spośród leków które brałam a brałam ich bardzo dużo te są chyba najmniej inwazyjne w sensie skutków ubocznych i dobrze na mnie działają... dziwi mnie tylko ze internista Ci to wypisał bo moi nie chcą... zawsze muszę swoje odstać u psychiatry;/ nie bój się go bo jest naprawdę świetny.. ponoć uzależnia ale mnie to nie dotknęło a brałam go długo.. pewnie zapytasz czego dalej choruje skoro ten lek taki dobry... jestem głupia i jak mi lepiej to odstawiam leki z dnia na dzien az mi sie pogorszy i znowu wracam...
teraz postanowilam sie wziąść za siebie...od 16 maja na terapie:) oby było dobrze:) tego wam wszystkim życzę.. pozdrawiam
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 05 kwi 2012, 13:04
dankan 20 - ja biorę cloranxen 5mg.. jest przeciwlękowy do tego biorę seronil 10mg i powiem Ci że spośród leków które brałam a brałam ich bardzo dużo te są chyba najmniej inwazyjne w sensie skutków ubocznych i dobrze na mnie działają

Wiadomo, że takie malutkie dawki nie dają prawie żadnych skutków ubocznych, szczególnie cloranxen 5 mg. ;) Ale dobrze, że nie potrzebujesz więcej i że Tobie pomagają.
ponoć uzależnia ale mnie to nie dotknęło a brałam go długo..

Do wszystkich ludzi z forum, którzy brali cloranxen w dawce 5mg ! Ktoś z was się uzależnił? :pirate:
pewnie zapytasz czego dalej choruje skoro ten lek taki dobry

Piszesz tu o cloranxenie. Zacznijmy od tego, że benzodiazepiny nie leczą..

teraz postanowilam sie wziąść za siebie...od 16 maja na terapie

Powodzenia. Dobra decyzja.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pixi107 08 kwi 2012, 15:23
Mój atak trwa teraz non stop. Nie ma chwili wytchnienia. Raz jest znośnie, raz nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mogę łykać, źle mi się oddycha, zapowietrzam się i w przełyku robią mi się bolesne, duszące kule powietrza, które nie mogą się odbić... psychika mi siadła. Afobam nie działa na to. Może na ścisk w gardle, ale na problemy z lykaniem absolutnie. Jestem całkowicie zdrowa, bo robiłam szereg badań łącznie z gastro... ten lęk przed uduszeniem zabija mnie.. straszne :/
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mizia 09 kwi 2012, 10:11
Witam jestem tu nowa na forum spróbuje opisać moja sytuacje.Osiem lat temu przeszłam silną nerwicę lękową na początku nie wiedziałam że to nerwica dopuki nie uświadomił mi lekarz ,pół rok nie wychodziłam z domu lęki się wtedy nasiły potem był psychiatra i leki które brałam aż się uzależniłam Odstawiałam je po malutku aż się udało i pracowałam nad sobą codziennie walczyłam ze swoją franią (nerwicą)wychodziłam ,pokonywałam lęki .Udało się aż do teraz gdy ataki powróciły nie biorę leków staram się zajmować swoje myśli czymś innym ,medytuje .Czasami jest mi ciężko chodze tez na psychoterapie .Ktoś mi kiedyś powiedział że przy atakach paniki trzeba dmuchać do papierowej torebki wdychamy i wydychamy powietrze az do uspokojenia się.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 09:56

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sebaele 09 kwi 2012, 17:43
Witam, często jak wychodzę z domu, spotykam znajomych, mijam obcych ludzi gdy muszę coś załatwić odczuwam okropny stres, lęk, jestem cały roztrzęsiony.

Chciałbym zapytać jak w w takich sytuacjach sobie radzicie?

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 09 kwi 2012, 19:08 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
17 maja 2011, 15:58

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NextMatii 09 kwi 2012, 17:49
sebaele, no ja chodzę na terapie,dzięki niej uczę sie jak panowć nad stresem
NextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sebaele 09 kwi 2012, 19:06
No ja niestety nie chodzę :( dodam że podczas takiego stresu lęku jak mijam kogoś na ulicy to od razu dziwnie się poruszam zmieniają mi się ruchy, chody. Czy wy też tak macie?

Pod wpływem alkoholu czuje się chyba najlepiej, nawet z największymi wrogami mogę rozmawiać.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
17 maja 2011, 15:58

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez klaudia24 10 kwi 2012, 12:38
Witam wszystkich.ja od wczoraj żle sie czuje.najpierw rano małam takie uczucie odrealnienia jakbym była w śnie pomimo tego poszłam z synem na spacer i wtedy nagle pojawiła mi sie taka mgła przed oczami zrobiło mi sie słabo wszystkie głosy słyszałam tak z oddali.Myślałam że zemdleje ale zażyłam tabletke na uspokojenie i mi przeszło tak po godzinie,ale do dzis sie żle czuje jest mi ciągle słabo ciągle mam uczucie jakbym miała zemdleć.nie wiem czy to z powodu nerwicy moze sie tak dziac?mam tez zniesienie lordozy kregosłupa szyjnego.juz sama nie wiem co mi jest...laryngologicznie jest wszystko ok morfologia podstawowa idealna
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 gru 2011, 18:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 10 kwi 2012, 13:44
ala 19.. sugerujesz że skoro teraz nie czuje się dobrze biorąc taki zestaw to moje leczenie jest o dupe potłuc bo przecież benzodiazepiny nie leczą?? to co ja mam robić??? brałam asertin kiedys ale on działa strasznie!!!!
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blue valentine 10 kwi 2012, 22:05
boję się zasnąć. zawsze jak mnie ''złapie'' to boję się zasnąć. chciałabym, żeby czas się cofnął. chociaż do jesieni.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
22 gru 2011, 12:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 11 kwi 2012, 15:44
a ja ciagle mam ataki że coś mam z sercem a wszystko przez to ze lekarz powiedzial mi że słyszy szmery;/ ciągle mi słabo, gorąco, w nocy wystarczy że poszłam do ubikacji i wróciłam zlana potem że zasłabne bo coś z sercem a przecież mnie nie bolało:| cholerna wiosna;/ jeszcze tata zmarł prawdopodobnie na wylew;/ a ja na dukanie schudłam 16 kg i tym bardziej się martwie ze umre:( ojej jestem w kropce nie chce przerywac diety a takie mam ataki;( ale w tamtym roku pamietam że miałam podobnie do tego stopnia że nie wychodziłam w ogóle z domu bo bałam się ze zasłabne a w tym chociaż wyjdę z mała na spacer chociaż w pocie czoła ale wyjde... pozdrawiam
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez qweqwe 12 kwi 2012, 15:45
Czesc
jestem nowa na forum chociaz z nerwica zmagam się juz od dawna.
Moje ataki to: nagle napady goraca, pocace sie dlonie i stropy, uczucie ciezkosci w klatce piersiowej, trudnosci w oddychaniu, bol (pieczenie, kłocie, szczypanie) w klatce piersiowej, dodatkowe skurcze serca, i nowe ktore trwają od ponad tygodnia to osłabienie zawroty glowy i nudnosci.
Czasem brakuje mi juz sil na walke..:(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 kwi 2012, 15:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do