Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 21 mar 2012, 23:56
Ja mam pytanie co do ataków. Otóż nieraz jest tak, że podczas złego samopoczucia, czy takiego napięcia lękowego niektóre rzeczy zaczynają działać na mnie jeszcze bardziej lękotwórczo. Czasami bałem się, że wariuję. Chodzi mi o takie sytuacje jak np mialem ostatnio: z jakiegoś powodu film na youtube otwierał mi się powoli, tak jakby poklatkowo, od razy pomyślałem, ze to się dzieje w mojej głowie i się wystraszyłem. Oczywiście zaraz po spojrzeniu na telewizor wszystko się wyjaśniło ale lęk gdzieś tam się pojawił. To samo kiedy np jest chwilowe przerwanie sygnału telewizyjnego, od razu wydaje mi się, że to moja głowa szwankuje i czgoś nie odbiera. Nie jest to jakieś uciążliwe, ale chciałem zapytać czy przypadkiem ktoś nie ma podobnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez OSEMBLE 22 mar 2012, 10:03
ja też Ci dziękuję Venezio :smile:
to dla mnie bardzo dziwne uczucie tak mowić otwarcie o tym pomimo wstydu i ukrywania tego przez lata
a tu się okazuje, że jest ktoś kto wysłucha i próbuje się wczuć w moją sytuację
nie będzie to dla mnie łatwe wiem ale to i fakt, iż są osoby które tez mają taki problem a ja nie jestem takim odlutkiem jakoś przestawiają mi w głowie parę klapek...

Tukaszwili, jeśli Cię to jakoś pokrzepi to miałam artymię zoperowaną
przez żyłę udową, 10 lat temu i jestem 100% zdrowa
arytmia to nagłe walenie serca, takie jakbyś przebiegł kilka kilometrów podczas gdy Ty siedzisz na kanapie i nawet nie masz przyspieszonego oddechu
nagłe tompnięcie i jest, potrwa nawet parę godzin, nagłe tompnięcie i nie ma

jako doświadczony pacjent kardiologiczny mogę Ci tylko jedno powiedzieć
serce to jest megasilny mięsień
przekonałam się o tym na własnej skórze

mi też serce mocniej bije w stresie
staram się kontrolować oddech
spróbuję tego o czym pisze Venezia

moja koleżanka w stresie myśli gdzie pojedzie na wakacje ;-)

Venezia, co to jest nerwica lękowa uogólniona?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 mar 2012, 09:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Venezia 22 mar 2012, 10:56
Ja rzadko miewam takie ataki jak Wy, z waleniem serca, potami itp. Ja się po prostu zamartwiam. Że rodzice mi się rozchorują, że mąż nie wróci z delegacji, że Czarnobyl w końcu gruchnie, że świat nie istnieje, jest tylko moim wyobrażeniem i takie tam. Powoli się uczę, że są rzeczy, na które nie mam wpływu i nie mogę ich kontrolować. Od 20 lat nauczona byłam takiego myślenia, niełatwo to zmienić w kilka miesięcy. W każdym razie w tej chwili staram się cieszyć życiem i nie dać nerwicy. Ale doskonale rozumiem jak się czujecie, co to są napady paniki, dlatego chętnie służę podpowiedziami, co u mnie działało.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
20 mar 2012, 15:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 22 mar 2012, 15:28
Czy ma ktoś tak, że jeśli leży to wydaje mu się, że wszystko jest ok, ale kiedy wstaje i gdzieś idzie, to samopoczucie się od razu pogarsza? Wiecie trudniej się oddycha, zawroty głowy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Venezia 22 mar 2012, 16:48
Carlsberg coś w tym jest. Jak leżę i zamykam oczy, to wtedy mi błogo i "bezlękowo". :) Ale chyba za bardzo kojarzysz fakty, że to od wstawania coś Ci się dzieje...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
20 mar 2012, 15:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sm@kosz 22 mar 2012, 17:19
Carlsberg napisał(a):Czy ma ktoś tak, że jeśli leży to wydaje mu się, że wszystko jest ok, ale kiedy wstaje i gdzieś idzie, to samopoczucie się od razu pogarsza? Wiecie trudniej się oddycha, zawroty głowy.


dla mnie w sumie to prawie codzienność. Ja przez pierwsze 5 miesięcy przez taki stan wegetowałem, a jak dostałem kapsułki to już nie zwracam na to większej uwagi. Ostatnio się obudziłem, samopoczucie b.dobre, pogoda ładna, a nagle czuje, że wgl nie oddycham i serce mi przestało bić. :lol: Kiedyś to robiło na mnie większe wrażenie, teraz sobie myślę, że skoro nie wyciągnąłem kopyt przez 10 miesięcy odkąd to cholerstwo przyszło to i teraz nie wyciągnę. :D No, ale to wszystko dzięki alprze w sumie, hehe.
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
05 lip 2011, 22:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 22 mar 2012, 17:26
Venezia napisał(a):Carlsberg coś w tym jest. Jak leżę i zamykam oczy, to wtedy mi błogo i "bezlękowo". :) Ale chyba za bardzo kojarzysz fakty, że to od wstawania coś Ci się dzieje...


No raczej na pewno, zwłaszcza, że jak już wstaję to spodziewam się, że takie właśnie rzeczy będą się dziać.


Sm@kosz, to jeśli bierzesz te leki to już wszystko w porządku? Możesz normalnie żyć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ladywind 22 mar 2012, 17:28
Carlsberg napisał(a):Czy ma ktoś tak, że jeśli leży to wydaje mu się, że wszystko jest ok, ale kiedy wstaje i gdzieś idzie, to samopoczucie się od razu pogarsza? Wiecie trudniej się oddycha, zawroty głowy.


Coś w tym jest. Jak leże mam mniej lęków, coprawda myśli też krążą mi po głowie, ale mam normalny oddech i czuje sie spokojniej. A kiedy wstane to od razu paraliż, cięzki oddech mam, zaczynam dużo analizować, i oczywiście w sposób negatywny, co się odbija na jeszcze bardziej złym samopoczuciu. Mam też tak, że przedłużam monet wybudzenia się, bo będąc jeszcze w półśnie nie dochodzi do mojej świadomości kiepskie samopoczucie. A gdy tylko się obudze całkowicie to juz mam przed oczami nerwice i depresje i świadomość o koljenym dniu i walce.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 22 mar 2012, 17:57
Mnie martwi też coś innego. Całkowity brak możliwości koncentracji na czymkolwiek. Jak tylko zaczynam coś czytać, myśli uciekają gdzieś na bok, a kiedy staram się je siłą sprowadzić na właściwy tor to od razu robi mi się gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ladywind 22 mar 2012, 19:32
Carlsberg, ten objaw też typowo nerwicowy, ostatnio nie czytam nawet gazet, które wcześniej mnie interesowały właśnie przez to, że nie potrafie się na czytanym tekscie skupić.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 22 mar 2012, 19:38
Witajcie:)Dawno mnie tu nie bylo,bo umialam sobie jakos radzic ze stresem i nerwica nie dawala sie we znaki...Niestety ostatnio mam nieciekawa sytuacje w domu w ktorym mieszkam(wynajmujemy pokoj we trojke z dzieckiem u pewnej polskiej pary) i zdarzyla sie awantura,ktora wybudzila mnie ze snu....Nie moglam sie potem przez godzine uspokoic,trzeslam sie jak galareta,szczeka mi "latala" jak szalona,nie moglam slowa wypowiedziec ani zapanowac nad tym...Zauwazylam,ze wlasnie czesto miewam ataki nerwicy gdy zostane gwaltownie wybudzona ze snu glosniejszym trzasnieciem drzwi czy innym halasem...Czy Wam tez tak sie zdarza...?A dzisiaj zrobilo mi sie niedobrze po zjedzeniu bulki slodkiej i mdlo mi caly czas,zoladek mnie pobolewa...Nie wiem czy to atak czy po prostu sie troche strulam.Jestem tez przeziebiona i lykam paracetamol,moze to od tego?Jak Wy reagujecie na takie srodki?Wychodzi na to,ze boje sie wszystkiego:lykania tabletek,jedzenia,kazdej najmniej nawet stresujacej sytuacji,klotni itp.Czasem nie mam juz sily....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sm@kosz 22 mar 2012, 22:05
Carlsberg napisał(a):
Venezia napisał(a):Carlsberg coś w tym jest. Jak leżę i zamykam oczy, to wtedy mi błogo i "bezlękowo". :) Ale chyba za bardzo kojarzysz fakty, że to od wstawania coś Ci się dzieje...


No raczej na pewno, zwłaszcza, że jak już wstaję to spodziewam się, że takie właśnie rzeczy będą się dziać.


Sm@kosz, to jeśli bierzesz te leki to już wszystko w porządku? Możesz normalnie żyć?


Tak, pomagają. Zależy co też rozumiesz przez pojęcie normalnie żyć. Kilka miesięcy temu jadąc samochodem do miejscowości oddalonej o 15km w środku trzęsłem się jak po delirce. Kołatanie serca, natrętne myśli, lęk i ogólna panika. Nie mówię już o tym jak na uczelnie przyszło jechać 80km... :D Do kościoła to nawet wejść nie mogłem, stałem w kolejce przed kasą i "o /cenzura/, zaraz padnę". Również nie mogłem sobie poradzić z atakami, które spotykały mnie w domu. Goniłem jak kot z podkulonym ogonem w obawie o swoje życie. Co kilka dni przechodziłem różne zawały serca, wylewy itp.

Trwało to 4-5 miesięcy. Wieczorem 2-3 piwka, luzik, do łóżeczka i rano wszystko od nowa. Jak już się zdecydowałem na leczenie, to pierwsze pigułki alpry zacząłem brać po 2 tygodniach... później poszły wenle, te odstawiłem po pierwszej pigułce, jak mnie "prąd zaczął kopać" :D. Walczyłem afobamem, ale on w sumie działał na krótko, dopiero jak wenle zaskoczyły wszystko w miarę wróciło do normy :P Ale czy jest tak jak dawno, dawno temu? nie wiem, wiem, że jest znacznie lepiej niż było na początku "choroby".

Carlsberg napisał(a):Mnie martwi też coś innego. Całkowity brak możliwości koncentracji na czymkolwiek. Jak tylko zaczynam coś czytać, myśli uciekają gdzieś na bok, a kiedy staram się je siłą sprowadzić na właściwy tor to od razu robi mi się gorzej.


Gorzej czyli jak? Ja też nieźle się myślami wkręcałem, gdy dostawałem ataku. Jesteśmy tym o czym myślimy.

Benzo raczej nie dostaniesz na Twoje dolegliwości :P
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
05 lip 2011, 22:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 22 mar 2012, 22:23
Dostałem sam Seroxat. I nie wiem co myśleć. Wziąłem dwa razy po 10 mg. Spodziewałem się jakichś efektów ubocznych, ale na razie nic. Teraz jakoś mam wrażenie, że skoczyło mi ciśnienie, bolą okolice serca i męczy mnie nie wielki lęk. Nie wiem czy to wina leku czy to po prostu nerwica daje o sobie znać. Jestem już mocno zmęczony, mimo, że niewiele dzisiaj zrobiłem. Zaczynam powoli myśleć o nocy. To też jest właśnie to. Chcę juz położyć się spać, żeby już było lepsze jutro, a jutro będę myślał o tym, żeby już był wieczór, żebym mógł odpocząć.

-- 22 mar 2012, 21:25 --

sm@kosz napisał(a):
Gorzej czyli jak? Ja też nieźle się myślami wkręcałem, gdy dostawałem ataku. Jesteśmy tym o czym myślimy.

Benzo raczej nie dostaniesz na Twoje dolegliwości :P



Gorzej, tzn, że kiedy zaczynam czytać, albo mocno się na czymś skupiać, to zaczynam odczuwać napięcie, zaczynają się zwroty głowy i kłopoty z oddychaniem, a potem momenty zwiększonego lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nortt 22 mar 2012, 22:33
Carlsberg napisał(a):Dostałem sam Seroxat. I nie wiem co myśleć. Wziąłem dwa razy po 10 mg. Spodziewałem się jakichś efektów ubocznych, ale na razie nic. Teraz jakoś mam wrażenie, że skoczyło mi ciśnienie, bolą okolice serca i męczy mnie nie wielki lęk. Nie wiem czy to wina leku czy to po prostu nerwica daje o sobie znać. Jestem już mocno zmęczony, mimo, że niewiele dzisiaj zrobiłem. Zaczynam powoli myśleć o nocy. To też jest właśnie to. Chcę juz położyć się spać, żeby już było lepsze jutro, a jutro będę myślał o tym, żeby już był wieczór, żebym mógł odpocząć.

-- 22 mar 2012, 21:25 --

sm@kosz napisał(a):
Gorzej czyli jak? Ja też nieźle się myślami wkręcałem, gdy dostawałem ataku. Jesteśmy tym o czym myślimy.

Benzo raczej nie dostaniesz na Twoje dolegliwości :P



Gorzej, tzn, że kiedy zaczynam czytać, albo mocno się na czymś skupiać, to zaczynam odczuwać napięcie, zaczynają się zwroty głowy i kłopoty z oddychaniem, a potem momenty zwiększonego lęku.




Z własnego doświadczenia powiem ci, że początki z lekami zawsze są trudne - u mnie występowały nasilone objawy, poczucie lęku i mrowienie -, jednak z czasem organizm się przyzwyczaja, a wtedy tylko oczekiwać rychłej poprawy :>.
Nortt
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do