Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Dąbrówka 02 lis 2006, 09:41
nie wiem jak wam ale mi ostatnio te objawy sę nasiliły - zrzucam winę na fronty atmosfertyczne, które silnie działają na mój układ nerwowy ale może wina tkwi gdzie indziej. Dochodzi do tego jeszcze uczucie falowania gdy idę - ostatnio w sklepie wpadłam w panikę, bo nie dość że czułam się na wzburzonym morzu to przez chwilę miałam uczucie jakbym lewitowała!!! Nie czułam gruntu pod stopami.....macie tak czasami?
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez JanRO 02 lis 2006, 14:42
Chyba Faun ma tutaj troche racji ,sam sie mecze z lękami i objawami od roku,i ostatnio wlasnie tak podchodze do sprawy niech bedzie co ma byc,trzeba to przyjac a nie tym walczyc,raczej uswiadamiac sobie przyczyny a nie walczyc z objawami czy lękami.Poza tym zajecie sie czyms naprawde odwraca nasza uwage od tego bagna ,widze to po sobie bo od tygodnia pracuje i pewne objawy znikneły.
, ktore mialem od pol roku.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

napady lęku po lekach inne niz normalnie,

przez koshmar 06 lis 2006, 17:37
czesc,mam pytanie biore seroxat 20mg dziennie czyli jedna tabletka rano, na poczatku brania było wszystko dobrze,po czterech dniach kiedy w koncu wziałem całą,a nie połowki złapał mnie niesamowity lęk. inny niz wczesniej,bardziej tak sie go odczówałem na ciele niz w głowie(?) minął miesiąc wszystko super,lecz los tak chiał, ze nie miałem pieniązków na wykupienie nastepnej paczki leku i teraz cztery dni nie biore, dzis juz pieniazkli bede miał jutro rano lece do apteki albo jeszcze dzis. ale nie o to chodzi przestałem brać,zaczynają sie skutki odstawienia leku nagle zaczynają sie u mnie lęki, są jednak one troche inne tak jak pisałem wczesniej, bardziej odczówam je na ciele niz w głowie, czasem tak zabije serce i troche ugninają sie nogi całkiem inaczej,uciskanie w klatce,wiem ze na chemie nie mam wpływu to jest troche frustrujące,to tak jak by prochy rządziły tobą. nie warzne jak zyjesz co robiłes,jak sie zmieniałes przez ten miesiąc przestajesz brać i boom nagle znów,ciekaw jestem czy czy to przez pierwsze kilka dni od odstawieniu leku jest tak, że to znów powraca. czy juz to nie powróci. kiedys byłem przekonany, ze leki to złoty środek,a teraz wiem, ze zmiana trybu zycia, moich spostrzezeń i myśli psychoterapia jest to ponad 50% sukcesu, lecz nie mam wpływu na nagłe napady leku a to kolejne ok 30% reszta to inne czynniki. przperaszm moze troche pisze bzdury nie wiem,ale gdzies musze sie wypowiedziec co czuje bo wizyta u psychologa dop. 23-ciego :) poprostu jakos tak to spostrzegam, wsumie zszedłem z tematu. ale jak to jest z tymi lekami u was po lekach?
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pawelcz 06 lis 2006, 17:43
u mnie tez sie nasilily (biore cital od tygodnia). Podobno mina a ty jak najszybciej lec po seroxat i nie przestawaj brac bez konsultacji z lekarzem!
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Ataki lęku...

Avatar użytkownika
przez Ysa 11 lis 2006, 12:19
...jak często je macie?
Avatar użytkownika
Ysa
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
22 paź 2006, 17:14
Lokalizacja
Warszawa

przez monietta 11 lis 2006, 12:28
codziennie,w rożnych sytuacjach...ostatnio nawet w domku:/
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

przez Aga1 14 lis 2006, 10:16
Mialam leki wszedzie w domu , na ulicy , w autobusie, gdy zaczelam leczenie wszystko przeszlo :roll:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Lusi 14 lis 2006, 10:55
Jak mam gorszy dzień to wszędzie. Wzmożona czujność sprawia, że byle stuknięcie czy skrzypnięcie powoduje, że podskakuję pod sufit.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez gusia 14 lis 2006, 11:36
Raz jest lepiej ,raz gorzej---od trzech dni tragedia :?
Tylko w domu czuję się spokojna.Wyjście gdziekolwiek to koszmar :(
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Mamusia 14 lis 2006, 17:03
jak jetem w sklepie i jest kolejka, o kosciele nie ma mowy , autobus odpada i wiele innych miejsc gdzie jest tlum
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
08 lis 2006, 16:19

Czy ataki lękow musza byc tak meczace?

przez beti35 23 lis 2006, 14:09
Zaczne moze od tego,ze juz od roku nie mialam ataku,pomalu wychodzilam z nerwicy,przynajmniej tak mi sie wydawalo.A wczoraj wieczorem rozmawiajac przez telefon,zaczalo sie ze mna cos dziac.Fala goraca mnie oblala,nie moglam oddychac,serce zaczelo zapiepszac jak oszalale,cisnienie mi podskoczylo i zoladek mialam w gardle.Qrde cos okropnego,do tego nerwobole w okolicy serca.Dramat normalnie przezylam.Powiedzcie czy wy tez tak macie? Juz myslalam,ze to zawal serca,okropnosc.Pozdrawiam.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

Avatar użytkownika
przez wariott 23 lis 2006, 16:45
Miałem ze dwa razy, teraz nauczyłem się bagatelizować te sprawy sercowe, nie chce znowu marnować czasu na oddziale kardiologii :mrgreen: Bo 170/120 czy coś koło tego w wieku 18 lat to już lekka przesada... Bardzo mi zaszkodził ten pobyt, niby wszystko ok, ale psychicznie po prostu siadłem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

Nocny atak

przez sylwusia-78 11 gru 2006, 12:35
Witajcie,już się prawie cieszyłam że może mi przeszło a tu znowu dziś w nocy zaczęło się.Najpierw jakieś skurcze brzuch,potem kłucie z lewej strony pod żebrami a następnie jakieś lęki jak zasypiałam uczucie że stanie się zaraz coś złego do tego dochodzi takie dziwne brzęczenie całego ciała szczegulnie w klatce piersiowej jakbym tam miała ul z pszczołami.Nie moge uleżeć muszę się ruszać, przebieram nogami swędzi mnie całe ciało serce kołacze albo tak się dziwnie wywraca.Do tego suchość w ustach trzęsące ręcę.To jest strasznie męczące nie spałam prawie wogule trocze się uspokoiło po milocardinie.Jestem sczępem człowieka a kiedyś byłam pełna życia.Tak strasznie sie wtedy w nocy boję dawniej jeździłam na pogotowie ale tam się tylko ze mnie śmiali teraz już nie jeźdzę cierpię sama w domu.Czy wy też tak macie.Błagam napiszcie.Wszystkiego się boję a najbardziej śmierci mam dla kogo żyć.
Nerwica to wróg Którego trzeba pokonać.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
25 wrz 2006, 11:49
Lokalizacja
Kraków

przez beti35 11 gru 2006, 12:47
Hej! Ja czesto mam podobne sceny,nie tylko w nocy,ale w ciagu dnia.Czasem naprawde mam dosc,probuje to olewac,ale lęk jest silniejszy ode mnie,Lecze sie u psychiatry,ale te zmiany lekow nic mi nie pomagaja.Poza tym nikt mnie nie potrafi zrozumiec,a nerwica doprowadza mnie do obledu.Pozdrawiam.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 25 gości

Przeskocz do