Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kona 16 mar 2012, 13:33
Bellatrix napisał(a):kona, przede wszystkim-dlaczego mama przestawia Ci rzeczy w Twoim pokoju?Rozmawiałaś z nią na ten temat?Przecież to Twój pokój i Ty decydujesz,co gdzie w nim będzie ustawione.No chyba,że Twoja mama nie przyjmuje do wiadomości,że istnieje coś takiego jak "prywatność".No to wtedy już inna sprawa :?

Myślę,że trafiłaś na nieodpowiedniego psychologa.Może warto spróbować raz jeszcze?Skoro dostałaś skierowanie,to znaczy,że jest Ci to potrzebne...


Mama jest pedantyczką, wystarczy tylko jeden kubek zostawiony na parapecie i się zaczyna. dzisiaj z nią rozmawiałam, tak jak już kilka razy wcześniej (zawsze taka sama reakcja z mojej strony), tylko że ona nie rozumie. nawet kiedy byłam na lekach antydepresyjnych myślała że przesadzam, a psychiatrę wyzwała od nieodpowiedzialnych idiotów. ona po prostu nie rozumie jak może być ze mną coś nie tak.

co do psychologa, byłam u tej samej kobiety, do której wcześniej chodziłam przez sześć lat. tylko problem polega na tym, że nigdy nie brała mnie na poważnie. zawsze koncentrowała się na tym jak czuję się danego dnia, ale nigdy nie próbowała pomóc u źródła. po jakimś czasie moje wizyty zaczęły zmieniać się w pogawędkę przy kawie, wręcz sama często pytała jak ja bym postąpiła z innymi jej pacjentami. próbowałam innego psychologa, ale jej podejście też mi się nie spodobało. na razie ciągle szukam.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 mar 2012, 23:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ladywind 16 mar 2012, 14:46
kona, musisz zmienić psychologa, tak nie powinna wyglądać psychoterapia, marnujesz tylko czas.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kona 16 mar 2012, 15:07
ladywind, wiem ale niestety jeszcze nikogo dobrego nie znalazłam, komu mogłabym zaufać. w przyszłym tygodniu mam zamiar iść do psychiatry po diagnozę, a później myślałam nad jakimś psychoterapeutą...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 mar 2012, 23:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez luq 16 mar 2012, 19:59
Witam wszystkich z problemem nerwicy mam 18 lat i wykryto u mnie nerwice lękową , otóż wszystko by było ok dlatego iż biorę leki ale najgorsze jest to że ataki mam tylko w moim domu i robie wszystko żeby tam nie pójść. Nie chodzi tu o żadną patologie bo mam dobrych rodziców i rodzinę i dlatego dziwię się bo dom powinien być w jakimś stopniu azylem dla mnie , a niestety boję się go jak najgorszego koszmaru i nie wiem co z tym zrobić. Rozmawiałem oczywiście z rodzicami ale niewiele to pomogło... macie jakieś sugestie dla mnie ? za każdą odpowiedź dziękuję.
Ostatnio edytowano 16 mar 2012, 20:05 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
luq
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 mar 2012, 19:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez coraloft 16 mar 2012, 22:31
luq, wyglada na to, ze skoro bierzesz leki to powinnas rowniez chodzic na psychoterapie, zapytaj sie swojego psychiatry albo psychologa co robic bo to raczej takie "techniczne" zagadnienie. moze sprobuj polezec troche w lozku przy swieczce i ogladnac jakis film, rozluznic sie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
03 mar 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 16 mar 2012, 23:13
ja też kiedyś bałam się swojego domu, łapałam jakieś dziwne "schizy" na tym punkcie. potem psychiatra powiedział mi, że to przez to, że wymyśliłam sobie, że chce być dorosła i podświadomie manipuluję samą sobą by źle się tam czuć. miał rację. wyprowadziłam się stamtąd mając lat 16. jak rok temu wróciłam tam na kilka miesięcy jako etap przejściowy między przeprowadzkami, nagle po tych kilku latach czułam się w nim dobrze, niczego się nie bałam. a w teorii powinnam bać się bardziej ze względu na złe wspomnienia i wcześniejszą ucieczkę. potem nie bałam się, ponieważ zaspokoiłam swoją psychiczną potrzebę bycia za wcześnie dorosłą. W Twoim przypadku powód może być zupełnie inny, ale może też z jakiegoś powodu manipulujesz sam sobą z jakiegoś powodu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez coraloft 16 mar 2012, 23:18
no myślę, że w tę stronę można szukać..
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
03 mar 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 16 mar 2012, 23:26
a ja wam powiem że przełamałam dziś lęk przed lękiem...więcej się nabałam, że będę mieć atak niż to było warte..bo nic, kompletnie nic nie było..nawet niepokoju! już słyszałam parę opinii takich, że moim problemem ostatnio jest ten strach przed atakami, bo lęku jako tako potem nie odczuwam jak już zdecyduję się przełamać i zaryzykować że będę mieć ten atak :)
czuję się dobrze, mam nadzieję że zostanie tak do końca wyjazdu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ladywind 16 mar 2012, 23:32
kona, trzymam kciuki za własciwą diagnozę, jak bedziesz po wizycie to napisz na forum.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 17 mar 2012, 00:50
dominika92, :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 18 mar 2012, 09:58
dominika super :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 19 mar 2012, 15:01
aaa wczoraj dostałam nagłego ataku paniki u dentysty, kiedy zobaczyłam gabinet a w nim fotel i te wszystkie urządzenia zrobiło mi się słabo, musiałam trzymać się ściany żeby nie upaść :( i na dodatek popłakałam się z tej bezsilności kiedy musiałam tam usiąść... A ta dentystka która mnie chrzaniła za to co robię wcale mi nie pomogła :evil:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez OSEMBLE 19 mar 2012, 15:29
temat śmieszny z początku
a dla mnie wstydliwy i będący wielką udręką

jak ma się dziać coś w moim życiu zawsze na 1. miejscu pojawia się problem związany z pójściem do toalety.
potem mogę działać choć nie zawsze bo czasem jeden raz nie wystarczy

ciągle analizuję czy w miejscu, do którego idę, jest toaleta, w jakim stanie, czy będzie głupio wyjść, jakie miejsce wybrać - czy uda się z brzegu?
koszmarem jest dla mnie siedzenie w ciszy np. na wykładzie, na przedzie, na srodku.
wówczas mam wrazenie że nie mogę sie wydostać (a tak bardzo muszę!), panikuję, pocę sie, wiercę, nie mogę się skupić, nic to mnie nie dociera
oczywiście wszyscy to widzą - takie mam wrażenie, co mnie jeszcze bardziej deprymuje
jakby coś ktoś ode mnie chciał np. "zapytał o pani zdanie" to bym sie rozleciała na kawałki
chce uciekać
potem myślę tylko czy sytuacja się powtórzy? czy znowu będę mieć problemy nazwijmy to jelitowe? co zrobię?
boję się, że zacznę się bać!
i spirala lęku się nakreca...

zauważyłam, że jak jest mniej ludzi albo jak mam jakiś wkład, jak udział w dyskusji to mam wiekszą kontrolę
byle bym na początku zaznaczyła ten wkład,
chodzi chyba o kontrolowanie sytuacji ale w zyciu trzeba być elastycznym, nie wszystko da sie kontrolować
ja nie potrafię sie wyluzować

jak pomyślę ile dobrych, ciekawych rzeczy w życiu, wyzwań i kontaktów przez to zaniechałam to czuję do siebie obrzydzenie...
Ostatnio edytowano 19 mar 2012, 15:41 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z innego działu
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 mar 2012, 09:43

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Rafal_1975 19 mar 2012, 15:40
Osemble - O jeny....
Kropka w kropkę mam te same objawy i w identycznych sytuacjach....
Ale to chyba powinno być w dziale nerwica lękowa?
Jeśli jest ktoś kto sie z tym uporał to proszę o jakieś wskazówki, pójście do psychiatry to zawsze jest ostateczność.
Mnie osobiście rujnuje to życie zawodowe i prywatne, tzn może nie rujnuje ale znacznie ogranicza...
Dzisiaj - jest pierwszym dniem reszty mojego życia
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 lut 2012, 14:30
Lokalizacja
Jaworzno

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 53 gości

Przeskocz do