Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 15 mar 2012, 23:40
ja się boję, że dostanę ataku paniki, że nie będę mogła się uspokoić, że to nie minie, że oszaleję i coś mi się stanie..nie wiem jak to pokonać, ten lęk przed lękiem :roll: :roll: chyba po prostu powiedzieć sobie "Co ma być to będzie" a potem sobie radzić..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 mar 2012, 23:41
martini1290, przede wszystkim nie "wkręcaj się" w lęk...to chwilowe, zaraz przejdzie...od tego, naprawdę się nie umiera. Przekonałam się o tym nie raz.
Jesli masz coś na uspokojenie, np.ziołowego - łyknij sobie. Posłuchaj czegoś naprawdę spokojnego,bo muzyka naprawdę bardzo wycisza. Włącz sobie Radio internetowe Eden, ale jedną z relaksacji i nie musisz wykonywać żadnych ćwiczeń, tylko słuchaj...spokojnie, powoli oddychaj...przy wydechu mów sobie...SPOKÓJ!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kona 15 mar 2012, 23:45
Bellatrix mnie tu przysłała, pisała że tutaj ktoś mi lepiej pomoże. właśnie miałam atak histerii. matka posprzątała i poprzestawiała mi rzeczy w pokoju na co ja zareagowałam jak zawsze... zaczęłam płakać, zrzucać rzeczy z mebli bo nie pamiętam gdzie dokładnie stały wcześniej, a przecież nie mogą stać nie na swoim miejscu. już przeszło, ale jestem wykończona. wypaliłam papierosa i teraz leże na łóżku w samym centrum jednego wielkiego bałaganu. jestem zmęczona. i nie mogę spać... zawsze mam takie ataki kiedy ktoś cokolwiek zmienia w moim pokoju. czuje się wtedy zagrożona. a ponieważ mój pokój to jedyne miejsce, w którym czuje się w 100% bezpieczna. taka sama jest reakcja na jakiekolwiek próby kontaktu ze mną ze strony mojego ojca.

co do oddychania... często budzę się na bezdechu, ogólnie w ciągu dnia często mam problemy z oddychaniem. byłam z tym u lekarza, zrobili mi wszelkie możliwe badania. nic nie wyszło. dostałam skierowanie do psychologa, który widząc mój uśmiech odesłał mnie z kwitkiem... dzisiaj zwiałam z zajęć bo ból w klatce piersiowej i kręgosłupie był nie do wytrzymania. kiedy tylko opuściłam teren szkoły wszystko przeszło jak ręką odjął. sama tego nie rozumiem...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 mar 2012, 23:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 mar 2012, 23:50
dominika92, :brawo: :brawo: , właśnie tak ...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez coraloft 16 mar 2012, 00:09
pisanka, tak codziennie, staram sie brac po pol, ale zwykle koncze na dwoch dziennie, mam to brac przez dwa tyg doraznie, dopoki nie wejdzie mi asertin.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
03 mar 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Angelo24 16 mar 2012, 04:52
A ja mam właśnie teraz atak. Początek był prozaiczny, udało zawał, najpierw zlewny ciepły pot, za chwilę zimny, problemy z oddychaniem a w tym momencie niezłe trzęsienie się mięśni.. Tzw. Trzęsiawka. Uwielbiam tę moją przypadłość, ciągle zaskakującą mnie nowymi objawami, lub ich brakiem pozornym. i tak do 4 pewnie się zejdzie z tym atakiem. Pozdrawiam!
"Jestem tym kim jestem, sobą... : ) "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
296
Dołączył(a)
13 paź 2011, 03:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 16 mar 2012, 11:05
a ja do tego stopnia mam lęk przed atakiem, że wmawiam sobie, że nie chcę jechać, że mi nie zależy,że nie lubię, że będzie mi się nudzić :roll: :roll: wszystko byleby się zniechęcić i usprawiedliwić..a tak kochałam działkę...i chcę tam jeździć, wiem też , że dopóki się nie przełamię, dopóki nawet nie będę mieć tam kilku ataków to ciągle będzie to problemem i kiedyś przełamać się muszę..:/
trzymajcie kciuki, żeby udało się dziś/ jutro.. chyba trzeba zacisnąć zęby i jechać..i ew. walczyć z atakiem ( nie wyobrażać go sobie wcześniej bo wtedy mam ochotę schować się pod kołdrą) , zrobić wszystko żeby go nie było i jechać, a w razie co ratować się hydro..bo benzo mi za mało zostało..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez martini1290 16 mar 2012, 11:39
Ja też strasznie boje się jechać na działkę, miałam jechać jutro ale... no właśnie. Jest ona dość daleko i trochę w odludnym miejscu. Najgorsze jest to ze juz kiedys dostalam tam atak i zanim przyjechalo pogotowie to myslalam ze UMRE!!!! K*** mac nienawidze tej choroby mam juz tego dosyc!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
28 gru 2011, 21:55

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 16 mar 2012, 11:53
martini1290, moja jest 40 km od miejsca zamieszkania, ale myśl o pogotowiu tylko nakręca..to tylko ataki, jak będziesz myśleć o pogotowiu to jeszcze większa panika, utwierdzisz się w tym , że coś ci jest.
Ja planuję dziś pojechać, najwyżej będę mieć ataki, jakoś sobie poradzę..najgorzej to podróż samochodem, bo nie ma gdzie uciec..włączę sobie serial na laptopie w samochodzie i jakoś minie. ostatnio jak tam byłam też miałam atak i niepokój ciągły, podczas ataku malowałam bazgroły w paincie bez ładu bo na nic innego nie było mnie stać.
lęk przed lękiem jest straszny, ale kiedyś trzeba go pokonać..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez martini1290 16 mar 2012, 12:59
ja mam bardzo słabą kondycję fizyczną. Chciałam dziś poskakakać sobie przez skakankę bo w końcu trzeba ją poprawić... I po 5 skoku tętno miałam już chyba z 200... ;((( Masakra przestalam bo balam sie dalej skakać... poradzcie cos ;((
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
28 gru 2011, 21:55

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 mar 2012, 13:04
kona, przede wszystkim-dlaczego mama przestawia Ci rzeczy w Twoim pokoju?Rozmawiałaś z nią na ten temat?Przecież to Twój pokój i Ty decydujesz,co gdzie w nim będzie ustawione.No chyba,że Twoja mama nie przyjmuje do wiadomości,że istnieje coś takiego jak "prywatność".No to wtedy już inna sprawa :?

Myślę,że trafiłaś na nieodpowiedniego psychologa.Może warto spróbować raz jeszcze?Skoro dostałaś skierowanie,to znaczy,że jest Ci to potrzebne...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ladywind 16 mar 2012, 13:09
kona, też uważam, że mama nie powinna mieszać się do Twojego pokoju.
To jest Twój i możesz sobie ustawiać tam rzeczy jak chcesz.

Ja dzisiaj obudziłam się z cięzkim oddechem i mam tak do tej pory:/
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kona 16 mar 2012, 13:22
ladywind napisał(a):kona, też uważam, że mama nie powinna mieszać się do Twojego pokoju.
To jest Twój i możesz sobie ustawiać tam rzeczy jak chcesz.


to nie do końca o to chodzi. chodzi o to że mój pokój to jedyne miejsce gdzie sama decyduje co i jak. gdzie mam jakąkolwiek kontrolę. kiedy cokolwiek się zmienia, popadam w histerię bo całą tą kontrolę szlag trafia i cofam się co poziomu przerażonej pięciolatki. dzisiaj kupiłam sobie coś na uspokojenie, bo do tej pory mam ostry ból w klatce piersiowej...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 mar 2012, 23:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ladywind 16 mar 2012, 13:27
kona, może masz początki nerwicy natręctw?rozmawiałaś o tym z psycholożką?
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do