Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 04 mar 2012, 20:56
Dominika za dużo masz czasu na myślenie niepotrzebne,wkrecasz sobie choroby.....
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 04 mar 2012, 21:10
nextMatii, oj tak , za dużo, obiecałam sobie że jak wrócę do domu- czyli od wtorku wstaję rano i zabieram się za jakąś robotę, co by nie myśleć..na pcozątek muszę wysprzątać dom..

ale teraz byłam z psem na chwilę i źle się czułam...jakoś tak dziwnie..zmęczona już jestem może dlatego..a jeszczze o 22 muszę iść z drugim, może do tego czasu minie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez idle 04 mar 2012, 21:12
Kręci mi się w głowie na samą myśl o szkole :cry:
idle
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez coraloft 05 mar 2012, 14:18
Witam wszystkich!
Cieszę się, że trafiłam na to forum, nie jestem sama :) Tydzien temu w sobotę zrobiłam sobie tatuaż na ramieniu. Tatuowanie trwało 4 godziny i strasznie bolało. Na następny dzień zaczęłam odczuwać niepokój, lęki, zmęczenie, dretwieje mi prawa ręka, cały czas to dziwne uczucie w dołku a dzisiaj w nocy miałam straszliwy atak, trwał 15 min, myślałam że obcy wyskoczy mi z klatki piersiowej, tak bolało, oblałam się potem i modliłam żeby mi przeszło.
W sumie już 8. dzień mnie trzyma w tym każdego dnia mam kilka godzin względnego spokoju, pisze względnego bo strach i pocharatane z nerwów wnętrzności dają o sobie znać. Schudłam 3 kg bo nie mogę nic jeść :( Czy to się kiedykolwiek skończy?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
03 mar 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 05 mar 2012, 15:15
Czesc,a leczysz sie?....
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 05 mar 2012, 15:22
witam a u mnie źle a nawet bardzo źle:( z soboty na niedziele spaliśmy po raz pierwszy w nowym mieszkaniu, traf chciał że tata robił awanture w domu i mama z siostrą nocowały u nas, wczoraj chciały się dosta do domu i byly drzwi zamkniete od srodka, dzisiaj kolejna próba i kolejna no i wzywały policje, Ci straż drzwi wyważono a tata nie żyje;((((((((((((((((((( umarł w śnie ... a ja mam wyrzuty sumienia że to przez nasze mieszkanie, inaczej ktos by byl, by mu pomogl;(( jak ja sobie z tym poradze, nerwica plus śmierc taty plus nowe mieszkanie ;( i pogorszenie;(((((((((((( boje sie że już całkiem zwariuje ;((((((((
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 05 mar 2012, 15:42
Chocovanilla to straszne! :((( Strasznie mi przykro, że tak się stało, ale to nie jest Twoja wina! I nie wmawiaj sobie tego. Będzie Ci ciężko, ale mam nadzieję, że sobie poradzisz. Na forum na pewno jest mnóstwo osób, które chętnie Ci pomogą przerwać ten ciężki okres :* W razie co ja na pewno służę pomocą jakbyś potrzebowała. :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 05 mar 2012, 15:48
dzięki pisanka... boje się że przez to sie tak załamie ze już z tej nerwicy nie wyjde, teraz siedze i pisze i nie moge usuną z przed oczu obrazka taty;((((((((((( pił awanturował sie ale ja go kocham nad życie, szkoda że już mu tego nie powiem;(((((
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 05 mar 2012, 16:05
Najważniejsze, żebyś teraz nie wmawiała sobie, że już nie wyjdziesz z nerwicy, raczej powtarzaj sobie, że to wydarzenie może pozwoli Ci być jeszcze silniejszą. Jak poradzisz sobie z taką tragedią, poradzisz sobie ze wszystkim. I próbuj tego dokonać. Śmierć rodzica jest ciężka do przetrwania, ja osobiście nawet nie zdaję sobie sprawy jaki to musi być ból. Nie wyobrażam sobie co bym zrobiła, gdyby któregoś z moich rodziców teraz zabrakło. Pewnie bym była w podobnym stanie jak Ty, albo jeszcze gorszym. Wiesz, Twój tata na pewno wie, że go kochałaś, on na pewno Ciebie kochał równie mocno. Nie próbuj usuwać obrazu ojca sprzed oczu, tylko spróbuj zaakceptować jego brak. Będzie to trudne, nie będzie trwało jeden czy dwa dni, ale w pewnym momencie nauczysz się z tym żyć. Będziesz widziała go bardzo często, bo na tym polega tęsknota za kimś kto odszedł na zawsze, istotne jest, żebyś oczyściła swój umysł od tych złych rzeczy i mu wybaczyła. Zamknij oczy i powiedz jak bardzo go kochasz, usłyszy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 05 mar 2012, 16:16
Mówie to cały czas... wybaczyc wybaczyłam, nie miałam żalu nigdy tylko czekałam do końca na akceptacje, ojcowską miłośc ale już się nie doczekam;(((((
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja25 05 mar 2012, 16:44
Witam wszystkich:) cieszę się że trafiłam na forum:) bo może wy mi pomożecie! zacznę od tego że mam 25 lat... od jakiegoś pół roku co jakiś czas mam wrażenie że zaraz zemdleje:( kiedy jestem wśród jakiegoś tłumu ludzi też wydaje mi się że coś mi się stanie! czasem z tego strachu zdarza się że wymiotuje...potem biegunka... ja się boje że jestem na coś chora! robiłam podstawowe badania krwi i moczu i wszystko ok! mam zamiar wybrać sie do psychiatry ale nie wiem czy nie da mi jakichś psychotropów a nie chce się uzależnić:(to jest okropne czasem aż chce mi się płakać...a pracuje w sklepie tam często jest ruch! często też jest tak że jeżeli czuje się jakoś dziwnie i mam wrażenie że zemdleje to oczywiście boję się że jestem w ciąży, mimo tego że biorę tabletki anty! pomóżcie macie podobne objawy?? mimo tego że od pół roku mi się to powtarza to przecież ani razu nigdzie nie zemdlałam...więc pewnie to moja psychika! proszę o Wasze opinie!pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 mar 2012, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 mar 2012, 16:47
ja25, hej, to najprawdopodobniej nerwica, wybierz się najpierw do psychologa, na terapię, wspólnie zastanowicie się czy przyda się też wizyta u psychiatry i pomoc w postaci leków- nie koniecznie tych uzależniających. Najważniejsze to żebyś jak najszybciej poszukała pomocy, rozpoczęła terapię, zrozumiała co się z Tobą dzieje i jak sobie z tym radzić! :)
Wszyscy tu przechodzimy przez to samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ja25 05 mar 2012, 16:58
dominika92 a czy z psychiatrą też będę mogła porozmawiać o tym co mi się dzieje?? czy tylko z psychologiem można tak porozmawiać...powiem szczerze że ja się wogóle boje diagnozy bo jeżeli to nie nerwica tylko jakaś choroba...mam obawy przed np.rakiem! jak robiłam badania to spać nie mogłam jak czekałam na wyniki bo tak się bałam:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 mar 2012, 16:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 05 mar 2012, 16:58
Chocovanilla, niestety życie różnie się układa. Ja np nigdy nie miałam dziadka, jeden zmarł jak się urodziłam drugi żyje, ale go nie znam, bo jest psychopatą. Wiem, że to nie jest to samo, ale też czasami brakuje mi dziadków. Babcie mam jedną, która mnie nienawidzi i niedługo umrze, druga też nie żyje. Ogólnie wychowałam się bez nich i brakuje i rodziny. Tak samo Tobie będzie brakowało ojca i jego miłości. Ale mam nadzieję, że poradzisz sobie z tym, spokój przyjdzie z czasem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do