Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Crystalia 28 paź 2006, 12:52
Pytałam, czy to nie chodzi o narkotyki, bo na innym forum ktoś pisał, że po jakimś narkotyku tak mu się zwiększył poziom serotoniny, że lęki zniknęły.
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

Avatar użytkownika
przez powerless 28 paź 2006, 15:58
Hej! Tylko nie leczcie się dragami!! Dragi tylko pogłębiają takie stany i jak to nazywają psychiatrzy są czynnikiem spustowym, tzn. jeśli ktos ma predyspozycje do zaburzeń to one to przyśpieszają. Tez czytałam na jakimś forum że pixy takie jak extazy to bomba serotoninowa. Ja się brzydzę jakimi kolwiek dragami!! :x
"..tylko Twa wiara pomoże Ci, wiara i siła by wygrać z tym, z czym wielu ludzi przegrywa co dzień..." /R. Riedel
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 paź 2006, 12:21
Lokalizacja
Dolnyśląsk

przez __aga__ 28 paź 2006, 18:50
A może macie radę na moj problem..

Oczywiście napady silnych lęków mam za sobą, poniewaz teraz mam te wstrętne myśli.
A mianowicie boje się oddalic od domu, boję się nowych miejsc, np sklepu, ulicy, nie czuje sie tam bezpieczna

Bywaly czasy kiedy moglam spokojnie wyjsc z domu, na pewna odleglosc, ale mialam wtedy napad lęku :roll:

Udalo mi się wyjechac za granice:) o dziwo, czulam się super:) i to lecialam samolotem, nie balam sie, polubilam to:)
Po powrocie zaszylam sie w domu, dopadly mnie stany depresyjne.

Ale teraz jest lepiej, znowu się lecze. Tylko te mysli, mysli, ze coś się mi stanie jak oddale sie od domu, albo lęk przed nowymi miejscami... Poradzcie cos:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 paź 2006, 01:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez cuba 28 paź 2006, 21:09
witam wszystkich to moj pierwszy post tutaj.Nie miewam takiego uczucia jak bym mial zaraz zemndlec, ale w momentach kiedy dopada mnie nerwica mam totalnie paranoiczne trzesienie rak nie wiem jak sobie z tym radzic to jest jak totalnie niekontrolowane udezenie stresu, kiedy ktos widzi wtedy co sie dzieje ze mna ten stres narasta i rece mi drza jescze brdziej, co sie dzieje???? miewa ktos z was podobobne obiawy????
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 paź 2006, 20:45

Avatar użytkownika
przez ewa125 28 paź 2006, 21:27
na uczucie ze zaraz zemdlejesz sprobuj polozyc sie glowa w dol, nogami do gory, albo jak stoisz to pochyl sie tak zeby glowa byla na dole( udaj ze wiazesz sobie sznurowke w bucie). wtedy krew splywa do mozgu i go bardziej dotlenia. mi pomaga neospasmina, zawsze ja nosze ze soba wrazie czego, jest sprzedawana bez recepty.poza tym w takich momentach szybko odwroc uwage czyms innym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez scajona 29 paź 2006, 03:16
taaak tak zająć się czymś manualnie najlepszy sposób!!! zrobić cos własnoręcznie, zaangażować ręce i umysł. Dobrze w momencie słabości wziąć kartkę i rysować albo malować, dać upust wnętrzu...
...........w oczekiwaniu na lepsze jutro..............
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 gru 2005, 00:45

przez kukubara 29 paź 2006, 09:17
Ostatnio wmawiam sobie podczas leku...ze jest mi cudownie..i przejdzie.ze czuje sie...wspaniale....kombinuje juz calkiem...hahahha... :mrgreen:
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez Faun 29 paź 2006, 10:42
Musicie zrozumieć, dobrzy ludzie, że z lękiem nie można walczyć. Opór tylko go podsyca. Trzeba mu się poddać, a raczej pozwolić sobie na niego. Kiedy przychodzi, powiedzcie sobie: mam prawo poczuć się jeszcze gorzej, dużo gorzej, stracić przytomność, dostać wylewu, i tu, w tym sklepie (kinie, lupanarze, sali wykładowej) polec wobec tych wszystkich ludzi, czyli zrobić to przed czym ręcami i nogami się bronicie. Ale nie chodzi tylko o to, żeby sobie tak powiedzieć. Trzeba być na to naprawdę g o t o w y m. Z całym spokojem pozwolić sobie na to, żeby ewentualnie chwilę później leżeć wygodnie na noszach w pędzącej na sygnale karetce i korzystać z dobrodziejstw wynikających z ubezpieczenia.
Odważnym polecam świadomie położyć się na środku hipermarketu, ewentualnie wysiąść z auta na wybitnie ruchliwym skrzyżowaniu i rozłożyć ręce.
Odwracanie uwagi może i jest dobre, ale jak często można ją odwracać? To działanie doraźne, a mnie chodzi o pewną generalną filozofię.
Wmawianie sobie, że jest dobrze, kiedy nie jest - to metoda prowadząca na manowce.
Dajcie sobie prawo do najgorszego, do totalnej porażki i kompromitacji, w każdej, podkreślam, w każdej sytuacji, bez względu na to czy jest to kolacja u królowej, czy zakupy w rybnym. Taki stan świadomości to brak nerwicy.
Ostatnio edytowano 29 paź 2006, 19:05 przez Faun, łącznie edytowano 3 razy
Kosmaty faun za nimfą biegnie jasnoudą,
Z daleka już w jej ciało wgryza się oczyma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

przez atrucha 29 paź 2006, 12:41
Faun to podstawowe założenie w książce "Oswoić lęk".. Zapewne przynosi efekt.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez kukubara 29 paź 2006, 18:11
Faun...czyli uwazasz,ze nalezy sie poddac lekowi...a nie z nim walczyc?Czy moglbys mi powiedziec na czym te poddanie dokladniej polega...bo ja w rybnym sie nie poloze..ani na autostradzie.. ;) nie jestem na tyle odwazna zeby sobie na to pozwolic..prosze jezeli masz wiecej wskazowek to napisz mi o tym...szczerze mowiac nigdy nie probowalam poddac sie moim lekom...raczej zawsze z nimi walczylam.
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez MEJ 30 paź 2006, 16:00
Hej ja też mam takie objawy i nie wien jak sobie z tym radzić. To jets okropne!!! Czy kiedys to się skończy?? Pozdrawiam
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

przez theo 31 paź 2006, 02:17
Ja korzystam z metody "paradoksalnej"; jak mnie dopada, zamiast ulegać panice, mówię sobie: no, mdlej, szybciej. Przecież ktoś cię pozbiera, pokaż jak to robisz. Na ogół nerwiczka traci rezon i odpuszcza a przynajmniej przestaje się nakręcać.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 paź 2006, 01:17
Lokalizacja
warszawa

przez Aga1 31 paź 2006, 14:33
Czesc ja mialam z malymi przerwami "takie cos" przez kilkanaScie lat .Doszlo do tego ze poza furte nie wychodzilam sama z domu. Od marca sie lecze u psychiatry.Teraz zaczynam psychoterapie i powolne odstawianie leku. Czuje sie cudownie.Wszedzie chodze sama, nie mam zadnych lekow.Smialo moge stac w kolejce na poczcie i w sklepie. Mialam tez bardzo silne bole glowy. Pod wplywem leczenia tez wszystko zniknelo. Mozna powiedziec ze dostalam nowa szanse, nowe zycie. Jestem bardzo szczesliwa bo wydawalo mi sie ze taki to juz moj los z moimi przypadlosciami. Nie bojcie sie leczcie sie , bo naprawde szkoda zycia.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez patti1985 01 lis 2006, 17:55
Witam wszystkich.. mam te same objawy co wy dokładnie uczucie ze zemdeje nogi jak z waty i jakaś panika z która sobie juz nie radze.. szkoda gadać a nadodatek jestem na oddziale psychoterapi po którym jest mi jeszcze gorzej:(
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do