Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 mar 2012, 19:53
Coś w tym jest..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 03 mar 2012, 20:32
zmęczona tym jestem..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 03 mar 2012, 21:03
Nie tylko Ty ja mam jazdy od dwóch tygodni bez przerwy..i co mam zrobic?
nextMatii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 03 mar 2012, 21:33
nextMatii, no ja jakoś parę dni już mam to z głową eh..ale nadal nie wiem czy to kwestia zatok czy nerwicy. trochę mi lepiej, przed chwilą byłam z mamą na spacerze, ale wciąż czuję coś tam..nie da się o tym zapomnieć..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 mar 2012, 22:13
Obiecałam sobie, że jutro pójdę na spacer

(tak a propos spacerów..)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 03 mar 2012, 22:32
Może zatoki Dominika?warto zbadać....
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 03 mar 2012, 23:29
pisanka, idź, idź, spacery pomagają.

nextMatii, nie wiem sama już. może jutro będzie lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 mar 2012, 23:47
No właśnie wiem, że pomagają, zwłaszcza na mój żołądek, ale jakoś nie mam mobilizacji by się ruszyć. Weekendy są u mnie tak leniwe, że hej. w tygodniu jak pracuję łatwiej jest mi robić cokolwiek mimo, że jestem zmęczona, ale w weekend? :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 04 mar 2012, 09:22
też jestem już zmęczona tym wszystkim, może nie mam jakis mega ataków ale jestem cały czas przerażona wszystkim i przygnębiona:( dziwny stan nawet nie umiem do końca opisac;/
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 04 mar 2012, 09:29
ja też nie umiem..niby jest znośnie,ale jestem taka zmęczona..chciałabym wybuchnąć płaczem..chciałabym już do chłopaka i do swojego mieszkania. u rodziców mi dobrze, ale jednak z nim to co innego.
nigdy nie umiem być z siebie zadowolona, nigdy, wszyscy mi mówią, że dobrze sobie radzę, że robię coś mimo stresów,że jest postęp, a ja..ja zamiast się cieszyć przejmuję się tym co się nie uda. a obiecałam sobie, że tak nie będzie. jestem głupia. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 04 mar 2012, 12:26
nie jesteś głupia ja też tak mam że sukcesy mniej cieszą a porażki bardzo przygnębiają... Ty tesknisz za mieszkaniem z chłopakiem a ja właśnie jestem już jedną noc na swoim z mężem i czujęsię mega samotna.. tam byla mama ktora zawsze mi pomagała, miałam z kim pogadac jak maz ciagle przy komputerze a tutaj taka pustka i przerażenie co dalej jak uciec?? od dzisiaj mi gorzej ale mam nadzieję że to kwestia przyzwyczajenia się zaaklimatyzowania... teraz chwile sie zajelam to ciut lepiej a tak to taki bezsens zycia i wewnetrze przerazenie:(
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 04 mar 2012, 13:55
Kwestia przyzwyczajenia, wiesz? Może powinniście spróbować spędzać trochę czasu razem, porozmawiać. Mówiłaś mu o tym co czujesz? Może to by pomogło. Nie chowaj się cały czas za ramieniem mamy, bo czas może stanąć na nogi i samemu dać sobie radę :) albo współpracować z mężem, by on Ci pomagał!

a mi się udało dzisiaj wyjść na spacer z narzeczonym :) Z 1,5 godziny łaziliśmy i dużo rozmawialiśmy o wszystkim, o takich osobistych sprawach też, czuję się bardzo dobrze :) taka lekka i wyspacerowana :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 04 mar 2012, 14:03
chocovanilla, najważniejsze to a dużo nie myśleć, choć to łatwe nie jest..czasem koszmarnie trudne.

pisanka, super :) ja za moim już tęsknie, też byśmy razem z psem poszli połazić..byłam co prawda sama ale teraz jestem w centrum Wawy, nie dość że słońce to hałas , tramwaje, samochody, zaczyniam doceniać ciszę mojej dzielnicy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 04 mar 2012, 14:09
Dominika a w jakiej dzielnicy mieszkasz? Ja mieszkam na Woli, ale mam akurat ciszę spokój, bo jestem dalej od ulicy, ale teraz jestem u niego pod warszawą i tutaj to w ogóle cisza spokój, słoneczko i pustki na ulicach ;) Chociaż tutaj fajnie się chodzi, to jednak wolę Warszawę :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 22 gości

Przeskocz do