Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 28 lut 2012, 00:32
Xaneri powiedz mi jakie ty mas zobjawy zwiazane z tymi zawrotami glowy, bo ja mam dziwne uciski, klucia ciagniecia ja nie wiem sama juz czy to nerwica ale faktycznie jak o tym mysle to jest gorzej, dodam ze rzadko mnie boli glowa przewaznie mam te zawroty i to co opisalam i wydaje mi sie ze jestem blada choc inni tak nie sadza... jak ja sie boje tego badania to nawet sobie nie wyobrazacie... od tego zalezy czy cos mi jest czy nie.... jak ja pragne normalnie funkcjonowac i cieszyc sie zyciem a nie zamartwiac sie czy dozyje nastepnego dnia.... jezeli wszystkie badania wyjda mi dobrze ide do psychologa na terapie... trzeba w koncu sie wziac za siebie bo tak nie moze byc, boje gdziekolwiek wyjśc ale jak juz wyjde i sie zagadam ze znajomymi to jak nie mysle o tym wszystkim to nie mam zadnych zawrotow....
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez KrzysioPysio 28 lut 2012, 01:04
No mnie znowu "skubało" i w końcu złapało :( do tego stopnia, że aż mi nogi latają :( - i ledwo piszę. :shock:

Oddech lekko pomaga ale ciągle trzyma :? ...chyba, że to żołądkowa :roll: Już sobie przygotowałem mój plasiktowy kosz na śmieci - będzie w razie czego robił za kubeł :-|
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
14 lut 2012, 21:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 28 lut 2012, 10:03
Właśnie miałem dziwny, jak na mnie, atak paniki. Budzę się rano i czuję, że coś mnie lekko boli jakby nad prawym jądrem, jakby pęcherz, taki ból, którego miejsca nie potrafiłem dokładnie określić. Jako, że chciało mi się lać wstałem i do kibla poszedłem. Przez sekundę pomyślałem: a co jeśli przez ten ból nie będę mógł się wysikać? No i był to największy błąd świata, bo machina się rozpędziła i oczywiście mocz lecieć nie chciał. Nagle zaczął mnie niewiarygodnie boleć brzuch, sekundę później doszły nudności tak mocne, że zastanawiałem się czy nie wypluję wątroby razem z wymiocinami, do tego zaburzenie widzenia, dosłownie w kilka chwil byłem cały mokry i ręce zdrętwiały takoż. Panika, paranoja, krzyczę do matki żeby pogotowie wezwała. Oczywiście się nie zgodziła, za co jej dziękuję, twierdząc że to nerwica. Zrobiła mi gorącej herbaty, wypiłem przeszło, uspokoiłem się. Dzwonię do psychiatry i opowiadam co się stało, a ona na to: "ile ma pan wzrostu?" Sobie myślę "oszalała, co to ma wspólnego z nerwicą?!" no ale odpowiadam: 182 cm, na co słyszę: "no tak, dobrze pamiętałam, że jest pan wysokim mężczyzną(...)" i tłumaczy, że u wysokich facetów bardzo często z powodu nerwów dochodzi do zaciśnięcia zwieraczy i siłowe "wyciskanie moczu" może być determinantem omdleń i całej reszty rzeczy, która mnie dziś spotkała. /cenzura/, a myślałem, że jak już uświadomiłem sobie, że serce mam zdrowe to nerwica trochę odpuści, oczywiście musiała zmienić swoje "położenie". Ehh dzielę się tym z wami aby ostrzec: kiedy moczu oddać nie możesz, to wiedz, że nie oznacza to raka pęcherza ani innych przypadłości, to po prostu nerwica. Czytajcie i czerpcie z mojej głupoty wiedzę wszyscy. Pozdrawiam.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 28 lut 2012, 10:30
Tukaszwili, niestety tak to jest z tą postrzelona nerwicą...
Człowiekiem zamiata na wszystkie strony, a to ,,tylko ,,nerwica.... :-|
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Xaneri 28 lut 2012, 18:39
@gwiazdko

Ja zawroty głowy miałem takie, że obraz mi wirował tak jakbym miał zaraz zędleć, wtedy robiło mi się duszno.
W głowie kręciło mi się tak, że czasami nie rozumiałem kto co do mnie mówi, nie pamiętałem momentu obrócenia głowy i miałem nudności.
Nie wytrzymywałem chwilami, bo zaczynało mnie to już denerwować, że nie mogłem się na niczym skupić.
Ale jak oglądałem TV to się zawsze uspokojałem. Grunt to o tym nie myśleć, czyli wyłaczyć myślenie i sie w coś wciągnąć albo się czymś zainteresować.
Myślę, że główne motto i polecenia tej o to strony to są takie jakie wymieniłem wyżej: nie myśleć o tym i się nie zamartwiać.
Prawda, że dobrze piszę forumowicze?

Gwiazdka porozmawiaj z kimś bliskim co ci jest wyduś to z siebie, popij se herbatki i będzie dobrze :). Możesz też sie dowartościować sama do siebie jaka to jesteś silna i sie nie dasz niczemu !, nawet jeśli masz chorobę to będziesz czerpać z życia jak najlepiej i o niej nie myśl
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 lut 2012, 17:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 29 lut 2012, 00:20
Xaneri noo to ja mam całkiem inne te zawroty... mam uciski, kłucia, ściskanie i takie dziwne samopoczucie, jak sie kłade i zamykam oczy to czuje jakbym falowała i przewracała oczami jak mam je zamkniete... tez mam nudności tzn takie wrazenie ze zaraz bede wymiotowala i najczesciej jest tak w nocy jak sie przebudze, szczerze mowiac to chyba uzależniłam się od komputera, nie wyobrazam sobie innego zajecia zeby zajal mi czas do powrotu meza... biore sie za cos i zaraz zle sie czuje, a przy kompie spokoj no czasami cos tam zle sie poczuje.. nawet juz nie czerpie przyjemności z życia, jakos tak mniej sie usmiecham, nie ciesza mnie rozne rzeczy...nie wiem co sie ze mna dzieje ale wmawiam sobie ze jestem na coś chora... nic mi sie nie chce robi, boje sie gdzie kolwiek wyjsc zebym czasem nie zemdlala....i czy to jest nerwica? bo jakos nie moge tego pojac ze tak moze sie dziac...
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 29 lut 2012, 18:38
gwiazdka0911, Wiesz o tym,że nawet jak gdzieś wyjdziesz to nie zemdlejesz?
jakby tak było to byś w domu mdlała...
ja się o tym przekonałem. wiem,że jest ciężko na początku ale jak nie spróbujesz wyjść sama to się nie przekonasz i będziesz tak całe życie myśleć.
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blue valentine 01 mar 2012, 17:05
jednak spokoju nie mogło być zbyt wiele, bo wczoraj serce zaczęło bić szybciej. musiałam wziąć tabletkę uspokajającą i potem było lepiej, ale w nocy znowu miałam moje chore schizy, że pewnie zaraz coś się ze mną stanie i nie mogę zasnąć :roll: dziś też mnie już coś ''szarpnęło'' w okolicy serca i głowa chyba mi pęknie. ach, cudownie!
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
22 gru 2011, 12:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 01 mar 2012, 17:13
Mnie mecza leki od 2 tygodni...:(...
Nie odpuszczają..jakoś się nasiliły
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 01 mar 2012, 17:14
blue valentine, Dziś ja też kiepski jestem...
Ale to przez pogodę raczej. :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 01 mar 2012, 17:14
nextMatii, no co Ty? :(

U mnie od jakiegoś czasu nie występują, może dlatego że nie wychodzę z domu praktycznie :pirate:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ladywind 01 mar 2012, 17:16
nextMatii napisał(a):Mnie mecza leki od 2 tygodni...:(...
Nie odpuszczają..jakoś się nasiliły


nextMatii, mnie też cały czas ale dzisiaj to już
bardzo się nasiliły... :-| do tego stopnia że mi się
cholernie cięzko oddycha i serce boli.

Tulam

-- 01 mar 2012, 16:18 --

Najlepiej jakby ten dzień cholerny dla nas Wszystkich dzisiaj szybko się skończył
a jutro nastał lepszy i słoneczny, a nie taka paskudna mgła, która tylko bardziej
działą depresyjnie i lękowo :evil:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 01 mar 2012, 21:10
Nie mogę pojąć czemu jakiekolwiek objawy nerwicy występują u mnie kiedy jestem w pełni zrelaksowany :|. Leżę sobie z laptopem, totalny luz (od trzech dni nie miałem ataku), zapomniałem o naszej przypadłości i nagle jeb! coś mnie szarpnęło za serce. I jakąś minutę wali jak szalone. Oczywiście zaraz potem się uspakaja. To nie boli, ale powoduje niesamowity lęk :/ potem siedzę, tak jak teraz, i się zastanawiam: co to do licha było? Czy to na pewno nerwica? Przekleństwa same wchodzą do ust... :/
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blue valentine 01 mar 2012, 21:20
Tukaszwili, ja mam bardzo podobnie do Ciebie. czasem jest tak, że już prawie o tym zapominam, siedzę sobie spokojnie przed laptopem i mnie szarpnie. to na pewno ''urok'' nerwicy.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
22 gru 2011, 12:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], ruzamka i 39 gości

Przeskocz do