Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez idle 18 lut 2012, 18:54
emme_4, być może :( cóż, ja tego na siebie adekwatnie nie mogę przełożyć, siłą rzeczy :shock:
idle
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 18 lut 2012, 19:09
Vett, ale pamiętasz czy Ci się to śniło? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
idle, pewnie nie możesz ;) stare dzieje, to się nie odbiło na mojej psychice, szczególnie że byłam molestowana przez dziewczynę
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 19 lut 2012, 14:21
ostatnio mam częste awantury w domu kręcone przez mojego tate ktory jest alkoholikiem, pije i sie awanturuje, robi z siebie ofiare, pokłada się na podłogę i udaje martwego;/ z mężem postanowilismy się wyprowadzić ze względu na naszą małą żeby nie patrzyła na to wszystko, żeby nie chorowała tak jak ja... a mi tez od tego wszystkiego sie pogarsza... boje sie ze jak tu zostaniemy to ja nie dam rady;/ a wiec u nas w lublinie mieszkania nie sa za tanie zeby wynająć no ale jakies upatrzylismy tylko problem tkwi w tym ze to 5 pietro i zaczynaja silnie odzywać się moje lęki że wyskoczą z okna;( co ja mam robic? jestem w kropce;/ pomocy!!
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 19 lut 2012, 15:16
chocovanilla, jeju, straszne :( może warto jednak na wynajem wziąć jakieś trochę droższe, czy Was nie stać? Kurczę bo na tym 5 piętrze to faktycznie nieciekawie... Bierzesz leki? Chodzisz na terapię?
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 19 lut 2012, 19:11
Łaaaj, mam dziś takie ciśnienie,że każdy, kto pojawia się na mojej drodze dostaje opieprz. Chyba z każdym się dzisiaj pokłóciłam, każdemu dogryzłam:/ Źle się z tym czuję. Jak Wam dzień minął?
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez luli2003 19 lut 2012, 20:31
zle-czuje sie zle cały dzien płacze jestem rozdrazniona wszystko mnie denerwuje nawet moja corka mnie denerwuje :why:
W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
505
Dołączył(a)
04 lut 2012, 15:32
Lokalizacja
szara brudna LÓDŻ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez *Oleńka* 19 lut 2012, 20:43
Fatalnie się dzisiaj czuje, psychicznie i fizycznie, mam mega doła i płacze i użalam się nad sobą :( Właściwie powinnam być z siebie dumna, że udało mi się dzisiaj przejechać 2h trasę pociągiem bez xanaxu i ataku paniki, ale jestem tak surowa dla siebie, że twierdze - z czego się cieszyć przecież to powinno być normalne, tyle ludzi podróżuje pociągami i nie uważa za sukces przebycie drogi bez spanikowania :// Niby w pociągu nie musiałam sięgać po xanax, a teraz tak się nakręciłam, że pewnie zaraz będę musiała się wspomóc prochami:( Oto bezsens mojej egzystencji :why:
*Oleńka*
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez krzysiek25 19 lut 2012, 20:53
Magda88-ano niezbyt ciekawie z powodu choćby pogody i wstrętnej telewizji...o internecie już nie wspomnę, wszędzie dostrzegam zobojętnienie i niemoc ludzi (w realu) podczas gdy drudzy puszą się jak pawie (na ekranie) :roll: wrrr! i co ja mam robić? ile można czytać, sprzątać, rąbać drewno he.
cza się nomalnie zidiocieć i już :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 19 lut 2012, 22:32
czy wy również dostajecie takie dziwnego uderzenia w sercu, które powoduje przypływ ciepła, w momentach kiedy jesteście totalnie spokojni? Bo mnie z reguły łapie coś w mostku kiedy totalnie zapominam o nerwicy i nagle JEB! wtedy zaczyna się nakręcanie, a puls mam spokojny, w normie natomiast w głowie setki czarnych myśli :/
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 19 lut 2012, 22:52
^^ Ideantycznie mam ;) nagłe połkniecie 1-2 nagle coś mi się w środku rozlewa ale nie wiem czy to ciepłe czy zimne, i potem już ogień ciśneniomierz wyższe ciśnienie, puls i potem już sam nakręcam spiralke ;)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 19 lut 2012, 23:03
uuu, zaczynam się bać samochodów :?
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 19 lut 2012, 23:06
Mightman, wiedziałem, że na Ciebie mogę liczyć :D mnie różni jedynie to, iż puls raczej się nie zwiększa. na chwilę obecną (jakieś pół godziny po dziwny uczuciu serca) 72 uderzenia na minutę, zatem norma raczej.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 19 lut 2012, 23:43
A najlepsze są jazdy w tym czasie że umrę bo to zawał itp. a tak szczerze powiedziawszy, przy każdym ataku ani mnie mostek nie piekł, ani mi jakoś to serce tak strasznie nie kołatało (chociaż moja psychika mówiła że zaraz wypadnie) :mrgreen:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 19 lut 2012, 23:50
No ja mam tak samo, identycznie. Mi tylko raz w życiu lewa ręka zdrętwiała, właściwie to obie wtedy drętwiały :P bólu w mostku nie miałem nigdy, nawet raz jak spanikowałem i pojechałem na pogotowie to mój puls wynosił 86 uderzeń na minutę. Właściwie ten atak trwa z reguły jakąś sekundę, a chwilę potem nie dzieje się nic. mimo to czuję ciągły niepokój.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do