Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 08 lut 2012, 23:44
Choco prawie wiem co przechodzisz, bo moja siostra ma 8 miesięcznego malucha ;) a mała od urodzenia jest problematyczna i ma duże problemy z układem nerwowym. Jak to pani psycholog określiła: "typ wrażliwiec". Bez przerwy płacze, jest strasznie rozdrażniona, wrażliwa, podobno to początki dziecięcej nerwicy lękowej O_o (widocznie u mnie w rodzinie to rodzinne...). Moja siostra z mężem mają specjalną "instrukcje obsługi" jej, bo mała nie może przechodzić gwałtownych zmian, do obcych osób i miejsc trzeba ją przyzwyczajać stopniowo.. do tego ma bardzo słaby układ odpornościowy i póki co chorowała dwa razy: na zapalenie płuc i zapalenie oskrzeli :/ biedna odreagowuje stresy po pewnym czasie, lękiem, rozpaczą, brakiem snu, wymiotami i spięciem mięśni. musi chodzić na rehabilitacje, bo jest "sztywna". :/ moja siostra ostatni raz spała tak naprawdę przed porodem w szpitalu..chociaż w brzuchu mała też dawała jej do wiwatu :)

obyłam się bez afobamu w nocy..ale rano już wzięłam. bałam się, że pierwszy dzień pracy może się źle skończyć :/ ale okazało się, że nie taki diabeł straszny ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez idle 09 lut 2012, 12:52
Boję się gdzieś iść sama, boję się iść z kimś, bo nie chcę towarzystwa :bezradny: czemu muszę być chodzącą sprzecznością :?
idle
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 09 lut 2012, 13:07
znowu mi sie pogarsza;(((((((((((((((( nawet leki już dzisiaj wzięłam:( znowu ten bezsens istnienia, taka pustka, brak prawa bytu na świecie z tą chorobą;( co tu robić? w nocy lek zlana potem już myślałam że umarłam i w ostatniej chwili mąż przywrócił mnie do życia;/ teraz tez cały czas czarne myśli w głowie i taki strach:( jak zacznę panikować to będzie jeszcze gorzej... czy Wy tez tak macie? takie myśli? Muszę szukać pomocy bo już mnie wykańczają te nawroty;/
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 09 lut 2012, 13:43
chocovanilla, mam tak samo, próbowałam popełnić samobójstwo przez to :( ten bezsens istnienia... znam to z autopsji :( jakoś sobie dzisiaj radzę, robię właśnie plan dnia żeby jakoś się zmotywować, choć jest ciężko :( może spróbuj się czymś zająć? Hmm? Tulam :*
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez idle 09 lut 2012, 13:53
chocovanilla, często się budzę w nocy po dwóch godzinach snu, bo mam jakiś nieuzasadniony lęk, ostatnio wcale nie mogę spać, bo czuję, że ktoś nade mną stoi, albo słyszę, jak mnie woła :( czasem czuję, że ktoś mi wbija igły w kręgosłup, a ja nie mogę się ruszyć ... sen to chyba najgorsza część rytmu dnia od jakiegoś czasu, a ja tak uwielbiam spać :(
idle
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 09 lut 2012, 14:36
Thazek nie peknie nie pęknie bo 'nie wiem' co to gumka ;)

pisanka a na czym polega Twoja praca??? pewnie siedzisz sobie w spokoju i nie musisz sie o nic martwic, a mnie czeka praca w hotelu i bede odpowiedzialna ze tak powiem o sprawy papierkowe i finanse i az boje sie ze mnie to wszystko przerosnie, bo mam tak czasami ze jestem taka roztargniona i co bedzie jak pomine cos waznego??

chocovanilla mam coś podobnego, a ostatnio nawet wrażenie ze zaraz zemdleje a wcale nie jest mi slabo, a jak juz położę głowę na poduszkę to czuje tak jakbym odchodziła taka ogarnia mnie senność, a najgorsze jest to jak sie budzę cala mokra i później długo nie mogę zasnąć i sobie myślę czy czasem nic sie ze mną nie stało....

a pisze ze mam wrażenie ze mi cos pęknie bo czuje sie tak dziwnie ze jak pójdę do neurologa poprosić o tomografie głowy to nawet nie wiem czy będę potrafiła jakoś sensownie wytłumaczyć czemu chce ta tomografie....
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 09 lut 2012, 16:48
gwiazdka0911, he he ja też nie :P nie używam ;)
Pójdziesz i powiesz,że masz podejrzenie o nerwicę lękową i chcesz się upewnić i zrobić wszystkie badania. To wszystko...
ja tak za każdym razem mówiłem jak szedłem robić badania.
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 09 lut 2012, 18:05
Gwiazdko, moja praca polega na tym, że siedzę sobie przy swoim stanowisku przy kompie i odpisuję na smsowy spam towarzyski :P miałam póki co jeden dzień pracy i nie było to wybitnie stresujące. mimo, że nie jest to praca moich marzeń, bo do tej pory miałam wysokie stanowiska w firmach eventowych, na stanowiskach PRowych, managerskich..ale teraz bym nie potrafiła. Nie po tym co się działo, nie z tymi lękami, nie w takim pędzie, nie w takim stresie.. zresztą myślę, że prace jakie wykonywałam wcześniej tak mnie wyniszczyły i pogłębiły mi chorobę. ale dasz radę Kochana, chociaż wiem jaki to jest stres... najgorszy jest początek, potem jest z górki :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez *Oleńka* 09 lut 2012, 19:50
chocovanilla, nie martw się nie jesteś sama jeśli chodzi o te cholerne zaburzenia lękowe :/ Ja właśnie przechodzę nawrót, ostatni miesiąc mogę nazwać piekłem za życia. Codziennie lęki, ataki paniki, godzinne rozmowy z Mamą przez telefon, totalny dół i brak nadziei na poprawę. Mój chłopak ma mnie chyba już dość i tych moich pogorszeń stanu. Oczywiście z powodu pogorszenia musiałam zwiększyć dawkę leków, czyli faszeruje się chemią co mnie dobija, ale jeśli ma mi to przynieść ulgę i pozwolić mi w miarę normalnie funkcjonować to biorę. Nie chciałabym doprowadzić do tego, że zamknę się w czterech ścianach i nie będę miała z nikim kontaktu. Ważne jest żeby się nie załamywać i iść do przodu, zająć się czymś co odciągnie nas od lękowych, chorych myśli. Wiedz, że wszystko w życiu przemija w związku z czym to pogorszenie również minie i przyjdą lepsze dni. W tej chorobie trzeba nauczyć się cierpliwości i pogodzić się z faktem, że cierpi się na takie schorzenie, i zaakceptować to że raz będą lepsze dni a raz gorsze. Sama muszę się tego nauczyć, bo jak na razie nie akceptuję tych zaburzeń w moim życiu i pewnie dlatego tak się z nimi męczę. Pozdrawiam
*Oleńka*
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna_s1 10 lut 2012, 12:24
No i ja też się przyłączam. Mam dokładnie tak samo, jak wy. Ostatnio jakieś duże pogorszenie, lęki, ataki paniki codziennie... biedna moja rodzina i chłopak, często do nich dzwonię z autobusu, jak mnie złapie kolejny atak :( Czasami się zastanawiam, czy nie lepiej i zdrowiej byłoby umówić się z kimś, kto ma taki sam problem, że będziemy po prostu dzwonić do siebie nawzajem :) Wiem, że bliscy bardzo nas kochają, ale też wiem, że musowanie tego samego tematu jest dla ludzkiej psychiki po pewnym czasie po prostu męczące. Przypomina mi się moja koleżanka i jej toksyczna miłość - ten sam temat na co dzień: co on powiedział, co ona mu powiedziała itd itp. Po kilku miesiącach ja już sobie nie dawałam radę tego słuchać... Nie chciałabym być tak samo uciążliwa dla najbardziej ważnych w moim życiu ludzi :(
Pomóż kotom: http://www.miauczykotek.pl/
Kosmetyki nietestowane na zwierzętach: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=500654
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 sty 2012, 10:32
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez *Oleńka* 10 lut 2012, 19:58
Jutro czeka mnie 2 godzinna podróż pociągiem, bardzo się tego boję, bo będę jechała sama, a w niedzielę powrót. Czy macie jakieś wskazówki, co robicie żeby nie nakręcać się i nie spowodować paniki w pociągu? Mój obecny nawrót nerwicy rozpoczął się właśnie od ataku paniki podczas jazdy pociągiem :( Miałam jechać dzisiaj po pracy, ale znalazłam wymówkę, że będzie za późno, a podróż jak jest ciemno pogarsza sprawę i przez te mrozy boję się, że pociąg stanie gdzieś nagle w polu - głupota na maxa, ale takie mam myśli. Przez tą zwykłą podróż cały czas jestem zestresowana i się nakręcam, że coś mi się stanie:( Pozostaje pewnie xanax :( Help :why:
*Oleńka*
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 10 lut 2012, 20:35
Ja wczoraj wieczorem dostałam takiego ataku, że myślałam, że się dusze. wyszłam z kąpieli, usiadłam przed kompem i nagle taka fala gorąca, ciężko mi było złapać oddech i czułam, że jest duszno. otworzyłam okno, i zaczełam oddychać. pomogło. ale tylko wtedy jak stałam przy oknie. jak tylko od niego odchodziłam to było to samo. telepało mną strasznie. bez afobamu się nie obyło, ale potem spałam jak zabita. tak bardzo, że rano ciężko mi było wstać i w ciągu dnia spałam dodatkowe 4godziny.

Oleńka, u mnie ataki zaczęły się też w pociągach i komunikacji miejskiej. Ja, żeby uniknąć ataków wybieram w przypadku pociągu miejsca w przedziałach jak najbliżej drzwi i łazienki i gdzieś z brzegu, żeby w razie co móc szybko wyjść na korytarz, albo po prostu z pociągu. często w czasie podróży wychodzę na korytarz, żeby otworzyć okno i pooddychać (w przedziale zawsze trafi się przynajmniej jedna osoba, której notorycznie jest za zimno).
miej ze sobą też coś do słuchania, jakąś książkę i naładuj telefon, żebyś w razie co mogła do kogoś zadzwonić, albo wysłać sms.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez boruwcia29 10 lut 2012, 20:59
pisanka napisał(a):Ja wczoraj wieczorem dostałam takiego ataku, że myślałam, że się dusze. wyszłam z kąpieli, usiadłam przed kompem i nagle taka fala gorąca, ciężko mi było złapać oddech i czułam, że jest duszno. otworzyłam okno, i zaczełam oddychać. pomogło. ale tylko wtedy jak stałam przy oknie. jak tylko od niego odchodziłam to było to samo. telepało mną strasznie. bez afobamu się nie obyło, ale potem spałam jak zabita. tak bardzo, że rano ciężko mi było wstać i w ciągu dnia spałam dodatkowe 4godziny.

Oleńka, u mnie ataki zaczęły się też w pociągach i komunikacji miejskiej. Ja, żeby uniknąć ataków wybieram w przypadku pociągu miejsca w przedziałach jak najbliżej drzwi i łazienki i gdzieś z brzegu, żeby w razie co móc szybko wyjść na korytarz, albo po prostu z pociągu. często w czasie podróży wychodzę na korytarz, żeby otworzyć okno i pooddychać (w przedziale zawsze trafi się przynajmniej jedna osoba, której notorycznie jest za zimno).
miej ze sobą też coś do słuchania, jakąś książkę i naładuj telefon, żebyś w razie co mogła do kogoś zadzwonić, albo wysłać sms.
witam!!!czy mozna się z tego wyleczyć bez farmaceutyki i lekarzy?
Ostatnio edytowano 10 lut 2012, 21:02 przez boruwcia29, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 lut 2012, 19:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 10 lut 2012, 21:01
boruwcia29, Można ;) ja tak się leczę Tylko terapią ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do