Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 06 lut 2012, 19:41
*Oleńka*, Wyjdziesz i przede wszystkim musisz się nauczyć olewać to i się nei przejmować szefową ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 06 lut 2012, 21:52
chocovanilla wydaje mi sie ze to co napisalas ma duzy wplyw na Twoja nerwice... jezeli chcesz pogadac to jest moje gg 5570888 nie chcesz nie odzywaj sie....
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 06 lut 2012, 22:29
ja przez ostatnie miesiące miałam duże problemy z napięciem mięśni, miałam zesztywniały kark i kręgosłup, stawy mnie bolały itd. i cały czas chodzę na rehabilitację i w końcu kark ustąpił :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 06 lut 2012, 23:05
pisanka, ja też chodziłam na rehabilitację w ubiegłym roku, bo miałam ciągle spięte mięśnie - przyczyną było każde zdenerwowanie, przeżycie. Owszem pomogło mi to na jakiś czas, ale, chyba po miesiącu, powróciło..byłam załamana. Umówiłam się więc z fizjoterapeutą, który przyjeżdża do domu i w ciągu godziny zrobił ze mną coś, co mi bardzo pomogło...niezwykłe ćwiczenia, naciągania, rozciągania. Był u mnie 2 razy..powiedział, że to wystarczy, za każdą wizytę zapłaciłam 100zl, z dojazdem do domu. Ale to nie wszystko. Pan robi dziwne pierwsze wrażenie, ale po kilku minutach już się wie, że to profesjonalista. Zalecił mi kilka ćwiczeń,które wykonywałam chyba przez 3-4 tygodnie. Codziennie, a czasem i dwa razy.
Poza tym, wyczułam, że on ma duże doświadczenie i wiedzę psychologiczną. Nie będę się rozpisywała więcej, ale na pewno, ćwiczenia,tabletki uspokajające ziołowe, medytacje-relaksacje - codziennie, dają znakomite efekty. Jeśli mieszkasz w Warszawie lub okolicach mogę podać Ci do Niego telefon i Jego stronę internetową.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez desertflower 07 lut 2012, 00:20
Witam:) jestem tu nowa i nie jestem do końca pewna czy mam nerwice... lekarz rodzinny zdiagnozował ją na samym początku bez wykonania żadnych badań. Jednak jak się później okazało za większość moich objawów była odpowiedzialna tarczyca. Coraz częściej mam jednak napady drgawek, ból brzucha, mięśni, kości(?)... Po takim ataku jestem strasznie śpiąca.. Wystarczy, że zajmę się czymś innym, jeśli tylko dam radę, i objawy ustępują..
Czy moje objawy pasują do Waszych?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lut 2012, 00:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 07 lut 2012, 11:51
a ja juz sobie wmawiam ze jestem przeziebiona ale cos mi powazneo dolega... nie wiem czy wy tez tak mieliscie ze przy przeziebieniu bolaly plecy w dolnym odcinku prawie po same posladki i to tak ze z ledwoscia chodze????????? wypilam na noc fervex i maz nasmarowal mi te plecy mascia rozgrzewajaca, w nocy myslalam ze wyjde z siebie bo mialam taki plytki oddech, zapchany nos i nie moglam spac.... w koncu zasnelam to czulam jakbym miala cos w brzuchu tak jakby mnie kulo, dzisiaj na szczescie juz mniej te plecy bola ale kreci mi sie w glowie... juz nawet glupiego przeziebienia sie boje...
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 07 lut 2012, 12:36
Jasaw chętnie sprawdzę co to za magik ;) prześlij mi link do strony to zobaczę sobie :)
Desertflower, objawy pasują do nerwicy jak najbardziej, ale jak masz problemy z tarczycą to może to być główny, albo jedyny powód. Lekarz powinien to zbadać fokładnie i powinnaś iść do psychiatry, żeby to potwierdził
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 14:04
też macie ostatnie dni takie koszmarne jeśli chodzi o ataki czy to tylko ja.. ? :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 07 lut 2012, 14:18
pisanka, proszę, oto link:

http://www.th-med.com/

Oczywiście Ty możesz czuć się świetnie przez dłuższy czas, ale warto mieć w zanadrzu kogoś takiego, kto wie, może kiedyś się przyda????

-- 07 lut 2012, 14:24 --

dominika92, ja od niedzieli też nie czuję się najlepiej.
Nie wiem..czy to przeziębienie, czy psychika, bo objawy podobne. Staram się "pokonywać" te dolegliwości, nie znoszę tego stanu :bezradny: :bezradny:
Zabieram się za obiad dla Młodych... :D :D Wiem, że to Im sprawia przyjemność, więc mnie to mobilizuje do działania....
W niedzielę wraca mój młodszy Syn z Narzeczoną z daaalekiej podróży... :yeah: :yeah:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 14:27
jasaw, ja też właśnie od niedzieli..koszmar, wszystko o czym nie pomyślę mnie przeraża..zostanie samej, wizyta kogoś..a to boli mnie głowa, a to jestem zmulona i senna..i lęki mi się porobiły okropne przez to wszystko :( niemal wszystkiego się boję dziś, o czym nie pomyślę wydaje mi się straszne i że nie dam rady. :/ też się staram, ale mam już dość tego napięcia i martwię się że te gorsze dni nie miną..:( staram się sobie tłumaczyć, że zawsze mijały to i teraz miną..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 07 lut 2012, 14:33
dominika92, ja też ratuję się w ten sposób :D :D
Myślę, że zaczyna zmieniać się pogoda i być może stąd te nasze problemy..
Warto "uchwycić się" jakiejś przyczyny, łatwiej przetrwać... :D :D
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 14:35
haha dokładnie! ja też co chwila mówię "to na pewno to ciśnienie, to na pewno ta pogoda" itp. itd. :D ale czy ktoś też ma tak jak ja że jak ma lęki to nagle wszystkie rzeczy które już nie sprawiały problemu wydają się straszne i niewykonalne? w sobotę mam urodziny, pewnie rodzice by chcieli wpaść, a póki co jak mam taki stan jak teraz to sobie tego nie wyobrażam :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 07 lut 2012, 14:50
dominika92, ależ te wszystkie nasze problemy są podobne. jestem skłonna myśleć, że nerwica to nasza cecha wrodzona, która rozwija się bardziej, kiedy trafia na dogodne warunki...
Zawsze możesz przełożyć wizytę Rodziców...nic na siłę, więc staraj się nie zamartwiać na zapas...odsuwaj to od siebie :!:
Ja zawsze sobie myślę w takich przypadkach, że takie spotkania, na które nie mam ochoty, mam możliwość przełożenia, nawet pod byle pretekstem. Nie musimy niczego....do niczego, ani do nikogo nikt nie ma prawa nas zmuszać....mnie to pomaga, bo daję sobie margines wolności, mojej wolności wyboru i decyzji. Długo nad tym pracowałam....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 15:02
jasaw, masz rację, ja mam to samo, dla mnie również bardzo ważne jest to, że mogę odwołać, że nikt mnie do nieczego nie zmusi, że to ja decyduję czy jestem na siłach czy nie. Dlatego bardzo nie lubię jakiś "niespodzianek" kiedy nie mam wyjścia, odwrotu. Bo to mnie zbyt stresuje, zawsze wolę miec jakąś furtkę bezpieczeństwa i wtedy dużo częściej mi się coś udaje niż jak czuję za dużą presję..
Myślę, że po prostu powiem im, że zobaczymy jak będę się w sobotę czuć, jak dobrze to wpadną, jak źle to kiedy indziej, też nie mam szczególnej ochoty robić z urodzin wielkiego dnia. Bo zwyczajnie nie mam na to ochoty. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do