Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 03 lut 2012, 12:30
pisanka, Też mi jest zimno nawet latem jak wszyscy chodzą w krótkim rękawku to ja ubieram bluzę ;)
nic się nie martw 8)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 03 lut 2012, 12:50
slow motion napisał(a):Majkel86, i jak próbujesz zwalczyć problem z drżeniem?


Szczerze? Nie próbuje, nie przeszkadza mi to prawie w ogóle. Najbardziej mnie martwią te nagłe osłabienia, bo pojawia się to nagle z nikąd i gdzie nie jestem czy to w pracy, sklepie, aucie, u dentysty itp.. to ciągle myślę żeby tylko teraz to mnie nie dopadło.
Najgorsze jest to, że niby nic mi nie jest bo wszystkie badania jakie miałem kiedyś robione wychodziły OK. W poniedziałek idę jeszcze raz do neurologa dla pewności ale pewnie i tak stwierdzi, że to nerwy. I tak się błędne koło zamyka bo denerwuje się cały czas czymś co mam z powodu denerwowania się, paranoja :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 lut 2012, 13:02
ufff to przynajmniej nie jestem sama :) a nie jest to kwestia słabego krążenia czy coś? czy to "moje takie"? :D
Majkel, też mam taką paranoję :P teraz trochę to się uspokoiło, ale jeszcze do nie dawna miałam tak, że bałam się, że będę się bała. i reakcje się pojawiały i pogłębiały ;)
chociaż teraz już nie boję się tak bardzo wymiotowania w miejscu publicznym i przyzwyczaiłam się do leków, więc nie boję się, że mi zaszkodzą w centrum handlowym, czy w autobusie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 03 lut 2012, 13:48
A nie wiem ja tak mam od dobrych kilku lat, zanim jeszcze dopadła mnie nerwica, najpierw mi się słabo robiło po wysiłku np. grając w piłkę ale potem stopniowo pojawiało się to nawet bez przyczyny. Dziwne jest tylko, że jak jestem chory np. grypa, angina to wtedy mi się nasila i nawet kilka razy dziennie dopadało, bo tak normalnie to nawet z przerwami 5 miesięcznymi.
W 2005r jak zaczęły się lęki itp to u neurologa miałem robione wszystkie badania i wyszło ok. Niedawno byłem u rodzinnego i stwierdził, że serce ok bo ciśnienie mam dobre, w badaniach krwi też nic nie wyszło, jakieś neurologiczne czy pourazowe objawy to też nie bo by się pojawiały bóle głowy, ogólnie stwierdził, że jakieś nerwicowe to mogą być, mimo że nie wie o mojej nerwicy bo się nie pochwaliłem :)
Psycholog też po zrobieniu testów twierdzi, że wszystko ok ze mną i mogą to być objawy psychogenne.
Jeszcze w poniedziałek do tego neurologa pójdę bo kilka lat minęło od ostatniej wizyty, pokaże jej te wszystkie badania z przed lat i powiem co się dzieje, zobaczymy co ona na to.

psianka no właśnie chodzi o to by nad tym zapanować, bo kiedyś mi się też słabo robiło ale nie myślałem o tym tak i się nie nakręcałem tak jak teraz, normalnie funkcjonowałem, pracuję nad tym by wrócić do tego stanu, staram sobie wmówić, że jeśli coś ma się stać to się stanie, cały czas o tym myśląc i się nakręcając na pewno sobie nie pomagam :) a lęk przed lękiem też mam ale nad tym jest łatwiej zapanować bo wiem, że to ja mam kontrolę, trochę mi też pomaga terapia Dr. Richardsa którą przerabiam od 2 miesięcy, dużo tam można zrozumieć, polecam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 lut 2012, 14:03
muszę poczytać o tej terapii dr Richardsa, bo kolejny raz o niej piszesz i w sumie zainteresował mnie ten temat :)
ja się nie dawno dowiedziałam o mojej nerwicy, a dolegliwości mam od kilku lat. myślałam, że mam problemy z sercem czy inne choroby... teraz jak wiem co mi jest, i stres związany z wymiotowaniem publicznym jest tylko w mojej głowie to łatwiej mi funkcjonować :) mniej mam lęków i w ogóle. w poniedziałek pójdę zapisać się do mojego lekarza na kontrolę, i w końcu muszę zapisać się do psychiatry gdzieś. bo zwlekam i zwlekam a już minęło kilka kolejnych tygodni :) biorę blokery na tachykardię i czuję się naprawdę dobrze :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 03 lut 2012, 14:13
No polecam tą terapię, napisał ją lekarz który sam miał kiedyś nerwicę więc wie jak z niej wyjść :) podeślij maila to Ci ją prześle w pliku .pdf (Adobe Reader 9)
A zdarzało Ci się wymiotować w miejscach publicznych czy tylko taka wkrętka?
Heh też sobie wkręcałem na początku jakieś guzy mózgu haha bo nie zdawałem sobie sprawy, że z nerwów można mieć takie objawy, jakieś uczucia zapadania, ściągania itd...
Ja do psychiatry nie chodzę od kilku lat i mam nadzieję, że nie będę musiał tam wrócić, nie chce znowu się czymś faszerować, wierzę w terapię, że pomoże, a wspomóc się można jakimiś ziołami :)

Uciekam do pracy, ostatnie 8 godzin i weekend, miejmy nadzieję, że minie bezstresowo :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 lut 2012, 15:10
nie zdarzyło mi się jeszcze wymiotować w miejscu publicznym, ale jak za pierwszym razem brałam afobam, to tak się bałam (bo na ulotce w skutkach ubocznych było, że możliwe wymioty i mdłości :P) i tak mnie mdliło, spędziłam w łazience ze 2 godziny męcząc się, telepiąc, wyjąc z bólu, aż w końcu zwymiotowałam. potem okazało się, że sama do tego doprowadziłam bo tak się tego bałam, że uspokoiłam się dopiero jak wymiotowałam :P
potem jak się dowiedziałam, że to autowkręta to już nie wymiotowałam ;)
powodzenia w pracy i oby bez nerwowo :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez maciejb 03 lut 2012, 17:10
Majkel mógłbyś mi też podesłać tą książkę :) ?

rafael_s500@tlen.pl
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lut 2008, 19:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 03 lut 2012, 18:35
Majkel86, też jestem właśnie w pracy też masz drugą zmianę?
Pozdro ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Introvertic 03 lut 2012, 18:38
Czuję się naprawdę źle, te wizyty u psychiatrów powinny mieć miejsce wcześniej a nie po miesiącu. Nie rozumiem z jakiej racji człowiek ma czekać aż tyle czasu, znowu się czuję, jakbym miał zaraz zwariować, czuję się zupełnie kimś innym niż byłem a do wizyty jeszcze dwa tygodnie... Wcinam tabletki na bazie waleriany, popijając melisą, ale w tym stanie niewiele to daje. Nic nie robię a czuję się taki zmęczony, to paradoksalne. I z jednej strony siedzę nie mając sił, z drugiej strony czuję, jakby mózg mi wirował niczym turbina, ciągle coś analizując po swojemu, bezustannie i z ogromnym tempem, niezależnie ode mnie. Strasznie to wycieńczające...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez USE90 03 lut 2012, 19:18
Drganie
W stresowych sytuacjach czesto dosc mocno drgam. Czasami tez w sytuacjach ktore z reguly nie sa dla mnie stresowe mam momenty... niewiem, miewam jakies napadu paniki ze takze zaczynam drgac dosc mocno. A nawet jak nie drgam to jestem z reguly dosc spiety. Mowa tu oczywiscie o sytuacja w ktorych "nie jestem sam".

Czy to oznacza fobie spoleczna? I co mozna z tym zrobic?

Dzieki za rady!
Ostatnio edytowano 07 lut 2012, 23:55 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
02 sty 2012, 02:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sony 03 lut 2012, 19:28
Mam nadzieję, że te potworne bóle głowy są wynikiem pogody, ciśnienia zew. i mrozów.... bo niedługo zwariuje nie z powodów napadów lekowych ale bólu ....
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 cze 2010, 19:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 03 lut 2012, 19:44
sony, to na bank od pogody, mnie od kiedy zaczęło być tak przeraźliwie zimno - łeb rypie często także. nawet w jednej z rozgłośni radiowych ostrzegali, że ludzie wrażliwi na zmiany meteorologiczne mogą mieć migreny.

Introvertic, leki ziołowe rzadko pomagają acz mogę Ci polecić NeoPersen Forte, kiedy łyknę dwie takie to czuję ulgę, wprawdzie nie taką jak po Lorafenie acz i tak jest nieźle, spać mogę.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 lut 2012, 19:51
aa Majkel nie musisz mi wysyłać, bo już sobie ściągnęłam, dzięki ;)

Introvertic takie długie masz kolejki na wizytę czy tak lekarz stwierdził, że powinno być? może od razu zapisuj się na cały miesiąc raz w tygodniu?

Sony to pewnie przez pogodę, ja też narzekam dzisiaj, spałam pół dnia, i ciśnienie miałam kiepskie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do