Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez angel_of_sorrow 02 lut 2012, 15:19
czesc gemma89

najwazniejsze,ze zdajesz sobie sprawe ze swojego problemu,a to juz pierwszy krok do sukcesu
przez wiele lat zmagalam sie z anoreksja,ale tak naprawde bylo mi z nia wygodnie,stanowilam punkt zainteresowania otoczenia a przede wszystkim bylam chuda,przerazliwie chuda.Fortuna wydana przez mojego na leczenie,wszelkiego rodzaju terapie(poczawszy od psychologow a skonczywszy na bioenergoterapetach),wyjazdy do sanatorium ,nie przyniosly zadnego rezultatu
Teraz takze zmagam sie z ED,tyle ze z ta istotna roznica,iz mam swiadomosci,ze "cos "jest ze mna nie tak i mam coraz wieksze poczucie,ze sama sobie z tym nie poradze,stadmiedzy innymi moja obecnosc na tymze forum.
Musimy sie wspierac!
pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 sty 2012, 22:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 02 lut 2012, 15:20
to możesz zazwyczaj na stacjonarnym zrobić i tomografię i dermatologa

mąż będzie odwiedzał - ale może nie za często, bo wiesz przesada w każdą ze stron nie jest zdrowa..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 02 lut 2012, 15:37
może chwilowe odcięcie się i zebranie myśli pomoże Ci się z tym uporać. mąż będzie odwiedzał, a tak jak Namiestnik napisał wszystkie badania możesz zrobić na leczeniu. może jednak warto spróbować
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gemma89 02 lut 2012, 20:57
Witam wszystkich

właśnie wróciłam od psychiatry, poszłam prywatnie ze względu na terminy oczekiwania, (potrzebowałam na już bo nic nie jadłam tylko piłam wodę z kranu i słabłam) liczyłam na coś więcej...miałam nadzieję, na rozmowę na jakieś pomysły na radzenie sobię z atakami lęku i przetrwanie jak się nie da oddychac za strachu... zadała kilka pytań i tylko coś pisała, nie pytając się w ogóle o źródło lęku... sama musiałam jej przerywać i mówić, zaczęłam płakać soczewka mi wyleciała i nie widziałam na jedno oko... po 20 min przepisała mi 2 psychotropy i jak chcę to mam przyjść za miesiąc... a mówiła, że i tak te leki zaczynają działać po miesiącu wiec trochę nie halo;/ wiem, że psychiatra przepisuje leki i tego też chciałam, ale myśałam, że to trochę jak psycholog, posłucha doradzi podbuduje. Na szczęscie mam wizytę u psychologa 15 llutego, z nią mogę pogadać...tylko teraz to akurat sama rozmowa mi nie wystarczała.
angel_of_sorrow ja odrazu wiedziałam, że już ciężko będzie się wycofać jak się zacznie... mąż też wie, ale nic z tym nie robił chociaż prosiłam go o pomoc bo sama nie chciałam nigdzie zadzwonić itd. kilka ludzi wiedziało i "ooo współczuję Ci" i tyle , później zero pytań jakby nic sę nie stało, i zadręczanie swoimi problemami typu "nie wiem którą sukienkę wybrać mam taki problem" bo ja im fajnie pomagam... jakbym ja nie miała większego problemu do rozwiązania.. tylko po jakimś czasie fajnie mi się żyło z bulimią, do psychologa poszłam bo się o dziecko staramy, i mówiłam, że jak będę w ciąży to nie będę wymiotować ale od roku ciąży nie ma więc poszłam się leczyć bo myślę że to jakaś kara za wymioty.

Też się tu właśnie zapisałam, że ktoś mnei wysłucha i pomoże i ja będę mogła komuś pomóc więc mam nadzieję, że obie osiągniemy swój cel :)
gemma89
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
31 sty 2012, 14:23
Lokalizacja
Tychy

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 02 lut 2012, 23:54
Ostatnio w pracy nagle silny lęk mnie dopadł i atak paniki którego nie dałem rady opanować, po chwili przeszło wydawało mi się, że jest ok i po 2h nagle nogi mi się zrobiły jak z waty za chwilę cały się tak czułem nie mogłem normalnie ustać, nawet wyraźnie powiedzieć słowa nie szło, jakbym pijany był, Przeszło po kilku minutach, takie osłabienia już mi się zdarzały wcześniej w odstępach przeważnie kilkumiesięcznych. Ale teraz cały czas mam uczucie niestabilności i sobie wkręcam co chwilę, że mi słabną nogi i znowu się zaczyna, przez to nakręcanie oczywiście nachodzi lęk i błędne koło się zamyka i jak tu nie zwariować? Ma ktoś podobnie?

Kurde ta nerwica od kilku miesięcy daje mi nieźle popalić, w poprzednich latach dało się z tym jakoś normalnie funkcjonować ale teraz jest mega ciężko. Od 2 miesięcy przerabiam terapię Dr. Richardsa a pod koniec lutego zaczynam psychoterapię u psychologa. Musi być w końcu dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez tomek4397 03 lut 2012, 00:12
Witam wszystkich na forum mam na imię Tomek mam 26 lat mieszkam w Zamościu. Szukam nie wiem jakiejś pomocy rozwiązania a mianowicie, od bardzo dawna trzęsą mi się ręce a jak się zdenerwuję to cały się telepie jak galareta a do tego przychodzi takie zimno jak by było z minus piętnaście stopni. Od niedawna doszły takie ataki dziwne, co prawda nie częste, jak mam atak to bolą mnie mięśnie tak jak by mi się ponaciągały, taki dziwny żal płytki oddech, zimny pot mnie oblewa sam nie wiem, a do tego dochodzi taki dziwny strach przed ludźmi a szczególnie przed dziewczynami. Byłem u neurologów, leżałem na oddziele neurologicznym ale niby nic nie stwierdzili, dostałem jakieś leki, propanolol i memotropil ale to nic nie pomagało więc udałem się do psychiatry powiem że na początku jak brałem lek parogen czułem się troszkę lepiej, ale potem tak jak by przestało działać. I tu właśnie na forum chciałem zasięgnąć jakiejś porady może podpowiedzi co robić bo powoli się wykańczam ręce mi się trzęsą jak bym był alkoholikiem, więc proszę o jakieś podpowiedzi, i pozdrawiam wszystkich :D :D :D
Ostatnio edytowano 03 lut 2012, 01:28 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Witam z uwagi na treść postu
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 lut 2012, 23:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 lut 2012, 01:30
tomek4397, Witaj na forum.
Myślę, że skoro leki nie działają jak trzeba, to może czas zastanowić się skąd u Ciebie te objawy nieświadomego lęku.
Myślałeś o psychoterapii?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez angel_of_sorrow 03 lut 2012, 01:37
gemma89

Ciesze ,sie ze udalas sie do psychiatry.Musisz uzbroic sie w troche cierpliwosci,niestety leki psychotropowe i przeciwdepresyjne zaczynaja dzialac dopiero po okresie 3 tyg ,czasami nawet dluzej.Sama wiem,ze efekty uboczne juz w ciagu pierwszych dnich staja sie tak uciazliwe,az brakuje sil aby dotrwac do tego czasu:(

p.s jesli masz ochote porozmawiac,nie wahaj sie pisac na pw

pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 sty 2012, 22:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 lut 2012, 01:48
masio napisał(a):Czy to nerwica prosze o pomoc
Witam mam 13 lat Wszystko zaczelo się od tego gdy siedzialem sobie spokojnie na fotelu oglądałem film.Nagle poczulem przy gardle takie 3 mocne uderzenia serca szybko wstalem myslalem ze umre i od tamtego czasu się zaczeło nie moglem zlapac pelnego oddechu dopiero za 1 czy tam za 2 razem udalo sie naczytalem się w internecie o różnych chorobach naczytalem się o chorobach serca itp teraz kluje mnie serce chwilowo boję się chodzic do szkoly nie chce mi się cwiczyc na wf bardzo szybko się męcze ale to dlatego ze mam slaba kondycje wczesniej między październikiem/listopadem bylem pelen energii grałem w piłke chętnie chodzilem do szkoły biegałem smialem się a teraz ?
kompletnie nic mi sie nie chcę boje się ze za chwile dostane zawalu każde klucie w sercu mostku doprowadza mnie do paniki. Proszę o pomoc czy to mogą byc objawy nerwicy ???

To mogą być ataki paniki.
Powiedz rodzicom o swoich objawach, powinni zareagować, wybierając się z Tobą do psychologa.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez slow motion 03 lut 2012, 08:22
tomek4397, znam to uczucie trzęsących się rąk. Mnie drżą w sytuacjach szczególnie dla mnie stresujących. Jest to bardzo niekomfortowe w codziennym życiu. Od 3 dni biorę parogen, wcześniejszy lek nie poradził sobie z lękami, ale i mam ustaloną wizytę u psychologa. Trzęsące sie ręce to może być objaw nerwicowy. Myślę, ze warto byłoby udać się by porozmawiać o tym co w środku CIę trapi.
Pozdrawiam. :)
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Majkel86 03 lut 2012, 10:11
Mi też łapy się trzęsą :) Do tego jak się mocno czymś zdenerwuje to czuje jak cały się tak trzęsę, oprócz tego mam jeszcze skurcze brzucha :P Kiedyś były tiki oczami ale na szczęście już nad tym zapanowałem bo to była dopiero masakra :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez slow motion 03 lut 2012, 10:39
Majkel86, i jak próbujesz zwalczyć problem z drżeniem?
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 lut 2012, 11:51
mi ostatnio ataki ustąpiły trochę, ale jak zaczynam odczuwać niepokój robi mi się cholernie zimno. trzęsę się z zimna, siedzę pod kocem, mam zimne ręce, stopy, nos i uszy. ma ktoś coś takiego? O_o czy znowu sobie coś uroiłam? :|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gemma89 03 lut 2012, 12:06
pisanka, ja tak mam często nawet jak nie jest zimno, to ręcę mam zamarznięte dosłowinie, leżę pod kocem nawet jak idę się ogrzać do kominka to się trzęsę... i najgorsze, że nie umię opanować mięści żeby się wyluzować tyko je strasznie napinam

angel_of_sorrow
wczoraj pierwszy raz wzięłam na noc leki i wyspałam się jak nigdy, tzn dalej jestem strasznie ospała, mam takie płynne ruchy i jestem trochę otępiała, zobaczymy jak w ciągu dnia czy lęki powoli będę mijać, do walentynek chciałabym przynajmniej wyjść z domu bez większego stresu i iść na jakąś kolacje z mężem to mój cel!
Ile to przymulenie może potrwać?
gemma89
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
31 sty 2012, 14:23
Lokalizacja
Tychy

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 15 gości

Przeskocz do