Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 01 lut 2012, 00:30
gemma89, myślę, że psychiatra Ci pomoże, a może jeszcze zaleci Ci psychoterapię, która pomaga wielu ludziom :D :D
Życzę Ci tego... :!: :!:
Rozumiem, że problem z bulimią masz opanowany???
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gemma89 01 lut 2012, 12:10
jasaw z bulimii "sama" się wyleczyłam przez nerwicę, bo teraz nie mogę jeść, a tym bardziej wymiotować...
na szczęście jutro mam wizytę, bo tak to każdy dzień żeby przeżyć do wieczora jest okropny.
narazie byłam u psychologa który zlecił mi terapię, więc będę na zmianę chodzić.

mam nadzieję, że poprawa będzie jak najszybciej bo zbliżają się walentynki i zawsze z mężem planujemy wyjście a teraz mnie to przeraża...
gemma89
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
31 sty 2012, 14:23
Lokalizacja
Tychy

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 01 lut 2012, 14:30
gemma89, jeśli bardzo na czymś Ci zależy,to z pewnością uda się. My nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo możemy wpływać na zmianę naszych negatywnych myśli. Pomyśl sobie...po to chodzę na terapię, po to idę do psychiatry, bo wierzę, że to wszystko mi pomoże...
A na Walentynki na pewno będę w formie..bo chcę tego!!!!

Powodzenia w pracy nad sobą ... :!: :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 01 lut 2012, 22:11
Dzisiejszy dzien jest jeszcze gorszy od wczorajszego... watpie ze to nerwica jest przyczyna moich zachowan... dzisiaj rano bylo w porzadku, pozniej bylam jakas otępiona czulam sie dziwnie nawet nie wiem jak mam to opisac, mialam wrazenie ze zemdleje ze cos sie wydarzy.... poszlam z mezem na cmentarz zapalic znicze synkowi bo dzisiaj mijaja 2 lata od jego smierci, no i zaczela mnie bolec glowa, wzielam juz ibuprom ale wmawiam sobie ze mam guza mozgu albo jakiegos tetniaka.....pomooocy
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 01 lut 2012, 22:41
Gwiazdko, wydaje mi się, że to stres związany z konkretnie dzisiejszym dniem! Bardzo przykro mi z powodu Synka :(( chociaż wiem, że to nie wiele pomoże, ale wiem jak to jest stracić bliską osobę. może nie aż tak bliską, ale jednak... Nerwica może mieć tutaj wpływ, stres i smutek związany z tęsknota, bóle głowy.. wszystko by się zgadzało. nie masz żadnego guza kochana, napij się melissy, spróbuj odpocząć, chociaż wiem, że to trudne! przytul męża i wycisz się.. wszystko będzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 01 lut 2012, 23:04
gwiazdka0911, to stres sytuacyjny, a ból głowy to jego następstwo...nic więcej!!!! Nie zamartwiaj się...Twój Synek zawsze będzie w Twoim i Męża sercu i zawsze będzie to bolesne wspomnienie i tęsknota....dobrze, że jesteście razem .......
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 01 lut 2012, 23:37
Najgorsze jest to ze ja nie potrafie na ten temat z nikim rozmawiac.... ciagle dusze w to sobie i ciagle sie o to obwiniam ze gdybym poszla do lekarza wczesniej i powiedziala ze czuje sie dziwnie to zbadali by mnie i nie urodzilabym wczesniej.... watpie ze zdecyduje sie na kolejne dziecko mimo ze mija 2 lata ja nadal sie boje, a tak pragne miec dziecko.... i do tego zle sie czuje, sciska mnie w glowie, zatyka uszy,rwie, poca sie rece i zaczełam obgryzac paznokcie.... ;/
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 02 lut 2012, 00:04
gwiazdka0911, wierzę, że z czasem uczucia macierzyńskie pokonają smutek i ból...i zapragniesz zmiany - powiększenia rodziny.
Nie obwiniaj się, nie bądź dla siebie tak sroga...nie na wszystko mamy wpływ, nie wszystkiemu można zapobiec....to jest życie właśnie :!: :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 02 lut 2012, 00:27
Gwiazdko, życia układa się tak a nie inaczej, bo coś/ktoś ma wobec nas jakiś plan, wszystko to co się dzieje nie dzieje się bez powodu. Może taka sytuacja musiała się zdarzyć, żebyś dochodząc do wniosku, że chcesz kolejne dziecko, pamiętała o pewnych sprawach, żebyś bardziej czuwała nad tym dzieckiem, żebyś czuwała bardziej przede wszystkim nad sobą! nie możemy się poddawać! życie jest strasznie trudne, ale skoro mamy na tyle siły by wytrwać w tych trudnych chwilach, to pozwólmy sobie też na trochę szczęścia! a może właśnie kolejne dziecko będzie lekarstwem dla Ciebie? pomoże Ci poradzić sobie z tymi lękami i nerwicą? nie poddawaj się ! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 02 lut 2012, 01:38
Nie wierze w to choc lekarze tez tak mowili.... wczesniej az tak zle sie nie czulam bo mialam zajecie, uczylam sie, do pozna bylam w szkole pozniej tylko dom i do spania i tak w kolo, teraz siedze w domu i chyba sama sobie urajam to wszystko, bo teraz to czuje sie tak jakbym miala umrzec na prawde... nie potrafie wygonic z siebie mysli ze mam cos w glowie albo w brzuchu i ze zaraz mi to peknie i umre... to jest silniejsze odemnie... boje sie ze drugiej ciazy nie doniose albo nie przezyje... ja chyba zwariowalam ze tak mysle...panikuje ze cos mi sie stanie ze wybuchnie mi glowa choc mnie juz nie boli tylko doslownie dziwnie mi cholernie .....
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 02 lut 2012, 11:39
ale zdajesz sobie mam nadzieję sprawę, że to wszystko to tylko Twoje wyobrażenie? że co wszystko jest w Twojej głowie? że nic Ci się nie stanie? nie myślałaś może o leczeniu stacjonarnym? może to by Ci pomogło :< mówi się, że czas leczy rany, ale mimo to coś/ktoś powinno pomóc by czas zagoił rany dobrze i trwale. wiadomo, że jest to sytuacja o której nigdy nie zapomnisz, ale musisz nauczyć się chociaż trochę z nią żyć. :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 02 lut 2012, 12:52
pisanka co to jest leczenie stacjonarne??? chcialabym w koncu normalnie funkcjonować... noc byla straszna, co chwila sie budzilam, bylam zlana potem chociaz bylo mi strasznie zimno... i ciagle towarzyszyla mi mysl czy wstac budzic meza i jechac na pogotowie ale zasypialam, teraz jest tez mi tak dziwnie ale juz lepiej niz w nocy... nie wiem co sie dzieje ze mna :(
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 02 lut 2012, 13:37
Gwiazdko leczenie stacjonarne polega na tym, że jedziesz do szpitala/ośrodka na leczenie, które trwa od 6 do 8 tygodni przeważnie. jesteś cały czas pod okiem specjalistów, masz terapie grupowe, indywidualne, artoterapie, farmakologiczne etc. ale ogólnie jesteś tam przez te kilka tygodni (wychodzisz na przepustki oczywiście), po ukończeniu takiej terapii stacjonarnej, możesz zacząć leczenie niestacjonarne, czyli codziennie przychodzisz na kilka godzin na terapie, i wracasz potem do domu. potem przychodzisz kilka razy w tygodniu, i stopniowo zmniejszasz ilość terapii.. myślę, że w Twoim przypadku byłoby to skuteczne! z jakiego miasta jesteś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 02 lut 2012, 14:59
z Elblaga a w sumie z za Elblaga, do miasta mam kawałek... nie wiem czy dałabym rade na takim leczeniu na rozlace z mezem bo co dzien tylko odliczma godziny do jego powrotu z pracy... chce jeszcze zrobic tomografie glowy i isc do dermatologa bo zauwazylam ze na ciele wychodzą mi plamy ktore czasami mnie bola np jak mam luzne spodnie i ocieraja sie o ta plame...
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do