Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 23 sty 2012, 21:56
masz jakieś przykłady takich ćwiczeń które Tobie pomagają?

Z tymi nastawiaczami to trzeba chyba ostrożnie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 24 sty 2012, 00:01
zdecydowanie trzeba ostrożnie, bo czasami trafi się jakiś dupek, który może zrobić krzywdę. Ja jestem przewrażliwiona na tym punkcie, bo miałam dwa wypadki w których uszkodziłam poważnie kręgosłup kiedyś, więc przeszłam przez wielu magików. jak jesteś z Warszawy to osobiście mogę polecić poradnie rehabilitacyjną i schorzeń kręgosłupa Vigor na Białobrzeskiej - dr. Niesłuchowski. nastawia kręgosłup super, diagnozę stawia profesjonalnie, do tego można u niego pochodzić na ćwiczenia i fizjoterapie, która też jest przydatna przy takich spięciach i bólach. Koszt takich ćwiczeń to 20zł za 30minut, więc też nie jest to majątek. teraz chodzę raz w tygodniu i staram się do tego regularnie ćwiczyć w domu.
a co do ćwiczeń, które mi pomagają, to mam taki zestaw z rehabilitacji, ale to ciężko mi dokładnie wszystkie ćwiczenia opisać :D np. leżysz na plecach, nogi zgięte i przyciągasz nogi do brzucha, a ręce mocno naciągasz nad głową :P i tak 30 powtórzeń. ciężko mi to tak opisać, żeby dobrze Ci to zobrazować :) spróbuję potem poszukać w internecie ich i wkleję linki do nich ;)
http://dbamokregoslup.pl/cwiczenia-na-k ... c-1,6.html jakby co to tu jest dobra stronka odnośnie ćwiczeń na kręgosłup tylko, że tu są takie ogólnie, nie tylko na kark. ale one też na pewno pomogą na początek, bo rozluźnisz sam kręgosłup, dzięki czemu rozluźnisz też kark :) możesz też bardzo delikatnie robisz skręty głowy, "głowa przód-tył", "głowa bok-bok" itd. i samemu masować mięśnie ramion i karku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 24 sty 2012, 02:33
/cenzura/ miałem spokój dobre kilka tyg zero objawów nerwicy tylko lekkie czarne myśli położylem sie wlaśnie i 2x mocno pomyslalem ze umieram ze zaniedlugo umre i zaczelo sie skok adrenaliny drzenie ciala zimno mi i szybsze serce do tego lek telepie sie caly kuzwa chyba wezme hydro ;(;(;(
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez margotz57 24 sty 2012, 04:21
Witam młodzieży !! Jeśli chodzi o ćwicz. , to koniecznie musi być konsultacja u rehabilitanta- to nie jest tak ,że sobie poćwiczysz ! .Możesz być w jeszcze gorszym stanie, np:lekarz daje ci skierowanie na rehabilitacje -ale podst. musi być przeprowadzony wywiad.Każdy pacjent to indywiduum ,na takie same schorzenie a jednak inne leki ,inna rehabilitacja ,czy inne ćwiczenia.Bez dobrej konsultacji-odradzałabym. Koleżanka ma chory kręgosłup i chodziła sama na masaże *na ceragem *,ćwiczyła sobie -mnie nic . Ona tak się wspaniale czuła przez jakiś czas (lecz do czasu) stan się pogorszył i to jeszcze jak :lekarz ją tak ochszanił ,że się do takiego stanu doprowadziła! .Ćwiczenia,gimnastyka, RUCH to podst.,żywotności ,a przede wszystkim naszego ZDROWIA.Podst. funkcjonowania człowieka jest organizm i mózg - ażeby mógł funkcjonować nasz organ.,potrzebny jest MÓZG, który musi być DOBRZE dotleniony ,bo z niego wywodzą się wszelkie FUNKCJE. Nieodpowiednie DOTLENIENIE mózgu sprzyja wszelkim chorobom i brak jest prawidłowego funkcjonowania ORGANIZMU .To mogą być zwykłe podst. ćwiczenia:jakieś skłony,lekkie obroty,krążenia -rąk,nóg, wymachiwanie rękoma,hula-chop,czy najzwyklejszy spacer -CZYLI-=:RUCH ,RUCH i jeszcze raz ruch.
A My go mamy ZA MAŁo lub wcale...Pozdrawiam: trochę się rozgadałam, piszcie CO o tym sądzicie - własne doświad. starej pacjentki, dobrych terapii i lekarzy.. :papa:
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
13 sty 2012, 17:16
Lokalizacja
czeladż

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 24 sty 2012, 11:24
zdecydowanie o to mi chodziło :) samemu można robić zwykłą gimnastykę, ale jeśli o rehabilitacje to ja polecam poradnie Vigor w Warszawie i ćwiczenia u nich :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 24 sty 2012, 17:14
pisanka, dziękuję. Akurat jestem już poza Wawą tak jak by jedną nogą teraz. Ale kiedyś na przyszłość będę pamiętał adres.

Jak byś gdzieś znalazła jeszcze te co robisz na kark to się polecam do poinformowania. Choć chyba najlepiej pójść choć kilka razy by wiedzieć jak to ma wyglądać.

-- 24 sty 2012, 16:16 --

Choć fakt. Nie można też pewnymi ćwiczeniami się zapewne forsować nie wiedząc co tam w środku ciała się dzieje. A wiedział to będzie specjalista.

W każdym razie fakt faktem, że np. po basenie czuje się dużo lepiej z karkiem i mięśniami. A to na pewno nie zaszkodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 24 sty 2012, 17:32
ojojoj ale się wszyscy rozpisaliście... hoho
kochana pisanko dziękuje że odpowiedziałaś zresztą jako jedyna:) powiedz mi czy jak dostałaś wtedy diagnozę silnej depresji to czy brałaś jakieś leki?? co robiłaś żeby Ci przeszło? jak sobie z tym radziłaś ?? Ja średnio sobie radze, jest lepiej jak nie myślę ale czasem te myśli siedzą gdzieś głęboko w nas i nie sposób ich przepędzić... głupie czarne myśli a najgorsze jest to że niedługo wiosna a mój stan wcale się nie poprawił od zeszłego roku;/ kurczę to już 5 lat będzie w maju;/ a od wiosny rusza sezon w firmie i znowu wyjazdy:( znowu tyle stresu bo albo zostanę a mąż pojedzie albo pojadę z nim ale co jak wtedy coś zacznie się ze mną dziać?? jak ja przeżyję to nie wiem... Wy też tak strasznie boicie się podróżować??? nie wiem co zrobie... moze wezmę do was namiary, zaznaczę was na mapie żeby w razie czego mieć jakieś wyjście awaryjne hehe pomożecie mi prawda??;> na pewno całą Polskę byśmy obsadzili tyle nas jest;/ mała mi wstała muszę się nią zająć... zajrzę później paaa :*
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 24 sty 2012, 19:23
chocovanilla, ja od dziecka boję się podróży...a teraz mam 55 lat /za pół roku/. Kiedy jechałam gdzieś sama, zamartwiałam się tylko o siebie. W momencie, gdy pojawiły się dzieci, musiałam bardzo starać się, by one nie wyczuwały mojego lęku. Łykałam zawsze mnóstwo ziołowych tabletek /inne, nawet Hydro,bardzo źle
na mnie działają/, kropelki różne -np.Milocardin. Do dzisiaj muszę coś "łyknąć", gdy wybieram się w drogę.
Ja, ze względu na wiek, pogodziłam się z tym, uznałam, że nerwica to moja cecha charakteru. Czuję się trochę "uwięziona" przez to, ale co mam zrobić???
Od roku pracuję nad sobą...jak dotąd, widzę poprawę. W czwartek mam wizytę u lekarza, przekonam się więc o swoich postępach...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 24 sty 2012, 19:55
chocovanilla nie brałam żadnych leków na depresje, chodziłam na samą terapie, bo miałam wtedy epizod, że brałam narkotyki, i skierowali mnie jeszcze na terapie uzależnień, więc nie mogłam brać kompletnie nic. ewentualnie mogłam brać magnez do picia, i pić herbatki z melissy czy coś tam. ogólnie musiałam unikać farmaceutyków. ja wtedy byłam nastolatką, chodziłam na terapie grupową, indywidualną, na grupę wsparcia. W sumie przez ponad 2 lata. Potem było ok, myślałam, że wszystko przeszło, a gdzieś w środku nerwica mi się zachowała :/ wtedy pamiętam bardzo pomagali mi najbliższy i kilku bliskich znajomych, wspierali mnie, pomagali uwierzyć w siebie, we własne siły i zachęcić do czegokolwiek. ja też się boję podróżować, więc głowa do góry, nie jesteś sama :) jak coś na moją pomoc możesz liczyć :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 24 sty 2012, 21:55
WITAM WSZYSTKICH NERWICOWCÓW :)
Ale się rozpisaliscie, mialam troche nadrabiania z czytaniem :)

Tukaszwili co do tego śniegu, chodzi o to że mieszkam w takiej wiosce że nawet pług z piaskiem i sola nie zawita, i z ledwościa mozna gdzies wybrac sie samochodem, ale ja sie boje kierowac i jezdzic w zime tym bardziej po takiej slizawce jaka u nas jest... <mimo ze do miasta mam 17km> ciężko chodzi się do pobliskich sklepów a co dopiero wydostać sie samochodem ;/ dlatego czekam aż ten śnieg zniknie :)

Fiksja powiem tak co do tej glowy mam tak samo jak Ty, zawroty, ściski, ciągniecia, przelewania, wrazenie wylewu, wrazenie obreczy, tak jakby ktos mnie doslownie sciskal dlonia, podobno to objawy nerwicy choc ja sobie wmawiam ze to co innego, bo czasami tak jak ty mam wrazenie ze dretwieje mi twarz i dolna warga...

Wczorajsza noc byla straszna... mialam wrazenie ze peknie mi cos w glowie mimo ze mnie wcale nie bolala.... scisk, przelewanie, jakis prad i pozniej wrazenie ze mi twarz napuchla, pocenie sie ciala, uczucie goraca i wrazenie ze zaraz umre... w ogole nie moglam zasnac... dzisiaj czuje sie jakos slabo, mam wrazenie ze rece mi sie trzesa a wcale sie nie trzesa.. boje sie tego jak bede szla spac ze znowu tak bedzie :(

-- 24 sty 2012, 23:33 --

i się zastanawiam czemu najczesciej zle sie czuje na noc... jak mam isc spac to nie chce mi sie spac, zle sie czuje a w koncu jak zasne to spie do 11 .... teraz jest mi tak jakby slabo ale to czasami tzn mam wrazenie ze mi slabo ale cialo tak jakby mam silne, no i w glowie mi dziwinie cholernie... po wyplacie meza ide prywatnie do neurologa... co ma byc to bedzie...
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez khali 25 sty 2012, 12:25
zawsze jak coś do załatwienia gdzie muszę spotykać innych ludzi to paraliżuję mnie lęk , zapominam języka w gębie, głupkowato się uśmiecham , jąkam się , nie potrafię sklecić porządnie zdania, i dostaję zadyszki, ogólnie jestem małomówny a przy obcych to już tragedia, nawet na wizytach u psychiatry nie mówię wszystkiego bo albo zapominam ze strachu albo wiem że zaraz coś palne i w zasadzie prawie nic nie mówię , masakra, jutro mam wizytę u psychiatry i już się tak negatywnie nakręcam , chyba to co mam do powiedzenia spisze na kartce i normalnie jej przeczytam, boję się że jak coś mówię to ludzie pomyślą że kłamię ,że coś zmyślam dlatego prawie w ogóle się nie odzywam, miał ktoś może tak?
who owns my heart?
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 sty 2011, 20:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 25 sty 2012, 13:15
ja często zapominałem w ważnych rzeczach u psychiatry - dlatego spisywałem na kartce te najważniejsze by potem nie mieć tego poczucia, że zapomniałem o czymś ważnym i by nie odkładać ich z tego powodu do następnej wizyty

ogólnie to co tu napisałeś może też warto powiedzieć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 25 sty 2012, 14:17
o widzę temat wizyt u psychiatry hihi i znowu ja czubek do jednego jak chodziłam to jak wchodziłam to zawsze mina jak na budyniu uśmiech od ucha do ucha i gadanie nie na temat choroby tylko co u mnie w firmie itd....
za to u teraźniejszej pani doktor to mam tak że boje sie powiedzieć co mi naprawdę dolega bo boje sie że powie że mój stan jest tak beznadziejny ze już nie ma dla mnie ratunku, albo ze zamknie mnie na oddziele zamknietym... ostatnio i tak odwazylam sie powiedziec ze boje sie ze zrobie cos komus albo sobie ale juz na temat strachu przed koncem swiata, bezsensem zycia itd to nie dodałam... nie chce zeby lekarz wiedzial ze ze mna jest az tak strasznie zle?? jej co ja mowie przeciez normalnie zyje tylko te mysli ktore powoduja taki straszny lęk:(
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 25 sty 2012, 14:49
ach - psychiatrzy i fakt spotkania się z kimś to od razu banan ba twarzy. A jak się zostaje samemu albo co ciekawe z osobami które stanowią z nami jedność, to maska odpada i ...

tak jest u mnie..


i to zagadywanie swoich problemów pierdołami. Ale jednak u psychiatry trzeba szczerze mówić o wszystkim. Choć z bananem na ustach to może dziwnie wyglądać, jednak oni zazwyczaj dobrze wiedzą o takich specyfikach niektórych pacjentów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 15 gości

Przeskocz do