Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 23 sty 2012, 10:00
z kręgosłupem szyjnym to powinieneś robić ćwiczenia, ja mam to samo, wiecznie zesztywniały itd, a z racji, że wcześniej miałąm duże problemy z kręgosłupem to cały czas chodzę na rehabilitacje. mimo, że teraz kręgosłup mam zdrowy, ale ten wiecznie spięty i sztywny obolały kark przeszkadza. i chodzę na cwiczenia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 23 sty 2012, 11:35
pisanka napisał(a):ten wiecznie spięty i sztywny obolały kark


Właśnie. A co na niego pomaga?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Czapla 23 sty 2012, 12:22
A ja mam nagłe skoki ciśnienia, którym ZAWSZE towarzyszy lęk przed śmiercią. I nie potrafię sobie z tym poradzić. Terapia pomogła w innych aspektach, ale nie da rady obniżyć mi ciśnienia. Tylko leki.. Ja przy atakach paniki mam puls do 70, ale jak mi podskoczy wyżej, to potrafię go spokojnie obniżyć oddychaniem, a znowu ciśnienia nie. I wtedy czuję jak mi się w głowie gotuje, boje się, ba, nawet jestem pewna, że zarraz stracę przytomność i umrę. Nie radzę sobie.. Pierwsze ataki pojawiły się równo 10 lat temu w lutym.. Potem chwilowo zniknęły, a jak wróciły, to ze zdwojoną siłą i nie wierzę, że kiedykolwiek z tego wyjdę. Myślę, że dziesięć lat to już brzmi fatalnie :why:
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blue valentine 23 sty 2012, 13:20
dziękuję za rady. wzięłam wczoraj tabletki uspokajające. a kardiologa udało mi się załatwić wcześniej, bo nie mogę czekać jeszcze ponad tygodnia.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
22 gru 2011, 12:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 23 sty 2012, 13:29
blue valentine zrób sobie ECHO, najlepsze badanie, dokładnie wskaże czy masz jakieś wady i czy Twoje serce jest zagrożone czymkolwiek. oczywiście da spokój na kilka dni, a potem będzie trzeba iść do psychiatry ale zawsze lepsze coś niż nic. wniosek wysnułem oczywiście z autopsji.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fiksja 23 sty 2012, 13:54
Ja mam jeszcze pytanie - czy ktoś z Was odczuwał znaczne osłabienie organizmu po ataku? Ja, jak pisałam wcześniej ostatnie dwa dni miałam bardzo ciężkie - kilka ataków paniki dziennie. Od wczoraj już się nie stresuje, ale ciało odmawia posłuszeństwa - głowa jest ciężka, coś mi w niej 'pęcznieje od środka' cierpną mi plecy, jestem osłabiona, ciężko mi cokolwiek utrzymać w rękach, mam lekki zawroty głowy i w ogóle słabo kontaktuje. To jest coś zupełnie innego niż podczas ataku, takie totalne wykończenie, osłabienie i chęć wyłącznie pójścia spać. Cięzko mi nawet utrzymać długopis w ręce..
Czy możliwe, że to skutki ataków, tylko tak się ciągną już drugi dzień?

A własnie - próbowałam dzisiaj się zappisać na leczenie - do psychiatry mam termin na połowę marca, na psychoterpie zapisałam się w kolejce, mają sie odezwać ze minimum ... 10 miesięcy :shock: jakby ktoś był w bardzo powaznym stanie to ja nie wiem... tylko prywatnie - "płać albo giń" :roll:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 sty 2012, 16:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 23 sty 2012, 14:03
u mnie zazwyczaj po atakach paniki jestem totalnie wyczerpany
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez adkaaa 23 sty 2012, 16:15
Witam, nie wiem co to i jak sobie poradzić...pisze tutaj poniewaz wiem ze jestescie doswiadczeni i moze mi doradzicie bo juz jestem bezradna... otóż moja historia maluje się tak:
Gdy bylam dzieckiem dziadkowie chorowali, praktycznie od 2 klasy podstawowki do 3 gimnazjum mieszkali z nami nie moglismy sie wysypiac, do tego doszla choroba brata (padaczka) widzialam kilka napadów, strasznie mnie to stresowalo...wtedy po prostu wychodizlam z domu i zpaominalam o problemie teraz chyba zaczelo sie to odzywać.
Cięzko radzialm sobie ze stresem, czesto w szkole miewalam biegunke, wymiotowalam z nerwow...zreszta nie tylko w szkole. Praktycznie gdy mialam jakis stres wymiotowalam. Nastepnie doszlo do tego ze zaczelam sobie wmawiac rozne choroby, i wierzylam w to, czulam ucisk w klatce piersiowej , czesto pobolewala mnie glowa. Balam sie ze bede miala ataki takie jak moj brat, lub zaslabne i moja mam sie zdenerwuje i coś jej sie stanie...niedawno siedzialam sb na krzesle i ni z tego ni z owego poczulam dretwienie reki i nagle naszedl mnie taki wewnetrzny lęk. strasznie sie wystraszylam, jednak wstalam przeszlam sie, otwarlam okno i zrobilo mi sie lepiej. Po jakimś czasie podczas pieszczot z chlopakiem zrobilo mi sie slabo, bolal mnie brzuch i nie moglam sie uspokoić, okazalo sie ze to prawdopodobnie od tego iż byla pozna godzina, a nic nie zjalam a poza tym dostalam menstruacje. Od tamtej pory nie moge tego robić poniewaz ciagle mysle o tym zeby tylko znow mi sie nie stalo tak jak wtedy, i akurat przychodzi lęk i nie moge zlapać tchu. Wczoraj nie moglam spac w nocy, strasznie stresowlaam sie szkola poniewaz tydzien chorowalam i nie wiedzialam co mnie czeka na nastepny dzien, mimo ze tlumaczylam sobie ze bd dobrze natrastal we mnie lęk, spalam tylko 4 godziny, poszlam do szkoly i na ostatniej przerwie gadalam z kolezankami, nagle poczulam takie dziwne uczucie gorąca, nie moglam zlapać tchu, nie chcialo mi sie z nikim gadac, zrobilo m isie zle na zoladku, i to straszne uczucie lęku i bicie serca. jakbym miala zaraz umrzeć, myslalam o tym ze moge dostać taki atak jak moj brat bo tez mial podobne objawy, weszlam do klasy bylo mi zle i duszno, musialam wyjsc do toalety, mialam biegunke, musialam sie rozebrac poniewaz bylo mi tak goraco, taki potworny lęk i serce walilo mi jak oszalale. chociaz byla to ostatnia lekcja musialam sie zwolnic do domu poniwaz myslalam ze jak zostane tam dluzej to umre. W drodze do domu przemyslalam wszystko uspokoilam sie, w 20 minut doszlam do siebie, po dordze kupilam leki uspakajajace i teraz siedze przed komputerem myslac o tym wsyztskim. Boje się ze jutro w szkole to sie powtorzy ;/ Dodam, ze normalnie jestem lubianą osobą, mam wiele przyjaciół, uczę sie dobrze raczej zalezy mi na ocenach z gornej polki dlatego tak sie stresuję, nie mam problemow rodzinnych, mam kochajacego chlopaka, jednak to cośwe mnie uniemozliwia mi egzystacje:( Proszęo radę i jakieś slowa otuchy zeby jutro wytrwać w szkole
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 sty 2012, 15:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 23 sty 2012, 16:41
Niestety musisz namówić rodziców na wizytę u psychiatry bądź psychoterapeuty. Nerwica sama z siebie nie przejdzie. Powiedz najbliższym o problemie, mi to czasem pomaga - rozmowa z mamą, ojcem czy moją dziewczyną. Oczywiście warto zrobić badania typu EKG, ECHO serca, morfologia czy też TSH i reszta syfu na tarczycę. Powiem Ci, że już wszystko przerobiłem. Kiedyś czytałem, że niektórym starczy jak zrobią jakieś badania, które da pozytywny wynik i zaraz nerwica przechodzi. Mi niestety się nie udało, ale leki, które mam zapisane dają radę.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez adkaaa 23 sty 2012, 16:54
Juz gadalam z chlopakiem, z mama wiele razy, twierdzi ze musze być silna i sama walczyć, bo ona sama tez ma nerwice i sama sobie z nią radzi. Morfologie i ekg już robilam gdy mialam pierwsze napady wszystko było okej, uspokoilo mnie to, to prawda. Ale teraz to wrocilo ze zdwojoną silą, te lęki są okropne, sam lęk przez tym ze może to wystąpić znów mnie zniewala. Tylko czy to są objawy nerwicy na pewno?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 sty 2012, 15:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 23 sty 2012, 17:12
Tak, to są na pewno objawy nerwicy. I wielu użytkowników tego forum to potwierdzi, zapewniam :P. Skoro Ci wraca ze zdwojoną siłą to mimo wszystko zalecałbym wizytę u lekarza od psychiki. Masz skończone 18 lat?
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez adkaaa 23 sty 2012, 17:19
Tak mam i chyba jednak musze sie wybrać czym predzej bo to jest okropne, boje sie nawet teraz ze zaraz to wroci. W kazdym badz razie i tak juz sie uspokoilam ze to tylko nerwica...dziekuje:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 sty 2012, 15:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Olkmen 23 sty 2012, 18:21
Witam, jestem tu nowy chciałbym się też podzielić swoimi doświadczeniami z Nerwicą.
Moje ataki wyglądają tak że mam wrażenie jak bym tracił świadomość na sekundę a potem się budzę, zawroty głowy i wrażenie jak bym był w matrixie wszyscy ludzie dookoła skaczą i tak jak by się przycinają :P

Zazwyczaj atak mam jak siedzę z kolegami w grupce i zaczynają sie wszyscy np głośno śmiac wtedy uciekam z tej grupki.
Czasami mam takie zawroty że muszę sie chwycić czegoś żeby nie upaść na ziemię.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 sty 2012, 19:30

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 23 sty 2012, 21:43
warto udać się raz na kilka miesięcy na nastawienie kręgosłupa, warto chodzić na różne masaże, na basen, do jakuzzi, na basenach są często bicze wodne, które rozmasowują kark. Poza tym podczas chodzenia trzeba pilnować, żeby trzymać głowę w pionie. mnie lekarz za to "tłucze po tyłku", żebym chodziła prosto :) no i codzienna gimnastyka. Ja akurat chodzę na ćwiczenia do poradni rehabilitacyjnej, ale można samemu w internecie znaleźć zestaw ćwiczeń rozluźniający kręgosłup i ostrożnie samemu ćwiczyć najpierw co kilka dni i stopniowo coraz częściej. fajnie jest też położyć sobie gorący okład na kark, i potrzymać tak kilka-kilkanaście minut, albo rozmasować szczotką do masażu czy czymś tego typu :) podobno w karku zbiera się najwięcej napięcia, negatywnych emocji, stresu i lęków. warto zadbać o szyję, wiem to po sobie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do