Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 21 sty 2012, 21:25
Tukaszwili napisał(a):Wiecie może ile kosztuje Holter?

Kraków w szpitalu JP2 120zł cena z odczytaniem wyników.
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 21 sty 2012, 22:06
Wow, całkiem sporo. Mam nadzieję, że w Gdyni troszkę taniej :D. Właśnie aby sprawdzić czy nie mam zawału zrobiłem 60 pompek...paranoja.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez slow motion 21 sty 2012, 22:22
Tukaszwili,
i żyjesz, widzisz :mrgreen:
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 21 sty 2012, 22:54
Wiem :p ostatecznie przekroczyłem ponad 100 pompek :D ehhh co ta psychika i odstawiane leku robi z człowiekiem. Rodzina niedługo będzie miała mnie dość.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fiksja 22 sty 2012, 09:47
jakubkowa napisał(a):witaj fiksja :)
większość objawów jakie wymieniłaś przeszłam, min. bóle ściskające głowę, uczucie rozlewania wiem o czym mówisz, drętwienie twarzy, języka, uczucie omdlewania, drętwienia różnych części ciała, zawroty głowy, również kiedyś to wszystko przydarzało mi się w kościele, w markecie, wszędzie tam gdzie są tłumy, również boli mnie kręgosłup od karku, szyja w dół do piersiowego kręgosłupa, takie dziwne ja to nazywam strzały impulsy sekundowe bólu, jakby ktoś szpile wbijał, także dobrze cię rozumiem :(


Wczoraj miałam koszmarny dzień do końca... To co mi pomogło to zajęcie się czymś - podczas robienia obiadu czułam sie ok, podczas rozmowy z koleżanką nad Sype i robienia wspólnego projektu też :) Najgorsze, że dzisiaj pierwsza myślą raną było "co dzisiaj? Cz znowu będe się tak paskudnie czuć?". Ale dzisiaj jest nawet nawet... PRzez cały czas czuje leeki niepokój i zdenerwowanie (plus lekkie drętwienie rąk i nóg) , ale nie miałam napadu paniki :) Idę na razie poćwiczyć jogę - ona tez pomaga :)

pozdrawiam i życzę spokoju na dzisiaj! :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 sty 2012, 16:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 22 sty 2012, 14:17
witam, to znowu ja ojej pewnie myślicie znowu ta nudziara w kółko to samo bla bla bla
Powiem Wam że zaczynam coraz bardziej się martwić czy oby na pewno u mnie to jeszcze nerwica:( Wy wszyscy macie jakieś leki typu zdrowotnego a ja jedna dzień w dzień takie czarne myśli;/ może po prostu moja nerwica się już przerodziła w jakąś poważniejszą chorobę psychiczna? Bo czy ktoś z was czuje taki ciągły bezsens życia? czy ktoś boi się że straci kontrole nad sobą i z sobą skończy? ja ciągle przed snem boje się że w nocy zrobię coś strasznego... no może nie każdej nocy ale często takie myśli mnie nachodzą... sama już nie wiem co mi jest:(
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 22 sty 2012, 15:38
miałam kiedyś coś podobnego jak Ty, chorowałam wtedy jeszcze na anoreksje i ogólnie psychiatra powiedział mi, że to silniejsza depresja :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blue valentine 22 sty 2012, 19:19
nie wiem ,co jest z moim sercem. ciągle przyspiesza. to mnie wykańcza. ciągle myślę, że umieram.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
22 gru 2011, 12:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 22 sty 2012, 20:18
blue valentine, postaraj się świadomie wdychać i wydychać powietrze. Przy wydechach, pięciu, może sześciu, powtarzać ... spokój. Nie wierzyłam, że to może pomóc, a jednak skutecznie wyciszam się. Spróbuj...może i Tobie pomoże...???
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 22 sty 2012, 20:57
blue valentine, przyśpiesza ponieważ ciągle o nim myślisz. spróbuj przestać myśleć o sercu. oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie jest to takie łatwe, bo sam nieraz nie potrafię przestać myśleć o serca, ale jednak warto spróbować. albo zrób sobie jakieś ćwiczenie fizyczne. jeśli nie poczujesz żadnego bólu to znaczy, że wszystko jest ok. wczoraj też miałem wrażenie, że mi zaraz serce stanie to robiłem pompki. całe zmartwienie przeszło. mam tylko jedno nieprzyjemne uczucie - gdzieś w połowie pleców czuję drętwienie i mrowienie. mam to praktycznie codziennie, strasznie drażliwe.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gosiagre 22 sty 2012, 21:37
Ja się już do serca trochę przyzwyczaiłam - czasem się rozbiega - trochę pomaga nabranie powietrza i wstrzymanie oddechu na kilka sekund. I tak kilka razy.
nadzieję zbieram na www.nerwicalekowa.com
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2012, 21:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Teasy 22 sty 2012, 23:11
Mi dzisiaj dokuczają straszne zawroty głowy i jakiś ospały jestem...

Dziwne jest to że cały czas się czuję tak jakbym był chory, cały czas przykryty czymś ciepłym, czy to koce czy kołdra, i wciąż zimno. A temperatura 36.9.

Dawno tak nie miałem... :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 paź 2011, 08:30

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pisanka 23 sty 2012, 08:48
ja mam z sercem podobnie. wczoraj myślałam, że będzie trzeba karetkę wzywać. dzisiaj rano też jest kiepsko, ale zaraz pójdę do lekarza, to pewnie się uspokoje :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fiksja 23 sty 2012, 09:13
ja za to mam problemy z odcinkiem szyjnym kręgosłupa. Cały jest zesztywniały i mnie bardzo baoli. Oczywiście zaczynam się o niego martwić, ale idąc za Waszymi radami, zaraz jak zaczynam o nim myśleć to zajmuję się czymś innym. Wczoraj też ciepły mi plecy w odcinku piersiowym. Moja nerwica zacyzna się chyba rozkręcać. Dzisiaj chce spróbować zapisać się na bezpłatną terapię :smile: zobaczę co mi powiedzą...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 sty 2012, 16:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do