Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 15 sty 2012, 11:16
sens napisał(a):jabukowa
ja mam za sobą mnóswto godzin terapii indywidualnej
siebie już nam dość dobrze
i przyczyny i konsekwencje i metody zapobiegania obniżenia nastroju
ale jestem chyba odporna ...
boję się grupówki bo pewnie będę to mocno przeżywać a pewnie znowu nic nie da...
już na prawdę nie wiem co kombinować....


sens i pozostali - nie bójcie się, zobaczycie że będzie ci lepiej po grupówce, dużo ludzi przychodziło na grupową i mowili że są po indywidulanych przez kilka lat i nie wyrabiają , a kończą grupowe i są zadowoleni....mi sesje indywidualne nie dawały nic, jestem po terapiach grupowych, na Oddziale Dziennym trzymiesięcznych, i polecam każdemu - ale tylko w Specjalistycznej Przychodni, bo powstawało tego teraz dużo prywatnych bez doświadczenia czego nie polecam, od innych wiem że nie przynosi rezultatów, gdyż terapeuci są młodzi i dopiero zdobywają doświadczenie, najlepiej iść do Państwoego Ośrodka, w każdym mieście powinna być Poradnia Leczenia Nerwic, tam prowadzą terapię od kilkudziesięciu lat, i tam mają doświadczenie :D

dużo ludzi tutaj na forum, jak i w realu poleciłam taką terapię , są już po i są zadowoleni, bo latami odwlekali, teraz żałują że tak późno zwlekali , a ja podziwiam z kolei tych co są tylko na lekach nie byli na terapii, kochani nie przejdzie wam od leków, one wam tylko łagodzą objawy, ale leki wam nie zlikwidują przyczyny, konfliktu, powodu nerwicy-prędzej czy później musicie iść na terapię....
moja pani psychoterapeutka mi kiedyś powiedziała, że do terapii trzeba dojrzeć, tzn. musi wam tak dać nerwica i ataki w dupę że polecicie na terapię na skrzydłach, a Ci co zwlekają nie dokucza im tak bardzo, tzn. nie dała im jeszcze tak w kość żeby mieli jej dość..rozumiecie o co chodzi?
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez girltripped 15 sty 2012, 23:58
Ja własnie poszukuję jakiejś terapii grupowej w Warszawie, ale chciałabym trafić do dobrego lekarza, boję sie pójść do kogoś bez żadnej opinii, może kogoś polecacie? Ja brałam już leki, które zresztą zapisywał mi kardiolog i gastrolog, twierdząc, że wszystko wina nerwów (chyba rzeczywiście tak jest) jednak chciałabym pójść na terapię, uwolnic się od tej nerwicy, poznać jakieś cwiczenia rozluźniające, a nie tylko leki i leki, bo po ich odstawieniu jest tak samo jak było..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 sty 2012, 21:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 17 sty 2012, 19:38
Macie coś takiego że cały czas myślicie że jesteście chorzy i że jakie badania zrobić do jakich lekarzy pójść bo to wasz organizm chce was ustrzec przed tym że coś złego się w nim dzieje? że trzeba to wyleczyć? znaleść przyczyne?
I ciągłe myślenie że to np ostatni posiłek, pij tą wodę bo to może ostatnia butelka wypita w życiu, że koniec już niedługo?

Ostatni atak poważny że znowu na pogotowie chciałem jechać miałem 13 grudnia narazie 15 styczeń i narazie go nie ma :) a był 10 października, 10 listopada, 13 grudnia, psychiatra stwierdził że to lęk oscylacyjny :zonk:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 17 sty 2012, 19:43
Oczywiście, że tak mam. Dziś na przykład mijałem się z moją siostrą w autobusie i stwierdziłem: "a jeżeli ostatni raz ją widzę?". Co chwila takie rzeczy mi przechodzą przez myśl, nie mówiąc już o badaniach, które chciałbym zrobić. Obecnie wciąż myślę o tym aby zbadać sobie tarczycę i czy przypadkiem nie mam boleriozy (mimo że nigdy kleszcza nie miałem :|). Do tej pory ECHO serca, dwa razy EKG, morfologia - wszystkie wyniki idealne, jestem ponoć okazem zdrowia. Szkoda, że mój mózg uznaje inaczej...
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 sty 2012, 20:28
Migtman, Tukaszwili witam .....

Jestem pewna, że większość ludzi znerwicowanych zna ten problem.
Ja wychowywałam się w rodzinie, gdzie Mama chorowała odkąd tylko pamiętam. Byłam więc tzw."pacjentem drugiego rzutu",czyli współ-chorującą, że tak nazwę to. Teraz jestem osobą dojrzałą, doświadczoną przez najróżniejsze choroby, z którymi staram się walczyć lub współżyć.
I tak jak Wy, przypisywałam sobie wszystko, co możliwe. Życie moje było trudne, przykre, smutne.
Począwszy od jesieni 2010 do jesieni 2011 wychodziłam z domu sporadycznie, lęk paraliżował mnie..."miałam"...niedrożność tętnic szyjnych - badanie wykluczyło, zwyrodnienie kręgów szyjnych - badanie wykazało wprawdzie zmiany, ale nie mogły one dawać efektów, które im przypisywałam, było też bardzo przyspieszone tętno i zawroty głowy..choroba serca /EKG,ECHO, HOLTER/- oczywiście mam niewielkie niedokrwienie, ale odczuwane przeze mnie objawy powodowała nerwica, itd,itd...
Dzisiaj jest trochę lepiej,cieszę się każdą małą, nawet, zmianą i poprawą. Wychodzę bez lęku, mam potrzebę pokonywania coraz większych odległości itd...
Właściwie zawdzięczam to własnej pracy - relaksacjom-medytacjom, które powodują wyciszenie i wzmacniają wiarę, że jestem zdrowa, środkom ziołowym, ćwiczeniom delikatnym.

Nie można tracić nadziei i poddawać się złym myślom, bo tylko i wyłącznie one powodują nasze "chore" stany. To my sami nadajemy sens naszym myślom, więc trzeba przekonać siebie, że to zabłąkana zła energia, której trzeba się pozbyć, by nie pozwolić jej niszczyć nas :nono: :nono: :nono:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kingula116 17 sty 2012, 21:36
Witam jestem tu naowa i ciesze sie se wlasnie tu trafilam.mi moja nerwica lekowa zaczela sie 2 lata temu po smierci meza brata przezylam to strasznie bylam wtedy swieza mamusia moj synek mial niecale 4 miesiace.zaczelam miec takie ataki strachu ze cos mi sie stanie ze napewno bede miec zawal bo lecze sie na nadcisnienie wsumie mozna powiedziec ze jest ksiazkowe ale leki biore slabe i male dawki ale biore,tk wiec sie tym wszystkim przejelam ze nie moglam noramlnie funkcjonowac zajmowac sie dzieckiem bolalo mnie w klatce piersiowej brzyuch i najgorasze zawroty glowy nogi jak z waty-gumy ojj masakra dostalam sie do psyhiatry stwierdil nerwice lekowa dal keki i zalecil terapie psychologoiczxna zaczelam brac leki troche sie poprawilo i chodzilam na terapie ale bardzo krotko poniewaz praca mi na to ie pozwalala.tak wiecnradzilam sobie sama z lekami bywaly dni bardzo ciezkie poprostu kazdy bol ktory mi sie kojazy z zawalem mostek,serce,reka cisnienoe podwyzszone konczyylo sie ogromnym strachemburaczkowa twarza i lodowatymi rekami nawet plakalam nieraz tak sie zlke i SlABO czulam,tak wiec nadszedl okres ze napady strachu-leku pojawialy sie adko raz n miesiac lkub dwa i trwaly 3,4,5 dni strasznirev tylam po lekachwiec poszlam do lekarza zeby zapytac czy moge odstawic oczywiscie robilam to bardzo pomalu tak wiec zeszlam z rexetinu i od 5 stycznia 2012 jestem bez lekow dostalam dorazniev afobam i uzylam go juz 2 razyponiewaz tak sie zle czulam ze az nw nocy musialam jechac do przychodni na ekg oczywiscie wyszlo ksiakowe wiec sie uspokoilam wtedy .ale czulam sie okropnie jak bym zaraz zaslabnac miala iwtedy same czarne mysli ze karetka nie dojedzie ze cos tam ehh bardzo ciezko mi jest w te okropne dni kiedy kek niewiadomo skad przychodzzi,zastanawiam sie czy to moze byc skutek odstawienia lekow wkoncu bralam je 2 lata.BARDZO PROSZE POMOZCIE MI BO JEST MI BARDZO CIEZKO MOJE GG 9518686 NAPISZCIE AA MAM 25 LAT ZAPOMNIALAM WAM NAPISAC ZASTABNAWIAM SIE CZY ABY NIE POWROCIC DO TERAPI PSYCHOLOGICZNEJ pstychiatra mi powiedziala ze jest mi nie potrzebna ona i leki tylko psychoterapia co myslicie czekam na gg
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
07 kwi 2011, 16:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 17 sty 2012, 21:54
@jasaw - ja staram się zwalczać tę chorobę na wszystkie sposoby. teraz mi się stan pogorszył trochę, bo odstawiam lorafen, a lek ten niestety jest bardzo uzależniający. psychiatra wprawdzie powiedziała mi, że może mi się pogorszyć no ale mój mózg i tak dopisuje wszystko chorobom, których wiem, że nie mam. Najbardziej wkurza mnie fakt, że jestem w grupie wiekowej najczęściej chorującej na nerwice, więc oczywiście statystyka nie mogła mnie opuścić :/. Dodam, że w tym roku kończę 23 lata. Już w sumie sam nie wiem co powoduje u mnie ten stres. We wrześniu zmarł mi dziadek, z którym był bardzo związany. Właściwie to pierwsza mi bliska osoba, która odeszła. Dwa miesiące później zaczęły się moje problemy z nerwicą. Potem zacząłem sobie zdawać sprawę, że mam do dupy studia (socjologia) i będę bezrobotny. Ta myśl też mnie paraliżowała i nie ukrywam, że stanowi pewien problem, bo powinienem pisać licencjat, a nie potrafię się za niego zabrać. W ogóle przez całe życie byłem kłębkiem nerwów. Wieczny pesymista. Teraz wszystko wyłazi na wierzch.

-- 17 sty 2012, 20:58 --

kingula116 - myślę, że może to być spowodowane odstawieniem leków. często jest tak, sam właśnie tego doświadczam, że kiedy stopniowo rezygnujesz z jakiegoś medykamentu, to objawy choroby się nasilają tymczasowo.

-- 17 sty 2012, 21:00 --

Poza tym zrób sobie na wszelki wypadek ECHO serca, to badanie powinno rozwiązać wszystkie kwestie. Da Ci, ja to nazywam - drugą świadomość, nawet kiedy dostaniesz ataku, to ta druga świadomość będzie Ci podpowiadać, że to tylko nerwica bo przecież serca masz zbadane wzdłuż i wszerz i wiesz, że jest zdrowe. Warto także powtarzać: miałem już setki takich ataków i nie umarłem, więc tak samo będzie tym razem.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 17 sty 2012, 23:08
kingula116 napisał(a):Witam jestem tu naowa i ciesze sie se wlasnie tu trafilam.mi moja nerwica lekowa zaczela sie 2 lata temu po smierci meza brata przezylam to strasznie bylam wtedy swieza mamusia moj synek mial niecale 4 miesiace.zaczelam miec takie ataki strachu ze cos mi sie stanie ze napewno bede miec zawal bo lecze sie na nadcisnienie wsumie mozna powiedziec ze jest ksiazkowe ale leki biore slabe i male dawki ale biore,tk wiec sie tym wszystkim przejelam ze nie moglam noramlnie funkcjonowac zajmowac sie dzieckiem bolalo mnie w klatce piersiowej brzyuch i najgorasze zawroty glowy nogi jak z waty-gumy ojj masakra dostalam sie do psyhiatry stwierdil nerwice lekowa dal keki i zalecil terapie psychologoiczxna zaczelam brac leki troche sie poprawilo i chodzilam na terapie ale bardzo krotko poniewaz praca mi na to ie pozwalala.tak wiecnradzilam sobie sama z lekami bywaly dni bardzo ciezkie poprostu kazdy bol ktory mi sie kojazy z zawalem mostek,serce,reka cisnienoe podwyzszone konczyylo sie ogromnym strachemburaczkowa twarza i lodowatymi rekami nawet plakalam nieraz tak sie zlke i SlABO czulam,tak wiec nadszedl okres ze napady strachu-leku pojawialy sie adko raz n miesiac lkub dwa i trwaly 3,4,5 dni strasznirev tylam po lekachwiec poszlam do lekarza zeby zapytac czy moge odstawic oczywiscie robilam to bardzo pomalu tak wiec zeszlam z rexetinu i od 5 stycznia 2012 jestem bez lekow dostalam dorazniev afobam i uzylam go juz 2 razyponiewaz tak sie zle czulam ze az nw nocy musialam jechac do przychodni na ekg oczywiscie wyszlo ksiakowe wiec sie uspokoilam wtedy .ale czulam sie okropnie jak bym zaraz zaslabnac miala iwtedy same czarne mysli ze karetka nie dojedzie ze cos tam ehh bardzo ciezko mi jest w te okropne dni kiedy kek niewiadomo skad przychodzzi,zastanawiam sie czy to moze byc skutek odstawienia lekow wkoncu bralam je 2 lata.BARDZO PROSZE POMOZCIE MI BO JEST MI BARDZO CIEZKO MOJE GG 9518686 NAPISZCIE AA MAM 25 LAT ZAPOMNIALAM WAM NAPISAC ZASTABNAWIAM SIE CZY ABY NIE POWROCIC DO TERAPI PSYCHOLOGICZNEJ pstychiatra mi powiedziala ze jest mi nie potrzebna ona i leki tylko psychoterapia co myslicie czekam na gg


witaj kingula :)

dobrze ci powiedziała lekarka, idź czym prędzej na terapię, poczytaj kilka postów wstecz , napisałam o konieczności terapii :D

jesteś w takim stanie że terapia jest niezbędna, leki nie załatwią sprawy, trzeba poznać " korzeń " nerwicy :-| leki nie zlikwidują nerwicy, jedynie pomogą , zmniejsza objawy, ale sama widzisz że nie pomogły, trzeba psychoterapii....!!!!

sama widzisz że nie pomogły, trzeba psychoterapii....!!!!
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez girltripped 17 sty 2012, 23:48
Mam dokładnie tak samo jak pisał jeden z moich przedmówców - u mnie nerwica zaczęła się jak chorował mój dziadek. Po jego śmierci dwa miesiące ( w te wakacje) bałam się wyjść do sklepu, bo od razu dostawałam takich nudności, że biegiem wracałam do domu. Potem dołączyły bóle pleców. Wylądowałam nawet na pogotowiu, zrobili mi wszystkie badania, kiedy zobaczylam, że jest ok od razu ból minął. Teraz problemy z sercem, bardzo wysoki puls - holter wykazał średni puls podczas dnia - 170 :/ lekarz nie dał mi żadnych leków tylko kazał brać na uspokojenie... bo nie ma żadnej wady ani nic. Parę dni było lepiej, a teraz dowiaduje się, że moja mama jest chora, coś z jelitami, jutro ma badania, ale widzę, że się martwi, więc i ja jestem już kłębkiem nerwów i na niczym się nie mogę skupić. Chciałabym wszystkim naaokoło pomagać i żeby wszyscy w rodzinie byli zdrowi. Jestem już tym wszystkim zmęczona :( Brałam leki, neurol i sulpiryd, ale lekarz rodzinny kazał odstawić. Wiem, ze muszę pójść na psychoterapię i chciałabym znaleźć ognisko tej nerwicy i ją zwalczyć. A tymczasem próbuje dotrwać jakoś do jutrzejszych wyników mamy i modlę się, żeby wszystko było ok. Oczywiście wzięłam już na wszelki wypadek leki na uspokojenie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 sty 2012, 21:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 18 sty 2012, 08:14
jakubkowa napisał(a):
kingula116 napisał(a):Witam jestem tu naowa i ciesze sie se wlasnie tu trafilam.mi moja nerwica lekowa zaczela sie 2 lata temu po smierci meza brata przezylam to strasznie bylam wtedy swieza mamusia moj synek mial niecale 4 miesiace.zaczelam miec takie ataki strachu ze cos mi sie stanie ze napewno bede miec zawal bo lecze sie na nadcisnienie wsumie mozna powiedziec ze jest ksiazkowe ale leki biore slabe i male dawki ale biore,tk wiec sie tym wszystkim przejelam ze nie moglam noramlnie funkcjonowac zajmowac sie dzieckiem bolalo mnie w klatce piersiowej brzyuch i najgorasze zawroty glowy nogi jak z waty-gumy ojj masakra dostalam sie do psyhiatry stwierdil nerwice lekowa dal keki i zalecil terapie psychologoiczxna zaczelam brac leki troche sie poprawilo i chodzilam na terapie ale bardzo krotko poniewaz praca mi na to ie pozwalala.tak wiecnradzilam sobie sama z lekami bywaly dni bardzo ciezkie poprostu kazdy bol ktory mi sie kojazy z zawalem mostek,serce,reka cisnienoe podwyzszone konczyylo sie ogromnym strachemburaczkowa twarza i lodowatymi rekami nawet plakalam nieraz tak sie zlke i SlABO czulam,tak wiec nadszedl okres ze napady strachu-leku pojawialy sie adko raz n miesiac lkub dwa i trwaly 3,4,5 dni strasznirev tylam po lekachwiec poszlam do lekarza zeby zapytac czy moge odstawic oczywiscie robilam to bardzo pomalu tak wiec zeszlam z rexetinu i od 5 stycznia 2012 jestem bez lekow dostalam dorazniev afobam i uzylam go juz 2 razyponiewaz tak sie zle czulam ze az nw nocy musialam jechac do przychodni na ekg oczywiscie wyszlo ksiakowe wiec sie uspokoilam wtedy .ale czulam sie okropnie jak bym zaraz zaslabnac miala iwtedy same czarne mysli ze karetka nie dojedzie ze cos tam ehh bardzo ciezko mi jest w te okropne dni kiedy kek niewiadomo skad przychodzzi,zastanawiam sie czy to moze byc skutek odstawienia lekow wkoncu bralam je 2 lata.BARDZO PROSZE POMOZCIE MI BO JEST MI BARDZO CIEZKO MOJE GG 9518686 NAPISZCIE AA MAM 25 LAT ZAPOMNIALAM WAM NAPISAC ZASTABNAWIAM SIE CZY ABY NIE POWROCIC DO TERAPI PSYCHOLOGICZNEJ pstychiatra mi powiedziala ze jest mi nie potrzebna ona i leki tylko psychoterapia co myslicie czekam na gg


witaj kingula :)

dobrze ci powiedziała lekarka, idź czym prędzej na terapię, poczytaj kilka postów wstecz , napisałam o konieczności terapii :D

jesteś w takim stanie że terapia jest niezbędna, leki nie załatwią sprawy, trzeba poznać " korzeń " nerwicy :-| leki nie zlikwidują nerwicy, jedynie pomogą , zmniejsza objawy, ale sama widzisz że nie pomogły, trzeba psychoterapii....!!!!

sama widzisz że nie pomogły, trzeba psychoterapii....!!!!



Kinga jakubkova ma racje -słuchaj Jej - dziewczyna wie co mówi- przekonałam się o tym sama. Terapia jest podstawą w nerwicy i czym szybciej się na nią zdecydujesz tym lepiej dla Ciebie.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tukaszwili 18 sty 2012, 10:06
@girltripped - po prostu jesteśmy bardzo wrażliwymi osobami :) ja chyba zawsze miałem w sobie za dużo empatii teraz płacę za to karę w postaci tej chorej nerwicy.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 18 sty 2012, 13:02
Nerwica niszczy ludzką psychikę... czytajac wasze posty i myśleć tez o sobie samej zastanawiam sie dlaczego tak jest ze czlowiek zamiast cieszyc sie tym co ma, musi borykać się z jakąś nerwicą :( Najgorsze chyba jest to że nerwica atakuje każdego bez względu na wiek, wiem sama po sobie, dopiero co zaczynam życie w małżeństwie, a już się zastanawiam czy dożyje do następnej rocznicy :(

u mnie dwa dni były dosyć spokojne, dzisiaj jestem jakaś zamulona, dziwnie mi się dzieje w głowie... mam wrażenie że zaraz padnę i nie wstanę... a że spadło dużo śniegu i jest bardzo slizgo wkręca mi się że w razie co karetka nie dojedzie na czas....
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 18 sty 2012, 14:54
gwiazdka - ja tez miewałam takie myśli, że śnieg, śnieżyca, karetka nie dojedzie - to typowe w nerwicy ;)

a u mnie się pojawiły takie dziwne kłócia, prądy w plecach, na odcinku szyjno-piersiowym - brr....nie fajne uczucie :(
ma ktoś z was problemy z kręgosłupem?
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez slow motion 18 sty 2012, 15:03
Tukaszwili,
znam ten problem. zbyt duzo empatii.
wczoraj w nocy miałam kłucie w sercu i się zastanawiałam czy przypadkiem nie umrę.

a poza tym ciągle męczy mnie myśl, że może to np inna choroba, że muszę zbadać tarczyce.(kiedys mialam z nia maly problem)

-- 18 sty 2012, 14:05 --

mówicie, ze terapia jest niezbędna przy nerwicy?
a czy taka terapia jest płatna?

-- 18 sty 2012, 14:07 --

u mnie nerwica jest chyba wynikiem wiecznych wojen w domu oraz naduzywania alkoholu przez brata. Zawsze tłumiłam s sobie emocje, lecz w środku rozrywało mnie od środka. Przychodził wieczór i zamartwiałam się całą tą sytuacją. No i mam teraz rezultat. A do tego dochodzi depresja i lęki. :(
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do