Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 02 sty 2012, 13:16
nextMatti,obawiam sie,ze to nie jest takie proste....Moze wystarczy,ze dam od siebie troche wiecej....ze jakos zbiore sie w sobie i dam rade tutaj cos z tym zeobic...?Nie wiem,nie mam na nic sily....Wydaje mi sie,ze cokolwiek bym nie zrobila i tak bede nieszczesliwa....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 02 sty 2012, 13:31
seksowny,ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego,ze oprocz nerwicy lekowej,cierpie rowniez na przewlekla depresje....Chcialabym sie leczyc,ale przebywam na obczyznie i jest to tu nieco utrudnione.Sa polscy specjalisci,ale licza sobie dosyc sporo,a ja w tej chwili mam klopoty finansowe wiec niestety nie stac mnie na nich.Obiecalam sobie,ze jak tylko stane na nogi,od razu zamowie wizyte,juz nawet znalazlam kogos,kto wydaje mi sie konkretny.Teraz mam szanse" dorobic " jako fotomodelka do reklam,video itp,ale boje sie,ze moje ataki popsuja wszystko,a byloby naprawde szkoda....
Ataki miewam nie od dzis i juz potrafie sobie z nimi radzic duzo lepiej niz kiedys...Sek w tym,ze jak juz mi sie wydaje,ze ogarniam powoli,dzieje sie cos takiego jak dzisiaj....Nie nakrecalam sie,nawet nie mialam jakichs czarnych mysli...Po prostu wrocilam z pracy,zjadlam sniadania,polozylam sie do lozka i po chwili sie zaczelo...Zrobilo mi sie niedobrze i bardzo mozliwe,ze to wina jedzenia tym razem,zaraz potem spanikowalam,no a potem to juz wiadomo....Moze tez byc tak,ze zatrucie pokarmowe spowodowalo atak,bo naprawde nic wczesniej tego nie zapowiadalo....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 02 sty 2012, 13:33
Ataki sa wynikiem kumulacji stresu...
Ostatnio edytowano 02 sty 2012, 13:36 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
nextMatii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 02 sty 2012, 13:38
Ataki z reguły przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 02 sty 2012, 13:39
nextMatii napisał(a):Ataki sa wynikiem kumulacji stresu...



Mati - nie tylko , to o wiele bardziej złożone. Mogą być np spowodowane jakimś konfliktem wewnętrznym itp , itd.

rina Często przychodzą nie wiadomo skąd w momencie kiedy jesteśmy spokojni i wcale się ich nie spodziewamy.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 02 sty 2012, 13:41
Wlasnie slyszalam,ze tak sie zdarza....Poradzcie co mam wtedy robic...?Staram sie skupic mysli na czym innym,ale czasem serce mi tak wali,ze nie ma szans....Mam do dyspozycji Milocardin,Propranolol 10 mg,Valerin Max.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 02 sty 2012, 13:45
A cos przecowlekowego?ja wtedy biore afobam..
Ostatnio edytowano 03 sty 2012, 13:46 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 02 sty 2012, 13:51
Nie mam nic innego....Nie bylam u psychiatry ani u psychologa....Do tej pory tylko moj lekarz rodzinny w Polsce przepisywal mi leki na moje dolegliwosci,od niego mam propranolol i Milocardin....Tego pierwszego nie biore regularnie(kiedys bralam 3xdziennie),tylko gdy czuje,ze serce sie "burzy",ten drugi tak samo,raz wzielam 15 kropel przy porannym ataku leku in paniki....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 02 sty 2012, 14:06
seksowny,ja juz myslalam,ze jest lepiej (bo na pewno jest w porownaniu z poczatkami choroby),ze potrafie powstrzymac nadchodzacy atak i gdy tylko czulam,ze cos sie zbliza,bagatelizowalam to,staralam myslec o czyms innym,skupic sie na jakiejs czynnosci i gleboko oddychac....Ale ten atak byl tak niespodziewany i pojawil sie bez ostrzezenia,nie zdazylam sie przygotowac i to mnie zbilo z tropu....Wczesniej potrafilam z malym wyprzedzeniem wyczuc,ze cos sie bedzie dzialo,ale tym razem zupelnie mnie zaskoczyl....Nastepnym razem postaram sie skorzystac z Twojej rady i postaram sie skupic na tym co sie ze mna dzieje....Choc nie wiem czy mi sie uda,bo trzeba sie wtedy odciac,odizolowa,a to trudne gdy ma sie pod opieka dziecko 24 na dobe....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tomek082 02 sty 2012, 14:21
Witam,jestem nowy na forum.Na początku się przedstawię.Mam na imię Tomek i mam 29 lat.
Ta nerwica czy depresja a może depresja spowodowana przez nerwicę dosłownie osłabia moje działania nie pozwala żyć normalnie co mnie bardzo smuci.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 02 sty 2012, 14:22
Witaj- każdy z nas to ma niestety.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tomek082 02 sty 2012, 14:41
Co do ataków to np. w sklepie(czasami uda mi się zrobić zakupy i mieć na wszystko w%^&&).
W moich atakach na szczęście jeszcze nie zemdlałem.Robi mi się czasami gorąco albo sie pocę i to nieznośne uczucie napięcia które(bardzo nie miłe to jest).Jak już kończę zakupy i wychodzę ze sklepu czuje wielka ulgę ale i pewna rozpacz że wyszyłem na głupka i choć nie chciałem tego ciągle się to powtarza.W pociagu tez czasami może cos takiego wystapić,ale w pociagu łatwiej mi udawać.
Ta więc był sklep ale sklep jeszcze nie jest najgorszy
-urzędy
-szkoły
-przychodnie
-imprezy z ludzmi których nie lubimy(nigdy nie pujde na taką imprezę)człowiek chciałby wyjść do ludzi a tu się moze okazać że będzie obgadywany i wyzywany za plecami(a to jest bardzo nie miłe)
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 02 sty 2012, 14:47
Tomek ataki dopadają nas w różnych miejscach i czasie podstawą jest to , ze musimy nauczyć się jakoś nad nimi zapanować. A ty chodzisz gdzieś na psychoterapie ?
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tomek082 02 sty 2012, 14:52
Nie chodzę wstydzę się.Nie długo wracam za granicę to jak bym teraz poszedł to tylko po receptę.

-- 02 sty 2012, 14:03 --

Wiem że wielu Mężczyzn właśnie z tego powodu nie chodzi na psychoterapie bo się po prostu boi jak ludzie go odbiorą.Fajnie jak by ministerstwo zdrowia wykorzystało wszechobecny internet.I zorganizowało by terapie grupowe na takim forum jak to np.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 sty 2012, 13:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 17 gości

Przeskocz do