Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 28 gru 2011, 17:34
ja też odkąd choruje mam problem ze wzrokiem ale nie byłam z tym u okulisty, też czasem mam zamazane a czasem po prostu nie dowidzę wielu rzeczy a przeczytać już coś z daleka to graniczy z cudem...nie wiem może to te leki albo może jakaś wada?? chociaż tak sobie przypominam że 3 lata temu byłam u okulisty jak na studia szłam i powiedział że wszystko ok chociaż nie przeczytałam jednym okiem ani jednej literki ale z tego co pamiętam to stwierdził że to z nerwów bo drugim czytałam już jak z nut:) może to leki osłabiają w jakiś sposób wzrok??
a co do włosów to mi lecą strasznie wręcz garściami tylko nie wiem czy tutaj powodem tego nie jest to że jestem po porodzie prawie już pół roku ale może mój organizm powoli wraca do siebie:|
Nerwusiki moje kochane postanowiłam że dziś a najdalej jutro kupię wszystkie suplementy których niedobór może powodować nerwicę i zobaczę czy się polepszy a może całkowicie przejdzie?? dodam że mam manie odchudzania i robię to na okrągło i nie zdrowo;/ niestety... może stąd moje problemy??oj jak byłoby fajnie:):):)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez elle. 28 gru 2011, 17:47
jak często dostajecie ataku? bo ja już zaczynam wariować- codziennie dostaję i myślę, że umrę. oszaleje, co chwila mierzę ciśnienie i puls, modlę się, żeby chociaż dzień odpocząć i przespać noc;( jutro mam wizytę u psychiatry, pierwszą.
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 gru 2011, 12:28

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez monica_j 28 gru 2011, 17:53
chocovanilla napisał(a):ja też odkąd choruje mam problem ze wzrokiem ale nie byłam z tym u okulisty, też czasem mam zamazane a czasem po prostu nie dowidzę wielu rzeczy a przeczytać już coś z daleka to graniczy z cudem...nie wiem może to te leki albo może jakaś wada?? chociaż tak sobie przypominam że 3 lata temu byłam u okulisty jak na studia szłam i powiedział że wszystko ok chociaż nie przeczytałam jednym okiem ani jednej literki ale z tego co pamiętam to stwierdził że to z nerwów bo drugim czytałam już jak z nut:) może to leki osłabiają w jakiś sposób wzrok??
a co do włosów to mi lecą strasznie wręcz garściami tylko nie wiem czy tutaj powodem tego nie jest to że jestem po porodzie prawie już pół roku ale może mój organizm powoli wraca do siebie:|
Nerwusiki moje kochane postanowiłam że dziś a najdalej jutro kupię wszystkie suplementy których niedobór może powodować nerwicę i zobaczę czy się polepszy a może całkowicie przejdzie?? dodam że mam manie odchudzania i robię to na okrągło i nie zdrowo;/ niestety... może stąd moje problemy??oj jak byłoby fajnie:):):)







mi też strasznie wypadają. urodziłam 7 mscy temu:)
a z tymi oczami to mnie uspokoilyście bo już myślałam że to jakaś gorsza choroba..psychiczna;)
teraz już wiem że to ta nasza kochana nerwica:D chyba powinnam nie zwracać na to poprostu uwagi.

-- 28 gru 2011, 16:55 --

elle. napisał(a):jak często dostajecie ataku? bo ja już zaczynam wariować- codziennie dostaję i myślę, że umrę. oszaleje, co chwila mierzę ciśnienie i puls, modlę się, żeby chociaż dzień odpocząć i przespać noc;( jutro mam wizytę u psychiatry, pierwszą.




wiesz, choć zostało mi duuużo objawów nerwicowych, właśnmie w atakach pomogła mi strona pewnego mężczyzny który wyszedł z tego. Pomógł mi i wielu innym osobom. podam ci link być może już to kiedys widziałaś. Poczytaj, naprawdę warto:)

http://moja-nerwica.republika.pl/
monica_j
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 gru 2011, 23:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez elle. 28 gru 2011, 18:03
Już czytam, zrobię wszystko żeby z tego cholerstwa wyjść.

Nie chodzę do szkoły a teraz 100dn, matury w tym roku, nici z moich wymarzonych studiów, nie jestem w stanie się uczyć, bo przez cały czas się źle czuje;/ Chcę wrócić do mojego utęsknionego życia towarzyskiego, bo na razie to tylko 4ściany pokoju i gabinety lekarzy ;(.
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 gru 2011, 12:28

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez monica_j 28 gru 2011, 18:13
elle. napisał(a):Już czytam, zrobię wszystko żeby z tego cholerstwa wyjść.

Nie chodzę do szkoły a teraz 100dn, matury w tym roku, nici z moich wymarzonych studiów, nie jestem w stanie się uczyć, bo przez cały czas się źle czuje;/ Chcę wrócić do mojego utęsknionego życia towarzyskiego, bo na razie to tylko 4ściany pokoju i gabinety lekarzy ;(.




wszyscy napewno cię rozumieją:) mówię ci, było mi ciężko, ale stosowałam to co tam jest napisane. Dzięki temu nie czuję lęku przed tymi atakami, więc też nie wyczekuję. a jeśli już przychodzi atak, co zdarza się teraz naprawdę rzadko, potrafię sobie dać radę. co innego z hipochondrią która mnie nie opuściła. ale na to też znajdzie się sposób:)

i głowa do góry:*
monica_j
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 gru 2011, 23:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 28 gru 2011, 19:04
Wy macie problem z hipochondrią a ja z czarnymi myślami i wszystko w koło do tego mnie przeraża:(
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 28 gru 2011, 19:25
chocovanilla , ja miałam to samo..o czym pomyślałam, czarny scenariusz jedynie przychodził mi do głowy. Zaczęło się w październiku ubiegłego roku.
Przez cały rok, oprócz objawów hipochondrii, mam lęk przed wychodzeniem z domu. Listopad, grudzień tego roku, to miesiące,w których pojawia się światełko w tunelu...zaczyna powoli zmieniać się.Opanowałam obawy przed chorobami, zaczynam odczuwać ogromną potrzebę wychodzenia z domu a także przestałam widzieć wszystko w czarnych barwach..
Wysłuchałam mnóstwo medytacji, relaksacji. Regularnie, codziennie, często rano i wieczorem, poddawałam się rozluźnianiu i relaksacji.
Dotarły do mnie, do mojej świadomości słowa jednej z nich...abym wykreowała obraz siebie, taki, jaki bym chciała widzieć, jaka chciałabym być.
I wykreowałam...siebie zdrową, uśmiechniętą, spacerującą i robiącą zakupy bez problemów, bez wymyślania...co może mi się za chwilę stać...
Zadziałało....nareszcie, dzisiaj miałam okazję przekonać się o tym. Dodam, że w domu funkcjonuję normalnie, poza bezsennością,panuję nad atakami, potrafię wyciszyć się, przetrwać atak...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez monica_j 28 gru 2011, 19:41
czarne mysli tez sie u mnie pojawiaja. najgorsze są dla mnie te, które uparcie siedzą w głowie i "straszą", a im bardziej o nich myślę i się ich boję. tym bardziej nie mogę się ich pozbyć. Ludzie bez zaburzeń ignorują te myśli. My się ich boimy, dlatego jeszcze bardziej nas męczą.:(
monica_j
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 gru 2011, 23:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 28 gru 2011, 19:53
monica_j, tak własnie się dzieje..ale dlatego, że mamy umęczony umysł, nie potrafimy odreagować nagromadzonych stresów. Uważam, że każdy, zanim trafi do psychiatry i psychologa, może spróbować nauczyć się odreagowywania i pozbywania się złych emocji. Może okazać się, że to jest droga do odzyskania spokoju, zdrowia, pozbycia się leków..zawsze warto próbować....
Ach, zapomniałam o najważniejszym...trzeba uświadomić sobie, dążyć do tego, by zrozumieć, co jest przyczyną naszych stresów,odnalezienie przyczyny rodzących się w nas sprzeczności, konfliktów.
Wiem, że to długa i trudna praca, Wy- Młodzi nie macie zazwyczaj na to czasu...takie rencistki, jak ja, mogą sobie na to pozwolić.
Jednak czasem warto zastanowić się nad sobą...dlaczego robię to, czego nie znoszę, dlaczego spotykam się z kimś, kogo nie lubię, dlaczego pozwalam, by inni narzucali mi swoje zdanie, itd, itd....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez monica_j 28 gru 2011, 19:58
Właśnie...Dlatego po 1 wizycie u psychologa postanowiłam sama spróbować. Na początku choroby wypierałam się z całych sił, że nie zaakceptuję tego, itd...teraz wiem, że najpierw muszę to zrozumieć, zaakceptować i ignorować. Z czasem przestanie tak męczyć:) Wiem, że całkowicie się tego nie pozbędę, choć może innym się to udało. Z biegiem czasu zrozumiałam, że kocham siebie taką...neurotyczną hehe:D Jesteśmy wrażliwi, moim zdaniem mimo wszystko, to bardzo dobra cecha, zważywszy na dzisiejsze czasy..
monica_j
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 gru 2011, 23:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 28 gru 2011, 20:02
monica_j napisał(a):witam, jestem tu nowa:)

chcialam was o cos spytac..
czy w swojej nerwicy miewaliscie momentami uczucie jakbyscie hmm...tracily ostrosc? mam na mysli wzrok. jakby wasze oczy nie mogly czegos wyostrzyc i obraz sie zamazuje.. :( wiem..smiesznie to brzmi, ale nie potrafie tego inaczej opisac:(

bardzo prosze o odpowiedz

Z powodu nerwicy nigdy takich problemów nie miałem .Natomiast czasami mi się to pojawia.Np. ,gdy się zamyślę i nie zwracam uwagi na to co czytam.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez monica_j 28 gru 2011, 20:05
MARIAN1967, witam. Nie, własnie mi chodzi o to uczucie jakby oczy nagle odmawiały posłuszeństwa, właśnie tak, jakby "same się zamyślały" heh..dziewnie to brzmi, wiem. Nie chodzi tu o to, że tracę świadomość, czy coś, poprostu wbrew mojej woli, obraz się zamazuje. Właśnie tak, jakbym się zamyśliła. Może to faktycznie na tle nerwowym, lub może faktycznie mam cos ze wzrokiem.
monica_j
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 gru 2011, 23:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 28 gru 2011, 20:09
monica_j, w Twojej sytuacji , moim zdaniem, wizyta u okulisty jest konieczna, by wyeliminować choroby oczu, a jeśli będzie OK, wtedy zacząć wyrzucać to z psychiki....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 28 gru 2011, 20:11
mam nadzieje że z czasem te myśli staną się już na tyle nudne że przestanę się ich bać:)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do