Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez elle. 27 gru 2011, 18:45
mi to uczucie, że zaraz zemdleje nie mija przez cały dzień, czuję się cały czas inaczej-nienormalnie, słabo, splątana umysłowo, nie mogę normalnie funkcjonować;/ dziwnie to brzmi ale tak jest...; (
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 gru 2011, 12:28

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 27 gru 2011, 18:53
jasaw napisał(a):kaka1,emme_4 , święta to czas pełen emocji, więc ataki mogą nasilać się. Dzisiejsza pogoda też nie jest przyjemna :!:
To wszystko minie.... :!: :!:


jasaw - masz rację, ja zawsze się źle czuję przez święta, czy jakieś dłuższe wolne, i wiem z czym jest to związane w moim przypadku, i sprowadza się to właśnie do emocji :-|

wszyscy wrócili, aż miło, można poczuć normalne dni ;)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 27 gru 2011, 19:05
Thazek, podczas dzielenia się opłatkiem traciłam cały czas równowagę ze stresu, było mi słabo, strasznie kłuło mnie serce i okropnie się spociłam :? potem przy stole dostałam choroby sierocej i nie mogłam opanować kiwania się w przód i w tył, wszyscy dziwnie na mnie patrzeli, tylko mój chłopak wie o mojej nerwicy... :hide: myślałam że się spalę ze wstydu, ale nie mogłam nic zrobić........ :why: zajeb iście. Już w ogóle uważają mnie za czubka :zonk:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 27 gru 2011, 19:08
U mnie przez swieta nawet nie najgorzej....W 1 dzien swiat wypilam nawet 2 piwka i nic mi nie bylo,a balam sie,ze bede miala atak po alkoholu....Dzieki Bogu nic sie nie dzialo.W Wigilie malo zjadlam,ale nastepnego dnia dosyc sporo.U mnie to roznie jest,albo nie mam w ogole ochoty na jedzenie,albo potrafie jesc nawet w nocy....
Nie wiem jak to bedzie teraz,bo mamy spore problemy finansowe i jest niewesolo wiec pewnie znowu bede miala ostre nawroty...Jak tu,do cholery sie wyleczyc z tego gowna jak wiecznie klody pod nogi!?Glupie to zycie jak nie wiem co.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 27 gru 2011, 19:08
aha, wiedzą jeszcze jego rodzice ale bez szczegółów, pewnie nie mieli nigdy styczności z nerwicą...
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 27 gru 2011, 19:09
emme_4, Wiesz... moim zdaniem prościej jest powiedzieć o nerwicy i lękach i uwierz mi,że będziesz się czuła swobodnie przy nich.
Też tak czasem miewam ale nie załamuj się. Normalka. Musisz mówić prawdę co i jak a ni eukrywać tego. Bo kiedyś możesz miec jakiś mocniejszy atak i co wtedy?
Wszyscy będą panikować bo nie wiadomo co Ci dolega. ;) a tak będą wiedzieć i Ty będziesz się lepiej czuła :smile:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 27 gru 2011, 19:15
rina napisał(a):Nie wiem jak to bedzie teraz,bo mamy spore problemy finansowe i jest niewesolo wiec pewnie znowu bede miala ostre nawroty...Jak tu,do cholery sie wyleczyc z tego gowna jak wiecznie klody pod nogi!?Glupie to zycie jak nie wiem co.....

To chyba mamy podobny problem :-| na szczęście jeszcze super nie muszę się przejmować finansami, aczkolwiek pierwszy tydzień stycznia to zaliczenia dwóch przedmiotów zagrożonych oceną niedostateczną (wszystko przez nerwicę :evil: ) oraz drugi tydzień - nowa szkoła... Wrr, tak się boję :zonk:
I jutro ten egzamin z francuskiego! Jak go nie zdam to do jakiej szkoły pójdę? AAA :why:

Thazek, masz rację... Mój chłopak nie chce żebym im mówiła o tym, ale kurczę, tak mi głupio, wolę wszystko wyjaśnić. Wtedy tak strasznie wyszło, nikt nie wiedział o co kaman, czuli się swobodnie, tylko ja jak taki kiep :zonk:
Aaa w sumie kurczę, to ma być moja rodzina. Moja szwagierka jest lekarzem, ginekologiem na specjalizacji, co prawda, ale medycynę ukończyła :mrgreen: powinna zrozumieć.
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 27 gru 2011, 19:17
emme_4, Zrozumieją zobaczysz ;) wiem to po sobie,że jak powiem komuś o tym to od razu lepiej się czuję ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 27 gru 2011, 19:18
Thazek napisał(a):emme_4, Wiesz... moim zdaniem prościej jest powiedzieć o nerwicy i lękach i uwierz mi,że będziesz się czuła swobodnie przy nich.
Też tak czasem miewam ale nie załamuj się. Normalka. Musisz mówić prawdę co i jak a ni eukrywać tego. Bo kiedyś możesz miec jakiś mocniejszy atak i co wtedy?
Wszyscy będą panikować bo nie wiadomo co Ci dolega. ;) a tak będą wiedzieć i Ty będziesz się lepiej czuła :smile:


Thazek ma rację , tylko czasem możemy trafić na ludzi, którzy nas nie zrozumieją , bo przecież ktoś kto się nie spotkał z tym paskudztwem nie wie co to i zazwyczaj kojarzy się to z nerwami, że człowiek jest nerwowy, a nie z emocjami, no i mało kto wierzy że można się tak czuć, że podczas ataku mamy takie straszne dolegliwości....ja się już spotkałam, z kilkoma takimi reakcjami, nie rozpowiadam co prawda każdemu o mojej chorobie, ale jak kiedyś tłumaczyłam koleżance co to jest i jak się czuję to patrzyła na mnie jak na czuba, więc nie mówię nikomu bo to nie ma sensu :-|
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 27 gru 2011, 19:19
Thazek, dzięki za radę :smile: na najbliższym spotkaniu im powiem :smile:
Aaa boję się jutra. Boję się że dostanę ataku na egzaminie! Już teraz jak o nim pomyślę boli mnie brzuch i chce mi się wymiotować :zonk:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 27 gru 2011, 19:21
jakubkowa, Ja mam tak samo... Są ludzie ,którzy nigdy tego nie zrozumieją ale cóż :roll:
kumpel wie o tym co mi dolega i namawiał mnie żebym jechał z nim za granicę to powiedziałem mu,że nie pojadę bo się boje i dobrze wie o tym
To zapytał w jakim miejscu czuję się bezpiecznie? Powiedziałem ,że w moim pokoju :mrgreen:
to powiedział,że zrobi taką ogromną przyczepę a na niej będzie mój pokój,w którym pojadę :lol:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blue valentine 27 gru 2011, 19:21
a mi cały czas wydaje się, że serce bije mi zbyt szybko. mam już takie schizy... i czekam na wynik drugiego ekg, bo pierwsze było w porządku. może to tylko albo aż moja głowa :roll: to wszystko z jej winy...
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
22 gru 2011, 12:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 27 gru 2011, 19:22
jakubkowa napisał(a):
Thazek napisał(a):emme_4, Wiesz... moim zdaniem prościej jest powiedzieć o nerwicy i lękach i uwierz mi,że będziesz się czuła swobodnie przy nich.
Też tak czasem miewam ale nie załamuj się. Normalka. Musisz mówić prawdę co i jak a ni eukrywać tego. Bo kiedyś możesz miec jakiś mocniejszy atak i co wtedy?
Wszyscy będą panikować bo nie wiadomo co Ci dolega. ;) a tak będą wiedzieć i Ty będziesz się lepiej czuła :smile:


Thazek ma rację , tylko czasem możemy trafić na ludzi, którzy nas nie zrozumieją , bo przecież ktoś kto się nie spotkał z tym paskudztwem nie wie co to i zazwyczaj kojarzy się to z nerwami, że człowiek jest nerwowy, a nie z emocjami, no i mało kto wierzy że można się tak czuć, że podczas ataku mamy takie straszne dolegliwości....ja się już spotkałam, z kilkoma takimi reakcjami, nie rozpowiadam co prawda każdemu o mojej chorobie, ale jak kiedyś tłumaczyłam koleżance co to jest i jak się czuję to patrzyła na mnie jak na czuba, więc nie mówię nikomu bo to nie ma sensu :-|

Właśnie mnie to ostatnio spotkało :-| znajoma wmawia mi do dziś że szkoła to nic strasznego. Ja pier** nie chce mi się z nią gadać, tłumaczyła mi to jakbym była czubkiem totalnym. Ja się po prostu tak boję że nie jestem w stanie wyjść z domu :evil: dlatego nie rozmawiam już z niewtajemniczonymi o tym.
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 27 gru 2011, 20:54
Wiem że dla nas jest lepiej jak otoczenie wie i rozumie tą chorobę ale niewiele jest takich osób co rozumieją, nawet nie chcą o tym słyszeć jakby było to zaraźliwe powiem więcej znam osoby które chorowały i całkowicie z tego wyszły i zamiast coś poradzić to uciekają od tego tematu niekiedy bardziej niż nie jeden co nie miał z tym styczności...
Ciężko tak naprawdę wyczuć jak kto zareaguje na naszą chorobę ale niestety statystycznie społeczeństwo jest mało tolerancyjne a wszystko chyba przez to że ludzie których to nie dotyczy nic o tym nie wiedzą i wyobrażają sobie że my to samobójcy albo mordercy albo jeszcze inni wariaci... Ludzie nie chcą mieć z takimi nic do czynienia bo się boją a przecież my nie jesteśmy w żaden sposób groźni:((
myślę że to że ktoś ma do czynienia z medycyną też niekoniecznie może rozumieć... ja jak trafiłam do szpitala na rozwiązanie ciąży i powiedziałam że mam zaburzenia lękowe to lekarka natychmiast wyskoczyła mi z pytaniem czy były próby samobójcze... czy był pobyt w szpitalu psychiatrycznym... Wszystko zależy od człowieka na jakiego się trafi... emme_4 ciężka decyzja przed Tobą.. Powodzenia:)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do