Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 21 gru 2011, 20:16
gwiazdka0911, Na terapii na początku było źle... nie mogłem się skupić i normalnie gadać.
Było mi słabo i mnie mdliło.
Masakra jakaś... :-|
Ale wysiedziałem tą godzinę i poczułem się dużo lepiej... Później jak już byłem w pracy to całkiem zeszło ze mnie wszystko i czułem się ok.
A jeśli chodzi o tabletki to raczej nie mają nic z tym wspólnego to po prostu jesteś zmęczona od ataków. ;)
pozdro ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 21 gru 2011, 20:20
szybki_g napisał(a):więc skąd te bóle , skąd ten strach ... i to uczucie że umrę :(





z naszej psychiki :cry: podświadomość , konflikt i te sprawy :cry:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 21 gru 2011, 20:51
Moi Drodzy...zapewne terapie i tabletki od psychiatry pomagają, ale warto na początku próbować samemu nad sobą pracować. Wierzcie mi, można sobie troszkę pomóc, by dotrwać do terminu wizyty i terapii. Przede wszystkim trzeba, moim zdaniem, poświęcić sobie troszkę czasu, w czasie ataku zastanowić się, co się dzieje, czy mogę oddychać bez problemu itd... Kiedy mnie boli w klatce / serce, jak mi się wydaje/, próbuję zrobić głęboki oddech i jeśli, okazuje się, że mimo bólu, nie mam z tym problemu, staram się opanować. Utwierdzam się w przekonaniu, że to nie zawał, czy coś w tym rodzaju, a nerwoból, spowodowany stresem i umiejscowiony w okolicach serca. Łapię , co najmniej 3, głębokie wdechy i wydychając spokojnie wyciszam się.
Zażywam codziennie potas..zgodnie z zaleceniem lekarza lub zgodnie z ulotką i magnez, tabletki ziołowe uspokajające Kalms 3x2 tab.albo najlepiej preparat Asparginian Cardio DUO i Kalms.
Potrzebna jest praca nad opanowaniem narastającego zniecierpliwienia, nerwowości...próby skupiania uwagi na jednej czynności są także dobrym ćwiczeniem.
I ja, zawsze i wszystkim, polecam relaksacje dostępne w internecie, do wyboru..po 4 miesiącach stosowania zaczynam dochodzić do siebie, ale wiem, że muszę być cierpliwa.

Oczywiście, kto musi i czuje potrzebę kontaktu z psychiatrą czy psychologiem, nie powinien z tego rezygnować, ale samemu też coś trzeba ze sobą robić....polecam szczerze!!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 21 gru 2011, 21:58
tak , jasaw - w tym co piszesz jest prawda, ja sobie też pomagam relaksacją - Treningiem Jaocbsona, czy Shulzca, jednak uważam że tym nie wyleczy się nerwicy, nie zlikwiduje się owego powodu, konfliktu w wewnątrz, jakby się dało to psychiatrzy i psycholodzy by splajtowali ;)

ale jako wspomagająca metoda leczenia a i owszem, bo na terapiach grupowych również uczą takich metod relaksacji :smile:

Polecam również :D
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 22 gru 2011, 00:14
Wspomniałam o pracy nad sobą tym, którzy oczekują na psychoterapię, a także tym, którzy chcą dodatkowo pracować nad sobą.

Co do likwidacji konfliktów wewnętrznych, to podstawą jest ich rozpoznanie, a ja znam takie osoby. które same tego dokonały,nie odnajdując się na terapiach ani grupowych, ani indywidualnych. Nie można generalizować...każdy musi szukać własnych dróg do spokoju, do szczęścia, do pozbycia się nerwicy!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 22 gru 2011, 09:18
No ja dzisiaj mam nadzieje na terapii opowiem swój życiorys - a to będzie bardzo ciężkie dla mnie. Jednak jest to chyba podstawa w walce z nerwicą. Boję się bardzo ale mam nadzieje, że dam rade.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 22 gru 2011, 09:30
Dasz rade trzymam kciuki..:)
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 22 gru 2011, 09:35
No właśnie nie wiem czy dam rade bo ja nie umiem tak mówić o sobie a jeszcze przy dużej ilości osób to już w ogóle
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 22 gru 2011, 09:41
To sobie to napisz moze bedzie Ci latwiej nie mart sie na zapas zrobisz tyle na ile Cie stać....
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 22 gru 2011, 09:45
Napisane mam ale czytac nie wolno, nie wolno mieć kartki - trzeba z głowy mówić
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 22 gru 2011, 10:10
To powiesz tyle ile dasz rade
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 22 gru 2011, 10:36
jasaw napisał(a):Wspomniałam o pracy nad sobą tym, którzy oczekują na psychoterapię, a także tym, którzy chcą dodatkowo pracować nad sobą.

Co do likwidacji konfliktów wewnętrznych, to podstawą jest ich rozpoznanie, a ja znam takie osoby. które same tego dokonały,nie odnajdując się na terapiach ani grupowych, ani indywidualnych. Nie można generalizować...każdy musi szukać własnych dróg do spokoju, do szczęścia, do pozbycia się nerwicy!!!


tak jasaw - oczywiście , jak najbardziej masz rację, ale jeśli ktoś do końca nie wierzy że to nerwica, i dalej szuka, goni po lekarzach, a takich tutaj na forum dużo, nie dopuszczają do siebie myśli że to nasza psychika, nie wierzą że przez to można się tak tragicznie czuć przez cały czas, to oni sobie nie poradzą sami, nie rozpoznają swoich konfliktów, nie ma takiej szansy...

...trzeba mieć dużą wiedzę na temat nerwicy, i wiarę w to że to nerwica, a organizm jest zdrowy i nie grozi nam zawał, a ja zauważyłam tutaj na forum, że wiele ludzi nie wie w ogóle co to nerwica, jak działa mechanizm nerwicy, i oni na pewno nie dadzą rady bez terapii. Wielu ludzi przychodziło na psychoterapię i nie kumało w ogóle o co chodzi, dlaczego to mają, skąd się to wzięło, i nawet na terapii długo się wypierali nerwicy - ale trzeba im było długo tłuc do głowy, co to jest i skąd to mają zanim uwierzyli. Wiem, że sami by nie dali rady.
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 22 gru 2011, 11:56
kochani a mi się znowu pogarsza ;( a już było tak dobrze;(
wczoraj miałam okropne lęki m.in nie wiem czy ktoś z was też tak miał dlatego piszę... otóż miałam uczucie że zaraz głowę mi rozsadzi, jakoś tak mnie cisnęło i zarazem spać mi się chciało od razu lęk to już koniec zaraz wybuchnie mi głowa albo jeszcze coś;/ a w zeszłym roku umarł mój chrzestny na glejaka mózgu i strasznie się boję;( czy to może być od nerwicy ??
szybki g jeśli znajdę czas pomiędzy świątecznymi porządkami to chętnie z Toba pogadam na gg
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 22 gru 2011, 12:41
[bchocovanilla][/b] ja mam dokladnie tak samo!! w pewnych momentach mam tak ze mysle ze zaraz peknie mi jakis tentniak albo wlasnie tak jak piszesz ze mam guza mózgu... a takie obawy zaczely sie u mnie jak moj dziadek zmarl bo mial guza na potylicy... ale wydaje mi sie ze to wlasnie wszystko spowodowane jest nerwica... :(

Jakubkowa doskonale wiem o tym ze jakbym poszla na terapie to byloby duzo lepiej, raz dlatego ze moglabym w koncu sie komus wygadac, bo niestety nie wszyscy rozumieja "nerwicowcow", no jedynie dzieki temu forum jakos sie uspokoiłam, bo wczesniej wmawialam sobie ze jestem na cos powaznie chora, no w sumie to moze tak byc ale wszystkie moje objawy wskazuja na nerwice, dlatego tez moje zle samopoczucie tlumacze sobie ze mam nerwice i nie tylko ja to przezywam, ale ja chyba potrzebuje czasu zeby sie zebrac i isc bo dla mnie takie otwarcie sie i to do obcego jest bardzo trudne... jedyna moja taka prawdziwa "przyjaciolka" jest moj maz, ale i on czasami nie rozumie roznych rzeczy.... Piszesz ze nie mamy duzo wiedzy, tzn ja sobie wzielam to do siebie bo faktycznie nie mam duzej wiedzy na temat nerwicy, mimo ze wchodze na jakies strony w internecie ale tam nie pisze tak doladne ataki jakie nam sie dzieja, dlatego tez napisalam na tym forum bo chcialam sie dowiedziec jak to wyglada i jak przechodza to inni ludzie... a mam jeszcze takie pytanie czy Ty dzieki tej terapii lepiej sie czujesz? nie masz atakow??

jasaw wlasnie ktos mi powiedzial, ze jak nie bede myslala o tym co sie dzieje teraz to bedzie lepiej, i na poczatku to dzialalo dopuki nie dowiedzialam sie ze mam za niski potas wtedy zaczelam sie cholernie zle czuc i nawet myslenie o innych rzeczach nic nie pomagalo... ja robilam tak ze jak np czulam ze zaraz mi peknie glowa ale nie od bolu tylko od jakis uciskow to sobie myslalam ' ciekawe kiedy mi to przejdzie pewnie mysli bija sie ze soba i dlatego tak mnie uciska' i przechodzilo... moze to glupie ale moje ataki zastepowalam czyms innym...



moze i jestem jakas glupia ale postanowilam nie brac potasu w tabletkach tylko codzien pic duza szklanke soku pomidorowego <ktorego nie nawidze> jakos przeczytalam ulotke tego potasu i boje sie ze moge miec te 'skutki uboczne' nie wiem moze sobie przesadzam ale jakos boje sie;/ tym bardziej ze na ulotce pisze ze nie mozna prowadzic samochodu pod wplywem tych tabletek a ja niestety musze jezdzic autkiem... dzisiaj czuje sie w miare dobrze.. nie jestem juz slaba tylko mam tak ze wszystko leci mi z rak i tak jakby trzesa mi sie nogi i rece.... narazie nie zapeszam bo wczoraj rano tez tak sie czulam, gorzej bylo po poludniu...:(
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do