Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 19 gru 2011, 07:49
jasaw napisał(a):kaka1, czy to był profesjonalny masażysta fizjoterapeuta???


Tak oczywiście to jest centrum rehabilitacji jedno najlepszych u mnie - tylko ponoć mam bardzo spiete nerwy - a musiałam iść bo drętwiała mi ręka , noga, głowa mnie bolała,miałam zawroty głowy - teraz odpukać jest lepiej - nie wiem czy to przez przypadek czy nie.
A co do bólu mojego pośladka to Wam powiem koszmarne uczucie normalnie nie da się chodzić tylko człowiek kuleje. Prawie w ogóle w nocy przez to nie spałam. Rano teraz jakby trochę mniej mnie bolało ale boli nadal
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez klaudia24 19 gru 2011, 12:20
Kolejny fatalny dzien.A jak tam u was?
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 gru 2011, 18:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 19 gru 2011, 14:47
Ja to się dzisiaj fatalnie czuje z niewyspania - oczy same mi się zamykają a po pracy szybko na masaż zmykam a potem mam terapie. Nie wiem jak dam radę do 20 funkcjonować - macie jakieś sprawdzone sposoby, ktore by mnie obudziły???
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez beatka09081987 19 gru 2011, 15:33
witam, minely ponad 2 miesiace jak biore seroxat 20mg i nie ma jeszcze rewolucjii, miewam zle samopoczucie, leki slabsze ale sa, mysle o zwiekszeniu dawki do 30mg, czy tyle powinno pomoc??
bo mam wrazenie jakby bylo lepiej, ale czuje niedosyt.... nie wiem jak to opisaac....
mysle zeby zwiekszac o 5mg na noc?? dobrze mysle??
po jakim czasie powinnam poczuc poprawe?? czy samopoczucie moze sie jeszcze pogorszyc, tak jak na poczatku brania leku??
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
08 gru 2009, 19:55

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 19 gru 2011, 15:50
beatka09081987 kochana nie wiem jak seroxat ale ja biore asertin i tak jak na początku zanim zacznie działac lek jest duze pogorszenie to tak samo jest przy zmianie dawki jak i odstawieniu.. myślę że wszystko zależy od organizmu i leku:) nie zwiększaj sama tylko pod okiem lekarza:)
ja dzisiaj też gorzej się czuje ale jakoś daje radę...
Pozdrawiam wszystkich :)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 19 gru 2011, 17:59
klaudia24 napisał(a):momi86

ok.u psychiatry nie bylam bo jakos nie chce mi sie wierzyzc zeby nerwica dawala takie objawy.jedna dolegliwosc sie skonczy to kolejna sie zaczyna.jak naprzykad rano dobrze sie czuje to odrazu mysli ze jak teraz jest ok to napewno popoudniu cos sie bedzie dziac i faktycznie sie dzieje.ciagle mzsle o tych chorobach.moze dla tego ze po urodzeniu dziecka zaczeam wiekszosc czasu spedzac w domu nie pracuje wychodze tylko z dzieckiem.mam duzo czasu na czYtanie o tych chorobach.A najgorsze jest ze moj partner tego nie rozumie.Wysmiewa te dolegliwosci,mysli ze zmyslam



Niestety, tak już jest że wszyscy którzy zaczynają " przygodę " z tą francą nie wierzą na początku, że może ona dawać tyle objawów, ja rok chodziłam po lekarzach, przebadałam się z góry na dół, też nie mogłam uwierzyć, do tego kiedyś , bo było to 12 lat temu nie było dostępu do internetu i wiadomości i forum tak jak teraz, trudniej było się czegoś dowiedzieć na temat tej choroby, więc jeszcze trudniej było mi uwierzyć że to nerwica, że tak masakrycznie źle się można czuć :cry:

ja to już przerobiłam chyba wszystkie możliwe objawy tej francy przez te 12 lat, także wiem że można się tak h....o czuć, i uwierz mi że może każda cząstka naszego organizmu dawać różne dolegliwości, czy " symulować " poprzez objawy różne ciężkie i straszne choroby :shock:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez momi86 19 gru 2011, 19:37
Witajcie.
Ja dzisiaj tak, jak sobiepostanowiłam od rana nie rozmyślałam, nie porównywałam dni i było dobrze. Ale po południu dopadło mnie dziwne uczucie, jakbym zaraz miała przestać być sobą i nad sobą panować i obawa, że zaraz stwierdzę, że nie warto żyć i będę chciała coś sobie zrobić. Nie chciałabym dojść kiedyś do takich wniosków.
Zdecydowałam też, że nie będę czekać na moją terapeutkę te 3 miesiące, bo jednak kiepsko sobie radzę z nerwicą i zapisałam się na terapię w ośrodku, gdzie przyjmuje moja lekarka, idę 5 stycznia. Jak jest mi tak źle, to jakoś boję się, że tak mi bdzie iedyś źle, że nic mi nie pomoże, żadne leki, które mam i będzie trzeba wysłać mni do szpitala psychiatrycznego. Mieliście tak kiedyś? To możliwe, żeby się tak tało?

-- 19 gru 2011, 18:40 --

Jakubkowa
To ty weteranka jesteś jeśli chodzi o nerwicę. Tak się zstanawiam, czy może być kiedyś koniec jej objawów?
Mnie ona zaskakuje za każdym razem. Jak już przerobiłam lęk przed śmiercią i chorobami, to teraz ma lęki przed zwarjowaniem i krzywdzeniem siebie i innych. Powinnaś chyba stwożyć listę wszelkich objawów, które Cię spotkały i zamieścić je na forumm jeśli jeszcze je wszystkie pamięasz czywiście.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2011, 09:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 19 gru 2011, 20:12
oj,kochana, tego się nie zapomina, pomyślę, napiszę i zamieszczę :D
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez momi86 19 gru 2011, 20:55
No w sumie masz rację, tego się nie zapomina. A Ty bierzesz jakieś leki Jakubkowa, bo nie doczytałam.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2011, 09:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 19 gru 2011, 21:11
Ja pamiętam pierwsze ataki z 1975 roku. Drętwienie całego ciała, twarzy, wszystko jakby za szybą...pogotowie, zastrzyki, długi sen i dziwne samopoczucie przez całe życie. Oceniane różne...nadmierna wrażliwość, tężyczka, itp. historie. Ważne, trudne wydarzenia pogłębiały chorobę, która odkładała się w mej duszy....okres trudny dla kobiety dojrzałej ujawnił ponownie silne objawy, które lekko uśpione znalazły ujście przy zaburzeniach hormonalnych...oj, trudne to wszystko!!!!

Jak nie trudno się domyśleć, mam ponad 50 lat, w czasach mojej młodości psychologia i psychiatria nie działały jeszcze zbyt sprawnie, była to raczej doraźna pomoc, dlatego cieszę się bardzo, że WY MŁODZI możecie korzystać z dobrodziejstw medycyny i psychologii, które, przynajmniej
odrobinkę, pomagają WAM złagodzić te okropne objawy. Korzystajcie z szans jakie są Wam dostępne, nie poddawajcie, walczcie o siebie :!: :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 19 gru 2011, 21:42
Wymienię wam wszystkie moje objawy, jakie mnie naszły w ciągu tych 12 stu lat walki z tą "francą", może to pomoże niedowiarkom w uwierzeniu że to nerwica, no i zapobiegnie wydaniu kasy, bo jak wiemy lekarz nie na wszystko da skierowanie ( ja robiłam większość prywatnie i wydałam majątek, zanim uwierzyłam ) :lol:

- bóle kręgosłupa,
- bóle nóg, rąk jakby reumatyczne,
- bóle głowy, wrażenie „ucisku w głowie”,
- uczucie„zaciskającej się obręczy wokół głowy”;
- mroczki przed oczami, niedowidzenie,jakby mgła na oczach,
- zawroty głowy i poczucie braku równowagi;
- pocenie się, zlewne poty, uczucie gorąca, kiedy indziej dreszcze ;
- uczucie ucisku w gardle, jakby coś przeszkadzało swobodnie przełykać;
- trudności z oddychaniem, niemożność wzięcia głębokiego oddechu, uczucie braku tchu i duszenia się;
- przyspieszone bicie serca;
- mrowienie, drętwienie, drżenie i kłucia z poczuciem oblewającego strachu w różnych częściach ciała,
- drgawki,
- dłonie - jedna blada, druga czerwona, dłonie i stopy cały czas zimne, nawet w upał,
- bark czucia pewnych obszarów ciała, drętwienie języka, policzka, warg,
- napięcie mięśni, zaciskanie mięśni żuchwy,
- bóle brzucha: wrażenie ściskania w żołądku, bóle jelit, wzdęcia, wymioty, biegunki,
- bóle w klatce piersiowej, „kłucie w sercu”; jakby ciężar na klatce, bóle zamostkowe- bóle obojczyka- lewej dłoni – kojarzące się z zawałem,
- zaburzenia równowagi, ciągłe uczucie osłabienia,
- skoki ciśnienia do 190/120, lub odwrotnie spadki 90/50,
- zasłabnięcia i omdlenia.

Przy tym wszystkim, podczas bardzo silnych objawów lęki, i co jakiś czas ATAK, atak nazywam wtedy gdy występuje - uczucie zawału, wylewu, udaru, że to koniec.....

Objawy pozostałe:

- trudności w koncentracji,
- ciągłe sprawdzanie, czy się zamknęło drzwi, zgasiło piec, światło,
- zapominalstwo,
- zaburzenia snu, bezsenność jak i nadmierna senność,
- trudności w koncentracji,
- odrealnienie,
- nerwowość, kłótnie z najbliższymi o byle co,
- silne lęki o własne życie, poczucie choroby, ze się umiera, panika,
- lęk o życie najbliższych,
- ciągłe uczucie beznadziei,
- płaczliwość, poczucie wielkiego nieszczęścia - codziennie !!.

Objawy występujące na samym początku:

- pogoń po lekarzach, niedowierzanie i ciągłe szukanie innych powodów złego samopoczucia gdzie indziej byle nie w psychologii, zmiana lekarzy, ciągła powtórka badań,
- wykonywanie wielu czynności, podczas ataków chodzenie, nawykowe ciągłe sprawdzanie tętna, ciśnienia, źrenic, bicia serca, rąk,
- codzienne obmyślanie tak planu, aby nie być samym, aby nigdzie nie chodzić samej.
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 19 gru 2011, 22:20
- bóle kręgosłupa,
- bóle nóg, rąk jakby reumatyczne,
- bóle głowy, wrażenie „ucisku w głowie”,
- uczucie„zaciskającej się obręczy wokół głowy”;
- mroczki przed oczami, niedowidzenie,jakby mgła na oczach,
- zawroty głowy i poczucie braku równowagi;

Wypisywanie objawów bez okoliczności ich występowania to wielki błąd .Moje bóle kręgosłupa ,bóle rąk i nóg ,bóle głowy ,mroczki przed oczyma ,zawroty głowy i problemy z utrzymaniem równowagi nie mają nic wspólnego z nerwicą. Masz prawidłowo postawioną diagnozę?
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 19 gru 2011, 22:47
MARIAN1967 napisał(a):


Wypisywanie objawów bez okoliczności ich występowania to wielki błąd .Moje bóle kręgosłupa ,bóle rąk i nóg ,bóle głowy ,mroczki przed oczyma ,zawroty głowy i problemy z utrzymaniem równowagi nie mają nic wspólnego z nerwicą. Masz prawidłowo postawioną diagnozę?


ja nie wypisuje ich bez okoliczności, wypisałam objawy jakie mnie dotykały/ją , i wierz mi jestem przebadana z góry na dół podczas pobytów w szpitalu, jak i własnych badań na własny koszt... jestem zdrowa, a wszystkie jakie napisałam mnie dotknęły i nadal niektóre z nich dotykają, są objawami mojej nerwicy ;)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 20 gru 2011, 12:35
jakubkowa czytajac Twoje "ataki" musze przyznac ze wieksza ilosc z nich rowniez mnie meczy ;/
ale tak jak napisalas ja ciagle nie dowierzam ze to nerwica, szukam innych przyczyn byle by nie u psychiatry...:(
nie wiem ale wstydzilabym sie isc do psychiatry ze zaraz sobie pomysli ze taka mloda a juz wymysla :( a ja sie tak cholernie mecze ze w pewnych momentach zycie nie ma dla mnie sensu :( ja mam dosyc czasem juz nawet moj maz tego nie rozumie ze ja siedze jak najdluzej i cos robie i klade sie spac dopiero jak zmozy mnie pozadny sen ;/ czasem to nawet do 3 / 4 potrafie siedziec;/

a od wczoraj umieram... czekam az nadejdzie moj koniec... wyniki badam mam bardzo dobre oprocz potasu.... "potas mam jak na umarlego" tak lekarz powiedzial... czuje sie strasznie slabo... tak jakbym miala zaraz pasc i nigdy nie wstac .... rece mi sie trzesa, nogi jak z waty, a uczucie tak jakbym nie byla soba.... czy ktos zna jakas rade??? mam przepisany potas w tabletkach ale lekarz kazal mi go brac na noc i dostalam tez tabletki uspakajające "Bellergot" dopiero dzisiaj wykupie te leki bo u nas Pani z apteki ma juz urlop swiateczny i musze dalej jechac po leki ;/
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: leniek644 i 28 gości

Przeskocz do