Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 18 gru 2011, 12:32
tak, masz rację, dla nas zwykły ból głowy, zawroty, drżenia mięsni, czy kołatania serca, to już dramat, a przecież wiele ludzi ma te dolegliwości i nie panikują tak jak my.... ;)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez klaudia24 18 gru 2011, 14:39
Mam pytanie.od trzech dni mam takie uczucie odrealnienia jakbym na wszystko patrzała z boku.jak w snie.czy to objaw nerwicy?bo czytałam troche na internecie i podobne objawy ma padaczka skroniowa.juz sama nie wiem co mi jest.Czuje sie okropnie.pierwszy raz mam tak długo takie uczucie

-- 18 gru 2011, 13:56 --

aha i jeszcze takie uczucie ze jak mówie to jakby głos nie nalezał do mnie dziwne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 gru 2011, 18:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 18 gru 2011, 15:10
jakubkowa napisał(a):tak, masz rację, dla nas zwykły ból głowy, zawroty, drżenia mięsni, czy kołatania serca, to już dramat, a przecież wiele ludzi ma te dolegliwości i nie panikują tak jak my.... ;)

O ,tak dla mnie to tylko urok życia !!! :D Po co w ogóle takimi bzdurami zawracać sobie głowę.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez depresjanerwicowa 18 gru 2011, 17:13
witaj powiem ci ze lekow mam cale mnostwo. nie wiem co sie ze mna dzieje od jakiegos czasu podam przyklad gdy jade autem mam uczucie jak bym sie dusila , miala zaraz zemdlec napada mnie to w najmniej oczekiwanym momencie ale nie zawsze, np gdy mijam cmentarz zaraz w glowie widze jak ludzie niosa trumne i caly kondukt podaza za nia przeklada sie odrazu w mojej psycice to tak ze umre i dopada mnie wtedy dusznosc , tworzy mi sie jakis kawalw gardle i nie moge oddychac do tego mysli zle przesladuja mnie jeszcze dlugo, tak sampo dzieje sie gdy widze np kaplice, wypadek , rozmawiam o emocjonujacych rzeczach, zobacze edziecko na wozku czy starsz kobietew wieku geriatralnym od razu widze w sobie chorobe, smierc itp. czy ktos ma takie loty bo ja juz wariuje psychicznie
Posty
3
Dołączył(a)
18 gru 2011, 15:58

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez momi86 18 gru 2011, 17:31
Klaudia24
Moim zdaniem, to typowo nerwicowe. Nie wiem, czy pisałaś coś wcześniej więcej o sobie, czy bierzesz jakieś leki? Byłaś u lekarza?
Ja wiem, że naszym ulubionym zajęciem jest wyszukiwanie w internecie informacji o objawach, ale to chyba najgorsze, co możemy robić dla siebie, a najlepsze dla nerwicy.
Widzisz, ja np wczoraj naczytałam się wcześniejszych postów z forum, potem ciekawiło mnie jak wygląda pobyt w szpitalu psychiatrycznym i dzisiaj mam dzień do niczego, bo całą noc śnił mi się szpital i to, że miałam do niego skierowanie. Mój mąż już mówi, że muski coś wykombinować, żeby mi zablokować dostęp do takich informacji, bosama się nakręcam. Najważniejsze, to wiedzieć skąd się bierze nasze samopoczucie. A najważniejsze, żeby nie dramatyzować, bo często jakieś chwilowe pogorszenie to normalne. Nawet jak mamy obniżony nastrój, to przecież normalne, bo osoby bez nerwicy też tak mają.
Ja np dzisiaj złapałam się na tym, że się nakręciłam myślami, bo zaczęłam rano porównywać moje samopoczucie z przed kilku dni do dnia dzisiejszego, zastanawiać się jk będzie, martwić się tym, że mnie coś denerwuje i miałam wrażenie, że moje samopoczucie jest nienaturalne, bo przecież wczoraj byłam taka wesoła, to co się stało, że dzisiaj jest inaczej?
Ale przespałam się chwilę, zajęłam się czymś innym, napisałam rano na forum i jakoś jest lepiej. Tak ostatnio jest, że rano mi nerwica dokucza, a z biegiem dnia przechodzi.
Naprawdę bardzo dużo od nas zależy, od naszej pracy nad sobą i swoimi myślami.
Ja jeszcze dzisiaj bałam się, że kiedyś będzie tak źle, że mi nikt i nic nie pomoż.
Pozdrawiam i fajnie, że można się tu wypisać.
Pozdrawiam was bardzo ciepło i serdecznie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2011, 09:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez klaudia24 18 gru 2011, 18:11
momi86

Tak biore leki concor cor na tachykardie polvertic na zawroty.rok sie leczylam na nadcznnosc tarczycy teraz juy wyniki ok nawet lekka niedoczynnosc.badania krwi ok laryngolok ok neurolog badanie podstawowe tez ok.u psychiatry nie bylam bo jakos nie chce mi sie wierzyzc zeby nerwica dawala takie objawy.jedna dolegliwosc sie skonczy to kolejna sie zaczyna.jak naprzykad rano dobrze sie czuje to odrazu mysli ze jak teraz jest ok to napewno popoudniu cos sie bedzie dziac i faktycznie sie dzieje.ciagle mzsle o tych chorobach.moze dla tego ze po urodzeniu dziecka zaczeam wiekszosc czasu spedzac w domu nie pracuje wychodze tylko z dzieckiem.mam duzo czasu na czYtanie o tych chorobach.A najgorsze jest ze moj partner tego nie rozumie.Wysmiewa te dolegliwosci,mysli ze zmyslam
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 gru 2011, 18:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez momi86 18 gru 2011, 18:28
Rozumiem kochana i bardzo mi przykro, że Twój partner nie rozumie tego. Apropo tego, że nerwica daje tyle objawów, to uwierz mi, jest to możliwe. Widzisz, już masz wiele chorób wykluczonych, a taka wędrówka po lekarzach nic nie pomoże, bo dolegliwośi jest tyle, że mogłabyś tak chodzić i badać się w nieskończoność.
Najważniejsze, żebyś poszła do psychiatry. My Ci tu diagnozy nie postawimy, bo lekarzami nie jesteśmy, ale im szybciej udasz się do lekarza, tym dla ciebie lepiej. No i dobrze byłoby, żebyś postarała się o jakąś terapię, bo leki owszem poprawiają nastrój, znoszą lęki, ale w nerwicy kluczowy jest nasz sposób myślenia.
Przełam się i idź do tego lekarza, a chociaż do psychologa.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2011, 09:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez klaudia24 18 gru 2011, 20:36
To uczucie odraelnienia jest takie okropne.mmialam teraz tak okropny atak myślałam ze wezwe pogotowie,ale zmierzylam cisnienie117/80 tetno 86 wiec dałam sobie spokój.Tylko to okropne uczucie odraelnienia pozostało
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 gru 2011, 18:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 18 gru 2011, 20:43
Ja dzisiaj pojechałam na basen z koleżanką - poszlysmy do sauny p jakiś 15 minutach cos dziwnie zaczęłam się czuć, głowa zaczynała mnie z tyłu boleć i znowu atak a ja w panike zaczęłam wpadac masakra. Wcześniej nigdy nic w saunie mi się nie działo a tu niespodzianka -poszłam do sztani wzięłam validol i po jakimś czasie przeszło
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez momi86 18 gru 2011, 21:13
Coś dzisiaj kiepski dzień chyba dla nerwicowców takie mam wrażenie. Wczoraj miałam dobry dzień, a dzisiaj jakaś drażliwa byłam, dopiero pod wieczór mi przeszło jak się wypłakałam.
Nie wiem czemu, ale zawsze boję się, że kiedyś będzie jeszcze gorzej i że nie dam sobie z tym rady. Też tak macie?
Niby leki biorę już prawie 8 tygodni, a ona dalej się pcha. Już zostało ułożyć własne myślenie i pilnować się żeby się nie nakręcać. Prawda?
Spokojnej nocki Wam życzę, żeby była bez przygód.
A tak na marginesie, to bierze ktoś z Was Seroxat?
Ja brałam jeszcze kiedyś fluanxol, ale lekarka na ostatniej wizycie kazała odstawić i zostać na połówce Seroxatu. Zawsze jak jest źle, to boję się, że będę musiała zwiększyć dawkę, a tego strasznie nie chcę. Ale zdaję sobie sprawę, że dużo ode mnie zależy. Mam rację?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2011, 09:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 18 gru 2011, 21:21
dawno nie pisałam hmmm powiem wam że ja ostatnio nawet nieźle się czuję... momi86 mnie to nie dotyczy ale seroxat chyba cieszy się dużą popularnością wśród nerwicowców...
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 18 gru 2011, 22:44
a ja zaczęłam chodzić na masaże kręgosłupa w odcinku szyjnym i od piątku noga prawa mnie boli jak chodzę w odcinku pośladka już nie umiem wytrzymać czy to może być tym spowodowane masażami???
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 18 gru 2011, 22:52
kaka1, czy to był profesjonalny masażysta-fizjoterapeuta???
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 18 gru 2011, 23:40
momi86 pisalas o stanie odrealnienia musze powiedziec ze ja mam czasami tak samo.... i ja jak juz tak mam to mysle ze jestem nie normalna ze cos mam z glowa nie tak... bo fakt czasem jest dobrze nie mam zadnych zawrotow atakow itp ale jak juz mam i mam te wrazenie ze nie jestem "w sobie" to zaraz sobie wkrecam ze mam taka psyche ze szok!!!! wczoraj krecilam sie do 3 bo nie moglam zasnac tak mnie bolal żołądek i kregoslup nie wiem czy ten kregoslup od dzwigania i schylania sie w pracy w czwartek czy cos sie dzieje nie tak, a dzisiaj rano jak juz wstalam pojechalam z tata na zakupy bylo zaj*biscie bo zadnej paniki zadnego ataku nic... a teraz?? teraz czuje jakies uciski w glowie i panikie przed pojsciem spac ze znowu bede sie tyle czasu krecila w lozku....
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do