Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez znerwicowana16 29 sie 2006, 17:50
steffi napisał(a):nigdy jednak nie zdarzały mi się na jawie żadne omamy słuchowe, więc nie wiem co to może być....

moze mam schizy :lol: nie no zartuje.
Steffi nie wiem czy zauwazylas, ale te sny pojawiaja sie wtedy kiedy chorujemy, ciekawe dlaczego. Moze to jakis znak czy cos? Jak mi sie snily, to zawsze myslalam, ze zaraz umre. Tak jak tobie, mi tez sie zdarzalo, ze mialam ten sam sen kilka razy w nocy, albo te wszystkie sny, ktore opisalam (oprocz akcji z moim bratem) jednej nocy, jeden po drugim. Czesto tez jak bylam mala snily mi sie kilkakrotnie te same sny, typu: jakas strzelanina przed moim blokiem, widzialam wszystko na czarno bialo i znalam kilka osob, choc paru nie jak nie to, to znowu, ze jestem w jakiejs poczekalni, tam znowu wszystko bylo w jakichs drewnianych kolorach, a obok na lawce siedzial chlopak i gadalismy - ciagle ten sam.
Jakies 2 lata moze niecale temu snil mi sie tez straszn sen: wyszalm na dwor z psem, nagle niebo zrobilo sie jakies czerwone, schronilismy sie pod jakims gruzem, duzym kamieniem, nadszedl huragan i naraz poczulam nicosc. Tak jakbym lezala zamknieta w trumnie, nic nie widzialam tylko ciemnosc, slyszalam jakies glosy, ale nie rozumialam, tak jakbym byla na wlasnym pogrzebie i nic kompletnie nic nie czulam. O co z tym chodzi??
Damy rade!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2006, 14:02
Lokalizacja
Łódź

przez betty 29 sie 2006, 20:17
Steffi, mialam podobny sen jak bylam dzieckiem, przerazal mnie do rozpaczy, budzilam sie i plakalam, a jak mama pytala co mi sie snilo, to nie potrafilam opisac... zdarzylo sie to kilka razy, otoz nie bylo to lodowisko, ale powierzchnia, gladziutka, perfekcyjna... a w pewnym momencie stawala sie cala pognieciona i podobna do wymiotow, i wtedy mnie to przerazalo.... dopiero po gdzies 20 latach zobaczylam to ponownie, i juz mnie to tak nie przeraza, ale robi swoj efekt...
moze to jest zwiazane z moja dokladnoscia, dazeniem do perfekcyjnosci...
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

przez steffi 29 sie 2006, 20:24
zauważyłam to, więc w sumie przypuszczam że są to takie gorączkowe majaki, spotęgowane w dodatku nerwicą... myślę, że nie ma się czym przejmować. tzn wiem, że taki sen to później się do końca życia pamięta i to absolutnie nic przyjemnego, ale cóż poradzić.
przypomniałam sobie jeszcze, że jak byłam mała to strasznie czasami majaczyłam... nie wiem jak to nazwać, ale jak miałam gorączke i te wymioty budziłam się z tego snu o którym mówiłam, leciałam do ubikacji i kurde zawsze byłam ledwo przytomna, jakby pijana i miałam taką dziwaczną schizę że wszystko jest przeraźliwie twarde(mówie już o syt na jawie.) ale dawno mi to minęło.

betty, dokładnie! niekoniecznie to musiało być w sumie lodowisko umnie... po prostu niewiarygodnie gładka powierzchnia i znienacka zaczynała się robić taka powyginana, pomarszczona, po prostu okropność!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 sie 2006, 17:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Angelika 29 sie 2006, 21:28
a co ma piernik do wiatraka??? :roll: :roll: :roll: :roll:

[ Dodano: Wto Sie 29, 2006 9:29 pm ]
a wiatrak do piernika zawijaj te czekoladki a nie gadaj glupot.... :roll: :roll: :roll:

[ Dodano: Wto Sie 29, 2006 9:30 pm ]
a lyzka na to niemozliwe.... :roll: :roll: :roll: :roll:
Angelika
Offline

przez znerwicowana16 29 sie 2006, 22:20
Angelika napisał(a):a co ma piernik do wiatraka??? Rolling Eyes Rolling Eyes Rolling Eyes Rolling Eyes

czyli?? Co? Ze niby nie na temat?
Damy rade!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2006, 14:02
Lokalizacja
Łódź

przez Angelika 29 sie 2006, 22:22
Temat postu: Lęk napadowy a napad lęku

[ Dodano: Wto Sie 29, 2006 10:24 pm ]
To chyba cos podobnego do kolejnego postu Moniczki o temacie:Zwariuje od mysli o zwariowaniu.
Angelika
Offline

przez znerwicowana16 29 sie 2006, 22:24
dziwne jest tez w tych naszych powtarzajacych sie snach z dziecinstwa, ze one powracaja (byc moze na chwile, ale jednak) po pewnym czasie. Moze wtedy cos sie z nami dzialo i teraz konczymy ten etap w zyciu albo cos w tym stylu, moze to jednak ma jakies znaczenie?... W koncu minelo kilka lat zanim znowu "przyszly" do mnie te sny (narazie byly tylko chyba 3 czy 4 pod rzad takie noce wtedy jak mialam goraczke i sie wiecej nie pokazaly - mam nadzieje, ze juz mnie to wiecej nie spotka :| )
Damy rade!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2006, 14:02
Lokalizacja
Łódź

przez Angelika 29 sie 2006, 22:33
Kiedy bylam dzieckiem tez mialam taki jeden sen ktory ciagle sie powtarzal pamietam go do dnia dzisiejszego tzn jego fragmenty.Ten sen prawdopododnie ma zwiazek ze smiercia moich rodzicow poniewaz wtedy bylam juz w rodzine zastepczej kiedy mi sie to snilo.Mialam moze 6 albo 7 lat i codziennie o tej samej porze w nocy budzilam sie z krzykiem i placzem przerazona.To bylo okropne ale pozniej minelo.Teraz mam 24 lata meza i 5 miesieczna coreczke ale moja przeszlosc odbila sie nerwica.Zawsze mnie ciekawila istota i znaczenie snow ale zarazem boje odkryc coz moze sie jeszcze kryc w moich snach a snie codziennie i to najrozniejsze rzeczy.Pozdrawiam.
Angelika
Offline

przez znerwicowana16 29 sie 2006, 22:38
Angelika no wlasnie mnie tez to ciekawi, ale ilekroc mysle o tych przerazajacych snach, strasznie sie boje. Tak samo bylo jak opisywalam je tu na forum. Ciagle czulam, ze zaraz zlapie mnie "cos", ze ktos za mna stoi...
Damy rade!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2006, 14:02
Lokalizacja
Łódź

przez Angelika 29 sie 2006, 22:53
Moim zdaniem nie powinnas sie jeszcze bardziej nakrecac tzn wsluchiwac w siebie i wyszukiwac niepokojacych Cie odczuc,poniewaz nerwica powoduje przewrazliwienie organizmu poprzez co jestesmy bardziej podatni na wszelkie zmiany jakie zachodza w naszym ukladzie nerwowym a zwlaszcza podczas stresu poprzez co nasz organizm manifestuje takimi wlasnie objawami jakie towarzysza przy nerwicy.Jesli to zrozumiesz to bedzie Ci latwiej opanowac lek a to juz jeden z pierwszych krokow do poprawy samopoczucia.

[ Dodano: Wto Sie 29, 2006 10:59 pm ]
Przy nerwicy chore nerwy powoduja wyostrzenie zmyslow wlasnie takich jak odczucia sluchowe,smakowe czy wechowe a nawet wzrokowe i wlasnie to jest przyczyna odczuwania przez nas w intensywniejszy sposob okreslanych jako przewrazliwienie roznych niepokojacych nas stanow ktore poprzez to przybierac moga wieksze nasilenie.Jesli uda Ci sie nad tym zapanowac dostrzezesz iz jestes w stanie kontrolowac swoj stan emocjonalny.
Angelika
Offline

przez znerwicowana16 29 sie 2006, 23:25
Hej ale te sny to chyba nie objaw nerwicy nie?? Myslalam, ze mam tylko problem z lekiem przed predkoscia i nic wiecej. ewentualnie jeszcze przed kontaktami z otoczeniem, ale sny... nie szukam w nich choroby...
Damy rade!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2006, 14:02
Lokalizacja
Łódź

przez Angelika 29 sie 2006, 23:35
Nasze sny sa odzwierciedleniem stanu naszej psychiki,poprzez sen nasza psychika odreagowuje i stad biora sie wlasnie roznego typu snione przez nas obrazy ktore czasami sa zapamietywane a czasami nie.Postaraj sie klasc spac i wyobrazac sobie cos o czym marzysz a na pewno Twoja wyobraznia zacznie dzialac i przysni Ci sie cos wspanialego-wyprobowana sprawdzona metoda.Staraj sie nie klasc do lozka z natlokiem dreczacych Cie mysli i lekiem bo wlasnie to powoduje koszamary.Wazna funkcje pelni rowniez odprezemnie i relaks,postaraj sie wytworzyc komfortowa atmosfere mozesz zasypiac przy ulubionej muzyczce albo przeczytac przed snem jakis romans badz wziasc odprezajaca kapiel przy swieczkach.Badz dla siebie dobra i sprawiaj sobie jak najwiecej przyjemnosci bo zaslugujesz na to aby byc szczesliwa.
Angelika
Offline

przez znerwicowana16 30 sie 2006, 13:01
Dzieki Angelika, musze to wyprobowac :P
Damy rade!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2006, 14:02
Lokalizacja
Łódź

przez Moniczka 30 sie 2006, 14:40
A propos .Jak bylam mlodsza to tez mialam dziwne sny na jawie.Wydawalo mi sie,ze obraz na scianie raz sie zmniejsza raz przybliza.Czulam ze swiat wokol sie dziwnie kurczy i mnie przygniata.Lunatykowalam tez wtedy: wynosilam koldre z lozka i chowalam ja po roznych miejscach w domu-wszyscy sie budzili i jej szukali, raz wyrzucilam do smieci aparat ortodontyczny a bywalo i tak,ze na snie zakladalam kalosze i lunatykowalam w nich po mieszkaniu.To dziwne bo mialam i mam szczesliwa rodzine i cudowne dziecinstwo,zero stresow i traumy...Prawdziwa nerwica zaczela sie dopiero rok temu...
Moniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do