Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 gru 2011, 02:30
gwiazdka0911, dasz radę, tym bardziej, że masz wsparcie Męża...będzie dobrze :yeah:

-- 15 gru 2011, 02:33 --

Monika1974,, przepraszam za pytanie, ale Twój wpis przy moim poście oznacza, że już podawałam te linki, czy to jest złamanie regulaminu???
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 15 gru 2011, 09:40
Kurcze znowu od rana zastanwiam się nad tym czy bede miała dzisiaj atak czy nie, czy będzie mnie głowa bolała czy nie?? oszaleć można jak wy sobie z tym radzicie??
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 15 gru 2011, 09:49
kaka1, no właśnie najgorsze jest to, że człowieka nachodzą takie myśli. Ale na pewno masz coś, co Cię odciąga od tych destrukcyjnych myśli.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 15 gru 2011, 09:51
tak a i owszem ajk jestem maks zawalona robotą w pracy to wtedy o tym nie myślę a w domu to jakoś ciężko mi się od tych myśli oderwać. Teraz jestem w pracy ale mam luz i już kiepsko
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 15 gru 2011, 10:50
Szybki...
Porażka... Ze mną jest dosłownie porażka;( Nie dam tak dłużej rady. Pieprzę życie swoje i bliskich;(
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 15 gru 2011, 10:53
Magda88 napisał(a):Szybki...
Porażka... Ze mną jest dosłownie porażka;( Nie dam tak dłużej rady. Pieprzę życie swoje i bliskich;(


Magda nie możesz się poddać to siedzi w Twojej psychice i nie mozesz pozwolić temu wygrać.

-- 15 gru 2011, 10:55 --

Ja też z tym wszystkim tak naprawde jestem sama, jestem po rozwodzie , mam dwójkę dzieci i nie mam Nikogo bliskiego, żeby mi pomógł. Mamy nie chce obarczać.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 15 gru 2011, 11:20
kornelia_lilia,
hej. Leczysz się? Uczęszczasz na terapię?

tak, chodzę do psychologa. Jednak nie daje on rezultatów... Od początku moich wizyt dał mi do zrozumienia że jego pacjenci to są dzieci i wolałby się mną nie zajmować. Dlatego niebawem go zmienię... I także za kilka dni idę do psychiatry. Mam nadzieję że bardziej mi pomoże. Najgorsze jest że ten problem zobaczyłam za późno i mogę nie zaliczyć półrocza ze względu na nieobecności... Nie mogę też liczyć na wsparcie rodziny, oni tego nie rozumieją, podchodzą do wszystkiego, że edukacja jest najważniejsza... :(
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez moniax 15 gru 2011, 11:47
Emme mi tak samo ciężko jak tobie , muszę chodzić na konsultacje bo nie chodze na zajęcia , rodzina , chłopak też mnie nie rozumieją , ale przeganiam wszystkie czarne myśli wspomnieniami gdy byłam normalną dziewczyną , szukam źródła tej cholernej choroby i żyje nadzieją ,że pewnego dnia wstanę zdrowa życze tego wam wszystkim .
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 gru 2011, 22:03

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 15 gru 2011, 12:32
Wiecie co dzisiaj zrobiłam? Przy moim 5letnim synku wykrzyczałam mojemu chłopakowi,że Go nienawidzę, ma mnie zostawić w spokoju... Mały zacisnął piąstki i płacząc powiedział mi:,,Ty zawsze wszystko psujesz";( Psuję,cholera,rzeczywiście. Po tym całym incydencie miałam ochotę walnąć kulkę w łeb.Bo po co żyć? Dla rodziców jestem żmiją,dla chłopaka-porażką, dla dziecka-tą, która wszystko psuje... Nie potrafię żyć w zgodzie. Nie akceptuję siebie zupełnie. Powinnam się rozstać z chłopakiem, ale On jest przy nas od5 lat,mały jest do NIego przywiązany
Ale On mi w niczym nie pomaga...Wiem,jak potrafi angażować się w czyjeś nieszczęście, bo Jego tata chorował na raka.Robił wszystko,żeby Mu pomóc. Mnie powiedział,że przecież nie jestem śmiertelnie chora,więc co On ma robić?
Przepraszam za posępny nastrój.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 15 gru 2011, 13:10
Magda pierwsze co powinnaś zrobić to zacząć się leczyć naprawde i nie mieszać syna w sprawy pomiędzy Tobą a Twoim chłopakiem. Syn musi mieć w Tobie oparcie. Ty , zeby mu je dać musisz się wziąć za siebie za wszelką cenę- dasz radę zobaczysz
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 gru 2011, 13:30
kaka1,bardzo mądra rada. Nie można Magdo mieszać dziecka do spraw dorosłych. Ono musi wzrastać w spokojnej atmosferze, by w przyszłości nie podzieliło naszego losu. Gdy moje dzieci były małe, stanowiły dla mnie niezwykłe wsparcie, dawały motywację do pokonywania lęków i walki z nerwicą. Nie był to dla mnie czas łatwy, ale jakoś dała radę. Obserwuję, że moi Synowie, na szczęście, nie stracili poczucia bezpieczeństwa, choć też są ludźmi mocno emocjonalnymi
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 15 gru 2011, 13:35
Wiem,ale jak długo będzie trwało,aż stanę się,,normalna"?
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 15 gru 2011, 13:42
czym szybciej zaczniesz się leczyć tym szybciej wyzdrowiejesz- Magda mi też jest ciężko dlatego zaczęłam się leczyć bo nie chce doprowadzić się do takiego stanu jak 3 lata temu - mam nadzieje, ze terapia mi pomoze i nie obejdzie się bez lekarstw psychotropowych a ataki przejdą - osobiście zrobie wszystko, zeby móc normalnie funkcjonowac
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 gru 2011, 13:46
Magda88, tego nie wie nikt, dużo zależy też od Ciebie. Staraj się uporządkować siebie, swoje myśl. Porozmawiaj z Chłopakiem, wyjaśnij Mu, że Twoja choroba, jak każda inna, bardzo utrudnia Ci Zycie. Może niech poczyta coś na ten temat....

Podaj Mu mój przykład...z choroba nowotworową udało mi się wygrać, a z nerwicą walczę przez całe moje życie /mam ponad 50 lat/...pozdrawiam, i życzę Ci, by udało się Wam najpierw uzdrowić atmosferę w domu...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do