Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 14 gru 2011, 15:37
Nie wiem czy to sens zaczynać u kogoś do kogo chodziłas i nie byłaś zadowolona? Czasami warto znaleźć kogoś innego. Owszem 60km to spory kawałek ale czasami warto poświęcić ten czas i kase , żeby wyzdrowieć
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 14 gru 2011, 15:41
Wiesz kaka1, zaliczyłam już 2 specjalistów i po każdym kręciłam nosem. Chyba po prostu myślałam,że pójdę i wyjdę zdrowa. A przede mną naprawdę dużo pracy. Ehhh, teraz widzę,jak przez tą chorobę moje życie się zmieniło...:/
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 14 gru 2011, 15:49
Rozumiem ale czy po wizytach u tych specjalistow nic nie jest Ci lepiej?
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 14 gru 2011, 16:08
Nie... Właściwie to one polegały na tym,że ja mówiłam, a panie kiwały głowami czasem o coś pytając. Ja nie potrafię sama mówić,musi ktoś mnie ciągnąć za język.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 14 gru 2011, 16:11
To masz podobnie jak ja - ja też wole odpowiadac na pytania niż sama od siebie mówić. Teraz zapisałam się na terapię grupową w sumie odzywam się na niej ale o sobie to za dużo jeszcze nie powiedziałam . Odważylam się jednak napisać życiorys - teraz muszę go jeszcze przedstawić na forum grupy. No nic mam nadzieję, że mi się uda bo zrobię wszystko , żeby jak najprędzej z tego wyjść i móc normalnie funckjonować bez ataków lęków i paniki. Wiem, że na to wszystko potrzeba czasu ale podstawa to pozytywne nastawienie :) Tak sobie mówie
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 14 gru 2011, 16:37
Ja piszę sama dla siebie-kiedy mnie dorwie,biorę zeszyt i piszę o swoich lękach,odczuciach... Pomaga:) Później,kiedy to czytam płakać mi się chce. Oczywiście,że pozytywne myślenie jest najważniejsze, udaje się to,gdy masz wokół siebie osoby,które Cię w tym podtrzymują. Jeśli jesteś sama-jest ciężko. Życzę powodzenia na sesji kaka,będzie dobrze:)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 14 gru 2011, 21:37
Już jestem w domku po sesji ale jakoś odzywałam się ale nie ze soba tylko jak inni mówili - ja to sie chyba nie odwarze o sobie mówić

-- 14 gru 2011, 21:38 --

Magda88 wiesz ja niestety jestem sama bo swoich synów nie licze - nie będzie ich przecież obarczać moją nerwicą bo do niczego i tak nie doprowadzi. Bardzo chciałabym mieć kogoś ale skąd Go wziąć?? Przecież nie nakleje sobie na czoło szukam faceta hehe
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez moniax 14 gru 2011, 22:19
Cześć , u mnie ataki wyglądają różnie w zależności od sytuacji , zacznę od tego , że mam także hemofobię i np. jak jadę autobusem ok 2 godz do domu to męczy mnie natłok myśli związanych z krwią, a wtedy już tylko krok do pocenia się dłoni, zawrotów głowy i oczywiście myśli , że zaraz zemdleje. Na studiach ataki objawiają się paniką , że zaraz mi się coś stanie , że zemdleje i zrobię sobie wstyd :( . Na co dzień jak siedzę w domu ataki zdarzają się w różnych godzinach nie są ta nasilone jak w poprzednich sytuacjach ponieważ zawsze jestem z kimś , wtedy mogę porozmawiać , powygłupiać się , po prostu o tym nie myśleć.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 gru 2011, 22:03

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 14 gru 2011, 23:03
Witajcie. Mam fobię szkolną od jakichś 3 miesięcy... Ataki przeżywam praktycznie 5 dni w tygodniu. Straszne poty, omdlenia, wymioty, trzęsą mi się ręce i nogi, ataki płaczu, niepokój, bóle brzucha i serca... Długo by wymieniać :(
Zawsze błagam by ten dzień się skończył. A czasami uciekam, co robi mi sporo problemów... :(
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 14 gru 2011, 23:32
emme_4,
hej. Leczysz się? Uczęszczasz na terapię?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez szybki_g 15 gru 2011, 00:07
Wiesz Madzia ,

z tego co piszesz to powinnaś wogóle zająć się sobą, skoro dajesz rade na Validolu , to jest jeszcze dobrze.. nie popełnij mojego błędu, zbyt długie czekanie powoduje tylko nasilenie objawów, ja niestety 2 lata temu na start dostałem równocześnie NL + NN + DEP , niestety jak udało mi się stanąć na nogi nie zrobiłem za wiele , może poza konfrontacją twarzą w twarz z słabościami ... po 2 latach uwsteczniłem się strasznie... ale tym razem zabieram się za siebie... i wiem że narazie będzie krok w przód i może dwa w tył... ale chce spróbować :)
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 15 gru 2011, 00:20
Jejuuu ja mam dosyc tego zachowania!! kiedy to minie?? chyba pojde sie leczyc na glowe!! :( jutro do pracy a ja siedze i sie zastanawiam czy nie padne gdzies pod stolem...
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 gru 2011, 00:37
gwiazdka0911, nie załamuj się, to typowe...
Nie wiem, czy będzie Ci to odpowiadać, co zaproponuję, ale może spróbujesz???? Przed snem włącz sobie medytację poniższą...

http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/474387 ... tacja.html
a może tę.........
http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/813301 ... tacja.html

Pierwszy raz może być Ci trudno wytrzymać do końca, ale nie martw się tym....
Ostatnio edytowano 15 gru 2011, 02:01 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: poprawiono cytowanie nicku
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 15 gru 2011, 01:55
jasaw pomaga, na prawde pomaga uspakaja.... dziekuje...

ja juz nie mam sily, nie sadzilam ze nerwica tak niszczy psychike.. czasami juz mi nie zalezy na zyciu... jest dobrze a za chwile dziwne uczucie w glowie i nogi jak z waty, panika... staram sie o tym nie myslec czasem pomaga a czasem nie wychodzi.. o 8 musze isc do przechodni na kolejna probe pobrania krwi... mam nadzieje ze sie uda bo maz ze mna idze mnie wesprzec... pozniej na 10 do pracy czy jak dam rade?? czy wyrzymam?? prosze zeby to juz sie skaczylo.... :why:
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do