Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez szybki_g 11 gru 2011, 23:47
Wiecie,w sytuacji kiedy środki odurzające wchodzą w grę , psychiatra mi kiedyś powiedział że nikt nie jest w stanie stwierdzić jakie zmiany ( czy w ogóle ) zaszły w naszych mózgach ... u mnie wszystko uaktywnił lot samolotem po andrzejkach , niezła biba , dużo alkoholu , po 2och dniach picia ląduje w szpitalu , wysokie ciśnienie , skrajnie wyczerpany - stawiają mnie na nogi , wsiadam do samolotu i się zaczyna , słaby oddech , lecę z nóg a serce czuje na całym ciele... po jakimś czasie F41 - panika , i zaczyna się bajka... mega ataki , duszenie się , do tego nn i depresja... i strach przed tabletkami :( tak trwam 2 lata... ale dziś mnie powaliło z nóg... ostatnio miałem wiele ataków dziennie... dziś straciłem sens życia , czułem się obco... mega atak , duszności , mega lęk , ból serca , gorąco na twarzy , wybuch ciepła w klatce piersiowej ciśnienie 180/110 p:100 , jestem totalnie rozbity , zdołowany , zle się czuje , uciski , i ten ogromny lęk... sam nie wiem przed czym , uciski w głowie... czy to naprawdę normalne w Nl-u >>?? chyba już zapomniałem jak to jest... :(czy ktoś ma podobnie ??
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 12 gru 2011, 08:23
Byłam an dwóch spotkaniach terapii grupowej - dzisiaj mam trzecie - a od piątku mam jazdy. Od rana jestem nerwowa , mam lęk , kłuje mnie w sercu - ja wiem, że na poczatku ma być gorzej ale czy tak od razu po dwóch sesjach? To co bedzie dalej ?? Ja nie wiem czy dam rade tak dalej na validolu czy nie bede musiała czegoś zacząć brac
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 12 gru 2011, 10:19
kaka1, a u psychiatry nie byłaś?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 12 gru 2011, 11:00
kaka1 napisał(a):Byłam an dwóch spotkaniach terapii grupowej - dzisiaj mam trzecie - a od piątku mam jazdy. Od rana jestem nerwowa , mam lęk , kłuje mnie w sercu - ja wiem, że na poczatku ma być gorzej ale czy tak od razu po dwóch sesjach? To co bedzie dalej ?? Ja nie wiem czy dam rade tak dalej na validolu czy nie bede musiała czegoś zacząć brac


kaka - absolutnie - terapia jest po to aby uniknąć leków, leki nie rozwiążą i nie zlikwidują przyczyny, a pod wpływem leków nie będziesz nic czuła, nie będzie objawów, i nie będziesz wiedziała czy to co odkryjesz to własnie to, bo właśnie objawy podczas terapii podczas mówienia o czymś, dowodzą na to że to co przeżywasz to jest właśnie powód nerwicy..

a po za tym , ja jak byłam na grupowej, to nie pozwalano brać leków, a ci co brali musieli stopniowo odstwiać, i to był warunek bycia na terapii , inaczej nie ma sensu " pranie mózgów " ;)
każdy doświadczony psychoterapeuta wam to powie :)

kornelia_lilia - psychiatra jest dla osób, które są mocno zobjawowane, i nie nadają się, lub nie chcą iść na terapię , bo leki i tak nie rozwiążą powodu nerwicy, tylko ją " uśpią " , a ona i tak wróci kiedyś , bo przecież nie będzie zlikwidowana przyczyna , konflikt...
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 12 gru 2011, 11:16
jakubkowa, zgadzam się, że nie zlikwidują źródła nerwicy. Ale kiedy zwykłe środki uspokajające zawodzą, może warto sięgnąć po leki przypisane przez specjalistę, aby choć zmniejszyć jej objawy i móc normalnie funkcjonować w społeczeństwie.
Ja na razie jestem na Validolu.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 12 gru 2011, 11:34
tak ale nie można tego robić podczas psychoterapii, bo wtedy nie będzie skuteczna...
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 12 gru 2011, 12:01
kornelia_lilia byłam u psychiatry oczywiście on mnie skierował na psychoterapie grupową

-- 12 gru 2011, 12:06 --

Ja to wszystko rozumiem - wiem, że lekarstwa tłumią ataki i pewnie trudniej dotrzeć do przyczyny ich powstania - ale ja naprawde sama już nie wiem czy dam rade sie bez nich obejść. Ja wiem, że tam gdzie chodze na terapie to niektóre osoy biorą lekarstwa.
Mi jakoś pomaga validol i woda mineralna :) Nie wiem jednak jak długo bo coraz cześciej i coraz dłużej trwa u mnie niepokój- budzę się rano to od razu myślę, ile dzisiaj będe musiała przejść, czy będzie dzień z bólem głowy czy nie , czy z kłóciem w sercu czy z atakiem paniki.
Wiem, ze nie powinno się o tym myśleć ale ciężko to zrobić. Mam te książki co jakubkowa mi przysłała i to wszystko tam jest prawdą tylko jak to zastosowac do siebie?????
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez beatka09081987 12 gru 2011, 14:23
kaka1 , moje zdanie jest takie.... nic nie sugieuje
powinnas brac leki, łatwiej bedzie, a mialam to samo, wiedzialam zeby o tym nie myslec a te mysli jeszcze bardziej naplywały, teraz rano wstaje i mysle co by tu dzisiaj zrobic... a nie czy mi dzisiaj cos bedzie, ile nede musiala sie meczyc...
ja to wszystko wiem, ale z lekami jest łatwiej, bo jak nic nie dolega tj, kłucia, kolatania serca i wilele innych historii, to zyje sie lepiej, zapomina sie o tej chorobie i juz....
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
08 gru 2009, 19:55

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez szybki_g 12 gru 2011, 17:21
czuję się olany... dzięki
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 12 gru 2011, 17:23
szybki_g Grzesiu, no co Ty! :shock:
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 12 gru 2011, 22:11
beatka09081987 napisał(a):kaka1 , moje zdanie jest takie.... nic nie sugieuje
powinnas brac leki, łatwiej bedzie, a mialam to samo, wiedzialam zeby o tym nie myslec a te mysli jeszcze bardziej naplywały, teraz rano wstaje i mysle co by tu dzisiaj zrobic... a nie czy mi dzisiaj cos bedzie, ile nede musiala sie meczyc...
ja to wszystko wiem, ale z lekami jest łatwiej, bo jak nic nie dolega tj, kłucia, kolatania serca i wilele innych historii, to zyje sie lepiej, zapomina sie o tej chorobie i juz....


ale na terapii nie można brać leków, trzeba je odstawić, a co leki będziesz brała do końca życia?...jak długo? one przecież nie zlikwidują nerwicy tylko ją " usypiają ", a każdy chyba woli się z niej wyleczyć nie?..a lekami się nie da :(

-- 12 gru 2011, 21:14 --

szybki_g napisał(a):Wiecie,w sytuacji kiedy środki odurzające wchodzą w grę , psychiatra mi kiedyś powiedział że nikt nie jest w stanie stwierdzić jakie zmiany ( czy w ogóle ) zaszły w naszych mózgach ... u mnie wszystko uaktywnił lot samolotem po andrzejkach , niezła biba , dużo alkoholu , po 2och dniach picia ląduje w szpitalu , wysokie ciśnienie , skrajnie wyczerpany - stawiają mnie na nogi , wsiadam do samolotu i się zaczyna , słaby oddech , lecę z nóg a serce czuje na całym ciele... po jakimś czasie F41 - panika , i zaczyna się bajka... mega ataki , duszenie się , do tego nn i depresja... i strach przed tabletkami :( tak trwam 2 lata... ale dziś mnie powaliło z nóg... ostatnio miałem wiele ataków dziennie... dziś straciłem sens życia , czułem się obco... mega atak , duszności , mega lęk , ból serca , gorąco na twarzy , wybuch ciepła w klatce piersiowej ciśnienie 180/110 p:100 , jestem totalnie rozbity , zdołowany , zle się czuje , uciski , i ten ogromny lęk... sam nie wiem przed czym , uciski w głowie... czy to naprawdę normalne w Nl-u >>?? chyba już zapomniałem jak to jest... :(czy ktoś ma podobnie ??



ja nie brałam żadnych środków odurzających, nigdy w życiu nie leciałam samolotem, a mam takie same objawy i ataki, najbardziej mi dokucza ciśnienie - skoki i ten wybuch ciepła który opisujesz, ciężar na klatce, bóle raczej nerwobóle koło serca w kręgosłupie, też duszności, mega bóle i zawroty głowy - też mam takie..... :(..a tabletek nigdy nie brałam, po pierwsze że zawsze się bałam skutków ubocznych , po drugie mam świadomość że nerwicy się nie wyleczy lekami, trzeba długiej pracy nad sobą a i przede wszystkim dobrej psychoterapii i co najważniejsze zastosowania jej w życiu, bo nie wystarczy na nią tylko chodzić...
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez szybki_g 12 gru 2011, 22:23
kornelia_lilia napisał(a):szybki_g Grzesiu, no co Ty! :shock:



Życie :zonk:

jakubkowa napisał(a):


ja nie brałam żadnych środków odurzających, nigdy w życiu nie leciałam samolotem, a mam takie same objawy i ataki, najbardziej mi dokucza ciśnienie - skoki i ten wybuch ciepła który opisujesz, ciężar na klatce, bóle raczej nerwobóle koło serca w kręgosłupie, też duszności, mega bóle i zawroty głowy - też mam takie..... :(..a tabletek nigdy nie brałam, po pierwsze że zawsze się bałam skutków ubocznych , po drugie mam świadomość że nerwicy się nie wyleczy lekami, trzeba długiej pracy nad sobą a i przede wszystkim dobrej psychoterapii i co najważniejsze zastosowania jej w życiu, bo nie wystarczy na nią tylko chodzić...



Ja również boje się tabletek , powiedz a co z skaczącym ciśnieniem - zrobiłaś coś z tym ??
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 12 gru 2011, 22:34
wiesz co jestem po terapii grupowej, i troszkę ustąpiły te straszne ataki, cisnienie jest nizsze niż było a jak są te skoki to już nie tak jak przedtem 180/120 tylko 150/100, to już róznica i trwają krócej...

no i trzeba czasu, wiem że to wszystko przejdzie, tylko trzeba czasu, bo juz widzę że objawy maleją na sile.. :smile:
oczywiście miewam jeszcze dołki i gorsze dni, ale jest och zdecydowanie mniej niż przed terapią.
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 13 gru 2011, 00:11
kornelia lilia ,a jakie wrazenie po Validolu?Ja zawsze biore gdy czuje niepokoj i dusznosci,chyba pomaga...Niestety kilka dni temu wzielam ostatni,a z racji tego,ze przebywam za granica nie mam jak nabyc...Mam jeszcze Milocardin-kropelki przepisane przez lekarza domowego(biore przy mega atakach) i propranolol,ktory biore naprzwde okazjonalnie...Mial ktos do czynienia z tymi dwoma?Jak na Was dziala?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do