Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

NAPADY LĘKU POMÓŻCIE

przez cezar 09 gru 2011, 06:27
mateuszek nie sluchaj tych osób co tu piszą i nie masz napewno zadnej schizofreni to jest pewne na 100% mowie tak poniewaz tak jak tobie mi tez dragi zryły beret marihuana i extazy i mialem to samo cierpisz na fobie spoleczną tez mialem problemy z marketami i autobusem np. ale juz mi to przeszlo powiem ci na pocieszenie gorzej z lękami mysle ze masz nerwice i niezwlocznie musisz isc do PSYCHIATRY nie psychologa autem jezdzic możesz i niesluchaj glupot im wczesniej tym lepiej bo mogą dojsc natręctwa itp. a jak juz będziesz po wizycie to napisz jakie pixy ci przepisal tego jest teraz pelno takze jestem ciekawy trzym sie
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
24 sty 2011, 00:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pazura75 09 gru 2011, 09:56
Wczoraj wieczorem juz mi było lepiej nie czułam ciezaru....myslałam super juz teraz to bedzie dobrze...a w nocy mała dostała goraczki i bach..od nowa polsko ludowa...znowu niepokój w klatce...koszmarne uczucie....Ale Ja sie nie poddam raz wyszłam....to i drugi raz sie uda...chociaz ciezko jest udawac przed samym soba ze jest dobrze jak nie jest...ale wlcze wmawiam sobie ze przejdzie ..MUSI!!!!!!!!!!!!!!!!!.... ..Moze mi jest lepiej bo juz raz zmagałam sie z tym problemem i teraz jest mi łatwiej...bo juz wiem i znam te wszystkie uczucia...których nie mozna pomylic z niczym innym....
Grunt to walka odwracanie uwagi....zwalanie własnie na nia wszystkiego...czyli ja mówie ..Sylwka opanuj sie zaraz ci przejdzie to nerwica...nic groznego...
Czy ktos z was ma to okropne uczucie ciezaru w klatce cały czas...nie liczac ataków paniki.. :?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 09 gru 2011, 10:03
pazura75 napisał(a):(...)Czy ktos z was ma to okropne uczucie ciezaru w klatce cały czas...nie liczac ataków paniki.. :?

Ja tylko w trakcie ataku paniki. Co znaczy dla Ciebie "cały czas"?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 09 gru 2011, 10:04
Mnie dobija to, ze jak wstaje to pierwsza myśl czy będe miała normalny dzień czy ataki paniki , ból głowy itd. mnie nawidzą i to ile razy. Jest to na tyle ciężkie ,że nic zaplanować nie można. W piatek tydzień temu np. miałam jechać z dziećmi na weekend w góry -od rana meczyłam się z bólem głowy i sama nie wiedziałam czy zostać czy jechać. Pojechałam czułam się fatalnie tak pod koniec jazdy dopiero poczułam sie lepiej i ogólnie weekend był spokojny od ataków.
Nie zmienia to jednak faktu, że ataki przychodzą w najmniej spodziewanych momentach i utrudnia to normalne funkcjonowanie.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 09 gru 2011, 10:43
kornelia_lilia napisał(a):
pazura75 napisał(a):(...)Czy ktos z was ma to okropne uczucie ciezaru w klatce cały czas...nie liczac ataków paniki.. :?



ja mam nie raz cały dzień, ciężar na klatce do tego jakieś pulsowania koło serca, migotania, nie wiem czy to mięśnie drgają - masakra uczucie :x
do tego jeszcze dochodzą :bóle i zawroty głowy, mroczki przed oczami, uderzenia gorąca do głowy - skoki ciśnienia, osłabienie, nudności,duszności, bóle, kłócia w całym ciele co jakiś czas jak nie w klatce, to kręgosłup, albo brzuch, głowa, i tak na zmiane, omdlenia....mogłabym jeszcze wymieniać, ale to są główne które mi dokuczają najbardziej :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 09 gru 2011, 11:23
Ja dzisiaj od rana jakiś taki niepokój mam cały czas. NIby nic się nie stało niby wszystko ok a niepokój jest. To mnie wykańcza bardzo - jak ja bym chciała normalnie funkcjonować
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 09 gru 2011, 12:02
kaka1 mam dokladnie tak samo jak Ty... codzien rano zastanawiam sie czy bede sie czula dobrze czy nie... wczoraj o dziwo zasnelam szybko a dzisiaj jak wstalam to na poczatku czulam sie tak dziwnie w glowie... ale sie nie poddaje wczoraj dlugo pisalam z facetem ktory zwalczyl nerwice nie lekami, nie terapaimi ale madroscia i wiecie co jak tak czytalam to co do mnie pisze stwierdzilam ze ja tez dam rade, nie poddam sie... :D
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 09 gru 2011, 12:07
gwiazdka jaką mądrością ? - też chętnie bym poczytała może by mi pomogło .
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

NAPADY LĘKU POMÓŻCIE

Avatar użytkownika
przez KRZYSIEKM77 09 gru 2011, 12:26
No jasne,przy silnych lękach za kierownicę...Ja tak jeździłem do pracy ale tylko w jedną stronę a brat w drugą bo miałem takie lęki że musiałem dzwonić po niego i on wracał...taki człowiek jest dużym zagrożeniem na drodze...Ja tego nie piszę z powietrza!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 gru 2011, 09:31
Lokalizacja
PRZEMYŚL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kotkopsotko 09 gru 2011, 14:18
kaka1 napisał(a):Mnie dobija to, ze jak wstaje to pierwsza myśl czy będe miała normalny dzień czy ataki paniki , ból głowy itd. mnie nawidzą i to ile razy. Jest to na tyle ciężkie ,że nic zaplanować nie można. W piatek tydzień temu np. miałam jechać z dziećmi na weekend w góry -od rana meczyłam się z bólem głowy i sama nie wiedziałam czy zostać czy jechać. Pojechałam czułam się fatalnie tak pod koniec jazdy dopiero poczułam sie lepiej i ogólnie weekend był spokojny od ataków.
Nie zmienia to jednak faktu, że ataki przychodzą w najmniej spodziewanych momentach i utrudnia to normalne funkcjonowanie.



ja tak mam juz 2 dzień, nawet noc haha śmieję się bo jak pomyśleć to naprawdę zostało tylko usiąść i smiać się! W nocy śpię na tzw czuja bo tak naprawdę jestem skupiona na tym, że nadal serce wali jak szalone... teraz też. W klacie ucisk, serce chce wyskoczyć z piersi.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
22 paź 2011, 11:58

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 09 gru 2011, 14:25
ja tak mam juz 2 dzień, nawet noc haha śmieję się bo jak pomyśleć to naprawdę zostało tylko usiąść i smiać się! W nocy śpię na tzw czuja bo tak naprawdę jestem skupiona na tym, że nadal serce wali jak szalone... teraz też. W klacie ucisk, serce chce wyskoczyć z piersi.[/quote]



To w nocy przynajmniej jak an tą chwilę nei mam jazd- budze sie czasami i owszem ale zasypiam zaraz. Za to dni czasami mnie wykańczają - chciałabym, wytrzymać bez tabletek tylko na tej terapii grupowej ale czy mi się to uda to nie wiem
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mnich22325 09 gru 2011, 15:40
Moja nerwica zaczeła sie jak miałem 21 przebywałem obecnie w Holandii koledzy namówili mnie żebym zapalił z nimi skręta oczywiście nie odmówiłem i to był największy bład w moim życiu od tamtej pory zaczeło sie piekło położyłem sie spać bo zaczeły mi sie nogi uginać słyszałem jak serce zaczeło mi walić i jakiś wewnętrzny głos jak by jakiś szatan był we mnie i śmial sie ze mnie moze to wyda sie dla was śmieszne ale o mało nie narobiłem w gacie początkowo myślałem że to tylko wpływ narkotyku i jak rano wstane to to minie byłem w błedzie obudziłem sie rano z dusznościami jak by ktos trzymał mnie za gardło i nie chciał puścić poszedłem odrazu do lekarza lekarz stwierdził że nic mi nie jest że tylko wydaje mi sie że sie dusze możliwe że to prawda ale nie potrafiłem nad tym zapanować myślałem że umieram trwało to chyba z rok kiedy przetłumaczyłem sobie że jak tyle czasu już mineło to raczej sie nie uduszę i jeszcze troche porzyje ale to nie zmienia faktu że ten rok strasznie wpłynoł na moja psychike nawet już myślałem że jestem psychiczny nie dawałem rady wiedz postanowiłem że wruce do Polski pierwsze dni nawet nie były takie tragiczne ale któregoś dnia wsiadłem z kolegą do autobusu i nie zapomne tego dnia miałem w tedy pierwszy atak skurczu miesni szyi puzniej było już tylko gorzej mam teraz 24 lata i wyjscie dla mnie gdzieś miedzy jakas wieksza grupe ludzi to jak jakies niewiadomo jakie wyzwanie zawroty głowy mysl że zaraz zemdleje nadmierne pocenie no i najgorsze to że trzęsę sie jak galareta nie wyobrażalne uczucie i ta myśl że za chwile dostane jakiejś padaczki chociaż nigdy jeszcze mi sie to nie zdarzyło niejem nawet wspólnych obiadów z rodzina bo zaraz mam leki przed padaczką ogólnie mówiąc jestem w totalnej dupie byłem już kilka razy u lekarza przepisał jakieś tam tabletki brałem z miesiadz ale nie pomagały to odstawiłem to już chyba ostatnie stadium nerwicy napiszcie czy ktoś z was też ma takie skurcze mięśni czy to ja jestem tylko tym wybrańcem pozdrawiam i trzymam kciuki w walce z tą beznadziejną chorobą
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 gru 2011, 15:00

NAPADY LĘKU POMÓŻCIE

przez cezar 09 gru 2011, 16:55
ja potrafie jezdzic bezpiecznie na lękach i kazdy powinien to opanowac ale jesli czlowiek sie boi wejsc do samochodu to rzeczywiscie niech sobie odpusci jesli jest początkującym kierowcą.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
24 sty 2011, 00:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cezar 09 gru 2011, 17:03
no mnich ja tez sie w holandi zalatwilem tylko ja niewypalilem jednego skręta tylko 3 lata dotego tablety i czasamu koksik, autobus czy market to norma po narkotykach to fobia spoleczna czujesz ze wszyscy na ciebie patrzą lub czytają twoje mysli ale to przechodzi najgorsze są lęki bynajmniej dlamnie mi nieodpuszczają raz jes oki ale wraca w najmniej oczekiwanym momęcie,

-- 09 gru 2011, 17:12 --

gwiazdka niespotkalem jeszcze nikogo który by mądroscią swą zwalczyl dolegliwosc psychiczną jaką jest nerwica i niepisz takich glupot i nieoszukój siebie samej natury nieda sie oszukac niestety.Proponuje Ci poznac bardziej siebie i wydusic wszystkie konfikty .Większosc ludzi z nerwicą to ludzie kumaci bo zwykly szarak poprostu sie wydynda niewytrzyma tego gówna a temu mędrcowi powiedz ze ma większe problemy od nas i niech sie zglosi do specjalisty :time:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
24 sty 2011, 00:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do