Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pazura75 08 gru 2011, 10:45
Witam Serdecznie:)
na nerwice choruje 10 lat....ale od 9 była w stanie spoczynkiu...az tu nagle przedwczoraj....z rana buch atak paniki jakiej nie doswiadczyłam od tych 9 lat....jakos sobie poradziłam...ale niepokój pozostał do dzis czuje w klatce piersiowej ciagłe uczucie ciezaru...i bicie swojego serca....wczoraj pierwsze co zrobiłam za telefon i wizyta u psychologa bo wiem ze to jedyna droga do pokonania tego stanu....jak juz trzyma 3 dni samo nie przejdzie a bedzie jeszcze gorzej...ku mojemu zdziwieniu okazało sie ze jest jeszcze miejsce na ten rok i wizyte mam na 14.12.2011...nienawidze tego uczucia ciagłego leku...niewyobrazam sobie teraz zycia z nerwica....Przyczyna powrotu jest dosc dla mnie zrozumiała....w tym roku w mojej rodzinie..szereg osób chorowało na dosc powazne choroby....a ostatnio mój tato przechodził kolejny zabieg na sercu i to własnie po tej ostatniej wizycie u taty na drugi dzien mnie wzieło...mam małe dziecko i nie wyobrazam sobie zmagania sie z nerwica...chociaz ostatnio tez tak było...było małe dziecko i nerwica..Syn ma juz 13 lat ..a córcia za pare dni skonczy 2...czyzby tak miało byc ze dopada nie ona jak ma małe dzieci...Oczywiscie jak to przy nerwicy bywa zaraz po ataku dopadło mnie 1000 pytan czy to napewno nerwica a nie choroba serca..bo ono teraz daje mi najwieksze znaki...ale to juz wiem z wczesniejszych doswiadczen ze w nerwicy tak masz ze podejzewasz 1000 innych chorób dlatego zapisałam sie odrazu do psychologa...
Pamietam ze na pozbycie sie leków brałam kiedys xanax...pomógł znakomicie +psychoterapia grupowa pozwoliły na 9 lat spokoju....Jeszcze niedawno pisałam tu ze z tego mozna wyjsc....mozna ...ale nie wiey kiedy zaatakuje kolejny raz....Kiedys psycholog mi powiedziała ze nerwicy nie wyleczymy nigdy ...zaleczymy...ale przy jakis stresowym zyciu moze powrócic...i fakt faktem powróciła....moze jeszcze nie tak uciazliwa jak za pierwszym razem...ale jest ja juz ja czuje....pozdrawiam wszystkich newicowców....czyli wrazliwe wszystkie osóbki:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Emilossss 08 gru 2011, 10:58
gwiazdka0911
Nie ma sie co bać badań krwi ;) Ja jakoś nie wiem jakim cudem,miałem je już w trakcie nerwicy i nie miałem ani jedneog ataku byłem tak wyluzowany i ucieszony,że badanie przesżedłem niezauważalnie ,a tym bardziej się temu dziwię,ponieważ miałem krew pobierane z dłoni bo nie widać było u mnie żył ;) ale jakos sobie poradziłem i to był ten czas chwilowego spokoju od nerwicy (około ponad tygodnia) gdzie mogłem swobodnie zasypiać,jeżdzić autobusami itd
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 gru 2011, 00:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 08 gru 2011, 11:19
pazura75 napisał(a):Witam Serdecznie:)
na nerwice choruje 10 lat....ale od 9 była w stanie spoczynkiu...az tu nagle przedwczoraj....z rana buch atak paniki jakiej nie doswiadczyłam od tych 9 lat....jakos sobie poradziłam...ale niepokój pozostał do dzis czuje w klatce piersiowej ciagłe uczucie ciezaru...i bicie swojego serca....wczoraj pierwsze co zrobiłam za telefon i wizyta u psychologa bo wiem ze to jedyna droga do pokonania tego stanu....jak juz trzyma 3 dni samo nie przejdzie a bedzie jeszcze gorzej...ku mojemu zdziwieniu okazało sie ze jest jeszcze miejsce na ten rok i wizyte mam na 14.12.2011...nienawidze tego uczucia ciagłego leku...niewyobrazam sobie teraz zycia z nerwica....Przyczyna powrotu jest dosc dla mnie zrozumiała....w tym roku w mojej rodzinie..szereg osób chorowało na dosc powazne choroby....a ostatnio mój tato przechodził kolejny zabieg na sercu i to własnie po tej ostatniej wizycie u taty na drugi dzien mnie wzieło...mam małe dziecko i nie wyobrazam sobie zmagania sie z nerwica...chociaz ostatnio tez tak było...było małe dziecko i nerwica..Syn ma juz 13 lat ..a córcia za pare dni skonczy 2...czyzby tak miało byc ze dopada nie ona jak ma małe dzieci...Oczywiscie jak to przy nerwicy bywa zaraz po ataku dopadło mnie 1000 pytan czy to napewno nerwica a nie choroba serca..bo ono teraz daje mi najwieksze znaki...ale to juz wiem z wczesniejszych doswiadczen ze w nerwicy tak masz ze podejzewasz 1000 innych chorób dlatego zapisałam sie odrazu do psychologa...
Pamietam ze na pozbycie sie leków brałam kiedys xanax...pomógł znakomicie +psychoterapia grupowa pozwoliły na 9 lat spokoju....Jeszcze niedawno pisałam tu ze z tego mozna wyjsc....mozna ...ale nie wiey kiedy zaatakuje kolejny raz....Kiedys psycholog mi powiedziała ze nerwicy nie wyleczymy nigdy ...zaleczymy...ale przy jakis stresowym zyciu moze powrócic...i fakt faktem powróciła....moze jeszcze nie tak uciazliwa jak za pierwszym razem...ale jest ja juz ja czuje....pozdrawiam wszystkich newicowców....czyli wrazliwe wszystkie osóbki:)


mam podobną sytuację do twojej, u mnie też wróciła i mam 15sto miesięczne dziecko i też byłam kiedyś już na terapii :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 08 gru 2011, 11:27
Witam w dzisiejszym dniu, dla mnie beznadziejnie sie zaczol :cry:

emilossss nie wiem jak Ty przezyles pobieranie krwi z dloni :shock: :shock: :shock: nie dawno co wrocilam z przychodni dobrze ze siostra byla ze mna bo myslalam ze padne.... mam taki sam problem jak Ty nie widac u mnie zyl, na sama mysl o tych badaniach wszystkie mi sie chowaja :( i tak tez bylo dzisiaj, pielegniarki prbowaly mi pobtrac krew w okolicach nadgarstka i no wlansie juz sie zaczelo walenie serca doslownie czarno przed oczami pozniej jakies migotania, mocne zawroty glowy az kazaly mi sie polozyc ale ja nie chcialam bo czulam sie tak jakby ktos zamknal mnie w sloiku bez powietrza, duchota, goraco, potliwosc :( no i powiedzialam ze nie chcem pobierania :( chwile musialam postac na dworzu przed ośrodkiem bo nie bylam wstanie isc tak mi slabo bylo ciemno przed oczam :( teraz jeste w domu i moze to smieszne ale dalej mam takie mroczki przed oczami a do tego po kolei w lewej mrowily mi palce :( ja pierdziele co sie ze mna dzieje to jest smieszne mam 23 lata a boje sie pobierania krwi :( moze w sobote mi sie uda dzielnie zniesc pobieranie :(
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Emilossss 08 gru 2011, 11:34
gwiazdka0911 napisał(a):Witam w dzisiejszym dniu, dla mnie beznadziejnie sie zaczol :cry:

emilossss nie wiem jak Ty przezyles pobieranie krwi z dloni :shock: :shock: :shock: nie dawno co wrocilam z przychodni dobrze ze siostra byla ze mna bo myslalam ze padne.... mam taki sam problem jak Ty nie widac u mnie zyl, na sama mysl o tych badaniach wszystkie mi sie chowaja :( i tak tez bylo dzisiaj, pielegniarki prbowaly mi pobtrac krew w okolicach nadgarstka i no wlansie juz sie zaczelo walenie serca doslownie czarno przed oczami pozniej jakies migotania, mocne zawroty glowy az kazaly mi sie polozyc ale ja nie chcialam bo czulam sie tak jakby ktos zamknal mnie w sloiku bez powietrza, duchota, goraco, potliwosc :( no i powiedzialam ze nie chcem pobierania :( chwile musialam postac na dworzu przed ośrodkiem bo nie bylam wstanie isc tak mi slabo bylo ciemno przed oczam :( teraz jeste w domu i moze to smieszne ale dalej mam takie mroczki przed oczami a do tego po kolei w lewej mrowily mi palce :( ja pierdziele co sie ze mna dzieje to jest smieszne mam 23 lata a boje sie pobierania krwi :( moze w sobote mi sie uda dzielnie zniesc pobieranie :(

Ja od małego mam kontakt z igłami,więc nie czułem przed tym strachu ;) A tym bardziej wpływał na to fakt,że rozśmieszały mnei pielegniarki,które nie mogły pojąć jak jeden facet darł się na całą przychodnię podczas robienia zastrzyku ;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 gru 2011, 00:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 08 gru 2011, 11:53
a ja w nerwicy zaszłam w ciąże i urodziłam córeczke... badanie krwi średnio co miesiąc czasem częściej wyniki bywały różne bo lekocytoze miałam i anemie ale nie bałam się tego... męczyły mnie czarne myśli typu że zrobię komuś krzywdę itd..
Ciążę wspominam super, wspaniały okres pomimo że czasem mnie męczyła nerwica ale wtedy sobie tłumaczyłam że to hormony a to serce zabolało to też zwalałam na ciąże bo więcej krwi i tak ze wszystkim:) Po porodzie było fatalnie wtedy zaczęłam tutaj pisac chyba na każde forum wtedy wchodziłam jakie jest możliwe ale teraz jest już ciut lepiej... córcia zajmuje sporo czasu więc nie ma go na głupie myśli... Kocham swoją dzidzie ponad wszystko i muszę dla niej byc zdrowa, żebyśmy mogły kiedyś pojechac gdzies na wakacje, żeby nie martwiła się mna i nie patrzyla na te ataki paniki... musimy byc zdrowi... tego wszystkim życze:)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Emilossss 08 gru 2011, 11:55
U mnie nerwica nakłada się z astmą i to powoduje największy problem ;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 gru 2011, 00:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 08 gru 2011, 13:50
chocovanilla napisał(a):a ja w nerwicy zaszłam w ciąże i urodziłam córeczke... badanie krwi średnio co miesiąc czasem częściej wyniki bywały różne bo lekocytoze miałam i anemie ale nie bałam się tego... męczyły mnie czarne myśli typu że zrobię komuś krzywdę itd..
Ciążę wspominam super, wspaniały okres pomimo że czasem mnie męczyła nerwica ale wtedy sobie tłumaczyłam że to hormony a to serce zabolało to też zwalałam na ciąże bo więcej krwi i tak ze wszystkim:) Po porodzie było fatalnie wtedy zaczęłam tutaj pisac chyba na każde forum wtedy wchodziłam jakie jest możliwe ale teraz jest już ciut lepiej... córcia zajmuje sporo czasu więc nie ma go na głupie myśli... Kocham swoją dzidzie ponad wszystko i muszę dla niej byc zdrowa, żebyśmy mogły kiedyś pojechac gdzies na wakacje, żeby nie martwiła się mna i nie patrzyla na te ataki paniki... musimy byc zdrowi... tego wszystkim życze:)


u mnie też po porodzie się nasiliła :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 08 gru 2011, 14:10
chocovanilla jakubkowa a moze wlasnie po tym porodzie tak sie stalo?? w sumie kazdy porod to dla kobiety szok <jak to mowia lekarze> a mi jeszcze doszla strata dziecka... i to moze wszystko naislilo swoje owjawy no ale z czasem bo teraz mam je duzo silniejsze niz wczesniej... ja zawsze myslalam ze matki ktore maja male dzieci nie maja czasu myslec o nerwicy bo calymi dniami zajmuja sie dziecmi a wieczorem szybko zasypiaja zmeczone calym dniem.... czasem sobie ta wlasnie mysle ze jakby moje dziecko zylo to bym teraz dobrze sie czula?? aaa tak poza tym wczesniej jak bylam na badaniach w szpitalu mlodziutki lekarz powiedzial ze moge miec depresje poporodowa... a ja sobie mysle ze koles nie rozumie ze stracilam dziecko a on jeszcze mi z depresja poporodowa wyskakuje.....


emilossss przed tym jak bylam po skierowanie na badania lekarz powiedzial ze prawdopodobnie mam anemie no ale jak to mozna stwierdzic przed badaniami???

-- 08 gru 2011, 20:56 --

Powiedzcie czy mieliscie kiedy kolwiek takie objawy jak ja : zajeb*ste zawroty w glowie, wrecz usciski w glowie, niekontaktowanie, pocenie dloni, czasem nawet omdlewanie.. wmawiam sobie ze cos mam w glowie a zaczelo sie dzisiaj od nieudanego pobrania krwi..... CZEKAM NA ODPOWIEDZ :zonk: :why:

-- 08 gru 2011, 20:56 --

Powiedzcie czy mieliscie kiedy kolwiek takie objawy jak ja : zajeb*ste zawroty w glowie, wrecz usciski w glowie, niekontaktowanie, pocenie dloni, czasem nawet omdlewanie.. wmawiam sobie ze cos mam w glowie a zaczelo sie dzisiaj od nieudanego pobrania krwi..... CZEKAM NA ODPOWIEDZ :zonk: :why:
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

NAPADY LĘKU POMÓŻCIE

Avatar użytkownika
przez KRZYSIEKM77 08 gru 2011, 21:35
Jak masz takie lęki to nie pchaj sie za kierownicę...Dobrze Ci podpowiadają żeby iść do psychiatry i jak Ci tak ciężko to zrób tak żebyś dostał skierowanie do szpitala,nie ma sie co męczyć!W szpitalu mogą Ci zmieniać leki codziennie a jak pójdziesz do psychiatry to da Ci leki i każe przyjść za jakiś czas...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 gru 2011, 09:31
Lokalizacja
PRZEMYŚL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 08 gru 2011, 22:11
tak...ja miałam takie objawy i masę innych :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez aqnieszka 09 gru 2011, 00:30
Nerwica to podstępna choroba. Przez ostatnie miesiące towarzyszył mi duży stres, nawet się dziwiłam, że nie oszalałam. Główne źródło stresu odeszło. Teoretycznie osiągnęłam założony cel i jest ok. Tylko to właśnie teraz, jak jest już dobrze to odczuwam tego skutki. Jedno to osłabienie odporności, od miesiąca pobolewa mnie gardło, dorobiłam się dwóch opryszczek, a drugie to nerwica. Co noc mam koszmary. Ostatnio mi się śniło, że mi się pies zgubił w lesie. Dziś miałam super dzień, dużo spacerowałam z psem, za to wieczorem po długim okresie spokoju pojawił się problem z oddychaniem. Wiem, żE to objaw nerwicy, czułam, źe to już prawie atak, szybko weszłam na forum, bo to mnie zawsze uspokaja i jakoś się uspokoiłam, ale boję się wyłączyć forum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
18 cze 2010, 14:08
Lokalizacja
Toruń

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 09 gru 2011, 00:58
a ja ciagle siedze na tym forum i czekam az ktos cos napisze......
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cezar 09 gru 2011, 06:11
ja juz mam sie ochote odpalic normalnie niechce mi sie zyc z tym scierwem bylo dobrze jak tylko wrocilem do chorego domu rodziców wszystko wrócilo a bylo juz dobrze dzisiaj mialem napad lęku w sklepie ale nie fobia spoleczna tylko znajomy sie zapytal jak sie czuje i jak leci no i pozamiatane trzyma mnie jeszcz troche /cenzura/ kiedy to sie skonczy mam 37 lat i juz mi sienic niechce.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
24 sty 2011, 00:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do