Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 05 gru 2011, 22:12
JAKUBKOWA
To sa podstawowe ataki??? ja dziekuje za takie podstawowe :( w takim razie co moze jeszcze wystapic oprocz tych podstawowych zawrotow, bezsennosci, nadpotliwosc, nogi jak z waty drzenie rak zaburzenie widzenia suchosc w budzi a nawet brak apetytu...???? nie sadzilam nigdy ze nerwica moze byc tak okropna!!! zawsze myslalam ze diagnoza nerwicy wyglada tak ze czlowiek po prostu zbyt czesto sie denerwuje albo za duzo sie denerwuje i to jest nerwica!! a tu calkiem innych rzeczy sie dowiaduje ze to jest tak beznadziejne choróbsko czlowiek sie tylko meczy i tak na prawde bez terapi i lekow nie mial by szans na przetrwanie.... mam nadzieje ze kiedys minie mi to bez powrotne o ile tak bedzie :( :(

sm@kosz ja nie wiem co mam robic zeby zasnac ale wydaje mi sie ze u mnie duzy problem tkwi w tym ze idac do lozka zamiast odrazu klasc sie spac to ja siedze w lozku z komputerem na kolanach i przy wlaczonym tv i juz tak sobie ubzduralam w glowie ze nie przezylabym jesli przed snem nie skorzystalabym z komputera i jesli tv bylby wylaczony... pogram na kompie, i jeszcze wlacze jakis film na dvd i tak leci sobie film bo nie potrafilabym sie nawet polozyc jakby nie byl wlaczony tv... ta bezsennosc jest meczaca bo mimo ze jak narazie nie pracuje nie chcem spac do poludnia <zazwyczaj spie do 10 / 11 > chcialabym wstawac o 9 tak jak wczesniej i byc wypoczeta :(
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki paniki

przez zujzuj 05 gru 2011, 22:39
Czy czytał ktoś w Duzym formacie o atakach paniki? Wywiad z Wloskim psychiatrą. Opisywał dwa przypadki.
Podobno taksówkarz podczas pracy doświadczył własnie takiego ataku lekowego i pojechał na pogotowie. Jak pojechał tak tam został. Zaparkował samochód koło szpitala i został tam podobno... na 25 lat. Jego lęk był tak ogromny, że gdyby miało sie powtórzyć to chciał być blisko szpitala. Mieszkał w samochodzie i pracował parkując samochody. inny przypadek to kobieta która doświadczyła ataku na ulicy. Nie potrafiła sie ruszyć, ąż ktos ja zaprowadził do domu. Przez następne lata nie wyszła z domu. spuszczała koszyk na linie i dostawała pieniądze i żywność. Zszokowały mnie te relacje. Niby nie ma mowy o chorobie, o leku psychotycznym a dochodzi do tak skrajnego unikania i dezorganizacji życia. Czy wy tez unikacie życia z powodu leku? Juz nie chodzi o jakies konkretne zaburzenia, ale czy taki patologiczny lek niszczy wam życie? Boicie sie że wytapi tu, więc rezygnacja.Boicie sie że może wystąpić tam więc rezygnacja?
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 05 gru 2011, 22:58
gwiazdka0911,przy nawrotach choroby tez tak mam,ze klade sie do lozka i musze miec wlaczony telewizor,bo inaczej nie ma szans bym mogla zasnac...A i tak sie budze co jakis czas...Ostatnio jest w miare spokojnie,ale jesli juz mam sie polozyc i wylaczyc wszystko to tylko wtedy kiedy czuje,ze jestem juz naprawde zmeczona....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 05 gru 2011, 23:03
no ja miałam atak raz, gdzie nawet mąż wezwał pogotowie, jak mi zmierzył ciśnienie miałam 200/130,( gdzie na co dzień jestem niskociśnieniowcem i mam 100/60 ) a ja cała drgałam na łóżku, ból głowy z tyłu taki że nie jestem w stanie opisać, ścisk potworny na klatce, ciemność przed oczami, zawroty, wymiotowałam, że on myślał że mam jakiś wylew i karetka była po 15stu minutach, mi dopiero ciśnienie schodziło, miałam przy lekarzu 150/100, także lekarz z początku też miał wątpliowści, po kolejnych minutach juz w normie, dostałam skierowanie natychmiast na Tomograf, tego ataku nie zapomnę do końca życia :(

dlatego takie codzienne ataki i objawy typu ciśnienie, bóle i zawroty głowy, czy bezsenność nazywam podstawowymi bo z niektórymi nauczyłam się już żyć ;)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 05 gru 2011, 23:27
rina, nie wiem, czy wspominałam Ci, informowałam Cię, że ja przez 2 lata miałam potworne problemy z zasypianiem, osłabiłam się do tego stopnia, że złapałam, mimo, że w młodości chorowałam na ospę, półpasiec.

Od około pół roku mam ten problem rozwiązany, tzn. przede wszystkim doszłam do wniosku, że spokój , wyciszenie przed snem jest konieczne.
Poza tym, włączam sobie różnego rodzaju relaksacje, lub muzykę relaksacyjną, które działają na mnie znakomicie.

Niedawno też zmieniłam telewizję kablową i odnalazłam tu myZen.tv, znakomite obrazy przyrody, szum morza, oceanu, strumyków, śpiew ptaków wprawiają mnie w znakomity, senny nastrój, ale gdy się kładę, rezygnuję z obrazów na rzecz słuchania. Wyłączam zmysł wzroku....
W moim przypadku to działa...polecam zainteresowanym.
Mam całą masę linków, spośród których można znaleźć coś dla siebie...służę potrzebującym....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mephion 06 gru 2011, 00:31
Można sobie pobrać dźwięki i zapętlić na noc >>> http://chomikuj.pl/riella/Galeria/odg*c5*82osy+natury+mp3

:zzz:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
24 lis 2011, 14:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 06 gru 2011, 10:13
Ja żeby zasnąc to sobie marze o przyjemnych rzeczach, innym życiu, innej ja... zazwyczaj się udaje a jak nie to się męczę także przy włączonym tv. Pozdrawiam;)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sm@kosz 06 gru 2011, 14:03
Wk***a mnie już ta "nerwica" czy co to tam jest. Wczoraj zasypiając miałem głowę zapchaną pewną sprawą ze studiów, praca grupowa a ja jż trochę zalegam z oddaniem i wszyscy czekają tylko na mnie. Rano jakieś dziwne lęki, więc standardowo myślę, że 0.25 afobamu nie zaszkodzi na głodny żołądek znowu. Po 2-3 godzinach przypomniałem sobie, że nic nie jadłem... i się zaczęło. standard u mnie: kołatanie serca, mega przyspieszony puls i dziwne lęki. Co jak teraz padne, a nie zdąże wysłać pracy :mrgreen: :mrgreen: Więc od 1 dawki po 2 godz wziąłem drugą połówkę, już tak miałem, że w bardzo stresujących sytuacjach musiałem się ratować drugą częścią... i to co było wcześniej, jeszcze bardziej się nasiliło. Przez chwilę chodziłem jak naćpany, zimne ręce, sucho w ustach, jeszcze gorsze myśli w głowie. Teraz już w miarę się uspokoiłem, ale trwało to jakieś 20 minut. Szczerze powiedziawszy, myślałem, że skoro ataki są coraz mniejsze to już sobie z tym powoli radze, a tu tak dostałem z grubej rury na początek dnia. Dobrze, że mam dzień wolny. Swoją drogą zastanawiam się, czy te lekki o długim uwalnianiu nie zaczynają już powoli działać, przez co biorąc te wenle całe, częściej muszę sięgać po afobam, niż miało to miejsce wcześniej. Pierwszy raz coś takiego miałem po afobamie.

Wgl ta nerwica tak mną zawładnęła, że czasami w śnie mam te same objawy co w rzeczywistości :D
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
05 lip 2011, 22:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 06 gru 2011, 15:34
jasaw poproszę linki dla mnie może coś mi się uda skombinować i będzie lepiej ?? Mój mail to gwiazdka0911@wp.pl :) swoją drogą jaką masz tą kablówkę?? bo maż zastanawia się nad kupnem cyfry + ale nie wiem czy jest to dobry pomysł, chciałabym tez żeby był taki program gdzie nie miga ekran jak leci jakiś film <mimo ze na maxa włączam oszczędzanie energii i jest niby trochę ciemniejszy ekran> ale wkurza mnie to ze włączę jakiś film i często w efektach jasno jest ze wybudzam się ;/ dlatego byłabym zadowolona z jakiegoś programu cichego spokojnego, uspakajającego :)


sm@kosz może choć trochę pocieszy Cię fakt że nie jesteś jedyny i że ja też juz mam dosyc tej cholery !!! a mam takie pytanko czy bez wzięcia afobamu nie poradziłbyś sobie z lękiem i atakami??? bo ostatnio czytałam że człowiek wierzy w działanie leku uspakajającego i dlatego owe ataki przechodzą, a jakbyś na przykład pomyślał o czymś przyjemnym?? bo ja leki bym wzieła już w ostateczności jakby na prawdę było źle, tak staram się przestać myśleć o atakach i o tym że kręci mi się w głowie albo boje się wyjść gdziekolwiek...



a tak poza tym wczoraj normalnie zasnęłam aż się cieszę, no może nie tak normalnie ale jak zawsze posiedziałam z komputerem na kolanach do 1 w nocy i wyłączyłam komputer i tv i starałam sie zasnąć no i oczywiście w głowie mysli ze zaraz coś mi sie stanie albo cos ale jakoś przestałam o tym myśleć i zasnęłam... o 6 rano maż wstawał do pracy to sie przebudziłam wypościłam jeszcze kotka i włączyłam tv bo jakos nie mogłam zasnac, ale zasnęłam i spalam do 10 :) teraz zajęłam sie myciem okien i zmiana firanek i jakoś dzien minal a za godzinę bedzie maz i bede czuła sie bezpiecznie :) choc trochę kreci mi sie w głowię ;/

-- 06 gru 2011, 14:41 --

jakubkowa nie chciałabym mieć takiego ataku ze az pogotowie musiało by byc wezwane :( az jak przeczytałam Twój post to bałam sie leząc w łóżku żebym ja tak nie miała bo chyba bym umarła :( ja się boje cholernie że nie dam rady że mi to nigdy nie przejdzie :( a tak marze żeby w końcu być szczęśliwą i nie musiała się zastanawiać co przyniesie jutrzejszy dzień czy będę się lepiej czuła czy w końcu przejdą mi zawroty głowy :(

a od nie dawna doszła mi panika taka że jak się już ściemnia na dworze to aż mnie ściska w środku bo myślę zaraz że nie długo będzie trzeba się położyć i mogę znowu się męczyć i nie zasnąć :(
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 06 gru 2011, 16:24
mnie dzisiaj - teraz zresztą jeszcze mnie trochę trzyma dopadl mnie znowu lęk i ból głowy na czubku i tak w połowie jakby obręcz - ja juz nie wiem czy to nerwica czy moze rzeczywiscie mam cos z ciśnieniem - w każdym razie panikuje od razu. Terapia jutro mi się zaczyna a ja niby lęków z tym moim końcem świata jakbym już nie miała ale ni z tego ni z owego ogólnie dopada mnie jakiś lęk nie wiem skąd nogi z waty , ból głowy i już znowu sie boję co to jest. Wiem, że pewnie to nerwica ale potrafi wykonczyc. Na dodatek bylam dzisiaj odebrać rtg kręgosłupa szyjnego bo mnie okropicznie bolał i wynik mam chyba niezaciekawy ale nie znam się na tym - na jutro umówiłam się do lekarza przed terapia jeszcze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 06 gru 2011, 16:42
kaka1 napisał(a):mnie dzisiaj - teraz zresztą jeszcze mnie trochę trzyma dopadl mnie znowu lęk i ból głowy na czubku i tak w połowie jakby obręcz - ja juz nie wiem czy to nerwica czy moze rzeczywiscie mam cos z ciśnieniem - w każdym razie panikuje od razu. Terapia jutro mi się zaczyna a ja niby lęków z tym moim końcem świata jakbym już nie miała ale ni z tego ni z owego ogólnie dopada mnie jakiś lęk nie wiem skąd nogi z waty , ból głowy i już znowu sie boję co to jest. Wiem, że pewnie to nerwica ale potrafi wykonczyc. Na dodatek bylam dzisiaj odebrać rtg kręgosłupa szyjnego bo mnie okropicznie bolał i wynik mam chyba niezaciekawy ale nie znam się na tym - na jutro umówiłam się do lekarza przed terapia jeszcze


kaka - ja też mam nieciekawe zdjęcie kręgosłupa szyjnego, ale niestety nie ma to wpływu na nerwicę i nie mogę tego zwalić na kręgosłup ;)

gwiazdka0911 napisał(a):
jakubkowa nie chciałabym mieć takiego ataku ze az pogotowie musiało by byc wezwane :( az jak przeczytałam Twój post to bałam sie leząc w łóżku żebym ja tak nie miała bo chyba bym umarła :( ja się boje cholernie że nie dam rady że mi to nigdy nie przejdzie :( a tak marze żeby w końcu być szczęśliwą i nie musiała się zastanawiać co przyniesie jutrzejszy dzień czy będę się lepiej czuła czy w końcu przejdą mi zawroty głowy :(

a od nie dawna doszła mi panika taka że jak się już ściemnia na dworze to aż mnie ściska w środku bo myślę zaraz że nie długo będzie trzeba się położyć i mogę znowu się męczyć i nie zasnąć :(


właśnie jak to pisałam to się zastanawiałam czy to napisać, bo my sobie wszystko potrafimy wmówić, i bałam się że właśnie tak to odbierzesz, jeszcze Ci miałam wymienić moje objawy wszystkie, ale dobrze że tego nie zrobiłam, bo miałabyś nie przespaną noc ;)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 06 gru 2011, 17:36
jakubkowa ja tez mam tak ze sobie wmawiam, jak tylko leci w tv jakis program o chorobach czy cos to zaraz mam te same objawy jak w danej chorobie, w ogole jak widze w tv szpital go ogarnia mnie taka panika ze nikt nie potrafi tego sobie wyobrazic.... Chyba przez to te wydarzenia ze tyle przykrosci mnie spotkalo, w ogole dzis do poludnia czulam sie w miare dobrze mialam lekkie zawroty glowy a teraz jest gorzej zawroty nasilily sie i jeszcze jakies kluci i jakos dziwnie sie czuje ale tak nie jest ciagle tylko co jakis czas :( :( nie mam tez apetytu zmuszam sie do jedzenia :(
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sm@kosz 06 gru 2011, 21:02
gwiazdka0911 napisał(a):sm@kosz może choć trochę pocieszy Cię fakt że nie jesteś jedyny i że ja też juz mam dosyc tej cholery !!! a mam takie pytanko czy bez wzięcia afobamu nie poradziłbyś sobie z lękiem i atakami??? bo ostatnio czytałam że człowiek wierzy w działanie leku uspakajającego i dlatego owe ataki przechodzą, a jakbyś na przykład pomyślał o czymś przyjemnym?? bo ja leki bym wzieła już w ostateczności jakby na prawdę było źle, tak staram się przestać myśleć o atakach i o tym że kręci mi się w głowie albo boje się wyjść gdziekolwiek...

Owszem bez benzo mogę sobie poradzić, ale nie zawsze. Wystarczy, że zajmę się czymś co pozwoli na to, żeby neurony zamiast męczyć się w korku w mieście pokonały trasę obwodnicą, szybko i przyjemnie :D. Ale takie szukanie złotego środka w danej sytuacji nie zawsze skutkuje. Najgorzej miałem jak budziłem się z tymi wszystkimi objawami o 5-6 nad ranem, wówczas ciężko od tak sobie zapomnieć i wyrzucić myśli z głowy, a tak po prostu dla mnie jest łatwiej,szybciej i przyjemniej. Bardzo dobrze rozumiem, jakie konsekwencje nadużywanie benzo niesie ze sobą (ulotki co prawda nie czytałem, bo lekarz zabronił więc wyrzuciłem), ale wole to, niż przypominać obcą mi osobę, która z dnia na dzień wegetuje z kiepskim samopoczuciem, bo.. może za chwilę będzie atak. No różnie z tym ku***twem jest. :mrgreen: Teraz zwalam winę na Jarvis, gdzie skutkami ubocznymi jest nasilenie lęku i myśli samobójcze hehe
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
05 lip 2011, 22:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doris81 06 gru 2011, 22:20
Wszystkie antydepresanty zanim zaczną działać (od kilku dni do paru tygodni) nasilaja lęki i mysli samobójcze. Trzeba to niestety przejść i nie wolno przerywać kuracji. GWIAZDKA ja też najbardziej boję się zbliżającej nocy bo to właśnie wtedy atakuja mnie lęki i panika....a ja tak lubię spać... :hide:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
03 gru 2011, 02:18
Lokalizacja
wrocloove:)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 32 gości

Przeskocz do