Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 03 gru 2011, 20:58
To ja bym musiał zamieszkać u swojego:)....

-- 03 gru 2011, 20:00 --

Gwiazdko specjalista psychiatra..powinien to stwierdzić
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 03 gru 2011, 23:01
gwiazdka0911 napisał(a):Ja tez chcem zeby te ataki ustopily a przede wszystkim te zawroty glowy, uciski, pulsowanie i ten lek przed tym ze cos mi sie stanie ze umre....
a czy zwykly lekarz rodzinny moze stwierdzic ze ma sie nerwice lekowa? czy tylko specjalista??


W moim przypadku to wlasnie lekarz rodzinny stwierdzil nerwice lekowa,chociaz podejrzewal tez nadczynnosc tarczycy,ale ja wiem na pewno,ze to nerwica...Przepisal mi propranolol i bralam go jakis czas.Pomogl,ale potem go odstawilam....Mam w domu opakowanie w razie czego,ale teraz to musze wybrac sie do psychiatry,zeby dal mi cos bardziej odpowiedniego...
Na razie jest ok,ale ostatnio mialam nawroty i to byl koszmar.Objawy generalnie takie same jak wasze.Nienawidze tej choroby i przy bardziej natezonych atakach tez mialam mysli samobojcze,bo juz bylam wyczerpana,zrezygnowana,zrozpaczona...Ale wiem,ze moze byc dobrze,duzo lepiej i mam nadzieje,ze po wizycie u psychiatry i dobraniu odpowiednich lekow wroci mi chec do zycia...A czy macie czasem tak,ze jak jest dobrze(tak jak ja mam teraz-bez atakow) to odwlekacie wizyte u lekarza sadzac moze ,ze samo przeszlo i juz sie nie pojawi?Bo ja szczerze mowiac,teraz tak mam.Mysle sobie,ze jak nie mam lekow,nie panikuje,serce nie kolata,to tak juz zostanie i nie bede musiala lykac zadnych antydepresantow...Ale to pewnie bardzo zludna nadzieja...To "gowno" wraca w najmniej oczekiwanych momentach wiec bez psychiatry sie chyba nie obedzie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 04 gru 2011, 00:53
rina


Ja mam tak mialam wczesniej, mialam juz dawno zrobic podstawowe badania bo u mnie tak samo lekarz podejzewal tarczyce, no i kiedys zrobilam badania na tarczyce i bylo wszystko w porzadku, ataki ustaly wiec stwierdzilam ze nie robie zadnych badan, no i teraz jest szczerze mowiac duzo gorzej fakt wczesniej mialam zawroty glowy ale teraz doszly duzo silniejsze zawroty glowy i uciski, ogolnie mam strach przed snem... specjalnie siedze jak najdluzej zajeta albo komputerem albo TV zeby nie myslec o atakach ze zaraz umre czy zemdleje siedze i siedze az pozadnie bedzie chcialo mi sie spac...

boje sie isc do psychiatry, boje a moze bardziej wstydze nie wiem co ja mialabym mu mowic, nie potrafie sie tak otworzyc :( :( :(

-- 03 gru 2011, 23:58 --

Czy jest szansa na to ze bede mogla normalnie funkcjonowac ? ze bede sie cieszyla z zycia, korzystala z niego jak najwięcej bez obawy ze zaraz moze zakrecic mi sie w glowie, albo serce bedzie walic mi jak oszalale...........??? jestem mloda, dopiero zaczynam sie sprawdzac jako zona dlaczego mnie to spotkalo.. dlaczego........?!!!!!! nie mam sily juz na to... co mnie jeszcze zlego spotka w zyciu najpierw strata ukochanego dziadka pozniej dziecka teraz jeszcze prawdopodobnie ta choroba............. :why: :why: :why: :why: :why: :why: :why: :why: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nextMatii 04 gru 2011, 12:50
Powiedz lekarzowi psychiatrze jak się czujesz,..zapyta Cię o sytuacje rodzinną..choroby..taki ogólny wywiad..Lekarz zadaje pytania Ty odpowiadasz nie ma si)czego bać..Jest szansa ze sie wyleczysz,ale musisz zacząc...
nextMatii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 04 gru 2011, 13:29
Ja osobiście nie brałam leków, przy każdym nawrocie choroby w ciągu tych 12stu lat to raz na początku jak jeszcze nie wiedziałam co to za choroba, a teraz za każdym razem wolałam poznać przyczynę , jaki jest konflikt we mnie i go rozwiązać i jak już się uporałam nerwica odchodziła, leki niestety nie zlikwidują tylko załagodzą lęki wierzcie mi jestem weteranką ;)

Przeczytałam tony książek, artykułów, chodziłam na wykłady na ten temat i wiem że nerwicę będziemy mieć całe życie, musimy tylko nauczyć się z nią żyć , kontrolować ją , poznać siebie i nie bać się rozwiązywać swoich wewnętrznych konfliktów. Leki niestety nie zlikwidują przyczyn, każdy kto już wie na czym ta choroba polega to wie o czym mówię :D
Dlatego apeluję do tych którzy piszą tutaj że polegają tylko na lekach i zamierzają tylko lekami się leczyć - nie róbcie tego, nie same leki - musicie poznać przyczyny dotrzeć do początku do powodu, a lekami tego nie zrobicie - musicie też zacząć terapię.

To tylko taka moja dobra rada dla was, i moje zdanie na ten temat, zresztą nie tylko moje, potwierdzają to książki, badania, psycholodzy, jednak moje doświadczenie również, bo też kiedyś 12 lat temu myślałam że leki mnie wyleczą i uciekałam od terapii i psychologów, jednak prędzej czy później tam traficie, bo " ona " nie jest taka łatwa do pokonania i nie odpuści z " brania tylko leków " :P
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doris81 04 gru 2011, 16:29
JAKUBKOWA-jak ja bym miała zaczynac od poznania pzryczyny i zagłębiać się w swoją psychę to juz by mnie dawno wywieźli na jakiś oddział zamkniety....ja chcę się czuć dobrze tu i teraz-a leki mi w tym pomagają...szkoda mi życia na takie przemyślenia-ale piszę to za siebie, być może inni potrzebuja takiej terapii a nie farmakologii...mnie leki nie zagłuszaja i nie łagodzą a całkowicie eliminuja lęki i inne przykre dolegliwości nie przynosząc przy tym żadnych skutków ubocznych typu życie "za szybą" jak ktoś to kiedyś okreslił.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
03 gru 2011, 02:18
Lokalizacja
wrocloove:)

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 04 gru 2011, 16:39
mnie ostatnio lęki łapią jak już przysypiać zaczynam ale na szczęście chodzę spać tak padnięta że nie uwierzycie ale leje na nie totalnie...
za to najbardziej dokuczją mi te czarne myśli strach przed życiem, światem i nowość... boję się że nie wystarczająco wierzę w Boga, że nie umiem wierzyć jak inni i że zostanę jakaś potępiona i nikt mi nie pomoże... mieliście kiedyś tak?? matko jedyna ja to mam narąbane w bani.. chyba oddział zamknięty by mi się przydał a co do leków to nie wiem ile mi dają z nimi i bez nich mam lepsze i gorsze dni chyba czas pomyśleć o ich zmianie... Pozdrawiam.
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mephion 04 gru 2011, 17:32
doris81 napisał(a):(..)...mnie leki nie zagłuszaja i nie łagodzą a całkowicie eliminuja lęki i inne przykre dolegliwości nie przynosząc przy tym żadnych skutków ubocznych typu życie "za szybą" jak ktoś to kiedyś okreslił(...)


Tego rodzaju zjawisko "nierealności" lub "za szybą"występuje często przy bezsenności. Zdarza się więc przyczyną tego odczucia jest to że ktoś ma za mało snu gdyż nerwica powoduje bezsenność, a nie efekt stosowania leków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
24 lis 2011, 14:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 04 gru 2011, 18:15
ja np nie cierpię na bezsenność wręcz przeciwnie bardzo lubię spać i przy lekach a nawet nagłym odstawieniu lub zmianie dawki mam uczucie odrealnienia, zawroty głowy itd... Moim zdaniem wszystko zależy od leków i od organizmu bo to że ten na mnie działa w ten sposób a nie inny nie znaczy że na wszystkich tak działa... na pewno duże znaczenie ma też podejście do leków bo jeżeli będziecie wyczekiwać na skutki uboczne leków to prędzej czy później się doczekacie...
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Magda88 04 gru 2011, 19:31
Chocovanilla, mam podobnie z tym poczuciem odrealnienia, strachem przed życiem... Powiedzcie proszę, czy alkohol( w małych porcjach) ma wpływ na ataki? Wypiłam wczoraj 3 kieliszki wódki, dzisiaj rano obudziłam się z okropnym bólem glowy( nie takim kacowym, bardziej ciśnieniowym) a tętno 122.. Serce chciało wyskoczyć mi z piersi pomimo tego, iz żadnego stresu nie czułam. Po zażyciu Propranolol uspokoiło się, ból głowy wracał falami.Teraz jest różnie-czasem serce nagle łomotnie w piersi, to znów bije spokojnie swoim rytmem. Paraliżuje mnie lęk przed zawałem, wylewem czy arytmią. Cały dzisiejszy dzień przeleżałam w łóżku płacząc i dotykając pulsu.
Czy ktoś z Was ma podobne objawy? Sądzicie,że jest to zagrożenie dla życia? Czy może rzeczywiście stanąć serce? Tak się tego boję...;(
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
26 paź 2011, 19:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 04 gru 2011, 19:49
Magda88 napisał(a):Chocovanilla, mam podobnie z tym poczuciem odrealnienia, strachem przed życiem... Powiedzcie proszę, czy alkohol( w małych porcjach) ma wpływ na ataki? Wypiłam wczoraj 3 kieliszki wódki, dzisiaj rano obudziłam się z okropnym bólem glowy( nie takim kacowym, bardziej ciśnieniowym) a tętno 122.. Serce chciało wyskoczyć mi z piersi pomimo tego, iz żadnego stresu nie czułam. Po zażyciu Propranolol uspokoiło się, ból głowy wracał falami.Teraz jest różnie-czasem serce nagle łomotnie w piersi, to znów bije spokojnie swoim rytmem. Paraliżuje mnie lęk przed zawałem, wylewem czy arytmią. Cały dzisiejszy dzień przeleżałam w łóżku płacząc i dotykając pulsu.
Czy ktoś z Was ma podobne objawy? Sądzicie,że jest to zagrożenie dla życia? Czy może rzeczywiście stanąć serce? Tak się tego boję...;(


ja mam podobne objawy jak Ty ...
przez 12 lat ale jeszcze nie umarłam ;)

-- 04 gru 2011, 19:04 --

jakubkowa napisał(a):
Magda88 napisał(a):Chocovanilla, mam podobnie z tym poczuciem odrealnienia, strachem przed życiem... Powiedzcie proszę, czy alkohol( w małych porcjach) ma wpływ na ataki? Wypiłam wczoraj 3 kieliszki wódki, dzisiaj rano obudziłam się z okropnym bólem glowy( nie takim kacowym, bardziej ciśnieniowym) a tętno 122.. Serce chciało wyskoczyć mi z piersi pomimo tego, iz żadnego stresu nie czułam. Po zażyciu Propranolol uspokoiło się, ból głowy wracał falami.Teraz jest różnie-czasem serce nagle łomotnie w piersi, to znów bije spokojnie swoim rytmem. Paraliżuje mnie lęk przed zawałem, wylewem czy arytmią. Cały dzisiejszy dzień przeleżałam w łóżku płacząc i dotykając pulsu.
Czy ktoś z Was ma podobne objawy? Sądzicie,że jest to zagrożenie dla życia? Czy może rzeczywiście stanąć serce? Tak się tego boję...;(


ja mam podobne objawy jak Ty ...
przez 12 lat ale jeszcze nie umarłam ;)


ale co to za życie :(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 04 gru 2011, 20:17
magda88 ja też tak miałam puls rzadko kiedy spadał mi poniżej 120, też go ciągle sprawdzałam.. mi oprócz leków na nerwice przepisano 1xdziennie propranolol i pomogło teraz już puls w porządku a propranololu dawno nie biorę... Pobierz go a za jakiś czas zapomnisz o tym i nie będzie Ci lek potrzebny... Pozdrawiam.
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 04 gru 2011, 20:21
jakubkowa napisał(a):
jasaw napisał(a):kaka1, drętwiejące ręce i bolący kark to typowe objawy nerwicy, ja też to mam, ale, dzięki odpowiednim ćwiczeniom, już potrafię zlikwidować to napięcie. Trwało to jednak bardzo długo....dzisiaj, pierwszy raz od ponad roku, czułam się dobrze na zakupach i spacerze......: :yeah: Cieszę się każdą, miłą dla mnie chwilą.
Problemy z sercem, kręgosłupem , ciśnieniem, tętnem, itp., są mi bardzo dobrze znane, jak większości, naszych znerwicowanych PRZYJACIÓŁ z forum...


witajcie :)
jasaw a jakie masz ciśnienie ? wysokie czy niskie?



ja ciśnienie raczej mam dobre niedawno sobie mierzylam i bylo ok- zawsze jednak jak się zmienia pogoda teraz w piątek jak było to głowa mnie cały dzień bolała i już się sama zastanawiam jakie mam ciśnienie

-- 04 gru 2011, 20:22 --

jakubowa a jak Ty sama radzisz sobie z nerwicą - skąd wiesz co w danym momencie jest jej przyczyną??
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rina 04 gru 2011, 20:27
Chocovanilla,ja mam dokladnie tak samo prawie za kazdym razem gdy skusze sie na alkohol...I tak samo jak Ty,by poczuc sie lepiej zazwyczaj lykam propranolol 10 mg...Zazwyczaj przechodzi,ale nie znosze tego uczucia,to okropne jest...Wychodzi na to,ze alkohol dla nas nie wskazany :( Ale przeciez ludzmi jestesmy i jk wszyscy mamy czasem ochote sie napic ,po prostu...To niesprawiedliwe.wk....a mnie to i to ostro :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do