Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 01 gru 2011, 17:10
no właśnie ja mam te straszne myśli i podobnie jak wy żyję dalej i staram się je od siebie odpychać....

Słyszeliście o czymś takim jak irydiolog?? czyta choroby z oczu a dokładniej z tęczówki... moja mama była i powiem wam że typ trafił i co więcej znalazł jeszcze pare dodatkowych... tak myślę czy by nie pójść może ta nerwica to nie nerwica albo może jest czymś spowodowana hmmm co sądzicie??;>

Georg mi się wydaje że na te badania to musisz mieć skierowanie od neurologa, pozdrawiam.
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mephion 01 gru 2011, 18:35
Nerwica to czy nie nerwica - oto jest pytanie. Podobne objawy (bezsenność, kołatanie serca, lęki nieskorelowane sytuacyjnie) może dać masę chorób np. grzybiczne lub pasożytnicze. Niektóre bardziej egzotyczne nie rozpozna się po podstawowych badaniach krwi i moczu. Z tego jednak co wiem jak liczba leukocytów i OB są w normie to 90% tych egzotycznych chorób odpada. Zawsze jednak pozostaje te 10%... Oj przydał by się nam taki doktor House :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
24 lis 2011, 14:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez agatodemon 01 gru 2011, 19:32
Matko masakra napiszcie, czy wy też tak macie... Gdy łapie mnie stan przygnębienia tak nagle i bez powodu to lecę w dółłłł i dołuje się jeszcze bardziej złymi myślami. Boję się, że to choroba psychiczna, że umrę, coś sobie zrobię, nie wytrzymam, będę sama w wariatkowie. Jestem na maksa przygnębiona, zmartwiona... Leczę sie od pół roku...w początkowej fazie było bardzo ok więc co stało się teraz? :(( jest mi tak źle i przykro, czy wy też tak macie czasami???

-- 01 gru 2011, 19:34 --

Jest 1 grudnia 2011 r, dlaczego pokazała mi się data 21 maja???????
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mephion 01 gru 2011, 19:36
agatodemon a jakie leki bierzesz? Może podniósł ci się próg tolerancji na dany specyfik?

a data oznacza datę rejestracji na forum a nie datę publikacji posta :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
24 lis 2011, 14:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 02 gru 2011, 11:40
agatodemon ja też tak mam, mam lęki o jakich mówisz plus ciągle boję się świata, nie widzę w niczym sensu ale jakoś czas leci z dnia na dzień a ja żyje uwięziona w tym wszystkim, być może jest tak jak mówi mephion i juz nasz organizm nie reaguje na dany specyfik a może z każdym jak ja to mówię nawrotem bo dla mnie są chwile kiedy jest lepiej a potem znowu gorzej to będzie coraz trudniej bo jak z jednym lękiem nauczymy sobie w jakiś sposób radzić to pojawia się następny i następny i troszkę się tego nazbiera z czasem a my patrząc wstecz załamujemy się...

mephion masz rację dr house z nami miałby pełne ręce roboty... może byśmy go zawołali chociaż na małe konsultacje :D:) hihi
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 02 gru 2011, 21:24
jasaw napisał(a):kaka1, drętwiejące ręce i bolący kark to typowe objawy nerwicy, ja też to mam, ale, dzięki odpowiednim ćwiczeniom, już potrafię zlikwidować to napięcie. Trwało to jednak bardzo długo....dzisiaj, pierwszy raz od ponad roku, czułam się dobrze na zakupach i spacerze......: :yeah: Cieszę się każdą, miłą dla mnie chwilą.
Problemy z sercem, kręgosłupem , ciśnieniem, tętnem, itp., są mi bardzo dobrze znane, jak większości, naszych znerwicowanych PRZYJACIÓŁ z forum...


witajcie :)
jasaw a jakie masz ciśnienie ? wysokie czy niskie?
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 02 gru 2011, 23:04
jakubkowa, mam raczej niskie ciśnienie...leczę się na nadciśnienie, przyjmuję regularnie leki 2xdz. Jednak czasem, właśnie na skutek ataków nerwicowych, mam znacznie podwyższone / bywa 160/100, mimo przyjmowanych tabletek/. Szczególnie zaś, mam problemy z tętnem. Miewałam nawet 130 i więcej, ale od kiedy moja p. doktor /lekarz rodzinny/ stwierdziła, że ona nie zmieni mojego charakteru, muszę sama pracować nad opanowaniem stresu, podjęłam próby walki z tym problemem. Nauczyłam się oddychać, uspokajać myśli, a w razie dużych trudności, włączam relaksację - polecam :!: To mi bardzo pomaga, Mąż, który był świadkiem spadku ciśnienia i tętna po relaksacji, naprawdę zdziwił się bardzo...

Pozdrawiam....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doris81 03 gru 2011, 02:45
Witajcie Kochani, jestem tutaj nowa i szukam ludzi takich jak ja. Walcze z nerwica lękową od 5 lat. Zaczęlo sie któregos wieczoru, leżałam juz w łożku, nagle zrobiło mi sie potwornie gorąco, oblal mnie zimny pot, serce kolatało jak szalone, rece i nogi jak z waty, odretwienie totalne i pierwsza mysl-umieram!!! Ale nie umarlam...ataki się nasilały, zaczęły sie leki przed wyjsciem z domu, przed ludźmi, komunikacja miejską, kolejkami itp. Poszłam do psychiatry, dostałam lek na parokstynie i po kilku tygodniach zaczełam żyć:) Rok temu odstawiłam lek ze wzgledu na przebyta operację i mus bycia "czystym". Cieszyłam sie jak dziecko że już chyba jestem zdrowa bo nawrotów choroby nie było. I parę tygodni temu znów mnie dopadł ten lęk....zastanawiam sie czy znów nie wrócić do leków bo inaczej to chyba umre na pewno...najgorsze jest to uczucie scisku w gardle i myśl że zaraz sie uduszę i po mnie....w dodatku jestem teraz sama w domu (mąż w którym mam duże wsparcie musiał wyjechac na 2 dni) i panikuję...i nie mogę spac jak widać...zwariowac idzie... pozdrawiam!!!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
03 gru 2011, 02:18
Lokalizacja
wrocloove:)

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 03 gru 2011, 07:56
Witam ja tez jestem tu nowa, sama juz nie wiem czy mam nerwice czy jestem na cos chora, albo czy nie wmawiam sobie ze jestem na cos chora... Moja przygoda z "dziwnymi" objawami zaczela sie okolo 2 lata temu jak stracilam dziecko, urodzilam je w 6 miesiacu ciazy i po 27dniach synek zmarl... wszystko niby przez lekarza ktory badal mnie tydzien przed tym jak urodzilam bo nie dopatrzal sie ze cos sie tam dzialo.... przeplakalam moze z 2 dni ale staralam sie byc silna i nie pokazywalam tego w okol jak jest mi ciezko, mysle ze sam wczesny porod i walka o zycie synka zostawila slad na mojej psychice... najgorsze w tym wszystkim jest to ze do tej pory nie potrafie pogadac na ten temat z nikim tak twarza w twarz, duzo latwiej mi sie o tym pisze tak jak teraz to zupelnie obcych ludzi... w krotce po smierci dziecka nie moglam spac normlanie, bolal mnie podbrzuze, brzuch, bylo mi slabo bylam 3 razy na pogotowiu ale twierdzili ze nic mi nie jest, raz mialam nawet dokladne badania brzucha przeswietlenia, gastroskopie, usg... raz na pogotowiu badal mnie lekarz ginekolog ktory byl wyraznie wkurzony tym ze obudzilam go w srodku nocy i nawet "tam nie zagladajac" tylko ponaciskal tam gdzie sa jajniki i stwierdzil ze mam infekcje i przepisal mi antybiotyk Angumentin po ktorym tak zle sie czulam ze odrazu maz kazal mi odstawic... pozniej byla szkola wiec jakos nie mialam czasu myslec o moich problemach, po skaczeniu szkoly wszystko sie nasililo, przybylo wiecej objawow... 3 miesiace po szkole bralam slub i od tego czasu mialam problemy z wyproznianiem, bylo mi slabo rece drzaly, bolał brzuch.. bylam u lekarza ale wszyscy zgodnie twierdzilil ze to stres przed slubem itp, fakt po slubie ustaly problemy z wyproznianiem, ale pozostal strach nie wiadomo tak na prawde przed czym, przed wyjsciem gdziekolwiek... marketu, kosciola, znajomych, fryzjera - ciagle zyje z mysla ze zemdleje, ze sie zle poczuje.. Teraz mam tyle objawow ze watpie juz czy to na prawde nerwica bo mimo ze czytalam miej wiecej jakie sa objawy tej cholernie glupiej choroby to az nie moge uwierzyc ze prawdopodomnie wieksza ilosc z Was tak sobie z tym radzi i normlanie zyje bo ja juz nie wyrabiam, mam dosyc! Prosze o jakakolwiek rade jak poradzic sobie z tym, wczesniej juz lekarze twierdzili ze mam nerwice ale dostalam tabletki na uspokojenie ktore mialam brac w dzien a okazaly sie tabletkami pomagajacymi w zaśnięciu... Moje objawy są takie: - panika bez powodu, nawet jak siedze przed komputerem czy TV, potliwosc dloni i stop czesto na przemian raz goraco raz zimno, walenie serca tak jakby zaraz mial wyskoczyc, czasami mam uczucie ze jest mi nie dobrze, drzenie rąk, nogi jak z waty, BEZSENNOŚĆ strach jak mam isc spac, straszne zawroty glowy ostatnio nawet uciski zatykanie uszu, czasami brak powietrza dusznosci... przed chwila jak wstawalam do kotka tak mi sie zakrecilo w glowie ze myslalam ze zemdleje.... Prosze o jakieś wsparcie, rady jak mozna z tym walczyc... Pozdrawiam


doris81 witam, mam podobne objawy tak samo jak Ty boje sie wyjscia w "swiat" do ludzi, nie wyobrazam sobie teraz tego jakbym miala jechac komunikacja miejska... chyba musialabym byc czyms zajeta zeby tylko nie myslec czy nie zemdleje czy nie zlapie mnie jakis atak... Wspolczuje wyjazdu meza, ja jestem bez swojego meza dziennie max do 10 godzin i z nie cierpliwoscia czekam az wroci bo wtedy jakos lepiej sie czuje, bezpieczniej, ale Ty nie lam sie, nie poddawaj szybko zleci wyjazd Twojego meza...
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez agatodemon 03 gru 2011, 10:53
Moja droga my wszyscy tak mamy.. to nie choroba psychiczna tylko nerwica lękowa. Niestety musisz się leczyć żeby nie cierpiec.... Czy pójdziesz do lekarza?

-- 03 gru 2011, 10:56 --

Dziekuję za odpowiedzi, biorę seroxat od pół roku ..ale wpadłam na to wczoraj w nocy czasem piję alkohol nie dużo ale zawsze może to on powoduje, że leki nie działają jak powinny? :(((
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 03 gru 2011, 15:22
Ciągle zadaje sobie pytanie dlaczego akurat ja cierpie na nerwice, dlaczego tak cholernie źle się czuje, ciagle dosłownie ciagle kreci mi sie w glowie !! :why: :why: Czy to kiedyś minie? Czy kiedyś będę mogła normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem ?? :(
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez doris81 03 gru 2011, 16:18
Witaj Gwiazdko!!! Wiem doskonale o czym piszesz i co czujesz. Ja mam też takie ataki, myślę że zaraz umrę, zemdleję, zasłabnę....dlatego ograniczam wyjścia z domu:( Teraz przy nawrocie choroby kiedy wiem już, że to właśnie ta nerwica jest mi trochę lżej w tym sensie, że jak mam atak to mówię sobie, że to wszystko dzieje się tylko w mojej głowie i po jakimś czasie przechodzi. Wiem, że jestem zdrowa jeśli chodzi o ciało-gorzej z duszą...Gwiazdko-idź koniecznie do lekarza-najlepiej psychiatry-on przepisze Ci leki i zobaczysz życie w innym świetle!!! Ja chodziłam też na terapię psychologiczną ale nic mi nie dało...psycholog czekał az coś powiem i tak mijały godziny na milczeniu...Brałam seroxat przy tym alkohol nie wskazany, a poza tym działanie leków na organizm zaczyna się stopniowo po ok kilku tygodniach i dopiero później zaczyna być OK. Ja brałąm później tańszy odpowiednik seroxatu - xetanor- mam jeszcze opakowanie w szufladzie i mam zamiar znów brać....GWIAZDKO-mój mąż też pracuje całymi dniami, ja też chodzę do pracy-od 7-15 i w pracy jest ok...najgorsze są noce i poranki...koszmar :why: mąż jest lekarzem więc powinnam czuć się bezpiecznie...tylko ten cholerny paraliżujący strach i myśli, że zaraz coś mi się stanie!!!!od kilku dni mam taki ścisk gardła że zaraz się uduszę...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
03 gru 2011, 02:18
Lokalizacja
wrocloove:)

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 03 gru 2011, 16:32
[b][gwiazdka0911/b].................

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś".... własnie tak jest z nami, znerwicowanymi. Wierzymy, rozmyślamy, analizujemy, doszukujemy się chorób, można powiedzieć...wierzymy, że coś nam jest.
Zmieniając myślenie, podejście do różnych niepokojących nas objawów, uleczymy naszą zbolałą duszę. Oczywiście jestem zdania, że trzeba wykonać niektóre badania, by wykluczyć, ewentualne, realne choroby. Kiedy wyniki potwierdzą, że nie ma podstaw do obaw, należy zająć się uporządkowaniem, uspokojeniem
naszych myśli, przekonań, zakodowanych przez nas samych...różne drogi prowadzą do tego. Jedni próbują sami, inni szukają zrozumienia i pomocy u psychiatrów i psychologów. Ja należę do tych pierwszych. Już widzę pierwsze symptomy zmian pozytywnych....jest to praca żmudna i wymagająca odpowiednich warunków, tzn.odpowiedniej atmosferyi w domu, by znaleźć dla siebie codziennie, chociaż godzinkę w miejscu, gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał i będzie rozumiał nasze potrzeby.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 03 gru 2011, 16:43
[b]gwiazdka0911 , jasav , doris81 [/b]- a byłyście na jakiejś terapii? bo wiecie że samymi lekami nerwicy nie zlikwidujecie??? macie tą świadomość? - leki tylko łagodzą i " usypiają " objawy, tak samo jak relaksacja pomaga a i owszem przy atakach,ale bez zlikwidowania przyczyny, czegoś tam w środku w nas ta " franca " nie zniknie, wiecie o tym ?
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do