Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Moniczka 29 lip 2006, 20:39
Marta Makara-Studzinska w ksiazce "Zaburzenia nerwicowe a relacje malzenskie" pisze:...."termin psychozy miesci sie w ogolniejszej kategorii zaburzen nazywanych nerwicami".
Dla mnie Nonenow to jest jednoznaczne zdanie i nie mam organiczonego umyslu by go nie zrozumiec.A czy z tego co Ty piszesz mam rozumiec,ze dana psychoza np.schizofrenia moze przez pierwsze dwa lata przybierac charakter nerwicowy?
Nie miej do mnie zalu,ze tyle czytam i wyszukuje ale chce rozpracowac swoja chorobe i byc moze siegam po wiecej ksiazek niz Ty a wiedza na temat nerwic jest bogata i czesto z jednej ksiazki nie dowiesz sie tego wszystkiego co z innych.Nie ma sensu na sile bronic sie przed tym co siedzi w naszych glowach!To i tak wyjdzie wczesniej czy pozniej...
Moniczka
Offline

przez Nonenow 29 lip 2006, 21:06
Bardzo dziwne. Oczywiscie, zdanie jest jednoznaczne, ale nie przeszkadza mu to byc (o ile sie nie myle) zupelnie blednym.
No wlasnie, wczesniej czy pozniej. A jak dlugo juz meczysz sie z nerwica?

Wiesz co, ja nie bede jednak dyskutowal n/t schizofrenii i w ogole ciezszych chorob psychicznych. Bo sie zaczniemy karmic nawzajem strachami, linkami i ksiazkami. To nie jest dobry pomysl. Jak bardzo potrzebujesz, to znajdziesz w sieci wszystko czego chcesz (ale po angielsku). Ale nie polecam.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez Moniczka 29 lip 2006, 22:08
Jestem z wyksztalcenia anglistka,poradze sobie.Na nerwice cierpie od listopada 2005.Nic na mnie nie dziala,ani leki ani prywatni psycholodzy.Ostatnim etapem bedzie grupa wsparcia do ktorej ide pod koniec sierpnia.Tonacy i brzytwy sie chwyta ale dzieki za cieple slowa!
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 29 lip 2006, 22:40
Moniczka a te wszystkie naturalne metody omawiane na forum np; Bsm, trening Schulza, afirmacje , wszelkie ziólka, krople Bacha . Czy spróbowałaś naprawde wszystkiego?Zamiast czytać o psychozach może warto poszukać naturalnych metod leczenia, skoro tonący brzytwy sie chwyta ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Nonenow 29 lip 2006, 22:41
Super:)
Ciekawy jest ten watek na angielskim forum dla nerwicowcow:
http://www.stuckinadoorway.co.uk/topic. ... hichpage=1

Pare wypowiedzi jest tam wartych uwagi (watek ma dlugosc 20 stron dyskusji - do przelaczania). Poza tym zrobilas sobie test na faze prodromalna schizofrenii. Wyszedl Ci negatywnie (sprawdzilem w archiwum:) ). Gadaj ze swoim lekarzem i staraj sie uwierzyc.

To mocno oklepane, ale zobaczysz ze bedzie dobrze:) Jestes juz na tyle doswiadczona nerwica, ze nie jest dla Ciebie nowa, ale jeszcze nie doszlas do etapu 'mam cie gdzies, cholero' (to do nerwicy). Mi wtedy zaczelo przechodzic.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez milka 31 lip 2006, 10:18
Moniczka,Eva Dziewczyny, też mam dokładnie tak jak Wy (cały ten cyrk z objawami) Jak już pisałam moja nerwica towarzyszy mi od 20 lat. I dopiero gdy trafiłam tutaj uświadomniłam sobie, że to TYLKO I AŻ nerwica......
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Eva 31 lip 2006, 12:10
Milka ja tez juz prawie od 20 lat z tym żyje :) ,ale najwiecej znalazłam pomocy własnie na różnych forach :) jak poznałam osobiscie takie same osoby jak ja zrozumiałam ,że nie jestem w tym sama i że siła jest w grupie,bo jak mam gorszy dzien to moge liczyc na pomoc innych na ich wsparcie . Pozdrawiam trzymających się razem :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez wojtek_112 31 lip 2006, 13:15
No tak , ale celem jest chyba "wyzdrowienie" a nie lepsze samopoczucie.Lepsze samopoczucie na zasadzie większej akceptacji swoich lęków, bo inni tez tak mają ,a inni jeszcze gorzej.Im większa ich nie akceptacja tym większa motywacja, bez względu co sie do niej przyczynia i jakimi kosztami.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Avatar użytkownika
przez Eva 31 lip 2006, 13:27
Wojtku " wyzdrowienie" ? ja uwazam ze teraz jestem zdrowa bo gdybym była kiedyś to nie martwiłabym sie tyle i moje życie by nie było takie ciężkie .Potrafiłabym sobie poradzić z alkoholizmem w rodzinie z ponizaniem przez rodzicow, braniem odpowiedzialnosci za sprawy ktore mnie wcale nie tyczyły. Potrafiła bym sobie poradzic z przemoca jaka mnie spotkała ze strony dorosłej osoby, wstydem przed kolezankami za swoja rodzine .... Gdybym dawniej była zdrowa potrafiła bym sobie z tym poradzic .Teraz mam juz swoja rodzine i czuje sie w niej akceptowana ,doceniona i przedewszystkim bezpieczna ,ale skotki chorego zycia w przeszłosci odczuwam teraz ,chociaz mysle ze z najgorszego juz wyszłam i dopiero teraz widze jakie zycie moze byc piekne. Dlatego ciesze sie kazda chwila w jakiej nie mam napadow paniki bo teraz tylko ona mi została . Czuje sie coraz bardziej zdrowa to jest dla mnie nowosc bo takiego zycia nigdy nie znałam . Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez SCUD 11 sie 2006, 00:29
myslalem ze jest ok nawed było ok i nagle atak jeden z konkretniejszych
zaczelo sie wszystko odpoczadku mam dosyc, raczej juz nie chce mi sie zyc wszystko mi obrzydlo .sam juz nie wiem co by bylo lepsze smierc czy zycie z tym badzewiem ale z drugiej strony chce zyc i sie cieszyc jak kiedys ale to jest niemożliwe nie wiem czy dam rade .
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

przez Martusia 11 sie 2006, 20:11
magdalena4
u mie w momencie nawrotów fatalnego samopoczucia (kiedy wydawaloby się, że wszystko wraca do normy), terapeuta uspokajał mnie i powiedział, że nawrót choroby jest kolejnym etapem w terapii.I że lepiej przeżyć go jeszcze w czasie sesji, niż samemu.Czyli wychodzi na to, że dobrze, że tak się stalo.Masz możliwość wykorzystania wiedzy z terapii i przekonania się na ile jest skuteczna.

Tak czy inaczej, to przeszlaś jakby do kolejnego etapu i jesteś już o krok bliżej wyleczenia.
Przetrzymaj i przestań wątpić.
Pozdrawiam :)

Ps: Moja terapia dotyczy PTSD, i żeczywiście, wyglądało to tak:
najpierw fatalnie(dlatego poszłam do psychologa), po jakimś czasie sporo lepiej, tu znowu kompletne załamanie,( nawrót wszystkiego sprzed pierwszej sesji) a potem to już tylko lepiej.:)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez magdalena4 11 sie 2006, 23:26
Witam!
Tego posta pisalam ponad miesiąc temu.teraz moge sie pochwalić, że od tamtej pory nie miałam ataku :) .Oczywiście jestem przekonana ze moja psychoterapia skutkuje. Otóz moja psycholożka powiedziała mie jedno zdanie,ktore tak utkwilo mi w glowie i okazało się też jakby lekarstwem dla mnie,bo zapytalam sie rozpaczliwie kiedy wyzdrowieje,kiedy wróce do takiego stanu jak było przed chorobą, ona zamilkła,ja zwątpiłam, myslałam ze mi nie odpowie,a ona powiedziała "wtedy,kiedy przestaniesz sie tego wszystkiego bać".Tak bardzo chciałam być zdrowa, że to zdanie wzięłam głeboko do serca i w myśl jego działałam tzn.gdy miałam głupie myśli, np.wyskocze z balkonu, czy zrobie komuś krzywde, ktorych sie balam,mówiłam sobie nie boje sie tych myśli, gdy mialam zawroty glowy,albo źle sie czułam i czekalam na atak mowilam sobie ze sie tego nie boje,oczywiscie w koncu uwiezrylam ze sie tego nie boje i to poznikało :) Po prostu przestałam sie tego bac,odpychałam lęki jak tylko moglam no i jestem teraz juz o wiele spokojniejsza. Ale jeszcze nie chce nazywac sie wyleczoną(żeby nie zapeszać :) ,bo czasami mam jeszcze myśli głupie-ale one juz mnie nie trapią,to sa chwilowe zamartwiania i mijają(dobry sposob to sie na nich nie skupiac,bo w nerwicy takie bledne kolo rozmyslania na temat mysli ktore nas nachodza prowadza do zwatpienia i rusza maszyna, a im czesciej sie na tym nie skupialam tym one gasły i gasły) i musze jeszcze popracowac nad swoim zyciem,w ktorym nie czuje sie w pelni szczesliwa.
Pozdrawiam
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

Avatar użytkownika
przez Eva 12 sie 2006, 21:51
Magdaleno :) tak trzymaj :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez toya75 13 sie 2006, 07:36
betty napisał(a): bralam antydepresyjne przez 3 miesiace...czulam sie lepiej, ataki sobie poszly, ale jak skonczylam brac to pokolejnych 3 miesiacach poczulam sie gorzej a po szesciu wrocili ataki


Na wstępie lekarka powiedziała mi że leki będe brać co najmniej 2 lata , pomimo tego że czuję się dobrze.Leczenie nerwicy jest długoterminowe i trzeba oswoić się z tą myślą.
toya75
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do