Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 19 lis 2011, 20:53
Tak na validolu jakoś pomaga jeszcze zreszta lekarka powiedziała, że na tą chwilę powinien mi wystarczyć psychoterapia bardziej potrzebna ponoć - chodzę raz w tygodniu ale dopiero 3 razy bylam a w miedzy czasie tata mi zmarł i zobaczymy jak to bedzie.
No nic mnie nie zdenerwowało - dobrze się czulam, spędziłam z mamą dużo dnia , zeby nie byla sama po śmierci taty a w domu od razu mnie nerwica dopadła. Teraz już jest prawie ok ale zastanawiam się czemu mnie atak nawiedził, jak dzień w sumie mialam fajny- dzisiaj mam urodzinki- co prawda imprezy nie robilam bo nie mam teraz nastroju po śmierci taty ale poza tym ok
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 19 lis 2011, 20:59
kaka1, Ojej, współczuję i zarazem duuuużo zdrówka i szczęścia z okazji urodzin.
Pewnie to jednak emocje z powodu straty bliskiej osoby.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 19 lis 2011, 21:05
nie wiem może tak ale te ataki to mnie wykanczają zresztą jak widać nie tylko mnie
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 19 lis 2011, 21:08
kaka1, tak, to prawda. Trzymaj się. I jeszcze raz wszystkiego naj! ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 19 lis 2011, 21:14
dziękuje ślicznie -mam nadzieje, że mi przejdzie całkiem
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 10:07
Znów w nocy miałam lekki atak i poczucie niepokoju. Ostatnio ciągle czuję napięcie, nawet w domu - kiedyś tak nie było.

Ponoć najważniejsze jest nasze nastawienie i wiara w wyzdrowienie. Wszystko siedzie w naszej głowie i tak naprawdę my to tworzymy. Ale ile można sobie powtarzać, ze jest dobrze, skoro tak nie jest... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 10:12
Siasia, hej, a dobrze śpisz?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 10:16
kornelia_lilia, hej :)
dziś spałam nawet dobrze, ale pewnie dlatego, że cały wczorajszy dzień siedziałam w domu, a wieczorem się relaksowałam. Dziś też nie chcę nigdzie wychodzić... Jutro wizyta u psychologa, jak ja na nią dotrę... :zonk: :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 10:18
Siasia, faktycznie przy takich zaburzeniach to nie lada problem. A daleko masz to gabinetu psycholog?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 10:22
kornelia_lilia, na pieszo ok. 20-25min. Jeśli jutro będę czuć się podobnie, to poproszę tatę, żeby mnie zawiózł i po mnie przyjechał. Cofam się - jestem wylękniona, rozdrażniona, boję się wyjść na ulicę - czy to tylko nerwica? :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 10:26
Siasia, ojej, to nie dobrze. A to, co bierzesz nie pomaga?
Powiedz mi, masz problem tylko z wychodzeniem z domu?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 10:30
kornelia_lilia, nie łykam żadnych leków, czasami ziołowy Valused, ostatnio po 2x dziennie pije melisę.
Głównie z wychodzeniem, ale obecnie nawet w domu czuję się przestraszona, drażni mnie to, co chociażby 3 tyg. temu sprawiało mi radość, np. słuchanie mp3 i tańczenie. Czuję się przytłoczona i bezradna, boję się, że zwariuję od tego strachu. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 20 lis 2011, 10:32
Siasia, a Twoja psycholog co stwierdziła?
Może to są jakieś stany depresyjne?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 20 lis 2011, 10:35
kornelia_lilia, stwierdziła zaburzenia lękowe. Muszę jej jutro wszystko powiedzieć, ale jak tylko zaczynam o tym myśleć, to już płaczę. A co będzie, jak będę miała jej to wszystko opisać.

Gorzej czuję się od tygodnia, czy może być to wina okresu? Samopoczucie pogorszyło się tak 5dni przed okresem, obecnie w czasie okresu też nie jest lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lorana i 50 gości

Przeskocz do