Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Jon Snow 28 cze 2006, 16:46
Alkohol i kawa "wypłukują i osłabiają" organizm niestety a w połączeniu z upałem tworzą nimiły mix.

Koleżanki poprzedniczki.Nawroty - trzeba się pogodzić ,że wracają ale naprawdę starajcie się nimi nie przejmować (myślenie o tym co może być i wracanie do tych balących i bardzo niemiłych zdarzeń chwil, tylko je znomu wzmocni i pobudzi)

Będzie ok :) Bądźcie dobrej myśli tak jak pisane było w poprzednich postach mogą wracać ale słabsze aż w końcu wygasną.Tego Wam życzę!!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 maja 2006, 23:28

przez Moniczka 28 cze 2006, 20:31
Tylko jak uwierzyc,ze kazdy kolejny nawrot, atak jest tylko nerwica.U mnie wtedy zawsze pojawia sie znow ten sam lek czy to czasem nie powazna choroba.Pojawia sie tez chec lecenia do lekarza by sie upewnic ale staram sie powstrzymac,przeczekac.Kiedys to co drugi dzien ladowalam na pogotowiu.W porownaniu z tamtymi dniami na pewno jest lepiej ale wiem,ze jeszcze nie raz sie to zdarzy bo nerwice mam i codziennie lykam 1,5 tabletki seroxatu:(
O kawie czy alkoholu nawet nie mysle.Od dziecka ich nie bralam i nie polecam.A dzis upal upalem ale ja mam takie uderzenia do glowy,skoki cisnienia i walenie serca ze glowa mala...
Moniczka
Offline

przez magdalena4 29 cze 2006, 20:04
no własnie,ja jak dostalam ataku to prawie zareagowalam jak za pierwszym razem,panika ze cos mi jest ze musze isc do lekarza,robilo mi sie slabo,a najgorsze jest to uczucie w glowie jakbym miala zwariowac,gdybym nie miala tego uczucia w glowie to moze by mi latwiej bylo wytlumaczyc sobie ze tak naprawde nic mi nie jest.I wogole tyle rzeczy mnie trapi i tylu rzeczy sie obawiam,ze jak nie mialam ataku jakis czas to sie zamartwialam innymi sprawami np ze moge zachorowac na jakas chorobe psychiczna,a jak dostalam atak to znow martwilam sie zeby gdzies tylko nie zemdlala,albo czy mnie atak dopadnie znow czy nie i to jest takie bledne kolo,z ktorym trudno jest sobie poradzic i jak narazie wiem ze trudno mi bedzie z tego wyjsc,teraz nawet juz czuje to dziwne uczucie w glowie,jestem ciekawa co to jest,bo generalnie tak naprawde dgy dostalam pierwszy raz ataku to zpanikowalam bo czulam jakies dziwne uczucie w glowie,tak jakbym byla troche pijana i tez jakbym miala slabszy wzrok,nawet bolaly mnie oczy(chcialam nawet wybrac sie do okulisty)tak naprade to mnie wtedy wlasnie wystaraszylo i tego uczucia sie najbardziej boje,bo kojarzy mi sie ze zwariowaniem,mam nadzieje ze to mi kiedys w koncu przejdzie.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez betty 29 cze 2006, 20:11
znam to Twoje uczucie Magdalenko, tez mam problemy z glowa... wiesz kazdy lokalizuje swoja panike w jakim slabym punkcie swojego ciala, zawsze to jednak jest to samo, panika i tyle... ja na przyklad cierpie na migreny i dlatego jestem przewrazliwiona na punkcie glowy, i w trakcie ataku paniki czulam wlasnie cos dziwnego w glowie, jak by sciskailamlo, jak by chcialo wybuchnac.... i w koncu zrobilam tomografie komputerowa... i nic ... znam osobe ktora zlokalizowala atak calkowicie na jelitach, nie rusza sie nigdzie jezeli nie ma tam ubikacji i takie inne
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez jowita 03 lip 2006, 10:34
witaj :!: :!: zaczynaja działac po około miesiaca

[ Dodano: Sob Lip 08, 2006 4:34 pm ]
perełka nie wiem czy dostałas moja odpowiedz na twoja wiadomosc,ale co do triticco to dobry lek i badz dobrej mysli,a clonozepamu bierz jak najmniej ja wiem ze jest ciezko zwłaszcza przy złym samopoczuciu,ale ja tez brałam i clonozepam i oxazepam 10mg,signopam,relanium 5mg,i inne ateraz biore tylko raz dziennie 2 mg relanium ;) pozdro :!:

[ Dodano: Nie Lip 09, 2006 10:56 pm ]
perełka nie wiem czemu nie dostajesz moich wiadomosci wiec bede pisała do ciebie w tym poscie,tritcco dobrze sobie radzi z lękami,ale jezeli ty sie po nim zle czujesz to moze powinnas zmienic lek?a clonozepamu ni mozesz zastapic czyms innym,nie rozmawialas na ten temat z lekarzem?

[ Dodano: Nie Lip 09, 2006 10:57 pm ]
:?:
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

przez Perelka 09 lip 2006, 23:00
no ja też nie wiem, co z ta skrzynka na tym forum. Rozmawialam o Cl. i każe brac doraznie ale na razie stopniowo go odstawiam. Nie wiem, może to tylko te pierwsze dni na tym Trittico są takie, potem sie to jakos ustabilizuje mam nadzieje. Mam takie leciutkie jakby ataki zwlaszcza rano.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 maja 2006, 12:37

Avatar użytkownika
przez jowita 10 lip 2006, 22:23
perełka dzis byłam u swojego lekarz i pytałam go troche o clonozepam,muwił ze nie mozna go odrazu odstawic i ze ten lek bardzo uzalerznia :( a co do triticco to musisz jakis sie czas leczyc conajmniej miesiac by zauwarzyc poprawe,pozdrawiam :!: :!:
jutro ide do szpitala wiec nie wiem czy bede na siłach tu zajrzec :(
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

Różne rodzaje ataków paniki-przeczytajcie

przez Moniczka 28 lip 2006, 20:38
Wszyscy tutaj wiemy,ze atak paniki to nagly straszny lek,przerazenie,kolatanie serca,drzenie i poczucie nierealnosci ale jest to atak o najgorszym nasileniu leku.Orgaznizm juz wczesniej daje nam sygnaly,ze cos jest nie tak,ze emocje sa niepoukladane.Male ataki paniki to tzw.przypomnienia orgaznizmu,by zadbac o siebie i swoje samopoczucie:
-pocenie z palpitacjami,ucisk w klatce piersiowej-mini atak paniki pojawiajacy sie w sytuacjach stresu
-zaburzenia trawienia z biegunka-ataczek orgaznimu,ktory sie czemus przeciwstawia: nie pojde tam,nie pojade tam,nie zrobie tego,boje sie
-problemy z oddawaniem moczu-niepokojace jest czeste siusianie jak i brak checi na nie
-problemy ze skora-atopowcy dobrze wiedza,co znaczy sucha,zmartwiala,swedzaca skora pelna wysiekowych wypryskow.Organizm nie ma gdzie wyrzucic zalu,zlosci,frustracji-robi to wiec przez skore
-bole glowy z napieciem szyi i barkow-przy uczuciu niemocy i depresji zaburzony jest system przeplywu krwi do mozgu bo sie "spinamy"
Moze to powodowac: szumy w uszach,zawroty glowy,zaburzenia widzenia a nawet klopoty z zatokami
-bole plecow-cale zlo swiata spada na nasze barki....
-dretwienie i drgawki-skoro organizm nie moze znalesc sie w tak potrzebnym mu ruchu to drgawki rozladowuja to napiecie; dretwienie tak jak omdlenie jest proba odetchniecia,wyladowania zlych emocji,zwrocenia na siebie uwagi otoczenia
-bezsennosc-nie ma sie co dziwic,ze skoro caly dzien organizm czuwa by wytrwac wszystkie napiecia fizyczne w nocy nie mozna zasnac

Glod duszy i zmeczenie mozgu powoduja,ze czujemy sie przybici,przygnebieni.Po kazdym ataku paniki,nawet malutkim czujemy sie paskudnie i boimi sie nastepnego uderzenia leku.Pojawiaja sie tym samym:
-rozdraznienie najmniejszymi rzeczami
-zaklopotanie i zaniki pamieci
-zaniepokojenie kazdym ruchem i dzwiekiem,ostrym swiatlem
-nadaktywnosc ale bezcelowa
-utrata koncentracji
-potok bezsensownej mowy
-gonitwa mysli,czesto przytlaczajacych
-paranoja,ze nikt nas nie lubi i kazdy dziwnie na nas patrzy
-fobie-przed obiektami i sytuacjami,ktore wczesniej nas nie ruszaly
-ponuractwo i przekonanie o fatum nad nami ciazacym
-sklonnosc do placzu-nagla i bez powodu
-omdlenia-przydatne w rozladowaniu nadmiaru energii w lekowych sytuacjach

Mam nadzieje,ze jak juz zdarzy wam sie ktorac z powyzszych sytuacji to panicznie nie spanikujecie wiedzac,ze to panika...
A tak na marginesie: czy w te upaly tez macie podniesiona temperature bo moj termometr fiksuje ponad 37 stopni i to tez jest powodem malej paniki :(
Moniczka
Offline

przez limba 28 lip 2006, 20:50
:D Moniczko to już wszystko wiemy, a pozatym popieram magdę i agaplę-Ty już nie chorujesz na nerwicę, ale paniczną nerwicę.Czytam Twoje posty i zastanawiam się co jeszcze nowego wymyślisz.???????
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez wojtek_112 28 lip 2006, 22:25
Ciekawe, ale nie sądze żeby to było takie proste.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez Moniczka 29 lip 2006, 08:44
Choruje na paniczna nerwice,widocznie u mnie nie jest to takie proste jak u was.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Eva 29 lip 2006, 09:23
Moniczko miałam wszystkie te przypadłosci o ktorych piszesz. Strach przed nimi spowodował ze zamknełam sie w domu i przez wiele lat z niego wcale nie wychodziłam .W domu tez nerwica nie dała mi spokoju. Dodatkowo bałam sie o najblizszych zeby im sie nic nie stało ,panikowałam jak ktos do mnie przychodził bo bałam sie ze zwariuje przy tej osobie ,albo zrobie cos głupiego.Nie miałam pojecia o chorobie wydawało mi sie ze ta panika dotyka tylko mnie,i że już z tego nigdy nie wyjdę ,a na starosc wyladuje na oddziale zamknietym. Panikowałam całymi dniami ,miesiacami, latami - bo wiesz nikt mi nie powiedział ze to wszystko to moja wyobraznia ,ze ciało mam zdrowe tylko nagromadziły sie w mojej głowie emocje ktore w ten sposob wychodza ze mnie. Kiedy to zrozumiałam więkrza czesc "panik" opusciła mnie na zawsze. Nadal miewam napady ale sa teraz krótrze i rzadsze. Sa miejsca do ktorych nadal nie wejde jak markety... bo za daleko jest w nich do wyjscia :) czyli do ucieczki,koscioły, transport miejski,ale sa miejsca gdzie czuje sie uwolniona od paniki to jest las, jezioro,czyli sama natura . tam jestem zdrowa i nic mnie nie dopada . Moze napisałam nie na temat ,ale miałam teraz taka potrzebe :) popisac :) pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Moniczka 29 lip 2006, 19:47
Eva,ciesze sie ze ktos mnie rozumie ale nerwica jest zmora nie zawsze poddajaca sie leczeniu lekami i terapia i ja cos o tym wiem.Juz nie wiem jakie sa te moje nieuswiadomione konflikty psychiczne-wydawalo mi sie,ze wszystko w moim zyciu jest rewelacyjne wiec moze chodzic jedynie o przeszlosc,o te pogrzeby moich obu babc...Chcialabym wymazac z moich emocji to,co zle ale przeciez nie ma czlowieka ktory by sie pogodzil ze smiercia najblizszych i ja tez sie nie pogodze-zawsze bede wspominac babcie i zawsze wtedy wroci nerwica.Zreszta ona pojawia sie nawet wtedy gdy dzieje sie cos milego:(
Dzis przeczytalam tez,ze w koncepcji psychiatrycznej psychozy rowniez naleza do zaburzen nerwicowych a na pewno maja nerwicowe podloze.Swietnie....
Moniczka
Offline

przez Nonenow 29 lip 2006, 20:20
Moniczko, ty naprawde przeginasz. Nie wiem po jakie ksiazki siegasz, ale chyba po niezbyt dobre. Nie wiem, co Ci powiedziec, bo upierasz sie przy straszeniu samej siebie. Niby jak my wszyscy, ale jednak troche chyba intensywniej.
Idz do dobrego psychiatry, bo naprawde szkoda mi Twoich nerwow.

Nb - stwierdzenie ze psychozy maja podloze nerwicowe jest naprawde (wybacz) glupie. Psychozy maja, z tego co czytalem, podloze organiczne. I nie musza oznaczac zaraz choroby psychicznej, moga byc tzw epizodami, albo zostac wywolane jakimis czynnikami zewnetrznymi (alkohol, narkotyki - psychoza alkoholowa, amfetaminowa). Naprawde nie wiem po jakie zrodla Ty siegasz.
Zdarzyly sie jakies nieliczne przypadki zdiagnozowania nerwicy a pozniej okazalo sie ze to powazniejsza choroba. Ale, kurcze, te przypadki ktore ja znam wygladaly tak ze byla to nerwica laczona z narkomania albo nerwicopodobny poczatek, po ktorym nastapila dekompozycja psychotyczna (tzn nikt nie mial watpliwosci ze dana osoba 'zwariowala').
Tym drugim sie straszysz, ale ta psychoza nastapila dosc szybko! Przed choroba jest tzn faza prodromalna. Rozmawialem kiedys z psychiatra i dowiedzialem sie ze w praktyce ta faza nie trwa nigdy dluzej niz dwa lata. W tej fazie poczatki powazniejszej choroby moga przypominac nerwice (ale to wcale nie jest najczestszy schemat rozwoju schizofrenii), ale po pewnym czasie nie ma juz zadnych watpliwosci.

Nie twierdze ze znam sie super na rzeczy, ale jakos nie moge znalezc nigdzie az tak upiornych prognoz jak Tobie sie udaje. Na szczescie.

Trzymaj sie, pozdrawiam Cie cieplo (ale mam tez ochote na Ciebie troche pokrzyczec, zeby cos doszlo do siebie w koncu:) ).
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do