Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 paź 2011, 23:42
_Adi_, Powodzenia!
Pisz co u Ciebie i jak sobie radzisz :smile:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez _Adi_ 24 paź 2011, 23:46
na pewno będę pisała, dziękuje mam nadzieję, że ten pobyt odmieni moje życie, że chociaż będę mogła sama wychodzić z domu :)
Pozdrawiam
_Adi_
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
15 wrz 2011, 22:50
Lokalizacja
Piastów

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez marcja 24 paź 2011, 23:51
Blanka ja to bym czesto mogla tak krzyczec :mrgreen:
Ale wtedy mysle sobie, co sie tak naprawde dzieje, ze mysle, ze umieram. Zwykle dochodze downiosku, ze nic - niby sie dusze i wali mi serce. Ale spojowki mam krwisto czerwone (sprawdzam w lusterku :mrgreen: ), usta tez nie sa szczegolnie blade... Wiec nie umieram... Po tym stwierdzam, ze minely z 3 minuty i nadal jakos ide i nadal czuje sie tak samo, wiec tym bardziej chyba nie umieram ;) Po gdzies 10 min. jestem juz przekonana na 100%, ze nie umieram ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 24 paź 2011, 23:59
blanca, idź do psychiatry i nastepnym razem zanim wezwiesz karetkę pomyśl, że może ona nie dotrzeć do kogoś kto na prawdę potrzebuje pomocy.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 25 paź 2011, 04:31
Adi powodzenia.Pisz trzymamy kciuki.

-- 25 paź 2011, 04:51 --

Ciekawe jak sobie poradze mam lęki,a muszę do pracy..ale mam farta..
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 25 paź 2011, 06:01
ddd - sądzę, że trudno powiedzieć kto potrzebuje a kto nie.

Ale fakt - zdanie sobie sprawę, że nie umrzemy od czegoś sporo może pomóc. Nam samym by dojść do siebie.

I to wszystko mądre. Tylko gdybym sam umiał się do tego zastosować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez savana 25 paź 2011, 10:54
Adi,
powodzenia Ci życzę z całego serducha no i do zobaczenia bo ja do komorowa ide za tydzien aaaaa
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 paź 2011, 12:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blanca 25 paź 2011, 12:12
ddd napisał(a):blanca, idź do psychiatry i nastepnym razem zanim wezwiesz karetkę pomyśl, że może ona nie dotrzeć do kogoś kto na prawdę potrzebuje pomocy.


Tak, pod opieką psychiatry jestem już ładnych parę lat i wszystko było w miarę ok jak brałam leki ale na krótko, bo te szybko przestawały działać. Później dawki leków musiałam zwiększać, a w końcu zamiast poprawy, trwałam w lęku, ale nie było już odwrotu, leki musiałam zażywać, za długo je brałam. W tej chwili mam taką fobię jeśli chodzi o leki, że strasznie się boję iż zadziałają w przeciwnym kierunku.

Oczywiście z tą karetką to zdaję sobie sprawę, ale to tylko teoria bo czasem to wszystko jest zbyt silne.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
18 paź 2011, 15:07
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 25 paź 2011, 21:04
Adi trzymam kciuki:) pisz co tam, pozdrawiam;)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 25 paź 2011, 23:03
blanca, a na terapię chodzisz?
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez blanca 26 paź 2011, 17:32
ddd napisał(a):blanca, a na terapię chodzisz?


Tak, chodzę.. tylko teraz mam ok 2 tyg przerwy ze względu na to że mój lekarz wyjechał, a nie chcę iść do innego więc czekamm.
Sądzę, że głównie dlatego jestem teraz tak rozchwiana i znacznie bardziej panikuję.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
18 paź 2011, 15:07
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Anett.811 27 paź 2011, 09:02
pustka w głowie w sytuacjach stresowych
Witam wszystkich forumowiczów :D .
Mam 30 lat i wrażenie że jetem sama na tym świecie. Moim największym problemem są napady lękowe. Zawsze gdy na czymś mi zależy pojawjają się one i paraliżują mnie, moje ciało: sztywnieję, trzęsę się, mój umysł: pustka w głowie, albo uciekające myśli coś chcę powiedziec zaczynam, już nie wiem co. To tak skutecznie pozbawia mnie szansy na wypowiedzenie się, na zajęcie stanowiska w jakiejkolwiek sprawie.Nie potrafię otworzyć się przed innymi, próbuję ale spotykam się z niezrozumieniem. Dodam jeszcze, że uczęszczam na terapię psychologiczną, ale w momencie przekroczenia tego gabinetu, staję się jednym wielkim lękiem, nie potrafię opowiedzieć swoich problemów, sama nie wiem z czym przyszłam. Próbuję coś powiedzieć ale zawsze wychodzi zupełnie inny sens wypowiedzi niź zamierzałam. Terapeuta pracuje ze mną bardziej na zasadzie skojarzeń, on domyśla się o co mi chodzi a ja potwierdzam, lub nie. Czasem uda mi się coś wytłumaczyć, ale te lęki przeważne pzraliżują mnie do takiego stopnia, że nie mam kontaktu ze sobą, porzucam siebie i myślę o tym czego ktoś odemnie oczekuje. boję się że ta kobietka straci do mnie cierpliwość. Ja za tą terapię nic nie pacę gdybym płaciła nie stać by mnie było na nią, ale boję się że ona uzna, że nie ma efektów terapii i będzie musiaa zakończyć. a wtedy nie będzie dla mnie ratunku . Czy jest jakiś sposób na odrzucenie tych lęków, wiem że gdybym się ich pozbyła wyszła by ze mnie całkiem fajna kobieta. Może ktoś miał podobny problem. Błagam o pomoc.
Ostatnio edytowano 27 paź 2011, 16:59 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 paź 2011, 08:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 paź 2011, 17:01
Anett.811, ile czasu chodzisz na terapię? Bo jeśli są to początki to na efekty trzeba dłużej poczekać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 27 paź 2011, 20:17
Anett.811,byłaś u psychiatry?jakieś leki przeciwlękowe by Ci się przydały.Też lęki mnie dręczą.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do