Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez aqnieszka 22 paź 2011, 14:22
choco, najgorsze jest to, jak już się śmiejesz z własnych lęków, bo Ci przejdą, a potem wracają po czasie i już nie jest do śmiechu, tak jak piszesz, w kółko to się kręci, nakręca

Np ja teraz nie wyobrażam sobie bać się tego co Ty- że możesz z szaleństwa coś złego zrobić, ale ja już się niczemu nie zdziwię....parę miesięcy temu trułam tu na forum, że się boję porwania, a teraz to jest dla mnie mega nierealny powód do lęków.
i wcale nie jesteś głupia! tylko chora, choć z dwojga złego to pierwsze lepsze, bo w nerwicy jest się świadomym absurdalności swoich zachowań :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
18 cze 2010, 14:08
Lokalizacja
Toruń

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sayurji 22 paź 2011, 15:13
moje ataki ? - nagły bez powodu, atak strachu, nagle wszystko mnie ściska w środku, jakby mnie ktoś gonił, jakby ktoś mnie chciał zabic. Wielki strach, do którego po chwili dołącza ból np serca czy innych rzeczy. No i następuje histeria i te myśli - mam zawał, zaraz umrę, zaraz mnie ktoś zabije, zaraz coś się stanie zajebiście strasznego. no i potem już panika miliard, strach, myśli ze jestem nie normalna, ze zaraz wyskocze przez okno, że oszaleje lub już oszalałam.. później zasypiam, lub nagle przechodzi. takie to mam. z radzeniem sobie, jest gorzej.

teraz mam zajawke na pisanie pamiętnika, chyba zaraz zacznę :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 paź 2010, 14:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdunia20 22 paź 2011, 18:24
chcovanilla,mam dokladnie to samo! co za paskudne cholerstwo!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 paź 2011, 00:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 22 paź 2011, 21:54
magdunia20 nie wiem czy się cieszyć czy płakać, nie jestem sama ale wiem jak to męczy;/... nie życzę nawet największemu wrogowi tej choroby;/
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 22 paź 2011, 22:01
magdunia20,przyjemne to te lęki nie są.. chocovanilla,ale nie wolno się im podać,a więc uszy do góry:)
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ninka4 22 paź 2011, 22:12
u mnie pierwszy raz wyglądało to tak:
kołatanie serca, nogi mi sie ugięły, czarno przed oczami, nie mogłam złapać oddechu...

to był pierwszy sygnał i pierwsza tego typu reakcja na stres, szok..

teraz zdarza się najczęściej w pracy albo gdzieś w sklepie, kiedy jestem zakłopotana i nie mam kontroli nad wszystkim... kiedy nie jestem czegoś pewna, kiedy czuje sie jakby obok i tylko to obserwowała.
wtedy to samo: kołatanie serca, przyspieszone tętno i zawstydzenie w postaci czerwonej twarzy.. nienawidze tego. te bezpodstawne lęki...

staram sie oddychac głeboko wtedy, zająć myśli czymś innym, nie myśleć co powiedzą inni, przypomnieć sobie coś miłego. To strasznie trudne, chciałabym normalnie funkcjonować wśród ludzi, zwłaszcza tych silniejszych psychicznie
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 paź 2011, 20:37
Lokalizacja
warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 23 paź 2011, 02:45
te kołatania, ciemno, słodko i sucho w ustach.. to ja ignorowałem z początku bo i tak mi się żyć nie chciało.

potem myślałem, że to serce w czym utwierdzał mnie lekarz (w sumie to był objaw a nie przyczyna).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 23 paź 2011, 03:14
namiestnik,tak też myślałem co mi jest..badania,lekarze..bolało mnie wszystko,serce galopowało,żołądek wirował,głowę rozsadzało,trzęsłem się jak osika,spocony jak na plaży,kroku o własnych siłach nie zrobiłem.Po badaniach okazało się,że jestem zdrowy:) a to tylko.?nerwica..i atak lękowy pierwszy...Więc żyje czasem jednak bywa ciężko..
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 23 paź 2011, 03:23
o tak... i cieknący pot.... nawet po uszach... ech. nie lubię tego..

a najbardziej przeszkadza gdy jest blisko paniki, nie da się rozsądnie myśleć, chce się uciekać, lub już się ten stopień przekroczy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magdunia20 23 paź 2011, 09:40
chocovanilla, ja takze nikomu bym tego paskudztwa nie zyczyla. Inni, kiedy widza nas mowia, ze wszystko jest z nami wporzadku, ze przeciez wygladamy na zdrowych, jakby nic nam nie bylo. Na twarzy często maska, a w srodku nieraz męczarnia...Powiedz mi jak ta choroba u Ciebie wyglada, masz tylko ataki paniki, czy w ciagu dnia lub wieczora czujesz sie ogolnie niespokojna lub jakos dziwnie w inny sposob?Bo ja mialam ataki paniki bardziej na początku, teraz natomiast zostały mi bardziej te "dziwne nieprzyjemne stany" jak to ja nazywam i towarzyszą mi one prawie przez caly czas. Chyba, ze zajme sobie mysli czyms innym i nie mam jak o tym myslec. Do tego jakies glupie natretne mysli na temat wygladu. Wkrecam sobie, ze mam brzydka twarz i, ze cos jest z nia nie tak(moze nie do konca wkrecam bo czasem faktycznie tak siebie postrzegam) i, ze przez to jestem nieatrakcyjna, gorsza i, ze kazdy kto na mnie patrzy na ulicy, na uczelni na pewno widzi te moje mankamenty i uwaza mnie za brzydka...Ale wiem, ze to tak naprawde i tak jest gowniany problem...Ale mimo wszystko na pewno nie polepsza mojego stanu zdrowia...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 paź 2011, 00:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 23 paź 2011, 12:43
MAgdunia20 ja ataki przeważnie mam wieczorami bądź w nocy i wtedy też na pewno moje samopoczucie jest gorsze a tak to w dzień czuje taką pustkę, bezsens itp... jestem niespokojna cały czas w środku toczę histeryczną walkę "co zrobić żeby czuć się lepiej?, Czy z tego wyjdę? czy już oszalałam? czy kiedyś będzie normalnie? itd itp"
Dla mnie to taka wstrętna drzazga która siedzi i przeszkadza a ja nie mam czym jej wyjąc...
Wiem że z tego się wychodzi tylko że nic w tym kierunku nie robię, nawet laki powoli odstawiam ale to już inna historia;/
A tak na marginesie ja też siebie nie akceptuje... w lipcu urodziłam dziecko więc nie wyglądam tak jak kiedyś:( jestem jak bomba zegarowa, wszystko mnie denerwuje, kłócę się z mężem co mnie bardzo boli... teraz siedze sama z dzieckiem bo on gdzieś wyszedł nie wiem gdzie bo nie rozmawiamy ze sobą i czuję się jeszcze gorzej... zaraz mam iść do babci ale nie mam siły się zebrać... W ogóle z dzieckiem każde wyjście z domu to jak wyprawa na księżyc;/ ale kocham ją bardzo mocno teraz śpi uff uff bo już dziś mi dała do pieca hehe
No koniec trucia, idę się zbierać bo wrosnę w łóżko... ja tu siedzę i siedzę a tyłek rośnie :)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 23 paź 2011, 16:09
chocovanilla, marudzisz, a jak sama stwierdziłaś nic nie robisz, gdzie tu logika? samo nie przejdzie, samo się nie polepszy.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lukash571 23 paź 2011, 18:35
Witam, jestem tutaj nowy, zarejestrowałem się ponieważ chcę pomóc swojej dziewczynie. Nie wiem jak to nazwać ale od jakiegoś czasu w niektóre dni trzęsie się cała, nie może nad tym zapanować i odczuwa większe pragnienie, przynajmniej tak mówi, bo wtedy pije praktycznie co pół minuty wodę z butelki. Lekarz kazał jej pić melisę ale mam nadzieję, że Wy drodzy użytkownicy będziecie mogli mi coś poradzić, bo nie mogę patrzeć jak się zachowuję tak dziwnie..
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 paź 2011, 18:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 23 paź 2011, 19:33
do lekarza, tu ich nie ma.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do