Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 06 paź 2011, 19:55
marcja, pewnie po Tobie nie widać jak się denerwujesz, po mnie też nie, tylko P. wie ale on mnie zna na wylot...

a ja ostatnio nie mogę sobie poradzić z lękiem przed lękiem...przed utratą kontroli, miałam spotkanie na którym mi zależało, i popełniłam okrooooooopny błąd, to jest za długo myślałam, wyszłam z samochodu, poszłam się przejść, wróciłam na chwilę do domu, znowu zeszłam i w rezultacie straciłam kompletnie kontrole nad wszystkim i nie wyszło, dopiero następnego dnia, jak wsiadłam do samochodu i od razu ruszyliśmy bez zastanawiania, czekania itp...ale od tamtej pory cały czas mam lęk przed powtórką ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez marcja 06 paź 2011, 20:01
Wlasnie bardzo widac :mrgreen: Ale niedowiarki nie widzialy mnie podczas atakow;) Poza tym co tam widac, czy nie widac - teraz mam grype zoladkowa :cry: i nic po mnie nie widac, a mimo to w grype zoladkowa kazdy wierzy na slowo, ciekawostka;)

Dominika, no najlepiej wlasnie bez zastanawiania i z marszu. I wtedy powtorki nie bedzie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasiotla 07 paź 2011, 19:45
Moje ataki ciągną się od ponad pół roku. Dziś było dramatycznie. Obiad stanął w przełyku:( Jestem złamana. Te ciągłe kłopoty z przełykaniem powodują, żekontroluję każdy kęs i myślę... pójdzie czy stanie mi w gardle.... Niepotrzebnie naczytałam się o raku przełyku - tak bardzo wszystko mi pasuje. Bardzo mi ciężko, nie umiem sobie poradzić...
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 maja 2011, 21:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lady17 07 paź 2011, 20:40
witam
mam 17 lat i piszę na tym forum od niedawna

U mnie ataki pojawiły się jakieś parę lat temu, znacznie nasiliły się w gimnazjum kiedy miałam bardzo trudną sytuację w szkole.Przez całe 3 lata gimnazjum doświadczałam przemocy psychicznej ze strony mojej klasy,bylam wyśmiewana,poniżana,wyzywana a do tego czułam się bardzo samotna.Nie miałam przyjaciól nikt mnie nie wspierał nikt mi nie pomógł.Zawsze byłam osobą nieśmiałą, zamkniętą w sobie nie potrafiłam się bronić.Po skończeniu gimnazjum poczułam ulgę myślałam że nic gorszego nie moze mnie juz spotkać niestety myślę ze wydarzenia z przyszłosci nadal mają wpływ na mnie i na moje zachowanie.Kiedy przebywam w zatłoczonych miejscach np.sklep,autobus,kościół czuję bardzo silny niepokój,wydaje mi się że wszyscy się na mnie gapią, robi mi się gorąco, słabo,nie mogę oddychać,serce zaczyna bić tak szybko że boje sie ze cos mi się stanie.Takie ataki zdarzają mi się codziennie i w bardzo duzym stopniu utrudniają mi normalne zycie.W zeszłym roku miałam tak silne lęki przed szkołą, że nie byłam w stanie do niej chodzić i w efekcie zawaliłam rok.We wrześniu zmieniłam szkołę, zaczęłam chodzić do psychiatry i przyjmować leki.Ostatnio czułam się znacznie lepiej jednak od dwóch dni znowu mam silne ataki które wykańczają mnie fizycznie i psychicznie i ogólnie czuje się beznadziejnie nie mam siły do życia...mimo że ataki towarzyszą mi już bardzo długo nadal zupełnie nie potrafię sobie z nimi radzić :cry:
Ostatnio edytowano 07 paź 2011, 20:51 przez lady17, łącznie edytowano 1 raz
Zamknęłam się sama ze swoim bólem nie wiedząc, że zamykając innym dostęp do swojego serca, odcinam sobie drogę ucieczki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 19:59
Lokalizacja
W świecie własnych myśli...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 07 paź 2011, 20:51
Kasiotla powinnaś zażywać leki rozkurczowe,silne uspakajajace z czasem to minie i terapia wiem że ci ciężko.pozdrawiam.
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasiotla 07 paź 2011, 21:09
Noopii, dziękuję... Biorę w tej chwili czasem doraźnie zomiren. Nic rozkurczowego lekarz mi nie przepisał a słaba jestem w domowej farmacji:) Terapia, poza tym, że jest kosztowna, sprowadza się do tego, że pan psychoterapeuta cały czas przekonuje, że powinnam zmienić swoje życie, he he super pomysł... tylko problem w tym,że ja nie wiem na co mam je zmienic:) . Mam chyba jakąśobsesję z tym rakiem.. martwie się, bo sporo ludzi w mojej rodzinie cierpi z powodu nerwicy czy depresji, widać mnie też to dopadło.. i patrz.. piszęo nerwicy, a jednocześnie coś siedzi za moim uchem gada "he he, to wcale nie nerwica, to rak"... i tu jest ten problem.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 maja 2011, 21:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 07 paź 2011, 21:19
Terapeuta powinien razem z Tobą znaleźć odnajdywać drogi do zmiany TWOJEGO sposobu życia postrzegania świata..kup no-spe działa rozkurczowo..tylko zomiren bierzesz na takie dolegliwości..
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasiotla 07 paź 2011, 21:37
Brałam venlectine, parogen i zomiren. I przyznaje się, że sama zrezygnowałam, narażając się na dwumiesięczny syndrom odstawienny z brain zapsami w roli głównej...Generalnie źle mi po tych lekach, bo jestem nie do życia a muszę pracować i zajmować się dzidziusiem. Nospe mam! Zaraz łyknę!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 maja 2011, 21:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 07 paź 2011, 21:49
Może te leki są źle dobrane dla Ciebie...jak Ty dajesz rade opiekować się dzieckiem?podziwiam porozmawiaj z psychiatrą o TWOICH odczuciach,mękach może coś zmieni..pomoże od tego jest.:)
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 07 paź 2011, 21:55
Lady17, w pierwszej kolejności idź do psychiatry, dalej na terapię.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 07 paź 2011, 22:00
ddd napisał(a):Lady17, w pierwszej kolejności idź do psychiatry, dalej na terapię.

Też tak uważam potrzebujesz pomocy specjalisty.
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasiotla 07 paź 2011, 22:10
Dzieckiem opiekuję się z trudem, wciąż na niego patrzęi mślę - oby się tylko do mnie nie przywiązał za bardzo, bo będzie mu ciężko... to brzmi tak blado ale nawet jak piszę, to chce mi się płąkać:( W moim domu panuje przekonanie, że mam to,na co zasłużyłam... ciężko jest mi
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 maja 2011, 21:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 07 paź 2011, 22:24
Twój dom jest chory nie ty..wiem że ciężko i tak Cie podziwiam..może zmiana leków coś da albo któregoś z leków?

-- 07 paź 2011, 22:28 --

Pisz na pw jak potrzebujesz muszę iść spać od 3jestem na nogach,dobrej nocy:)
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 07 paź 2011, 22:28
witam wszystkich, jestem tu nowa, 4 lata temu zdiagnozowano u mnie nerwice lękową chociaż wg mnie to mam ją odkąd sięgam pamięcią...
Początkowo bałam się że się uduszę, później że dostanę zawału... jak uporałam się z lękami o własne zdrowie to zaczęły się lęki że zwariuję że zrobię komuś krzywdę... następnie były lęki że zrobię sobie krzywdę że nie widzę sensu w życiu natomiast teraz przeraża mnie śmierć, przemijanie, że nic po śmierci nie będzie, przeraża mnie koniec świata i do tego martwię się o każdego... Mam 3 miesięczną córeczkę, biorę leki: asertin50 2 x na dobę i nie wiem co dalej... Czy to dalej nerwica? Czy ktoś z Was też miał takie lęki?? Bo ja już głupieje... POMOCY
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 28 gości

Przeskocz do