Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez jason19 07 wrz 2011, 18:04
odpowie ktos na mojego posta?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 21:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 wrz 2011, 18:37
jason19, odpisałam Tobie wyżej.
Dopisałeś jeszcze szereg innych objawów w następnym poście.
Badania nic nie wykazały. To co Ci mam jeszcze napisać? Że jesteś zdrowy jak ryba?
Psychiatra+psychoterapeuta=wielotorowe leczenie.

Hipochondria to też przykra przypadłość. POrozmawiaj z lekarzem na temat psychoterapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez jason19 07 wrz 2011, 22:09
wlasnie nie mialem robionej jeszcze tomografii i bardzo sie boje sie boje ale skoro inne badania nic nie wykazaly to to tez powinno byc dobrze. Czy tez nie moze mi ktos odpowiedziec?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 21:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez brainremoval 08 wrz 2011, 12:42
jestem tu troche nowy. u mnie wyglada to troche dziwnie. ostatnimi czasy bedac gdzies ze znajomymi pare razy zastanowilem sie 'a co jezeli tak naprawde ich nie ma?'. po jakims czasie dowiedzialem sie iz w mojej rodzinie 2 osoby mialy schizofrenie. zaczalem czytac o tej chorobie i dopasowywac objawy do mnie samego. ogarnal mnie strach. jest to totalnie glupie bo tak naprawde wydaje mi sie ze nie ma racjonalnych podstaw zeby to stwierdzic. ale moj mozg ignoruje to i caly czas czuje lęk. najbardziej obawia mnie to ze osoba z ktora gdzies przebywam i gadam okaze sie ze nie istnieje. to nie jest jakis przerazajacy strach ale takie bardziej 'a co jezeli...'. kiedy staram sie sam sobie wytlumaczyc ze to glupota tak naprawde zaczynam odczuwac lek przed sam nie wiem czym. nie wiem czy mam nerwice lekowa ale objawy najbardziej pasuja do niej. myslalem tez czy da sie jakos z tym walczyc na wlasna reke ale chyba umowie sie na wizyte u psychologa. najgorsze ze wlasnie wybieram sie na studia.

-- 08 wrz 2011, 12:58 --

podsumowujac boje sie czegos ,czego nie mam zadnych racjonalnych powodow sie bac.

sorry za 2 psoty pod soba ale nie moglem juz edytowac.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 12:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 08 wrz 2011, 15:49
Brainremoval, według mnie rozmowa ze specjalistą pomoże. Na pewno ustali co Ci dolega. Badanie i diagnozowanie się na własną rękę nie ma sensu :?

Ja jestem dumna, bo umówiłam się do psychiatry, zrobiłam pierwszy krok...

Powiedzcie mi- wiem , że to niezbyt dobre miejsce ale jak zbadać poziom magnezu?? nie mogę znaleźć info, dr google jakoś nie chce pomóc :mrgreen: (mialam morfologię-czy tam znajdę info?)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 08 wrz 2011, 15:54
finka napisał(a):Brainremoval, według mnie rozmowa ze specjalistą pomoże. Na pewno ustali co Ci dolega. Badanie i diagnozowanie się na własną rękę nie ma sensu :?

Ja jestem dumna, bo umówiłam się do psychiatry, zrobiłam pierwszy krok...

Powiedzcie mi- wiem , że to niezbyt dobre miejsce ale jak zbadać poziom magnezu?? nie mogę znaleźć info, dr google jakoś nie chce pomóc :mrgreen: (mialam morfologię-czy tam znajdę info?)

Musisz iśc na badanie krwi jezeli chcesz znać poziom magnezu, poproś o skierowanie lekarza rodzinnego. Zresztą kazdy powinien chociaż raz w roku sobie fundować takie badania, ja robię ogólną morfologie + żelazo co 3 miesiące średnio.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Imbir 10 wrz 2011, 18:36
finka napisał(a):A no zdarza się, ale chodzi mi o to, że częściej towarzyszy nam więcej strachu.

Zgadzam się, ja też zawsze się bałam, strach to wszystko potęgował, później pomyślałam,że nawet jeśli zemdleję, to zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże, sama nieraz pomagałam.
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli. — Arthur Schopenhauer
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 12 wrz 2011, 12:55
Forumowicze powiedzcie mi- a jak na Was działa alkohol? Ale nie pytam oczywiście o mieszanie go z lekami, bo to różnie bywa

Chodzi mi jak się ogólnie czujecie po alkoholu? Ja miewałam takie stany jak przy normalnym ataku- dzień po wypiciu dużej ilości- kołatania, zawroty, skręcanie w zołądku, drżenie rąk, napady gorąca. Nic co przypomina zwykłego kaca, tak że człowiek umiera i pęka mu łeb.
Czy to może mieć jakieś powiązanie z nerwicą? Czy to jakaś inna sprawa? Zdarzyło mi się takie coś 3 razy po alkoholu. Od tamtej pory widzę, że to nie przypadek, alkohol totalnie odstawiłam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Imbir 12 wrz 2011, 16:39
finka, ja miałam to samo, na drugi dzień po wypiciu i to nie jakiejś wielkiej ilości parę razy zdażyło mi się, że miałam objawy lękowe, a do tego zawsze jestem drażliwa, płaczliwa itd. Dlatego też nie często piję. I nie ma to związku z lekami, bo przy lekach nie piłam alkoholu.
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli. — Arthur Schopenhauer
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mika6541 13 wrz 2011, 10:33
Witam ponownie...
Mnie dopadły SNY.. nie koszmary, na szczęście, ale sny tak intensywne, że budzę się kilka razy w nocy a rano jestem zmęczona jak po nie przespanej nocy... Masakra... Dodatkowo bóle w klatce - śpię tak płytko, że je czuje nawet we śnie...
Na dodatek skończyły mi się moje awaryjne tabletki szczęśliwości - Tranxenne - a nie mam za bardzo odwagi iść do lekarza po nowe. Jem je tak rzadko, że mi opakowanie na rok zazwyczaj wystarcza - mam je właśnie po to, by radzić sobie z takimi, jak obecna sytuacjami :(
I bądź tu mądry... Moja trenerka ręce załamuje, bo znów jestem w sytuacji kiedy przecież wiem, dlaczego to się własnie dzieje ( 3 lata terapii swoje robi - umiesz się już odczytać), ale z objawami radzić sobie nie umiem :(
Zatem boli mnie znów wszystko... stres i leki mnie znów zjadają... czasami mam ochotę walnąć się czymś ciężkim... By się pozbierać oczywiście :)

pozdrawiam i sił zyczę
Bo gdy szukasz ciągle czegoś, to nigdy tego nie znajdziesz.
Bo gdy myślisz że nie da sie bez tego żyć, okazuje się że jednak nie umierasz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 sie 2011, 09:32

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez leman7 14 wrz 2011, 23:04
witam mam 31 lat no i nerwice bralem taki lek jak lerivon bardzo zle sie po nim czulem wlasciwie to bylem tydzien w psychiatryku bo codziennie pogotowia nie moglem juz odwiedzac kilka dni na kardiologi nic nie wykazaly spiromertia echa ekg morfologia tomografia eeg gastroskopia nuda... biore doraznie czyli codziennie afobam a od kilku dni relanium nie moge sie przelamac do jakiegos leku dlugoterminowego co nowy lekarz to nowy lek wykupuje recepty czytam ulotki i ich nie biore ataki-wysoki puls cisnienie dusznosci juz nawet nie panikuje zawsze pomaga mi to samo pogotowie szpital karetka ekg hmm moze lekarstwem dla mnie bedzie praca w szpitalu ciekawa perspektywa na zycie pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 kwi 2011, 16:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez _Adi_ 16 wrz 2011, 11:27
Witajcie, ja biorę afobam i asetre od poniedziałku. Siedzę w domu i nigdzie nie wychodzę, masakra. Bardzo dziwnie się czuję po tych lekach, mam wrażenie, że lęk się nasilił, ale wyczytałam, że na początku tak może być.....ale kiedy to minie? Bo muszę iść do pracy i muszę przebyć drogę do niej a to mnie przeraża. Jestem już tym bardzo zmęczona, chcę żyć normalnie. Pozdrawiam
Pozdrawiam
_Adi_
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
15 wrz 2011, 22:50
Lokalizacja
Piastów

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Vitellka 16 wrz 2011, 14:08
atak na ulicy w centrum miasta

Czuje ze moje nogi plywaja w powietrzu,oczami bladze po ludziach szukajac pomocy czuje ze zaraz zemdleje :( ale co to kogo obchodzi :( widze radosne twarze innych ludzi spokojnie spacerujacych sa usmiechnieci szczesliwi tak bardzo im zazdroszcze :( dla mnie to znowu kolejna walka na powietrzu uda sie czy nie uda moze tym razem nie zemdleje :(
Ostatnio edytowano 16 wrz 2011, 18:21 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Połączono z wątkiem o podobnej tematyce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
05 lip 2010, 12:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez _Adi_ 16 wrz 2011, 14:39
Vitelka, wiem przez co przechodzisz, jest to okropne tym bardziej, że jest się samym. A bierzesz jakieś leki?
Pozdrawiam
_Adi_
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
15 wrz 2011, 22:50
Lokalizacja
Piastów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do