Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kolorowakita 17 sie 2011, 18:55
Też tak miewam, ale w okolicach uszu, bardziej chyba ból szczęki. Od paru dni mam bóle mięśni i kości, wystarczy że zakładam koszulkę (podnoszę ręce do góry), a czuję jakbym miała jakieś zakwasy, albo odrętwienia. Tak jest z całym ciałem, momentami jakbym go w ogóle nie czuła, bezsilność i nagłe uczucia okropnego zmęczenia + pocenie się.

-- 17 sie 2011, 22:36 --

Czy ktoś tak jeszcze miewa ? Zaczęłam się zastanawiać, czy to aby na pewno objawy nerwicy..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 sie 2011, 01:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez czarna_kropka 17 sie 2011, 23:32
Witam.
Jestem nowym nabytkiem tego forum. Muszę powiedzieć, że mam podobne ataki do wiekszosci z Was i mimo wszystko, nieco mnie to pokrzepia... Dopiero wybieram się do psychologa/psychoterapeuty (chociaż moj ojciec uważa że wymyślam sobie), poniewaz niedawno zdawałm sobie sprawe, że wszystko co się ze mną dzieje można wytłumaczyć tylko nerwicą lękową. To uczucie ścisku w klatce, zaciskania gardła, okropny ból głowy. Osłabienie kończyn, drętwienie, ochłodzenie ciała, albo nagłe napady gorąca. straszne problemy z oddechem, wariujące serce...
póki co leczę się u neurologa, ale końca nie widać i poprawy też nie. Chodzę do niego głównie z powodu bólów głowy, ale ostatnio dosżło też szalejące serce.. i ta obawa przed tym, że zaraz kipne na jakiś zawał czy cos... Nie potrafię tego nikomu wytłumaczyć, bo robią ze mnie wariatkę, a nie chorą... a sama też nie potrafię sobie pomóc, nawet tak doraźnie...
Mam nadzieję, że jak przejrzę całe forum, znajdę odpowiedzi i jakąś pomoc...
Pozdrawiam ciepło...
;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 sie 2011, 23:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez niesamowit 26 sie 2011, 15:44
Powiedzcie mi czemu tak jest , że jak wypije 1 piwo to od razu czuję osłabione mięśnie rąk ? Wczoraj wypiłem 2 piwa to do dziś rana miałem osłabione mięśnie rąk. W nocy męczyłem się cholernie , bo brało mnie na wymioty i byłem osłabiony :/ Nie możliwe , że w nerwicy somatycznej po 2 piwach już się tak fatalnie czuje , jakbym wypił 6 piw ! Od czego to wszystko zależy ? Od razu mówię , że nie biorę żadnych leków. Chodzę do psychologa.
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
13 maja 2011, 18:40
Lokalizacja
Świnoujście / Międzyzdroje

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez anqa83 05 wrz 2011, 13:52
Witam Was, ja na nerwicę choruję od ponad dwóch lat. Biorę depakine, objawy lękowe są przytłumione, ale są....wczoraj jednakże wieczorem poczułam się okropnie...czułam się jakbym wszystko widziała, i wszystko robiła w zwolnionym tempie. Tak bardzo źle się z tym czułam, że aż mi się płakać zachciało z bezsilności...Nie wiem jak już mogę sobie poradzić z tą chorobą. Terapa w szpitalu na razie nie wchodzi w grę.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
15 cze 2011, 13:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 05 wrz 2011, 17:22
Witam Was Forumowicze!!

Jestem tutaj całkiem nowa, to mój pierwszy post. Wydaje mi się że mam nerwicę, nie wiem zresztą...
Mam nadzieję, że poczytacie to co mam do powiedzenia i może coś doradzicie.

Mam 23 lata. Niedawno wróciłam z zagranicy. Tam było cudownie, miałam wspaniałe zycie, ale niestety to był wyjazd tymczasowy i musiałam wrócić, zresztą jadąc tam to wiedziałam. Odkąd przyjechałam coś się ze mną dzieje. Tamto życie było fantastyczne-poznałam super faceta, ale jak napisałam wszystko się skończyło.
Jestem w kraju 3 m-ce, od tej pory miewam "ataki". Nie wiem czy tak to nazwać, ale mnie to przypomina atak. Zaczyna się od kołatania serca, zawrotów głowy, drżenia rąk, do tego trudności w oddychaniu, uczucie skurczu w żołądku, jest mi strasznie niedobrze i wtedy zaczyna się straszne lęk. Straszny. Sama nie wiem przed czym. Boję się tego że się boję, boję się ze zemdleję, że się uduszę. Wtedy czuję się jeszcze gorzej i wtedy zaczynam bać się jeszcze bardziej. Takie błędne koło. Po ataku boję się, że znowu się to powtórzy i że znowu przyjdzie atak.
Nie wiem jak sobie z tym radzić... Miałam jakąs resztkę z opakowania hydroksyzyny. Wydaje mi się, że pomaga. Teraz mi się skończyło. Już się boję, że jutro, albo kiedyś znowu się zacznie atak. Mam jakiś Valerin Forte, ale nie wiem czy to pomoże. Ataki raz mam, raz nie. Czasem ok, tygodnia jest spoko, czasem nie mogę przetrwać dnia- mam np 3 ataki. Nie chcę uzależniać się od leków...choruję na żołądek i nie bardzo pasuje mi branie innych leków.
Czasem wydaje mi się, że choroba mojego żołądka też ma podłoże nerwicowe.
Odkąd wróciłam już mi lepiej w tym sensie, że pogodziłam się że musiałam wrócić. Nie jest tak, że siedzę zalamana i przeżywam moje "zagraniczne życie". nie mam obecnie większych problemów, no więc skąd te leki? :? nie wiem co robić... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 05 wrz 2011, 20:16
finka napisał(a):Witam Was Forumowicze!!

Jestem tutaj całkiem nowa, to mój pierwszy post. Wydaje mi się że mam nerwicę, nie wiem zresztą...
Mam nadzieję, że poczytacie to co mam do powiedzenia i może coś doradzicie.

Mam 23 lata. Niedawno wróciłam z zagranicy. Tam było cudownie, miałam wspaniałe zycie, ale niestety to był wyjazd tymczasowy i musiałam wrócić, zresztą jadąc tam to wiedziałam. Odkąd przyjechałam coś się ze mną dzieje. Tamto życie było fantastyczne-poznałam super faceta, ale jak napisałam wszystko się skończyło.
Jestem w kraju 3 m-ce, od tej pory miewam "ataki". Nie wiem czy tak to nazwać, ale mnie to przypomina atak. Zaczyna się od kołatania serca, zawrotów głowy, drżenia rąk, do tego trudności w oddychaniu, uczucie skurczu w żołądku, jest mi strasznie niedobrze i wtedy zaczyna się straszne lęk. Straszny. Sama nie wiem przed czym. Boję się tego że się boję, boję się ze zemdleję, że się uduszę. Wtedy czuję się jeszcze gorzej i wtedy zaczynam bać się jeszcze bardziej. Takie błędne koło. Po ataku boję się, że znowu się to powtórzy i że znowu przyjdzie atak.
Nie wiem jak sobie z tym radzić... Miałam jakąs resztkę z opakowania hydroksyzyny. Wydaje mi się, że pomaga. Teraz mi się skończyło. Już się boję, że jutro, albo kiedyś znowu się zacznie atak. Mam jakiś Valerin Forte, ale nie wiem czy to pomoże. Ataki raz mam, raz nie. Czasem ok, tygodnia jest spoko, czasem nie mogę przetrwać dnia- mam np 3 ataki. Nie chcę uzależniać się od leków...choruję na żołądek i nie bardzo pasuje mi branie innych leków.
Czasem wydaje mi się, że choroba mojego żołądka też ma podłoże nerwicowe.
Odkąd wróciłam już mi lepiej w tym sensie, że pogodziłam się że musiałam wrócić. Nie jest tak, że siedzę zalamana i przeżywam moje "zagraniczne życie". nie mam obecnie większych problemów, no więc skąd te leki? :? nie wiem co robić... :(


Mam identycznie. I powiem Ci ze miewałam takie 'ataki' raz w tygodniu, dwa, trzy - doszło do tego ze mam je codziennie. Chodziłam do psychologa, stwierdziłam, ze dam sobie radę sama, rodzinny przepisał mi 2 lata temu alprazolam i mysle ze tu tkwi problem. W środę idę na pierwszą wizytę u psychiarty. I Tobie radze to samo, czym prędzej. I również leczę się na żołądek - lekarka twierdzi że wszystko jest na podłożu nerwowym, co chwila daje mi inne leki na brzuch, teraz mam 3 opakowania, jak to nie pomoże to gastroskopia, ale chyba czas przestać się oszukiwać - to rzeczywiście od nerwów. Wierzę, ze od środy będzie inaczej, może nie od razu, ale to z mojej strony duży krok.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 20:25
ddd, finka ja wybrałabym się na Waszym miejscu na psychoterapię. Leki to nie wszystko, niestety.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 05 wrz 2011, 21:01
Też się leczyłem na żołądek ;) i nawet miałem gastroskopię ;) okazało się,że to od nerwów :P
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 05 wrz 2011, 21:12
Monika1974 napisał(a):ddd, finka ja wybrałabym się na Waszym miejscu na psychoterapię. Leki to nie wszystko, niestety.

Będzie to moja pierwsza wizyta u psychiatry, nastawiam się na leki + terapię.
Musze załatwić ubezpieczenie, narazie idę prywatnie.

-- 05 wrz 2011, 21:13 --

Thazek napisał(a):Też się leczyłem na żołądek ;) i nawet miałem gastroskopię ;) okazało się,że to od nerwów :P

Gastroskopia przy emetofobii, dla mnie samo wyobrazenie sobie tego to koszmar, wiec wiem że i tak na to badanie nie pójde i tak jak będzie mi kazała, wole już żeby mnie codziennie bolał brzuch etc.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez finka 05 wrz 2011, 21:14
Ja miałam gastroskopię. Nic nie wykazała, USG nic nie wykazało. Czasem mam wrażenie, że lekarze myślą że symuluję.. To prawda, wybiorę się do psychiatry na pewno.
Wiecie co- liczę też na to, że od października dużo się zmieni. Zajmę się nową szkołą, nową praca. Czuję że dużo obowiązków pomoże mi nie myśleć o lękach. Wierzę w to, że dzięki temu, że mój problem jest dosyć 'swieży' to uda mi się z tego wyjść. W końcu wcześnie wykryta choroba i trafnie postawiona diagnoza to połowa sukcesu.
Czy wy też spotykacie się z sytuacją, że niketórzy traktują nerwicę jak jakieś upośledzenie? A przecież to najnormalniejsza choroba!


Mój jedyny sposób na atak to szybkie zajęcie się czymś, np. szybko wychodzę do sklepu, albo idę coś robić, wtedy nie myślę co ze mną, np jestem zajęta płaceniem przy kasie, albo wybieraniem towaru. Nie zawsze to pomaga, ale choć trochę...
Gdy kołuje mi się w głowie wiem, że nic mi nie będzie, zawsze boję się że zemdleję, a jakoś nigdy nie zemdlałam. Najlepiej jest przeczekać atak, a dy udaje mi się to zrobić bez leków jestem bardzo z siebie dumna

Ile u was trwa takie jeden atak?? jeśli da się to wyliczyć w czasie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 17:09

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

przez jason19 05 wrz 2011, 21:24
Prosze o pomoc w diagnozie
Witam mam 19 lat i od ponad roku cierpie chyba na nerwice . Ale mam ja tylko sezonowo moje objawy to decentralizacja , lęki , drzenie rak , klucie z klatce piersiowej ale to akurat nie zdarza sie czesto , uczucie goraca , jakbym mial zaraz zemdlec , ucisk w glowie , a gdy juz sie zdenerwuje nie moge nad tym zapanowac , naprzemian jestem albo pobudziony albo maksymalnie zmeczony , szybkie bicie serca niekiedy podwyzszone cisnienie . Prosze mi powiedziec czy to sa objawy nerwicy bo bylem juz u lekarza z 10 razy i sie na mnie patrzy jak na wariata i czy u was te objawy sa caly czas czy w danych chwilach .Najbardziej sie boje ze gdzies zemdleje . Mam za soba kilka ciezkich przezyc smierc ojca , caly czas klotnie u mnie w domu , nerwy ze strony dziewczyny , i do tego jeszcze szkola . Prosilbym o pomoc jak sobie z tym radzic i czy to napewno aby nerwica .podrawiam

Dodam tez ze bardzo obawiam sie raka albo jakiegos uszkdozenia mozgu poniewaz trenowalem boks ponad 2 lata
Ostatnio edytowano 06 wrz 2011, 18:42 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 21:14

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 05 wrz 2011, 21:36
Miałam test na wrzody, a właściwie helicobacterię, usg - również nic. Biorę chyba z dziesiąte opakowanie leków na brzuch (za każdym razem inne), lekarka mówi ze jej to wygląda na dolegliwości na tle nerwowym, ja twierdziłam ze nie. Wiec odpuszczam na chwilę obecną pomoc lekarza rodzinnego, dzieki niej towarzyszy mi codziennie Afobam. ;]
Obyś miała racje, ja tak myśląc zawaliłam szkołe i sobie ją odpuściłam.
Zajęcie się czymś mi osobiście nie pomaga, bo nie umiem się juz skupić na niczym innym, kiedyś pomagało. Atak trwa jakieś 20 minut, bo jak coś się zaczyna dziać to od razu alprazolam.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 21:39
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 05 wrz 2011, 21:43
Moniko, nie ma co odsyłać. Do czasu aż nie zalatwię ubezpieczenia nici z tego. A cięzko bedzie mi załatwić.
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 53 gości

Przeskocz do