Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 sie 2011, 18:08
Możesz też pomyśleć o przystojnym człowieku nerwicy :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 10 sie 2011, 23:41
Thazek napisał(a):ddd, Ogólnie to radzę sobie w ten sposób ,że nie jem poza domem w ogóle...
prawie w ogóle. Nawet jak mam kanapkę w pracy to jem ją cały dzień po kęsie ale jem. Tak to mi pomaga guma miętowa.

eh, guma miętowa pomagała mi kilka lat temu, kiedy własciwie nie zdawałam sobie sprawy co mi tak na prawde jest a napady paniki miewałam baaaardzo sporadycznie, przynajmniej tak to wspominam. Chodzisz teraz na jakąś terapie? Bierzesz jakieś leki? Psychiatra, psycholog?
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kolorowakita 11 sie 2011, 01:28
Witam. Od czasów licealnych miałam problem z oddychaniem, gdy tylko się czymś zestresowałam od razu uczucie jakby każde przełknięcie śliny, każdy oddech był ostatnim. Ostatnimi czasy wszystko się nasiliło, doszły ssania żołądka, ból w płucach, zawroty głowy, drętwienia ciała. Jakbym nie miała kompletnie siły, nie panowała nad swoim ciałem, jakbym miała 100 lat. W szczególności w nocy. Nie umiem już sama zasnąć, bo boję się, że jakby mi się coś działo, to mnie nikt nie uratuje. Rodzina mi wmawia, że to jakieś błahostki, że się niepotrzebnie nakręcam, że źle odżywiam..

Jak myślicie ?

narazie miałam badanie serca (ekg) i wyszło w porządku.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 sie 2011, 01:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 sie 2011, 01:32
kolorowakita, Witaj!
Powodem może być nieuświadomiony lęk. Masz tzw. objawy somatyczne.
Psychiatra + psychoterapia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 11 sie 2011, 18:56
ddd, Tak od ponad dwóch lat chodzę na terapię :smile:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Nerwica serca- jak postępować podczas ataku?

Avatar użytkownika
przez Lolita18 11 sie 2011, 19:16
Witajcie. Moja historia z nerwicą serca sięga czasów podstawówki (!), kiedy zaczęły mnie męczyć ataki nagłego kłucia w sercu. Rodzice ciągali mnie po kardiologach, lekarzach rodzinnych, miałam robione badania serca, ekg, badania krwi, tarczycy, bóg wie, co jeszcze. Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości, przepisano mi więc jakiś syrop na uspokojenie. Brałam, kłucie było rzadsze, później jakoś przestało wraz z wiekiem.Nie mniej jednak, było to tylko kłucie bez arytmii. Teraz mam 19 lat i wszystko wróciło z potrojoną siłą.. Jestem osobą nerwową i wrażliwą, często dusze wszystkie emocje w sobie, więc moje usposobienie robi swoje. Nigdy nie miałam aż takich ataków... minionej zimy miewałam arytmie, serce biło mi w szalonym tempie, krew 'uderzała do głowy', jednak mijało i do teraz miałam spokój. Jestem po maturze, wybieram sie na studia, jestem obarczona dużym stresem w zwiazku z tymi zmianami. Myślę, że nawrót nerwicy jest następstwem stresu. Znowu mam ataki, wczoraj myslalałam, ze mam zawał. Klatka piersiowa strasznie mnie bolała, do tego czułam , że boli mnie też żołądek, jakby coś mi zalegało. Do tego duszności i uczucie guli w gardle.. Bałam się zasnąć, tak strasznie bałam się, że umre, że mam zawał.. Do tego śniło mi się, że obudziłam się w szpitalu świeżo po zawale serca. Paranoja. Dziś jest troche lepiej, jednak ciągle odczuwam ciężar na klatce piersiowej, do tego ciągły lęk, że znowu będę mieć atak..Chyba wybiore się do kardiologia, mam natrętne myśli, że mogę mieć jakąś wadę serca, albo, że mam stan przedzawałowy :(( Mam dopiero 19 lat, a czuję się, jak stara babcia, obawiająca się, że jej serce może nie wytrzymać większego wysiłku...
Kieruje pytanie do wszystkich , którzy zmagają się z tym problemem. Jak sobie radzicie podczas ataku? Co robicie, żeby samemu się nie 'nakręcać'? Jestem bezsilna... Czy picie melisy pomaga? Może jakieś inne ziółka do picia mogą być pomocne?
Ostatnio edytowano 11 sie 2011, 19:20 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z uwagi na temat
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
26 gru 2010, 23:30

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 sie 2011, 10:13
Lolita18, Potrzebujesz psychoterapii i dobrze dobranych leków.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez aqnieszka 12 sie 2011, 10:24
mi bardzo pomogło czytanie forum, to że inni też tak mają...
zawsze jak czułam, że coś się dzieje to sobie powtarzałam, że to tylko nerwica, bo byłam tego pewna
i od paru lat nie mam ataku
ale mam w zamian inne problemy, może nie tak gwałtowne, jak uczucie, że mam np zawał, ale takie bardziej rozłożone w czasie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
18 cze 2010, 14:08
Lokalizacja
Toruń

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez izza 14 sie 2011, 15:58
Witam. Jestem nowa na forum i nie do konca wiem czy tutaj powinnam pisac o swoim problemie, ale napisze :smile:Mam napady paniki codziennie. Dwa, trzy razy jestem u jakiegos lekarza. pogotowie nie chce juz do mnie przyjezdzac. Gdzie nie pojde slysze silna nerwica. ale ja w trakcie tych napadow naprawde bardzo zle sie czuje i mysle, ze to juz koniec. Serce wali mi bardzo mocno, nie moge zlapac oddechu, boli mnie wtedy tez glowa tylu jaky mnie ktos trzymal za kark i mocno pchal. ostatnio mialam juz tez drgawki. lekarze mowia, ze serce ok, cisnienie tez i ze nic mi nie zagraza, a ja jestem przerazona. Nie wiem juz co mam zrobic. biore miansec, ale nie widze poprawy. We wtorek mam psychiatre i dowiem sie czy dostane sie na psychoterapie. Mam nadzieje, ze tak i ze to mi pomoze.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 sie 2011, 20:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez altman 15 sie 2011, 15:24
LĘK WRÓCIŁ , OBAWA O SWOJE SERCE

Witam was wszystkich po dłuższej mojej nieobecności na tym forum . Ponieważ juz myslałam że nerwica do mnie już nigdy nie powróci , o tóż wróciła.Zaczeło sie kiedy pojechałam z meżem na wakacje , już w czasie podróży czułam takie uczucie w gardle jakby mi serce szybciej biło , i zaczełam sie na tym co raz bardziej skupiać. Wakacje juz mialam z głowy ponieważ cały czas myślałam o swoim sercu. Czułam że mam podwyższony puls ,przykładałam sobie ręke do szyi i sprawdzałam jak mi bije serce ,biło szybko. Myślałam tylko wtedy o jednym że jak przyjade z urlopu to odrazu ide do lekarza rodzinnego ,żeby dał mi skierowanie na ekg i zbadał moje serce. Otóż kiedy wróciliśmy do domu następnego dnia , pojechaliśmy do moich teściów na obiad , cały czas czułam jak mi te serce mocno wali teściowa zmierzyła mi ciśnienie i był szok puls miałam wtedy 158 a ciśnienie w normie . Odrazu pojechaliśmy do szpitala zrobili mi ekg ,lekarz powiedział że ekg jest wporzadku . Musiałam leżeć w pokoju zabiegowym 3 godziny dopóki sie nie uspokoi moje serce ,dostałam kroplówke z magnezem i potasem na uspokojenie serca. Lekarz zalecił mi zrobienie badania tsh czy mam dobry poziom .Otóż zrobiłam i mam wporzadku ,dodał jeszcze na koniec ,że jeżeli tsh wyjdzie mi ok ,to mój podwyższony puls świadczy o tym że ma to podłoże nerwicowe.Dostałam od lekarza tabletki propranolol 10 mg miałam brać 3 razy dziennie jedną tabletke i atarax na uspokjenie . Tego ataraxu mało co brałam .Jedno opakowanie wziełam całe tego propranololu teraz zaczełam 2 opakowanie ,ale już nie biore 3 tabletek dziennie ,tylko biore 2 dziennie albo 1 dziennie jak mi sie nic nie dzieje. Teraz to u mnie wygląda następująco ,otóż jak kłade się spać i zaczynam przysypiać , to wybudza mnie koszmarne kołatanie serca i wtedy boje się zasnąć .A jak już zasnę to rano jak sie budzę to odrazu zaczynam się skupiać na swoim sercu i zaczyna mi walić jak młotem. Potem w ciągu dnia nawet jest ok nic mi się takiego szczególnego nie dzieje , staram się nie myśleć o tym sercu ,bo wiem że to nic nie da. Czasami pojawia się lęk że coś mi się zaraz stanie ,ale byłam już na terapi grupowej 3 lata temu i wiem mniej więcej ,jak sobie radzić z lękiem i on szybko mija.Powtarzam sobie wtedy głośno kiedy zaczyna się coś dziać ,nic ci nie jest ,nic mi sie nie stanie ,i to wtedy mija.Nie wiem co mam teraz robić ,bo lęk raz jest raz go nie ma w cale przez pare dni , i wtedy mi się wydaje , że sama sobie poradzę , mniej więcej wiem co jest przyczyną moich lęków , niska samoocena , nie wiara w siebie , boje się że sobie nie poradzę w pracy , a nie ma powodów do zmartwień bo po ostatniej rozmowie z moim kierownikiem dał mi umowe na czas nieokreślony . Jak już pisałam wyżej nie wiem co mam robić , czy iść na jeszcze pare wizyt do jakiegoś dobrego psychoterapeuty , ale wtedy już pójde prywatnie na terapie indywidualna , niech mi wytłumaczy skąd pojawiają u mnie te lęki.Co o tym myślicie będę bardzo wdzięczna o jakąś porade i pomoc co mam robić . :mrgreen: 8)
Ostatnio edytowano 16 sie 2011, 08:20 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasia_s1201 15 sie 2011, 21:09
izza ja mam dokładnie to samo!!! Najbardziej dokuczliwe jest to, że ja duszę się 24 godziny na dobę nie mogę złapać pełnego oddechu!!! Nigdy nie jest lepiej, jednak podczas ataku dodatkowo wali mi serce ostatnio 169 miałam puls, mam zawroty i bóle głowy, panika jedna wielka i jest coraz gorzej... Ataki mam około 3-4 razy dziennie czasami nawet częściej ale co z tego skoro przez cały czas mam zatkane płuca jakby powietrze mi nie dochodzi musze ziewać albo jak astmatyk łapać powietrze ( spirometrie miałam robioną-negatywny) szkoda życia na nerwicę - łatwo się mówi... :bezradny:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2011, 12:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez lukasollo 15 sie 2011, 22:42
Dzisiejszy lęk
Ostatnio moja terapeutka poprosiła, żebym przez cały tydzień spisywał swoje lęki oraz definiował ich poziom. Pomyślałem, że to całkiem niezłe i można by spróbować też tutaj, na forum. Trzeba podać opis lęku, rodzaj, powód i poziom.

Ja zacznę:

Niedziela, 14 sierpnia 2011:
Wizyta w TESCO, podczas wejścia do alejki z większą ilością ludzi pojawił się lęk.

Objawy somatyczne: przyspieszone bicie serca, problemy z oddechem, zawroty głowy
Rodzaj lęku: nieokreślony, prawdopodobnie przed tłumem
Poziom lęku: 6/10

Można by to zastosować w temacie "Mój dzisiejszy dzień" ale jest tam wiele rozmów poza tematem więc postanowiłem stworzyć nowy, taka swoista baza naszych lęków. Jeśli się przyjmie to fajnie a jeśli nie to trudno ;) ;)
Ostatnio edytowano 16 sie 2011, 07:39 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Nauczyłem się umierać w sobie, nauczyłem się ukrywać cały strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
27 lip 2011, 23:09
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 sie 2011, 07:40
izza, Witaj na forum.
Dobra decyzja z psychiatrą, a jeszcze lepsza z psychoterapią.
Czuj się tu z nami dobrze. :D


altman, Witaj.
Myślę, ze nadeszła pora by rozpocząć sesje terapeutyczne, które zdecydowanie różnią się od wizyt u psychologa.
Trzymam kciuki!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez niesamowit 17 sie 2011, 13:10
Wczoraj wieczorem podczas kładzenia się spać pojawiło się jakby lekkie napięcie policzka lub mięśni (trudno określić czy to mięsień czy nie) po prawej stronie policzka i jest to jakby niewygodne. Mam to do teraz... Czy może to występować u nerwicowców ?
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
13 maja 2011, 18:40
Lokalizacja
Świnoujście / Międzyzdroje

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 22 gości

Przeskocz do