Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Thazek 17 lip 2011, 21:59
celinka18, Gratuluję sąsiadko ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 lip 2011, 02:01
Molko, Psychoterapia!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez Paralektyk789 18 lip 2011, 14:41
Teraz moja kolej
Z góry piszę, że tak nie czytałam całego forum bo trochę tego jest więc mój wątek może się powtórzyc lecz będzie świeższy, a czuję, że muszę gdzieś opisać co się dzieje... Myślę, iż ktoś przeczyta i wesprze dobrym słowem ;)
Ponad tydz temu (czw 7.07.2011) dziś (pon 18.07.2011) gdy byłam w pracy (mam 19 lat i byłam w pracy u rodziców w sklepie tymczasowo) zaczęłam czuć się słabo, potem doszły trzęsienie rąk nóg, ciepło i strach... potem czułam się słaba przez cały czas serce mi waliło raz nawet zadzwoniłam po pogotowie bo tak się bałam, że coś mi się stanie ale nie przyjechali bo oczywiście byłam przytomna więc jak to powiedzieli ''nic mi się nie dzieje takiego aby mieli przyjeżdżać już''. W końcu pewnego wieczoru pojechałam do szpitala. Wyniki wszystkie ok... czytałam na jakimś forum, że może to depresja(myslałam, że może to bo przez ostatnie 2 lata miałam nie miłe kontakty z moimi chlopakami rok z jednym rok z drugim bo teraz mam chłopaka najlepszego chyba jakieg można mieć, wspiera mnie zgadza się na to na tamto itd) lub nerwica i w szpitalu skierowali mnie do psychologa więc i tam poszłam.Okazało, się że to ani depresja ani nie ześwirowałam jak to powiedziała pani psycholog lecz mam nerwice. Powiedziała mi psycholog, że nic mi się nie stanie, że człowiek z nerwicą może czuć, że zaraz umrze a nic mu się nie stanie. Po tym spotkani było lepiej.Przestałam brać leki(hydroxyzyna), które przepisali mi jak byłam w szpitalu.Czasem najbardziej wiecczorem lub rano czuję wielki niepokój to wezmę. Najbardziej wspierają mnie rodzice mówiąc że nie potrzebuję leków, że jestem zdrowa itd, aż się uśmiecham jak to piszę;). Psychoog powiedziała, że mogę iść do psychiatry, że może mi przepisze jakieś leki ale ja uznałam, że dam rade i nie będę się otumaniać lekami, i że będę chodzić do psychologa. Szczerze powiem czasem mnie męczy to. Staram się gdzieś chodzić, autem jeździć. Nawet byłam ostatnio na mieście z kumpela lecz tylko 30min bo cały czas tylko myslałam ''będzie dobrze, będzie dobrze nic się nie dzieje''. Boję, się gdzies dalej chodzić nawet teraz jak siedzę na kompie to myślę ''jest ok jest ok nic się nie dzieje''. Wiem, że nic mi sie nie stanie ale moje myśli same chcą się napędza. Nie mam apetytu, na ogół jestem bardzo wesołą osobą. Moje myślenie to ''będzie dobrze dam rade, nie dam się''. Walcze sama z sobą w myślach. Czasem myślę jakie to ciężkie i ile jeszcze tak można, ale będzie coraz lepiej, musi być i nie poddam się, lecz ciężko mi czasem naprawde...

-- 18 lip 2011, 14:57 --

i tfu tfu tez nie zapeszam nic ale naprawde ciężko jest walczyć z swoimi myślami i raz mysle, dam rade! i nic tego nie zmeni a zaraz jest mi znowu cięzko z tym ech...
Ostatnio edytowano 18 lip 2011, 18:13 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na podobną treść/problematykę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
18 lip 2011, 09:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 lip 2011, 18:16
Paralektyk789, Myślę,że dobrym rozwiązaniem jest uczestnictwo w sesjach terapeutycznych. Jeśli dajesz radę bez leków, to dobrze.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Molko 18 lip 2011, 19:09
Monika- mam za soba lacznie jakies 18 mcy psychoterapi.I fakt jak na to chodzilam bylo lepiej chyba sie spowrotem wybiore.Mam jakas niechec do tego ze znowu bede rozdrapywac rany..
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 lip 2011, 20:36
Molko, Ja mam za sobą 22 miesiące terapii w nurcie psychodynamicznym, tym dwa miesiące sesji po 2 razy w tygodniu czyli, tak , jakby 24 miesiące ;)
Widocznie nie przepracowałaś wszystkiego, skoro dalej boli, nie wiem.....tak mi się wydaje.
Ja nie wiem kiedy moja się skończy, narazie o tym nie myślę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Molko 19 lip 2011, 13:53
ja chodzilam 5 razy w tygodniu na 5 godzinne terapie grupowe ...taki odzdial dzienny leczenia nerwic i depresji ...ale zle sie czulam na grupowej zas na indywidualnej za duzo mam wszystkiego i nigdy nie wiem za co sie brac.. teraz zmienila sie obsada w osrodku to moze ta nowa pani lepsza bedzie i uda jej sie mnie zmusic do pracy nad soba
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 lip 2011, 21:30
Molko, No, próbuj, koniecznie!
Czasem za drugim, trzecim podejściem jesteśmy gotowi by przejść przez te swoje trudności.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Paralektyk789 20 lip 2011, 13:48
Hah to jest straszne te napady paniki a tak naprawde ''nic Ci się nie stanie'' jak powiedziałam moja Pani psycholog a mimo to dalej się boisz... ech bezsensu XP

nie można się dać pokonać i już! x]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
18 lip 2011, 09:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Madzialenka 23 lip 2011, 17:35
Jakie leki pomogły wam na derealizacje?
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Vitalia 25 lip 2011, 09:09
Paralektyk789 napisał(a):Hah to jest straszne te napady paniki a tak naprawde ''nic Ci się nie stanie'' jak powiedziałam moja Pani psycholog a mimo to dalej się boisz... ech bezsensu XP

nie można się dać pokonać i już! x]

tak, ataki paniki są straszne, człowiek rozumie, że nie ma się czego bać, że nic mu się nie stanie, że to tylko psychika, ale jak już go chwyci atak to jest i tak przekonany, że zaraz zemdleje, umrze, albo coś innego mu się stanie :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 25 lip 2011, 11:45
Nerwica lękowa to okropieństwo,napady paniki,ostrego lęku bywają nieoczekiwane.Jak można to wyciszyć?lekami+psychoterapia...i dużo silnej woli. :?
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Siasia 25 lip 2011, 12:33
Mi moja nowa pani psycholog proponuje wizytę u psychiatry i branie jakiś leków. Mówi mi o tym przy każdej wizycie. Nie wiem, na co się zdecydować, wolałabym walczyć bez leków, ale czas tak szybko ucieka..

Za to pierwsza terapeutka nie widziała we mnie żadnego problemu.. :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 25 lip 2011, 13:25
Psycholog też człowiek:-) i może się mylić,terapia każdemu się przyda..co do leków Ty wiesz jak się czujesz najlepiej i czy dasz rade bez nich.Może terapia wystarczy jeżeli nie bierz leki,ale korzystaj z terapii.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do