Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 11 lip 2011, 16:06
to dobrze że w końcu znalazleś fachowca, bo psycholog to nie to samo co psychoterapeuta, i jeszcze musi mieć doświadczenie w leczeniu nerwic, bo każdy ma jakieś inne i rożne specjalizacje :)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez _z_ 11 lip 2011, 17:17
lukiii miewam podobnie do Ciebie , miałem kilka razy badanie krwi/moczu/kał/rtg klatki / kilkakrotne ekg. Dopiero holter wykazał tachykardię zatokową , może warto go zrobić u Ciebie ?
Ostatnio edytowano 11 lip 2011, 17:26 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
navigare necesse est, vivere non est necesse
Avatar użytkownika
_z_
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 00:22
Lokalizacja
4ściany

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lip 2011, 17:31
lukiii, dobrze,że zapisałeś się do psychologa klinicznego. Rozumiem,że rozpoczniesz sesje terapeutyczne?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 11 lip 2011, 18:47
jakubkowa, niestety nie wiem czy ma doswiadczenie i specjalizacje w leczeniu nerwic , zreszta to jedyny psycholog z papierem psychoterapeuty w moim malym miescie wiec nie moge wybrzydzac.w duzych miastach jest wybor a ja musze brac to co jest.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez wazniak 11 lip 2011, 19:38
odwrocenie uwagi...?

czy tez tak macie, ze gdy rozmawiacie z kims i jestescie w 100% pochlonieci rozmowa to czarne mysli uciekaja ?

zastanawiam sie czy to dobry sposob i ..czy on cos rozwiazuje.
Ostatnio edytowano 11 lip 2011, 22:41 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 sty 2010, 18:33
Lokalizacja
Poznań ;)

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lip 2011, 22:43
wazniak, W tym wątku marcja i inni użytkownicy pisali o odwracaniu uwagi podczas ataków czy natrętnych myśli.
A ja uważam osobiście,że każdy sposób, jeśli pomaga jest jak najbardziej w porządku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez L:) 12 lip 2011, 18:28
Mi po odstawieniu tabletek wróciły bóle w klatce piersiowej, czasami jakieś ogólne napięcie - ale tym razem sobie radzę. Kwestia psychiki człowieka - jeden nie wytrzyma i wpadnie w to znowu wcześniej, inny będzie wiązał jakoś koniec z końcem, a jeszcze inny może nawet wyjdzie z tego (czego każdemu życzę)
L:)
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez jadzia8 16 lip 2011, 14:33
u mnie lęk pojawial sie na poczatku w duzych sklepach potem nie moglam odwiedzic bliskiej osoby w szpitalu wejsc na ktores pietro do urzedu czy nawet w odwiedziny teraz to nawet nie moge sw samochodzie stac w korku nie moge wyjsc za daleko od domu gdy tylko sobie pomysle ze jestem sama albo daleko od domu robi mi sie slabo jest mi nie dobrze nogi jak z waty pojawia sie okropny bol w klatce trzesa mi sie rece i cala w srodku tez sie trzese wydaje mi sie ze za chwile dostane jakiegos ataku drgawek albo zemdleje jest to okropne uczucie , ale w takim momencie pomaga jakas rozmowa z kimkolwiek nawet z kims obcym byle tylko nie myslec o strachu. od 2 tyg biore tranxene 5. 1 tabletke rano i hydroxyzyne 2 razy dziennie narazie efektow nie ma , ale za 3 tyg mam pierwszy termin u psychiatry .cala nadzieja w nim , bo sama nie daje rady.chetnie popisze z kims na ten temat jakby ktos chcial daje meila. allegra@amorki.pl
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
01 lip 2011, 18:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez celinka18 16 lip 2011, 16:02
od pół roku nie mam ataków a miałam wcześniej codziennie, miałam wszystkie objawy nerwicy a teraz już nie mam i cieszę się życiem, a byłam na skraju wykończenia :)cud ;)
Widzę to w następujący sposób: "Jeśli chcesz zobaczyć tęczę, musisz pogodzić się z deszczem".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
15 gru 2010, 17:31
Lokalizacja
Frechen

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Vitalia 16 lip 2011, 18:26
celinka18, co ci tak cudownie pomogło ???

-- So lip 16, 2011 6:31 pm --

bierzesz jakieś leki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy).

Avatar użytkownika
przez szybki_g 16 lip 2011, 19:51
wariuje...a moze to tylko NL...witam :bezradny:

Bawie sie z Nl-em juz prawie 2 lata, z tym ze ostatnie kilka miesiecy , praktycznie zapomnialem jak to jest byc chorym.... i kilka dni temu jak piorun z jasnego nieba... przenikliwy strach... zimny pot na zmianę z mega gorącem przeszywającym moje cialo od stop do głów,... pomyślalem ze to jednorazowo...niestety... chyba myślenie to nie najlepszy sposób jeśli o mnie chodzi.... jedyne co staram sie robic to nie pozwolic wybic znowu z jakiegos trybu "normalnego" zycia.... od 3 dni zucilem palenie (ok 40 fajek dziennie) niestety , czuje sie wewnetrznie jakby mnie "rozjechał" walec.... i ten mega natłok myśli , strach dosłownie o wszystko... od tego ze zakrztusze sie własna ślina , poprzez utratę wzroku (bardzo mnie to męczy ) do tego że zwariuje , ze natłok myśli spowoduje taki strach ze nie uda mi sie juz zatrzymac... bede biegał krzyczał ( mimo ze nigdy tak nie było) będe sie dusil, zwina mnie w kaftan , zamkna... ta mysl dosłownie mnie przeraża... bo czy da sie wychamować natłok takich myśli?? jak to jest u was?? a moze jakoś sobie radzicie ?? pozdrawiam serdecznie...

ps. samo pisanie tego i myślenie wywołuje paraliżujący strach :(
Ostatnio edytowano 17 lip 2011, 00:53 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 lip 2011, 00:54
szybki_g, Nie wariujesz. To są tzw. ataki paniki.
Proponuję psychoterapeutyczne sesje u dobrego terapeuty. :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Riffo 17 lip 2011, 02:34
Nie wiem czy nawet mogę nazwać to atakiem , ale obecnie ma takie cudo - leżę sobie spokojnie w łóżku , nic się nie dzieje , trochę ręka boli , a myślami jestem w dużym pokoju i proszę mamę aby wezwała pogotowie bo zaraz coś mi się stanie i umrę. Normalne to nie jest na pewno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
07 maja 2011, 09:41
Lokalizacja
Mysłowice

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Molko 17 lip 2011, 21:30
Masakra co sie ze mna dzieje tyleee czasu bylo w miare ok a wczoraj myslalam ba bylam pewna ze sie przewroce ..do dzis nie wyszlam z domu bo sie boje pewnie mi to wrocilo bo mamm tate w szpitalu i ogromny stres dzis juz go nie moglam isc odwiedzic--
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do